Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.9

Metodą prób i błędów - z historii VW

Volkswagen to firma, która wyprodukowała jedne z największych ikon światowej motoryzacji - Garbusa i Golfa. Samochody te znają wszyscy, mało kto jednak wie, że droga prowadząca od jednego do drugiego była kręta i wyboista.

Robert Markowski 2009-11-13
Volkswagen EA 47-12 EA 47-12 – wygląda jak Karmann Ghia, ale to tylko źródło inspiracji; miał być elegantszym potomkiem „Żuka”; silnik... wiadomo

Pomimo iż "Chrząszcz" z dnia na dzień znajdował coraz więcej nabywców i wytrwał w produkcji w macierzystym zakładzie aż do roku 1974, firma dość wcześnie zaczęła przymierzać się do zastąpienia go nowocześniejszym modelem. Nawet według standardów z lat 40. XX wieku, auto było dość przestarzałe już w chwili wznowienia sprzedaży po wojnie. Poza tym Heinrich Nordhoff,  zarządzający fabryką, zwyczajnie nie lubił poczciwego Garbusa i uważał, że ma więcej wad niż pies pcheł. Garbus, nie Herr Nordhoff.

Pierwszą poważną próbą stworzenia następcy, albo przynajmniej młodszego rodzeństwa, było zbudowanie w roku 1955 prototypowego EA 48. Po aucie widać bez wnikliwych analiz, że jest bardzo "volks" - najwyraźniej wtedy konstruktorzy brali sobie do serca to, co nazwa ich firmy naprawdę znaczy. Zamiast szyb z tyłu jest blacha, co sprawia wrażenie obcowania z "dostawczakiem", a cały samochód prezentuje się zgrzebnie i niepozornie. W końcu miał kosztować 3000 ówczesnych marek, przy cenie Garbusa na poziomie 3950 DM.

 

Pod ascetycznym nadwoziem powiew nowoczesności rodem sprzed 50 lat - silnik z przodu (chłodzony powietrzem dwucylindrowy bokser o pojemności 700 cm3) napędzający bliższą z osi i zawieszenie przednie na kolumnach McPhersona. Nawet sama karoseria wyprzedzała swój czas. Przypomina kształtem prahatchbacka, a jak wieść niesie, tym zapomnianym dziś modelem inspirował się Alec Issigonis, projektując Mini. Tak czy inaczej, projekt trafił na półkę (gdyby wtedy do projektowania używano, jak dziś, komputerów, po prostu zafundowano by mu delete i tyle byśmy go widzieli), a jednostka z przodu nie zawitała do własnej konstrukcji Volkswagena przez prawie 15 kolejnych lat.

Nie znaczy to, że nie próbowano dalej. W Wolfsburgu powstało do początku lat 70. wiele modeli, z których ostatecznie "wydestylowano" Golfa. Zdumiewające, że dopiero w roku 1967 (w modelu EA 235) inżynierowie zdecydowali się ponownie zamontować silnik tam, gdzie zazwyczaj się go spodziewamy w kompaktowym samochodzie, w dodatku nareszcie chłodzony wodą. W kolejnym, młodszym o 2 lata badawczym EA 276 pracował znowu bokser (rodem z Garbusa, bo tak było taniej), ale widać ogólną zmianę tendencji w dobrym kierunku.

Koncepcja "żądła w ogonie" wypaliła się, w czym pomógł (dość niechcący) model 411/412 - ostatni osobowy VW z warczącym silnikiem w układzie przeciwsobnym z tyłu. Auto sprzedawało się mizernie, jeździło wcale nie lepiej (za lekki przód lubił się "odklejać" od drogi podczas jazdy podwiatr) i wyglądało "przedpotopowo" ("jakby fastback", w którym dla dociążenia przedniej osi wydłużono zwis tak bardzo, że "zachodził" na zakrętach jak w autobusie). EA 235 i 276 nie powalały swoim topornym designem, bo i wcale nie musiały, ale na szczęście (głównie dla VW, który twardym lansowaniem przestarzałych rozwiązań doprowadził się na skraj ruiny) opracowaniem ostatecznej wersji zajął się Giugiaro. Auto miało mieć rozstaw osi jak w Garbusie, żeby nie trzeba było przezbrajać linii montażowych, okrągłe reflektory (tańsze w produkcji) i proste, ponadczasowe kształty. Reszta jest historią.

Golf wyratował wolfsburską firmę, gdy stała na krawędzi przepaści i na 20 lat ustalił standardy w klasie niższej średniej. Dziś próbuje na nowo wysforować się na pozycję zdecydowanego lidera, bo choć konkurentów nadal bije wynikami sprzedaży, zwolnił tempo i stał się trochę "jednym z dziesięciu" - doganiają go nawet kompakty z Korei. Pierwsze porównania z udziałem modelu 6. generacji - głównie z nową Astrą - pokażą, jakie ma szanse na powrót do chwały.

Robert Markowski

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 117 190 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3, kombi-5, van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Tak, całkiem ciekawy artykuł. Dobra robota!
    Pink, 2009-11-13 13:21:54
  • avatar
    zgłoś
    Fajny fragment:Koncepcja „żądła w ogonie" wypaliła się, w czym pomógł (dość niechcący) model 411/412 - ostatni osobowy VW z warczącym silnikiem z tyłu. Auto sprzedawało się mizernie, jeździło wcale nie lepiej (za lekki przód lubił się „odklejać" od drogi podczas jazdy pod wiatr) i wyglądało „przedpotopowo" („jakby fastback", w którym dla dociążenia przedniej osi wydłużono zwis tak bardzo, że „zachodził" na zakrętach jak w autobusie).Ogólnie można się było z artykułu dowiedzieć czegoś nowego (dla mnie).
    Karol_Fazer, 2009-11-09 15:24:59
  • avatar
    zgłoś
    coś ciekawego do poczytania. Fajny artykuł
    ~POSTER, 2009-11-09 12:47:54
  • avatar
    zgłoś
    Volkswagen to firma, która wyprodukowała jedne z największych ikon światowej motoryzacji - Garbusa i Golfa. Samochody te znają wszyscy, mało kto jednak wie, że droga prowadząca od jednego do drugiego była kręta i wyboista.
    auto motor i sport, 2009-11-09 11:59:14
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij