Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Pojedzie 312 km/h - Lumma CLR X 650 M

2008-10-10
Lumma CLR X 650 M Lumma CLR X 650 M

Różnicę w stosunku do oryginału widać jak na dłoni. Odpowiedzialny jest za nią przede wszystkim agresywny body kit, obejmujący zderzaki przednie i tylne, napompowane nadkola i progi oraz brewki nad przednimi reflektorami.

Tuner w dolnej części przedniego zderzaka umieścił modne LED-y, natomiast tylne reflektory zostały wykończone na czarno. W tym samym kolorze pomalowano ogromne 23-calowe obręcze kół oraz podwójną nerkę - znak rozpoznawczy BMW.

Oczywiście, nie obeszło się także bez zmian pod maską. 4,4-litrowa V-ósemka, wytwarzająca seryjną moc 555 koni mechanicznych, została wzmocniona o stado dodatkowych 95 czworonogów.

Dzięki nim CLR X 650 M do 100 km/h przyspiesza w czasie 4,5 sekundy (o 0,2 sekundy szybciej niż seryjne X6 M) i jest w stanie pojechać z prędkością aż 312 km/h! Jak na prawie 5-metrowego, 2,4-tonowego kolosa, to wynik wręcz imponujący!

Prezentowana Lumma CLR X 650 M publicznie zadebiutuje podczas targów motoryzacyjnych w Genewie, które rozpoczną się 2 marca od dni prasowych.

 

Więc też jesteś ważny. Ale w decydujących momentach nie masz kierownicy w rękach. Jesteś ogniwem ważnym, ale bezsilnym.
Nieprawda. To właśnie ja dyktuję nie tylko opis zakrętów, ale i tempo całej jazdy. Mam sposoby, żeby podkręcać zaspanego albo spowalniać napalonego kierowcę. To jednak prawda, że w ostatnich trzech sekundach przed jakimś niedobrym zdarzeniem widzę co się szykuje, ale jestem bezsilny.

Miałeś już w karierze ciężki wypadek zakończony poważną kontuzją?
Tak, nawet bardzo ciężki, ale na szczęście tylko jeden. Właśnie z Bryanem Bouffierem. Zdemolowałem sobie trzy kręgi w kręgosłupie. Miesiąc przeleżałem nieruchomo na sztywnej desce. Pięć miesięcy poza rajdami. Ale było i szczęście w nieszczęściu - był koniec roku i oba sezony, i poprzedni i następny, nie przepadły.

Więc był czas na przemyślenia. To niebezpieczny sport. Nie czujesz strachu?
W czasie jazdy się nie boję. Nie z bohaterstwa, ale nie ma na to czasu. Natomiast dzień przed rajdem czy godzinę przed startem kotłują się myśli. Ale jest to raczej coś w rodzaju aktorskiej tremy niż paraliżujący strach.

Masz prawo do takiej tremy. Jesteś przecież gwiazdą...
Gwiazdami to są kierowcy. Oczywiście, że też jestem rozpoznawalny przez kibiców. I mam oficjalny funklub w Polsce. Na ogół jest to miłe. Czasem troszkę przeszkadza.

To rzuciłbyś te rajdy?
W ciągu sezonu nigdy. Ale stresu jest tyle, że w zimie między sezonami "rzucam rajdy" i robię sobie dłuższą przerwę. Potem wracam. Te rajdy to narkotyk. Jeśli kiedyś zakończę karierę, to będę mieszkał w Polsce. Bardzo mi się tu podoba. Dziewczyny też! A już teraz zakładam w Polsce firmę handlową. Ale nie myślę o polskim obywatelstwie. Absolutnie nie. Jestem Europejczykiem i żadne sztuczne "obywatelstwa" mnie nie interesują. To tylko papier.

Jak chyba żaden pilot na świecie jeździłeś już z 25 kierowcami. Jest do Ciebie kolejka. Wśród nich legendarny i popularny w Polsce Gilles Panizzi. Co to za facet?
Oj, szybki. Bardzo szybki. Ale sympatyczny gość. No, może troszkę zwariowany. Ale zna swoją robotę perfekcyjnie.

Jak komunikowałeś się z tyloma kierowcami? Każdy z nich "szyfruje" swoje informacje inaczej...
Więc znam 25 języków? Nieźle. (śmiech) Ale faktycznie znam. Są one w miarę podobne. Więc szybko potrafię się adaptować. Dobrym przykładem są nawet tacy profesjonaliści jak Panizzi i Bouffier. Ten pierwszy skąpo ubiera informacje w słowa. Ten drugi dodaje więcej szczegółów.

Sądzisz, że próby filmowania odcinków i oglądania ich w domu mogą pomóc w opanowaniu tajników trasy? Absolutnie nie. Ale z dobrym kierowcą wystarcza mi dwukrotne przejechanie trasy i mam zapisane wszystko.

Dominujesz z Bryanem w polskich rajdach. Dlaczego nasi tak z Wami przegrywają?
Już tak nie przegrywają! Na początku chyba mieliśmy najlepiej przygotowany samochód. Teraz jest już więcej takich aut. I zawodnicy się podciągnęli. Jeśli jest w tym nasz udział, to dobrze.

No właśnie. Polscy zawodnicy próbują, nawet nielegalnie, przejechać trasę więcej razy...
Źle robią. Da się dobrze zapisać trasę bez nielegalnych przejazdów. Chyba wyniki naszej załogi to potwierdzają. Na tym polega profesjonalizm.

Zdjęcia: Jacek Janusz, Zbigniew Kołodziejek, Julian Obrocki

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 402 800 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Skromny i inteligentny człowiek. W rzeczywistości pilot jest mózgiem, kierowca musi się go słuchać. Chce mieszkać w Polsce....no, no....podziw
    ~kibic, 2008-10-19 19:40:23
  • avatar
    zgłoś
    Xavier Panseri. Kiedyś budował rajdowe auta, dziś wygrywa rajdy - jako pilot Bryana Bouffi era. O strachu, adrenalinie i profesjonalizmie rozmawia z Julianem Obrockim.
    auto motor i sport, 2008-10-10 09:35:32
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij