Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Najwyższy mandat w historii Niemiec

W Polsce za nieczytelne tablice rejestracyjne kierowca może otrzymać mandat w wysokości 100 zł. W Niemczech nawet 1,65 mln euro. Nie, to nie pomyłka, właśnie taką karę otrzymał jeden z najbogatszych Niemców.

Konrad Maruszczak 2015-09-22
Stratos Michael Stoschek i  New Stratos

Michael Stoschek to niemiecki biznesmen i przedsiębiorca, a także jeden z najbogatszych Niemców. Znany jest też z zamiłowania do motoryzacji. Zrobiło się o nim głośno pięć lat temu, kiedy ogłosił, że planuje produkcję nowej Lancii Stratos. Miało powstać tylko 50 sztuk tego modelu, opartego na Ferrari F430. Tak naprawdę było już blisko, bowiem gotowa była płyta podłogowa z włókna węglowego, silnik, a także nadwozie wykonane przez Pininfarinę. Prototypem jeździł też sam Luca di Montezemolo, szef Ferrari. Suma sumarum nie doszło do produkcji.

Teraz znów mówi się o biznesmenie. Wszystko przez niezgodne z prawem tablice rejestracyjne, które umieścił na swoim Porsche 911. Stoschek uznał, że tradycyjne tablice nie pasują do auta i nakleił takie o 20% mniejsze. Pech chciał, że kierowca jechał za szybko i fotoradar zrobił mu zdjęcie. Gdy zobaczyła je policja od razu złożyła wniosek do prokuratury, by ta ścigała Niemca za fałszowanie dokumentów i brak pozwolenia na jazdę z takimi tablicami.

Stoschek został ukarany mandatem w wysokości 1,65 mln euro. Dlaczego tak dużo? W niemieckim prawie oblicza się grzywnę na podstawie dochodów. Wyliczono, że to przestępstwo "warte" jest 55 dni więzienia, a na podstawie przychodów biznesmena (ok. 5 mld euro rocznie) jeden dzień równa się 30 000 euro. Stoschek nie zgadza się z karą i odmawia jej przyjęcia. Twierdzi, że jeździ z małymi tablicami od lat i nigdy nie miał z tym problemu, a gdyby jechał całkiem bez tablic uzyskałby mandat w wysokości 60 euro za zwykłe wykroczenie.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij