Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Płoną Volkswageny w USA?

2011-02-02
Volkswagen Passat Volkswagen Passat

W związku z raportem opublikowanym przez Amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) Volkswagen wzywa do serwisu 380 tysięcy samochodów wyprodukowanych w latach 2006-2010. Chodzi o modele Jetta, Jetta SportWagon, Golf, Rabbit i New Beetle wyposażonych w silnik o pojemności 2,5 litra. Istnieje ryzyko, że elementy zbiorników na płyn do spryskiwaczy znajdują się za blisko przewodów paliwowych i mogą powodować ich przetarcie, co z kolei może prowadzić do wycieków paliwa i pożarów w komorze silnika.

Co więcej, NHTSA prowadzi dochodzenie w sprawie czterocylindrowych, turbodoładowanych silników montowanych w Passatach w latach 2001-2007. Agencja otrzymała dotąd 14 skarg na pożary w komorze silnika wywołane usterką cewki zapłonowej i 21 zgłoszeń o usterkach tej części, które nie zakończyły się pożarami. W ogóle do NHTSA spłynęło 199 zażaleń związanych z cewką zapłonową w Passatach. Jeśli Agencja potwierdzi zagrożenie związane z tymi elementami, do serwisów w USA będzie musiało wrócić 490 tysięcy Passatów.

Zeszłoroczna akcja przywoławcza Toyoty nie zaszkodziła Japończykom w sprzedaniu 1,94 miliona nowych samochodów w USA i utrzymaniu pozycji światowego lidera. Czy w tym roku równie bezboleśnie poradzi sobie VW?

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 36 390 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Objawy stanów chorobowych w przemyśle motoryzacyjnym mają charakter globalny, ale przyczynę trzeba lokować tylko w USA?... Aleście to wydedukowali laugh.gif (nie ukrywam, że mnie też takie tezy chodziły po głowie)!Ja tylko powiedziałem o Egipcie.
    ~Samuraj, 2011-02-02 23:07:02
  • avatar
    zgłoś
    eri@ Chyba VW zaczynają się coraz lepiej sprzedawać w USA. Chyba wiesz co mam na myśli.@airmatic - swego czasu słyszałem/czytałem opinię, że Toyocie nie przeszkadzało to. Mało ważne czy dobrze, czy źle grunt, że mówią o nich. Nawet szef Toyoty kajał się w Kongresie. Z równym powodzeniem mógłby powiedzieć, że jak nie potrafią jeździć to już nie problem koncernu. Więcej by stracili. Tak czy inaczej mogliby jednak zastosować elektroniczny bezpiecznik na takie przyśpieszania. Europejscy producenci - VW, BMW, Merc takie zabezpieczenia stosowali jakieś 20 lat temu. Kto by przypuszczał, że jak przyśpiesza się, a chcę wyhamować to ktoś dalej będzie wciskał gaz, a nie hamulec.
    ~kris, 2011-02-02 22:11:03
  • avatar
    zgłoś
    Objawy stanów chorobowych w przemyśle motoryzacyjnym mają charakter globalny, ale przyczynę trzeba lokować tylko w USA?... Aleście to wydedukowali (nie ukrywam, że mnie też takie tezy chodziły po głowie)! Niemniej zjawisko o charakterze incydentalnym przybrało u VW mniejsze rozmiary i liczby niż w przypadku Toyoty, a i tak ta ostatnia miewa się znakomicie - nie oddając żółtej koszulki lidera.Jak widać, skuteczne działanie i troska o klienta nie przestają się opłacać nawet po wielkiej wtopie. Toyota, ty chyba sobie podwoisz zeszłoroczne wyniki na naszym polskim podwórku
    airmatic, 2011-02-02 20:52:50
  • avatar
    zgłoś
    Do kataklizmów zapomniałeś dodać teraz na czasie Egipt. No cóż, taki to urok USA.
    ~Samuraj, 2011-02-02 18:55:30
  • avatar
    zgłoś
    Same kataklizmy. W Australii powódź, a w USA śnieżyce i do tego płoną Volkswageny. Na szczęsie w Irkucku nikogo nie dziwi -40 za oknem. Zauważyliście, że wszelkie plagi motoryzacyjne mają miejsce w Stanach. A to samo przyspiesza, a to cała seria opon wybucha, a to się pali... a to sie kawą gorącą obleje w McDrive
    eri, 2011-02-02 18:44:48
  • avatar
    zgłoś
    Eeee tam, to i tak nie zaszkodzi niemieckiemu koncernowi. Volkswageny nadal będą iść.
    ~Samuraj, 2011-02-02 18:18:39
  • avatar
    zgłoś
    W zeszłym roku Toyota, w tym Volkswagen - w Stanach nie ma lekko. Tysiące aut wracają do serwisu.
    auto motor i sport, 2011-02-02 09:43:08
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij