Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Przeciąganie

Podobnie jak wszyscy poprzednicy, także i jego następca ma przeciągnąć na swoją stronę młodszą klientelę. Sądząc po tym, jak nowy Mercedes klasy C został przyprawiony, wniosek nasuwa się jeden: przeciągnie!

2007-05-15
Mercedes C C-klasa w usportowionej odmianie Avantgarde. W Polsce pierwsze auta pojawią się już w kwietniu.

Premiera każdego nowego Mercedesa to w świecie motoryzacji nie lada gratka. Tym bardziej, jeśli jest nim popularna limuzyna klasy średniej, przed którą stoi arcytrudne zadanie - zjednać młodzież. Podobny cel Mercedes wyznaczył poprzednikowi, ale 53 lata - przeciętnie - na karku posiadacza ustępującego modelu świadczy o tym, że się przeliczył. Obecna C-klasa (najpopularniejszy model Mercedesa) jest w niezłych tarapatach z jeszcze jednego powodu - zaczyna na rynku coraz bardziej odstawać od najgroźniejszych rywali, jakimi są BMW serii 3 i Audi A4. Podczas gdy od początku roku 2006 do końca listopada tegoż roku, za naszą zachodnią granicą (największy rynek w Europie) na "trójkę" skusiło się ponad 105 tys., a na "A-czwórkę" ponad 88 tys. klientów, C-klasę zapragnęło mieć "tylko" 57 tysięcy osób. (W Polsce wynik C-klasy w 2006 roku zamknął się liczbą 438 sztuk.) A że samochody w dużej mierze kupuje się oczami, Mercedes nie mógł dłużej zwlekać z wymianą starego na nowe.

Jeśli tylko będzie jeździła tak, jak wygląda, nowa C-klasa może zakasować konkurentów

Jego poprzednik został stworzony na podobieństwo modelu klasy S, na co najdobitniej wskazywał wygląd tyłu auta. Nowy model wręcz garściami czerpie z pomysłów zawartych w sylwetce kolejnej generacji "eski", ale został przyodziany na sportowo. Bardzo sportowo. Na starym miejscu pozostała jedynie typowa dla marki osłona chłodnicy, reszta zaś to modna ostatnio mieszanka obłości z ostrymi liniami. Mamy więc bulwiaste błotniki, ostro "zarysowane" przednie reflektory i tylną partię nadwozia, opadającą pod podobnym co w S-klasie kątem. Są też - przetłoczenie, wznoszące się od przedniego błotnika i mające swoje ujście w zadartej krawędzi pokrywy bagażnika, oraz tylne lampy, świetnie wpisujące się w sylwetkę auta.

Zgodnie z wprowadzoną do igrzysk olimpijskich na początku XX wieku maksymą "Citius, altius, fortius" (szybciej, wyżej, dalej), każdy producent swój nowy model szykuje, niczym trener olimpijczyka. Czyli - najlepiej, jak potrafi. Nie inaczej jest z nową C-klasą, która urosła w każdą stronę - aby na starcie nie przegrywać z innymi autami, niekoniecznie segmentu premium - i stała się bezpieczniejsza oraz szybsza. Na długość przybyło jej 51 mm, na szerokość 42 mm i 21 mm na wysokość. O 55 mm zwiększył się jej rozstaw osi, co oznacza, że dzieli ten wymiar, raczej nieprzypadkowo, z... BMW serii 3. Przyciasnawe wnętrze poprzednika urosło razem z karoserią, co odczują zasiadający na tylnej kanapie. W nowej C-klasie jest ona o 10 mm bardziej oddalona od przednich foteli, co przekłada się na kolejne milimetry - liczby 12 i 9 oznaczają, odpowiednio, przyrost miejsca na stopy i kolana. Zwiększył się także o 20 litrów bagażnik - do 475 litrów.

Nie barokowe, pełne przepychu i krągłości, a raczej proste, wyraziste i sportowe - takie jest wnętrze nowej C-klasy. Spoglądając na kształt deski rozdzielczej, można odnieść wrażenie, że już gdzieś się ją widziało. Tym razem na myśl przychodzą nie modele Mercedesa "z końca alfabetu", a raczej te z początku. W przypadku zaś wyposażenia podnoszącego komfort podróżowania - tego seryjnego i dodatkowego - nowemu autu jest zdecydowanie bliżej do modelu klasy S.

Żadnych kompromisów w C-klasie nie odnajdziemy także w zakresie bezpieczeństwa. Dostajemy w standardzie siedem poduszek powietrznych (w tym poduszkę chroniącą nogi kierowcy), napinacze i ograniczniki siły napięcia pasów bezpieczeństwa dla pasażerów przednich foteli i skrajnych tylnych siedzeń oraz system Neck Pro, chroniący kręgi szyjne kierującego i pasażera obok - przy uderzeniu w tył auta. Temu ostatniemu mają zapobiegać błyskające światła stop, uruchamiane w razie nagłego hamowania z prędkości większej niż 50 km/h. Gdy i one nie pomogą - cała nadzieja w mocnej konstrukcji nadwozia. 70% komponentów użytych do jego budowy to stal wysokowytrzymała i ultrawytrzymała. Dzięki jej zastosowaniu zwiększyła się sztywność kabiny, a energia zderzenia jest lepiej rozpraszana. Dodatkowo, z przodu zamontowano stalową ramę pomocniczą (opierają się o nią silnik i skrzynia biegów), która ma za zadanie absorbować siłę zderzenia czołowego.

Większy rozstaw osi i kół (o 44 mm z przodu i 76 mm z tyłu), przesunięte maksymalnie w kierunku wnętrza silniki (lepsze rozłożenie masy - 52,5% na przód i 47,5% na tył) oraz nowe zawieszenie - wszystko to sprowadza się do jednego: C-klasa na drodze ma dać do wiwatu nawet "beemce trójce". Czarno na białym widać, że to nie przechwałki i że Mercedes swoje najnowsze dziecko przyszykował niezwykle sumiennie. Przykłady? Pierwszy z brzegu to zawieszenie - z przodu z kolumnami McPhersona; z ty- łu - nie byle jakie, bo wielowahaczowe. Do tego dodajmy układ Agility Control, w skład którego wchodzą: bardziej bezpośredni i precyzyjny układ kierowniczy, mechanizm zmiany biegów o krótkich drogach prowadzenia drążka i amortyzatory o zmiennej sile tłumienia; ponieważ nowy model nie może być gorszy od starego, te ostatnie mają dbać także o wysoki komfort podróżowania, świetnie tłumiąc wszelkie nierówności nawierzchni, a gdy auto jest w zakrętach przyciskane "do muru" - poprawiać jego stabilność. Na pokładzie C-klasy nie mogło zabraknąć także ulepszonego systemu ESP.

Nowy Mercedes oferowany będzie od razu z ośmioma silnikami, do wyboru. Dwie doładowane benzynowe jednostki (C 180 K iC200 K) oraz dwa czterocylindrowe diesle (C 200 CDI iC 220 CDI) zyskały na mocy. Reszta silników pozostała bez zmian. Inżynierowie stuttgarckiej marki zaprzęgli do współpracy z nimi różne rodzaje skrzyń biegów - seryjne będą sześciobiegowe skrzynie mechaniczne. Jedynie najmocniejszy model C 350 będzie standardowo wyposażany w świetny 7-biegowy automat 7G-Tronic.

Wraz z nadejściem nowej C-klasy, odwieczne przeciąganie liny pomiędzy Mercedesem i BMW zaczyna się od nowa. Audi do listopada tego roku będzie przyglądać się z boku. Potem zaatakuje "A-czwórką" kolejnej generacji. Wydaje się, że odwieczny problem z "tatusiowatością" C-klasy Mercedes raczej ma z głowy.

DANE TECHNICZNE

Model C 180 KC 200 KC 230C 280C 350C 200 CDIC 220 CDIC 320 CDI

DANE TECHNICZNE

Model C 180 K C 200 K C 230 C 280 C 350 C 200 CDI C 220 CDI C 320 CDI
Pojemność skokowa cm3 1796 1796 2496 2996 3498 2148 2148 2987
Moc maksymalna kW (KM) 115 (156) 135 (184) 150 (204) 170 (231) 200 (272) 100 (136) 125 (170) 165 (224)
przy obrotach 1/min 5200 5500 6100 6000 6000 3800 3800 3800
Maks. moment obrotowy Nm 230 250 245 300 350 270 400 510
przy obrotach l/min 2500-4200 2800-5000 2900-5500 2500-5000 2400-5000 1600-3000 2000 1600-2800
Długość x szer. x wys. mm 4581 x 1770 x 1447
Rozstaw osi mm 2760
Pojemność bagażnika l 475
Prędkość maksymalna km/h 223 235 240 250 250 215 229 250
Przyspiesz. 0-100 km/h s 9,5 8,6 8,4 7,3 6,4 10,4 8,5 7,7
Śr. zużycie paliwa l/100 km 7,8 7,9 9,6 9,4 9,7 6,1 6,1 7,2

Tekst: Maciej Struk
Zdjęcia: Mercedes

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 68 019 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-3, kombi van-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Podobnie jak wszyscy poprzednicy, także i jego następca ma przeciągnąć na swoją stronę młodszą klientelę. Sądząc po tym, jak nowy Mercedes klasy C został przyprawiony, wniosek nasuwa się jeden: przeciągnie!
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:44:21
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij