Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Mekka dla niewdzięcznych

Nie podoba ci się, że co trzeci samochód na parkingu wygląda identycznie jak twój? Przyjedź do Essen na największą w Europie wystawę tuningową - nawet jeśli nic nie kupisz, to na pewno się zainspirujesz.

2008-01-07
Essen Motor Show Kobiety niezwykłej urody stanowiły ozdobę niemal każdego stoiska.

Setki tysięcy ludzi przybywa co roku na Essen Motor Show, by podziwiać najbardziej odjechane auta. Nie wystarcza im to, co dała fabryka, szukają pomysłów na modyfikacje własnego samochodu, ale też chcą się zachwycić najbardziej ekstremalnymi maszynami Starego Kontynentu. I

ndywidualizacja, modyfikacja, poprawa osiągów - nieważne jak to nazwiesz, wszystko i tak podpada pod jedno wspólne określenie: tuning. Jedni są mu zdecydowanie przeciwni, dla innych stał się sensem życia. Jak daleko można się w nim posunąć? Na tyle, na ile wyobraźnia oraz liczba zer na koncie pozwolą. Jeśli ma się tych zer wystarczająco dużo, można zainteresować się Brabusem i zamówić nową C klasę, występującą w Essen pod kryptonimem Brabus Bullit. Nazwa ta powinna raczej być kojarzona z bykiem z corridy, niż z Mustangiem cwałującym po ulicach San Francisco. Również z produktem Mercedesa owa C-klasa ma już niewiele wspólnego. V12 pod maską, 730 KM i 1320 Nm dostępne od 2100 obr/min. Czy to "coś" można jeszcze nazwać silnikiem?

Jeśli jednak ciemne wnętrze - wyściełane od podłogi aż po sufit skórą i włóknem węglowym - nie bardzo kogoś kręci, może przyjrzeć się ofercie Carlssona. Poczesne miejsce zajmuje w niej model CK65 Eau Rouge Gold, pokryty w połowie złotym lakierem. Technika zamknięta w nadwoziu tego auta jest równie imponująca, jak ta w Bullicie Brabusa - obowiązkowe dwanaście cylindrów, ponad 700 koni i moment obrotowy wyższy niż 1000 Nm. Za to przestrzeń życiowa we wnętrzu prezentuje się zupełnie inaczej. Niemiecki projektant Etienne Aigner zadbał o to, by połączenie jaśniutkiej skóry i drewna zawstydzało każdego, kto uważa, że już zwykłe wnętrze seryjnego Mercedesa jest piękne.

Jednak wszystkie te skóry, drewna i wyżyłowane silniki to pomysły dobre raczej dla starszych panów z grubym portfelem, którzy koniecznie chcą się odmłodzić. A co, jeśli akurat nie jesteśmy w wieku przedemerytalnym, a też chcielibyśmy pokazać się "na mieście" w czymś ekstra? Zawsze można przyjrzeć się z bliska propozycjom AC Schnitzera. BMW serii 3 w wersji coupé z dziesięciocylindrowcem z M5 wygląda świetnie, jeździ jeszcze lepiej, a przy okazji poprawi samopoczucie świadomego ekologicznie kierowcy. Dlaczego? Bo jest zasilane zdrowszym paliwem - niesłychanie popularnym u nas LPG. To właśnie gaz rozpędza tę maszynę do prawie 320 km/h. Ale takie rzeczy to oczywiście tylko na niemieckim "autobahnie".

Ci, którzy lubią patrzeć na innych z góry mogą rozejrzeć się w Essen za jakimś ciekawym SUV-em. Na przykład za Porsche Cayenne od TechArta. Elegancki bodykit dodaje mu sportowego charakteru, a dwudziestodwucalowe felgi aluminiowe obute w opony w rozmiarze 295/30 wprost hipnotyzują. Jednak 630 KM drzemiących pod maską nie pozwoli mu się jedynie przyglądać. Każdy zdrowy miłośnik tuningu z miejsca chciałby się czymś takim przejechać, a że to niemożliwe - lepiej zawczasu skierować się ku innym stoiskom.

Na przykład ku projektowi Dune. Mógłby to być pojazd idealny do zwiedzania tytułowej planety z powieści Franka Herberta. Chłopaki z firmy Delta4x4 wzięli na warsztat Jeepa Grand Cherokee SRT8, jego prześwit zwiększyli o 10 cm, a moc podnieśli do 499 KM. I dołożyli zestaw oświetlenia gwarantujący lepsze jasnowidzenie niż pokłady melanżu będące największym skarbem planety Diuna, znanej z bestsellera science-fiction. No i ten pustynny kolor, w najmodniejszym w tym sezonie matowym wydaniu.

Każdy ze wspomnianych projektów wykreśla swojego właściciela z listy posiadaczy zwykłych aut, ale nie zapewnia całkowitej oryginalności. Przecież wystarczająco majętny sąsiad może sprawić sobie identyczny egzemplarz. Poza tym, niestety, większość polskich kierowców nie posiada znaczka "plus nieskończoność" przy swoim koncie i nie może pozwolić sobie na takie zabawki. Co więc zrobić? Z odsieczą przybywają producenci aftermarketowych elementów, umożliwiających modyfikację fragmentów każdego samochodu poruszającego się po europejskich drogach. Regały wprost uginają się pod ciężarem nowych lamp, zderzaków, spoilerów i wszystkiego czego dusza zapragnie. A morze felg, które wiszą na każdej pionowej powierzchni wystawy w Essen, jest absolutnie przytłaczające. Niektóre stoiska lepiej omijać na palcach, by nie wywołać aluminiowej lawiny. Chromowane? Kolorowe? A może pokryte dowolnym nadrukiem? Proszę bardzo!

Nad każdym nowym modelem wchodzącym do seryjnej produkcji pracują dziesiątki projektantów. Starają się, by ich dzieła były piękne, modne i nęcące. Tymczasem niewdzięczni klienci-tuningowcy i tak pakują grube pieniądze w poprawianie ich ciężkiej pracy. Ale czego nie robi się, by w ukochanym pojeździe poczuć się jeszcze lepiej! A wrażenie na sąsiadach? Bezcenne.

TO DOPIERO JEST INNE!

Tunerzy nie byliby sobą, gdyby nie stworzyli czegoś megazaskakującego, co nie zrodziłoby się w głowie żadnego zdrowego człowieka. Czarne felgi już są, matowy lakier również, więc trzeba wymyślić coś nowego, oryginalnego do trzeciej potęgi. Oto propozycje z tegorocznej wystawy w Essen.

Wstawki ze złota - nie ma to jak wyraźnie zaznaczony status materialny. Złoto można wykorzystać wszędzie: na felgach, lusterkach, czy klamkach - gdzie dusza zapragnie. Nawet na zębach.

Skórzany kocyk na silnik - zimą nic lepiej nie ochroni serca pojazdu. A że zupełnie nie nadaje się do codziennego użytkowania? Nieważne.

Ogromny rant - w codziennej eksploatacji, zupełnie nie wiadomo po co.

Inkrustacje z kryształów Swarovskíego - idealne dla romantyka, który chce pokazać światu swoją artystyczną duszę.

Tekst: Adam Majcherek
Zdjęcia: Jacek Hanusz, producenci

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    zwłaszcza własnym pędzlem zapewne?
    ~yoyo, 2008-01-07 22:30:06
  • avatar
    zgłoś
    najbardziej lubie tuning optyczny, zwłaszcza bodypainting
    ~Gregor, 2008-01-07 16:55:29
  • avatar
    zgłoś
    Nie podoba ci się, że co trzeci samochód na parkingu wygląda identycznie jak twój? Przyjedź do Essen na największą w Europie wystawę tuningową - nawet jeśli nic nie kupisz, to na pewno się zainspirujesz.
    auto motor i sport, 2008-01-07 16:26:02
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij