Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Nic nie jest pewne

2007-11-19
Rajdy Katalonii, Korsyki i Japonii Leszek Kuzaj fruwająco radził sobie w Japonii i na mecie wylądował na drugim miejscu w PCWRC.

Do końca Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata 2007 coraz bliżej. Rajdy Katalonii, Korsyki i Japonii nie przyniosły "medalowych" rozstrzygnięć.

Po krótkiej wizycie na antypodach (szutrowy Rajd Nowej Zelandii) rajdowa karawana wróciła na dwa asfaltowe występy do Europy (rajdy Katalonii i Korsyki), by następnie udać się z wizytą do Japonii i wrócić do ścigania na odcinkach szutrowych.

Pierwszy OS Rajdu Katalonii pada łupem Grönholma (na Fordzie), któremu przed emeryturą marzy się jedyny w karierze triumf na nawierzchni asfaltowej. Dotychczas, dwukrotny mistrz świata zwyciężył w 30 eliminacjach WRC, ale wyłącznie tych rozgrywanych na luźnych nawierzchniach. Przed pierwszą wizytą w serwisie wszystko wróciło jednak do normy: prowadził już Loeb, a tuż za nim plasował się jego kolega z zespołu Citroëna - Hiszpan Sordo, którego uskrzydlał doping lokalnych kibiców.

Oprócz kierowców fabrycznych Citroëna i Forda, do walki o najwyższe lokaty na trasach Rajdu Katalonii -włączył się Duval na Xsarze "z demobilu". W klasyfikacji końcowej rajdu znalazł się na piątym miejscu, czyli tuż za "fabrykami", które ukończyły rajd w kolejności - Loeb-Sordo (Citroën) i Grönholm-Hirvonen (Ford). Po rajdzie w Hiszpanii przewaga Grönholma nad Loebem w klasyfikacji MŚ zmalała do 6 punktów.

Zaledwie tydzień po Rajdzie Katalonii rajdowcy walczyli o punkty na Rajdzie Korsyki. Po odwołaniu pierwszego odcinka specjalnego, do szturmu znowu przystępuje Grönholm. Wygrywa dwa oesy i przewodzi stawce. Loeb przyznaje w wywiadach, że czasy uzyskane przez Grönholma wprawiły go w osłupienie. "Jak tak dalej pójdzie, żeby dogonić i wyprzedzić Marcusa, będę musiał podjąć maksimum ryzyka, a to nie w moim stylu" - powiedział Francuz na pierwszej strefie serwisowej. I podjął. Już po pierwszym etapie załoga Citroëna - Loeb-Elena - prowadziła w Rajdzie Korsyki. Grönholm skwitował jazdę rywala jednym zdaniem: "Gdyby nie Loeb, byłbym królem asfaltów."

Na Korsyce, oprócz pojedynku "na szczycie", uwagę kibiców przyciągały poczynania kierowców Suzuki. Po pierwsze, dlatego, że ważyły się losy tytułu w klasie JRC, a największą szansę na niego mieli kierowcy ścigający się Swiftami S1600 - Aava i Andersson (po sześciu rundach z identyczną liczbą punktów!). Po drugie, dlatego, że Suzuki wybrało asfaltowy Rajd Korsyki na debiut auta klasy WRC. Kierownicę SX4 WRC powierzono Nicolasowi Bernardiemu - mistrzowi Francji z 2005 r., pilotowanemu przez J.-M. Fortina. Po problemach z przegrzewającym się silnikiem na trasie pierwszego etapu i po defekcie jednego z wtryskiwaczy paliwa na trasie drugiego dnia rajdu, Suzuki SX4 WRC - korzystając z regulaminu SupeRally - osiągnęło metę Rajdu Korsyki. Podczas trzeciego etapu, gdy auto działało bez zastrzeżeń, załoga Bernardi-Fortin uzyskiwała czasy w okolicach pierwszej dziesiątki.

Po błędzie Urmo Aavy, który zanim opuścił drogę przewodził stawce kierowców JRC i zmierzał po pierwszy tytuł mistrza świata wśród juniorów, tytuł po raz drugi powędrował w ręce P.-G. Anderssona. Do mety żadnego błędu nie popełnił Loeb. Grönholm musiał zadowolić się drugim miejscem. Jego przewaga nad Loebem w klasyfikacji mistrzostw świata zmalała do 4 punktów. Następna część pojedynku, na szutrowej trasie Rajdu Japonii, zapowiadała się więc arcyciekawie.

Pierwszym liderem rajdu zostaje młodziutki, zaledwie 22-letni Fin Latvala na Fordzie, który w Japonii świętuje już 50. start w WRC. Po oesie nr 2 stawce przewodzi trzech Finów, w kolejności - Latvala, Grönholm, Hirvonen. Po kolejnej próbie na czele jest już król szutrów - Grönholm. Wydawałoby się, że liczący zaledwie 2,73 km długości ostatni oes w pętli nie może zmienić tej kolejności. Ale los chce inaczej. Na bardzo szybkim "lewym przez szczyt" Ford opuszcza wąską drogę, odbija się od słomianych bali, ale uderza jeszcze lewym progiem w coś twardego. Ranny, ale - na pierwszy rzut oka - zdolny do dalszej walki Focus WRC osiąga strefę serwisową. Niestety, uzbrojony w lupę komisarz FIA do spraw technicznych nie dopuszcza auta do dalszej walki z powodu uszkodzeń klatki bezpieczeństwa, jedynej nienaprawialnej i niewymienialnej części auta rajdowego. Dramat Grönholma. Trzeci mistrzowski tytuł właśnie wymyka mu się z rąk. Szef M-Sportu, Malcolm Wilson, rozkłada ręce i spekuluje, że Loeb wyjedzie z Japonii jako lider mistrzostw świata z sześcioma punktami przewagi nad Grönholmem. Kierowca Citroëna nie zamierza jednak podejmować ryzyka i po 12. oesie mówi, że "lepiej zająć drugie miejsce niż wszystko stracić." Los znowu chce inaczej. Na następnym oesie Citroën z numerem 1 ląduje w rowie, o czym przesądził błąd pilota. Pełen sensacyjnych zwrotów akcji Rajd Japonii zakończył się zwycięstwem Hirvonena na Fordzie, ale cieszyli się też Dani Sordo (drugie miejsce, najlepszy w karierze wynik na szutrze) i Matthew Wilson, który ukończył Rajd Japonii tuż za podium (życiowy sukces).

W każdej z trzech ostatnich rund RSMŚ uczestniczyli zawodnicy z Polski. Tradycyjnie, na rajdach zaliczanych do cyklu JRC startował Michał Kościuszko z Maciejem Szczepaniakiem, chociaż nie jak dotychczas za kierownicą Renault Clio S1600, ale ponownie w Suzuki Swifcie S1600. Początkowe wyniki nie były zbyt satysfakcjonujące, ale koniec końców Kościuszko na Rajdzie Katalonii walczył o 6. pozycję w gronie aż 19 konkurentów na starcie. Niestety, na oesie 15. walka skończyła się po niegroźnym kontakcie z przydrożnym murkiem. Tydzień później na Korsyce Polacy znowu próbowali swoich sił i znowu za kierownicą Swifta S1600. Po pierwszym etapie krakowsko-wrocławska załoga plasowała się na 9. miejscu w klasyfikacji JRC i tak już zostało do mety. Zdecydowanie efektywniejszą jazdą błysnął w Japonii Leszek Kuzaj, który w klasyfikacji PCWRC miał aż 15 konkurentów. Zwalijskim pilotem u boku Kuzaj ukończył Rajd Japonii na 2. miejscu w PCWRC i na 11. w klasyfikacji generalnej.

Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Marcin Rybak

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Do końca Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata 2007 coraz bliżej. Rajdy Katalonii, Korsyki i Japonii nie przyniosły „medalowych" rozstrzygnięć.
    auto motor i sport, 2007-12-18 14:43:30
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij