Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Maybach Brabus - Sztuka dla sztuki?

Wydawać by się mogło, że samochód taki jak Maybach ma wszystko, o czym jego właściciel mógłby zamarzyć. Firma Brabus udowodniła, że nawet superauto nadaje się do tuningu.

2008-06-26
Maybach Babus Sztandarowym kolorem Brabusa jest czerń – niczym w Fordzie model T.

auto motor i sport 6/2004

A jednak stało się. Mimo że zdania do ostatniej chwili były podzielone. "Nie, on tego nie zrobi. - Zrobi, zrobi, sam zobaczysz." Więc teraz można zobaczyć - Bodo Buschmann, szef firmy tuningowej Brabus z Bottrop, wziął na warsztat naprawdę dużą sztukę. Choć trudno to sobie wyobrazić, przedmiotem uszlachetniania stał się Maybach.

Operacja taka rodzi jednak- że problemy językowe. Brakuje słów, a przymiotniki i przysłówki mają tylko po trzy stopnie. Czy można ulepszyć coś, co już jest najlepsze? Powiększyć największe? Wzmocnić najmocniejsze? Do tej pory Maybacha określano w samych superlatywach, więc skala się wyczerpała. Praktyka konstruowania samochodów przerosła językową teorię.

Sam obiekt rozważań zapewne nie zdaje sobie sprawy z wagi, czy w ogóle z istnienia problemu. Na swoich 21-calowych kołach, o wartości dobrze wyposażonego Golfa każde, toczy się dostojnie przez Zagłębie Ruhry. 6,3-litrowy dwunastocylindrowy silnik, który Brabus dopieścił wcześniej w Mercedesach klasy S i SL 600, mruczy zadowolony niczym świeżo najedzony lew.

Podczas gdy pan Buschmann spokojnym głosem peroruje o odwadze i wierze we własne siły, których wiele było trzeba, by poddać tuningowi Jego Wysokość Maybacha, za oknami bezgłośnie przepływają robotnicze osiedla. Wypucowane domki i chodniki wyglądają jednak zupełnie inaczej, niż w czasach, gdy w okolicy tej naprawdę wydobywano węgiel.

Dziś z Zagłębia pozostała tylko nazwa, a klasa robotnicza w dawnym znaczeniu tego pojęcia zanikła. Luksusowy liniowiec dla superbogaczy przyciąga zatem spojrzenia zabarwione bardziej ciekawością niż klasową wrogością. Po części wynika to zresztą z niezbyt rzucającego się w oczy wyglądu Maybacha z Bottrop.

Ponieważ w oryginale niemal wszystkiego jest i tak w nadmiarze, grupa Buschmanna postawiła na redukcję. Jednym z pierwszych kroków uszlachetniających Maybacha było pozbawienie go dwubarwnego lakieru, który w oryginalnych autach nawiązuje do wyglądu limuzyn z lat dwudziestych. Zamiast tego zastosowano firmową czerń Brabusa, złamaną tylko chromowanymi listwami, którymi ozdobiono równie ż osłonę chłodnicy.

Czarny lakier - w połączeniu z nadwoziem obniżonym przy pomocy pneumatycznego zawieszenia o 15 milimetrów oraz charakterystycznymi, jednoelementowymi kołami - sprawia, że luksusowy krążownik przemierza ulice z godnością radcy dworu lub mistrza ceremonii.

Bodo Buschmann przekonuje, że skromny wygląd to efekt świadomy, osiągnięty w wyniku intensywnych przemyśleń - "jak uszlachetnić Maybacha" oraz "czy jest to w ogóle możliwe". Podstawowa koncepcja zakładała, że ekskluzywność i elegancja pojazdu muszą zostać zachowane. Albo, z innej strony rzecz ujmując - "tylny spoiler czy poszerzane błotniki w takim aucie są absolutnie nie do pomyślenia".

Ponieważ w zewnętrzny wizerunek Maybacha Brabus nie chciał nadmiernie ingerować, tym bardziej energicznie jego technicy i styliści wzięli się za wnętrze. Głównym powodem do dumy jest przebudowa tyłu w Business-Lounge, czyli w multimedialne centrum dowodzenia. W zagłówkach przednich foteli umieszczono 15,3-calowe monitory ciekłokrystaliczne TFT (z aktywną matrycą). Z tyłu znajduje się zamontowany na stałe komputer PC, drugim "kompem" jest notebook we wbudowanej w bagażniku szufladzie.

Oczywiście szuflada jest wysuwana do wnętrza elektrycznie, a w nocy podświetlona kosmicznie niebieskim światłem. Równie oczywistą rzeczą wydaje się radiowy dostęp do Internetu; zresztą na pokładzie jest wszystko, co tylko do tej pory wymyślono w dziedzinie telekomunikacji. Największy nacisk konstruktorzy położyli na to, by cała zainstalowana, migająca i świecąca elektronika działała bezszelestnie i bezawaryjnie.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE

NadwozieCzterodrzwiowa, czteromiejscowa limuzyna typu sedan, długość 5728 mm, szerokość 1980 mm, wysokość 1557 mm, rozstaw osi 3390 mm, masa własna 2735 kg, dopuszczalna masa całkowita 3260 kg.
Silnik12-cylindrowy w układzie V, pojemność skokowa 6298 cm3, moc 471 kW (640 KM) przy 5100 obr/min, maksymalny moment obrotowy 1026 Nm przy 1750 obr/min.
Przeniesienie napęduNapęd na tylne koła, pięciobiegowa przekładnia automatyczna.
Układ jezdnyNiezależne zawieszenie kół, z przodu na podwójnych wahaczach poprzecznych, z tyłu na wahaczach wzdłużnych i poprzecznych, amortyzatory gazowe oraz stabilizator z przodu i z tyłu; wentylowane hamulce tarczowe we wszystkich ko- łach; rozmiar opon 285/40 R 21 z przodu, 325/35 R 21 z tyłu.
Osiągi*Przyspieszenie 0-100 km/h 4,9 s Prędkość maksymalna 300 km/h (ograniczona elektronicznie)

Troska o nieprzerwaną komunikację wydaje się zrozumiała - jeśli ktoś płaci 73 000 euro za wyposażenie do prowadzenia biznesu, ma prawo oczekiwać że nie zdarzy się brak zasięgu sieci.

Praca to jedno, a wygoda drugie. Mimo że standardowe wyściełanie foteli Maybacha było znakomite, Brabus dokonał jego kompletnej wymiany i użył tapicerki z alcantary. Możliwy jest wybór spośród 2500 kolorów, jednak w testowanym przez nas egzemplarzu okazowym tapicerka była czarna jak węgiel.

Nieco kolorystycznego urozmaicenia wprowadza 1,2 kilometra nici w kolorze koniaku, których użyto do artystycznego stębnowania skóry na tunelu środkowym. Czyni to wnętrze spokojniejszym wizualnie, chociaż nie do końca łagodzi nieco bombastyczny, napuszony jego styl. Nie do końca się to udało także futrzanym dywanikom, wykonanym z runa szczególnie wełnistych owiec. Takie futra cenią sobie najbardziej klienci z krajów arabskich - "Wie Pan, oni wsiadają do auta boso".

Melanż Business-Lounge z lożą teatralną oddziałuje niesamowicie. Po zamknięciu drzwi zapadamy w inny świat, zamykając się w kokonie luksusu i zbytku. Trochę tak, jakby z klimatyzowanego apartamentu w najbardziej luksusowym hotelu obserwować lokalny bazar w Bangkoku.

Tam gdzie wszystkiego jest w nadmiarze, nie może też zabraknąć korpulentnego silnika - zwłaszcza, jeśli majstrował przy nim Brabus. Moc V12 biturbo podniesiono z 550 do 640 KM, co sprawia, że ten najszybszy apartament świata potrafi się rozpędzić do 100 km/h w 4,9 sekundy. Na pewno pozwoli to zdążyć na kolejne biznesowe spotkanie.

Tekst: Frank Volk
Zdjęcia: MPI

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wydawać by się mogło, że samochód taki jak Maybach ma wszystko, o czym jego właściciel mógłby zamarzyć. Firma Brabus udowodniła, że nawet superauto nadaje się do tuningu.
    auto motor i sport, 2008-06-26 21:04:07
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij