Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Odkopane Ferrari Dino

Auta znajduje się w garażach, szopach i stodołach. Porzucone, zakurzone, ale wyjątkowe. To Ferrari Dino 246 GTS było nie tylko porzucone, zakurzone i wyjątkowe, ale też zakopane. Poznajcie niesamowitą historię pewnego Ferrari.

2014-10-30

Kalifornia, lata 70. Złodzieje samochodów szaleją. Z kalifornijskich ulic znika trzy tysiące aut miesięcznie. Tylko garstkę udaje się odnaleźć. Doskonale sytuację w tamtym czasie oddaje kultowy film "Gone is 60 seconds" z 1974 roku. I właśnie w tym roku zaczyna się historia pewnego niebieskiego Ferrari Dino...

7 grudnia 1974 roku do posterunku policji trafia zgłoszenie o skradzionym niebieskim Ferrari Dino 246 GTS o numerach 832 LJQ. Właściciel auta kupił je na prezent urodzinowy dla swojej żony. W grudniowy wieczór postanowił pojechać z nią na romantyczną kolację. Kiedy oboje z niej wrócili, auta już nie było. Żona nacieszyła się nim zaledwie przez 501 mil.

Rok 1978. Pewnego dnia grupka dzieciaków bawiła się na podwórku w Los Angeles. Kopiąc piłkę, natknęli się na coś metalowego wystającego z ziemi. Dziecięca ciekawość zmusiła ich do kopania. To coś wyglądało jak dach samochodu. Ale po co zakopywać dach samochodu? Kopali dalej. Okazało się, że to nie tylko dach, ale cały samochód.

Po czterech latach od zaginięcia legendarnego Dino, przez przypadek odnaleziono je w podwórku, zakopane i dobrze zabezpieczone. Złodzieje tak jakby zmumifikowali Ferrari, zabezpieczając je przez uszkodzeniami i robalami. Policja napisała raport, że sprawa została zakończona i wysłała raport do komisji ubezpieczeniowej. Ta podpisała się pod raportem i wypłaciła właścicielowi Dino odszkodowanie w kwocie 22,500 $. Wówczas tylko tyle można było zrobić.

Ale to nie koniec historii. W 1986 roku sprawą zainteresował się pewien amerykański dziennikarz motoryzacyjny i postanowił zbadać dalsze losy wyjątkowego Ferrari.

Okazało się, że kradzież została zlecona przez samego właściciela. Chciał ją upozorować, żeby odzyskać pieniądze z odszkodowania. Jednak nie wszystko poszło po jego myśli, bowiem złodzieje postanowili przywłaszczyć sobie fajne Dino. Zakopali je w ogrodzie u znajomego mechanika, chcąc je później odkopać i sprzedać. Dzieci były szybsze.

Pieniądze z odszkodowania wypłacono właścicielowi, a auto przejęła firma ubezpieczeniowa, która na różnych aukcjach próbowała pozbyć się auta. Było wielu chętnych, jednak żaden z nich nie doprowadził Dina do perfekcyjnego stanu. W aucie zaczęło brakować części (po każdej aukcji ginęło kilka elementów). 

Dopiero w 2012 roku sprawą zainteresował się pewien agent nieruchomości, który twierdził, że to on był pierwszym właścicielem Dino. Postanowił odkupić go na aukcji (za 5 lub 9 tys. dolarów, nie wiadomo dokładnie ile) i odrestaurować. Udało się i jak prawie każda amerykańska historia, i ta skończyła się happy endem. Teraz Ferrari Dino 246 GTS w kolorze zielonym, z tablicą rejestracyjną "DUGUP" (ang. wykopany), wygląda tak...

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Auta znajduje się w garażach, szopach i stodołach. Porzucone, zakurzone, ale wyjątkowe. To Ferrari Dino 246 GTS było nie tylko porzucone, zakurzone i wyjątkowe, ale też zakopane. Poznajcie niesamowitą historię pewnego Ferrari.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-10-30 13:31:13
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij