Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Mo’Powa – Nissan 350Z Biturbo

Przeglądając wcześniejsze numery czasopisma Import Tuner, zawsze zachwycaliśmy się ich redakcyjnym projektem: Nissanem 350Z z dwiema turbosprężarkami, przygotowanym na częściach Greddy. Było oczywiste, że w Polsce prędzej czy później ktoś wcieli w życie podobny pomysł. Ile musieliśmy na to czekać? Mało...

2008-01-30
Nissan 350Z Biturbo Wolność, zazdrość, harmonia - tak 350Z opisuje w swoim katalogu Nissan.

Wolność, zazdrość, harmonia - te trzy słowa charakteryzują model 350Z w katalogu Nissana. I przypuszczalnie doza wolności, jaką zapewnia to auto, zazdrości, jaką wzbudza u innych użytkowników drogi i harmonia w jakiej pozwala podróżować byłyby satysfakcjonujące dla lwiej większości szczęśliwców, będących właścicielami tego wyjątkowego samochodu. Ale nie dla Alana. Jemu niestety zawsze było mało.

Najpierw jeździł 68-konnym Swiftem. Mało mocy. Przesiadł się na troszkę mocniejszą 206-tkę. Trochę lepiej, ale wciąż mało. Następne było 110-konne 206 CC - nadal niewystarczajaco. Kupił więc 350Z - wg wskazań producenta 286 KM. I co? Dalej mało! Nie pozostało nic innego jak powiększyć stadninę zamieszkującą pod maską.

Ale o tym za chwilę. Najpierw skoncentrujmy się na części miłej dla oka, a potem dla ucha i pozostałych zmysłów. Zetka sama w sobie wygląda świetnie, rzuca się w oczy wszędzie gdzie się znajdzie i ciężko pomylić ją z jakimkolwiek innym autem. Co na to Alan? Nie protestuje, że tak jest, ale jego auto nie może wyglądać jak wszystkie inne Zetki, więc zakłada bodykit z najlepszego źródła - prosto od Nismo.

W skład tego zestawu wchodzą dokładki zderzaków, nowe progi i eleganckie karbonowe nakładki na boczne słupki z logo tunera. Niewiele dałby jednak ten zestaw bez odpowiedniego obuwia. Oferta felg do tego auta jest ogromna i przed Alanem pojawiło się trudne zadanie. W kwestiach estetyki warto jednak czasem zrobić jedną rzecz - poprosić o pomoc kobietę. Tak też zrobił owner i szybko otrzymał propozycję od koleżanki AniracK z klubu, do którego wstąpił za czasów 206. To ona wykonała szybką wizualizację (szacunek!) i zaprezentowała Zetkę na dziewiętnastocalowych walcach GTC Gold od Volk Racing. Reakcja Alana? Nie, tym razem nie powiedział "mało!", tylko czym prędzej zamówił odpowiedni komplet w Kraju Kwitnącej Wiśni i z niecierpliwością czekał na paczkę. W rzeczywistości wyglądały jeszcze lepiej niż w pracy VT. Tak ozdobiona fura robiła niezłe zamieszanie wszędzie gdzie się pojawiła.

Tyle że auto ma nie tylko wyglądać. Żeby w pełni cieszyło właściciela musi się jeszcze poruszać. I to nie odpychać się mozolnie od asfaltu ale JEŹDZIĆ! Nie to, żeby standardowa konfiguracja auta nie nadawała się do sprawnego poruszania po okolicy. Było nieźle, ale jak zwykle dla ownera wciąż mało! Alan zaczerpnął odpowiednich informacji, poczytał o sprawdzonych sposobach podniesienia mocy i przystąpił do dzieła. Postanowił stworzyć pierwsze w Polsce 350Z Twin Turbo. Modyfikacja ta jest dobrze znana po właściwej tuningowi stronie oceanu, jednak u nas jak dotąd nikt nie zdecydował się na wykonanie takiej operacji. Mając na względzie jakość i trwałość projektu, właściciel zdecydował się na skorzystanie ze sprawdzonych podzespołów, pochodzących z magazynów cenionych producentów. Dlatego też pod maskę trafił Twin Turbo Kit od Greddy'ego razem z intercoolerem i blow-offem od tego samego producenta. Do tego nowa pompa paliwa i komputer AEM stand alone. Jeszcze sprzęgło i lekkie koło zamachowe od JWT i z grubsza mamy komplet.

Wszystko to złożono w całość w firmie Rally Project i zestrojono w Warszawie u Promotora. Tak w skrócie wygląda przepis na cacuszko. Składniki znajdziecie w ramce. Wyobrażacie sobie emocje, jakie musiały towarzyszyć Alanowi, gdy odbierał tak zmajstrowaną furę? Pierwsze sapnięcie blow-offa? Pierwsza pogoń na drugą stronę 100 km/h? Bezcenne. Auto sprawdzono na hamowni. Wynik? 345 KM i 408 Nm. I co na to Alan? Oczywiście - mało! I już planuje kolejne modyfikacje. My jednak wyrażamy uznanie i dla tego wyniku, a to przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jak mawiają doświadczeni marketingowcy, lepiej być pierwszym niż lepszym. Czy następny 350Z biturbo, choćby miał i 500 KM, ma szansę wzbudzić takie zainteresowanie jak fura Alana i trafić na okładki oraz spowodować niekończącą się dyskusję na popularnym forum o motoryzacji? Odpowiedź brzmi: nie. Po drugie, w tej chwili biturbo-boosted Z stanowi naszym zdaniem najbardziej sensowny projekt typu "trzy w jednym". Można nim zarówno stanąć na kresce 1/4 mili w klasie street i bez wstydu walczyć z właścicielami Porsche, można przelecieć bokiem niejeden zakręt, a można też - co udowodniliśmy ponad wszelką wątpliwość, przejechać bez awarii całą Polskę po naszych dziewiętnastowiecznych drogach.


Alan mieszka nad morzem, część sesji zdjęciowej wykonaliśmy w Warszawie, a część we Wrocławiu. To jasne, że Nissan nie będzie szybki jak dragster, nie poleci bokiem jak S15 Kei Office, ani nie będzie praktyczny jak Octavia kombi z dieslem. Ale, for boost's sake, zawsze trzeba umieć pójść na kompromis...

Tekst: Adam Majcherek
Zdjęcia: J. Hanusz, R. Andrzejewski

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE

SILNIKZestaw Greddy Twin Turbo; Greddy Twin Turbo Intercooler; układ paliwowy CJ Motorsports; Stage I Pompa paliwa Walbro 255lph; zawór upustowy Greddy Type RS; kołnierz zaworu Greddy Aluminium; zimniejsze świece NGK
ELEKTRONIKAKomputer sterujący AEM; Defi-Link ciśnienie doładowania; Defi-Link temperatura spalin; Defi-Link panel kontrolny; AEM Air-Fuel Ratio
UKŁAD NAPĘDOWYSprzęgło JWT 350Z; koło zamachowe JWT 350Z
WYDECHGreddy EvoTT 350Z
NADWOZIEBodykit NISMO; felgi Volk Racing GTC Gold 19 cali
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 47 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jako prawowity Gdynianin z dumą odpowiem że tak:)
    ~Alanos, 2008-03-17 09:52:22
  • avatar
    zgłoś
    bujasz sie czasem na skwerek?
    ~asiunia, 2008-03-05 13:11:29
  • avatar
    zgłoś
    Przeglądając wcześniejsze numery czasopisma Import Tuner, zawsze zachwycaliśmy się ich redakcyjnym projektem: Nissanem 350Z z dwiema turbosprężarkami, przygotowanym na częściach Greddy. Było oczywiste, że w Polsce prędzej czy później ktoś wcieli w życie podobny pomysł. Ile musieliśmy na to czekać? Mało...
    auto motor i sport, 2008-01-30 12:11:17
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij