Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Nowe obowiązkowe wyposażenie aut na ratunek dzieciom

Nowy element obowiązkowego wyposażenia samochodu, który pojawić się ma w najbliższych latach, to sygnalizacja obecności pasażera z tyłu. Co to ma na celu?

Foteliki dziecięce Część specjalistów uważa, że najbezpieczniejszym sposobem na przewożenie najmłodszych jest wykorzystanie fotelików montowanych tyłem do kierunku jazdy. W chwili wypadku stosunkowo duża głowa dziecka siedzącego w fotelu przodem do kierunku jazdy zostaje rzucona do przodu ze znaczną siłą, co mocno obciąża kręgi szyjne. Szyja dorosłego wytrzymuje takie przeciążenie całkiem dobrze, ale dla dziecka może to być niebezpieczne. Dlatego też np. Szwecja, gdzie przepisy wymagają przewożenia dzieci w ten sposób do czwartego roku życia, może pochwalić się statystycznie najlepszymi wynikami w minimalizacji obrażeń dzieci w wypadkach samochodowych.

Pomysłem amerykańskich specjalistów, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo drogowe, jest wdrożenie systemu sygnalizującego obecność pasażerów na tylnej kanapie, w momencie kiedy kierowca chce opuścić samochód.

Ten element wyposażenia ma na celu zmniejszenie liczby przypadków śmierci pasażerów, najczęściej dzieci, pozostawionych w samochodzie w czasie upałów, czy po prostu w słoneczne dni.

W samych tylko Stanach Zjednoczonych od 1990 roku odnotowano przeszło 800 zgonów dzieci, spowodowanych przez pozostawienie ich w nagrzanym samochodzie przez roztargnionych lub nieświadomych zagrożenia rodziców. Nie inaczej jest w Europie, gdzie takich przypadków rokrocznie są dziesiątki.

Teraz Kongres Stanów Zjednoczonych pracuje nad systemem, podobnym do sygnalizacji niezapiętych pasów, czy pozostawionych włączonych świateł mijania, który po wyłączeniu silnika i otwarciu drzwi podniesie alarm, jeśli na tylnym siedzeniu czujnik obciążenia wykryje obecność pasażera. W ślad za USA może pójść Unia Europejska.

W Polsce o problemie dzieci w rozgrzanym samochodzie stało się głośno w 2014 roku, kiedy roztargniony ojciec zapomniał, że miał po drodze odwieźć dziecko do przedszkola. Zostawił śpiące dziecko w aucie, na firmowym parkingu, na pełnym słońcu. Kiedy wrócił, już nie żyło.

Tymczasem wystarczy już kilkanaście minut w zamkniętym samochodzie, który zaparkowany jest w odsłoniętym, nasłonecznionym miejscu, żeby temperatura wzrosła do poziomu zagrażającego życiu dziecka. Wychodząc "na chwilę" po zakupy do sklepu, nie zostawiaj pociechy w samochodzie.

- Nie zostawiajmy dzieci w czasie upałów w samochodach nawet na chwilę. Dzieci nie są odporne na tak wysokie temperatury, auto szybko się nagrzewa. Dziecko szybko się odwadnia, dodatkowo jego temperaturę zwiększa strach, to straszna śmierć - przestrzega Iwona Kuc z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij