Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Porsche Performance Drive - Gruzja

Różnorodność – to słowo najlepiej opisuje, co czeka na odwiedzających Gruzję. Od upałów jak w tropikach, po zasypane śniegiem szczyty gór, od bogatych dzielnic Batumi, po biedną prowincję. Żyje się tam wolniej, ale szczęśliwie.  

Adam Majcherek 2015-01-02

Nadmorskie Batumi od stolicy Gruzji – Tbilisi – dzieli mniej więcej taka odległość jak Warszawę od Wrocławia. Jednak do polskiej stolicy z Dolnego Śląska samochodem dojeżdża się w 3,5 godziny. Z Batumi do Tbilisi – niemal dwa razy dłużej. I to nawet gdy siedzi się za kierownicą Porsche.

Start na bogato
Las Vegas Morza Czarnego – to określenie, które na dobre przylgnęło do Batumi, trzeciego co do wielkości miasta Gruzji. Sześć lat temu prezydent Saakaszwili postanowił zrobić z niego kurort, mający konkurować z Cannes i Niceą, więc w miasto wpompowano miliony dolarów. Odbudowano drogi, rozwiązano problemy z dostępem do prądu i wody, a w mieście zaczęły powstawać luksusowe hotele i kasyna. Nie brakuje tu szklanych wieżowców, ale w ich sąsiedztwie ludzie wciąż mieszkają w rozsypujących się kamienicach. Bogactwo, luksus, ale i kicz – to chyba najlepsze określenia tego miasta. W Batumi mamy też polski akcent – w 2010 roku Saakaszwili jednej z głównych ulic poprowadzonych wzdłuż wybrzeża nadał imię Lecha i Marii Kaczyńskich.

Na prowincji biednie
Gdy Batumi zniknie za horyzontem, szybko zapominamy o jego bogactwie. Początkowo szeroka, równiutka droga z biegiem kilometrów staje się coraz węższa, aż w pewnym momencie asfalt się kończy i ponad 100 km drogi do stolicy trzeba pokonać szutrowym szlakiem – serpentynami wzdłuż górskich zboczy. Im dalej, tym wolniej; chwilami trzeba mozolnie przedzierać się po kamieniach, pilnując, by żaden nie przeciął opony.

Tak niezwykłą architekturę ma... jedna ze stacji paliw w Batumi Nawet połatana, ale jednak asfaltowa droga to w Gruzji powód do radości
   

Nic dziwnego, że najczęściej spotykanymi pojazdami są niezabijalne Łady Nivy i Uazy, choć nie brakuje też odważnych, którzy pokonują tę trasę tzw. Kopiejkami, czyli Ładami 2101 sprzed 40 lat. Najczęściej jednak mijamy po drodze wypchane po brzegi Fordy Transity, które już dawno świętowały pełnoletniość. Służą jako marszrutki, czyli busy przewożące pasażerów z miasta do miasta i zatrzymujące się gdziekolwiek chce wsiąść lub wysiąść pasażer.

W Gruzji główne drogi wcale nie muszą być asfaltowe

W mijanych wioskach stoją niewielkie domy budowane z czego się da, zwykle odgrodzone od drogi wysokimi, drewnianymi płotami. Wydaje się, że mieszkańcy żyją w tempie dużo wolniejszym niż to, do którego przywykliśmy. Siedzą pod domami popijając herbatę, machają mijającym ich samochodom, chętnie opowiadają o okolicy. I cieszą się tym, co mają. W jednej z miejscowości trafiamy na festyn – na środku zamkniętego skrzyżowania stoi ze sto krzeseł, a naprzeciwko gra orkiestra. Repertuar sięga od lokalnych pieśni po przeboje Elvisa Presleya. Starsi siedzą i przyklaskują, dzieci tańczą, a młodzież spaceruje wzdłuż straganów z lokalnymi przysmakami. Co rusz ktoś podchodzi zapytać skąd jesteśmy i co tu robimy. Nie dlatego, że jest wścibski, ale z przyjaznej ciekawości.

Młodsi chętnie rozmawiają po angielsku, ale najłatwiej porozumieć się po rosyjsku. Taksówkarz, słysząc skąd przyjechaliśmy, z dumą pochwalił się zdjęciem polskiej pary prezydenckiej. Zapytani, czy w okolicy jest bankomat albo w którym sklepie można płacić kartą, mieszkańcy bezradnie rozkładają ręce.

Koniec zdecydowanie za wcześnie
Po nocy spędzonej w europejsko wyglądającym Tbilisi wypuszczamy się na północ, do granicy z Rosją, trasą od wieków znaną jako Gruzińska Droga Wojenna. Wiedzie w poprzek Wielkiego Kaukazu i co rusz roztacza przed podróżnymi wspaniałe widoki – raz na głębokie doliny i skaliste szczyty, raz na zabytki wczesnochrześcijańskiej architektury.

Kiedy, jak, za ile?
Kiedy jechać
Dla rozkoszowania się urokami Morza Czarnego – latem, na objazdówkę po kraju – późną wiosną i wczesną jesienią, gdy temperatury spadają do ok. 20 OC. Na wyprawy w góry lepsza będzie jesień – późną wiosną w wyższych partiach mogą jeszcze panować zimowe warunki.

Koszty
Do Batumi można dolecieć z przesiadką w Stambule za niecałe 2000 zł. Dużo taniej, bo za ok. 500 zł za lot w obie strony można polecieć Wizzairem do Kutaisi i wynająć auto tam, albo dotrzeć do Batumi marszrutką lub pociągiem i tam wynająć auto w którejś z popularnych w Europie firm. Cena paliwa – ok. 2 GEL za litr, czyli niewiele ponad 4 złote. Wynajem SUV-a z napędem na cztery koła kosztuje około 300 zł na dobę.

Kuchnia
Trzeba spróbować chinkali, czyli pierogów z mięsem i rosołem, serowych placków chaczapuri oraz pieczonych bakłażanów z pastą z orzechów włoskich – badridżani. I oczywiście znakomitych gruzińskich win.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 230 510 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij