Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Ranking motoryzacyjnych stron internetowych

Coraz częściej zamiast w salonie, informacji na temat samochodów szukamy w internecie. Na oficjalnej stronie importera powinniśmy szybko znaleźć aktualną ofertę, ceny i dane techniczne. Praktyka pokazuje jednak coś zupełnie innego.  

Michał Hutyra 2016-05-10

Poprosiliśmy 10 osób, by na stronach internetowych importerów aut odszukały kilka podstawowych informacji dotyczących cen wybranego przez nas modelu, elementów jego wyposażenia oraz kilka danych technicznych (zużycie paliwa, wielkość bagażnika). Mierzyliśmy przy tym czas. Pod lupę wzięliśmy dziesięć stron www. ośmiu najbardziej popularnych marek samochodów oraz dwóch marek premium. Strony BMW i Mercedesa badaliśmy, by przekonać się czy cenniki i konfiguratory aut premium, bardziej zaawansowanych technicznie, występujących w większej liczbie wersji i mających mnóstwo urządzeń o mało mówiących nazwach, okażą się co najmniej tak łatwe w obsłudze (a może łatwiejsze?) niż strony poświęcone autom popularnych marek.

Po zbadaniu 10 stron odnieśliśmy wrażenie, że firmy tworzą je bardziej dla siebie niż dla klientów. Gdyby nie doświadczenie, nabyte podczas obcowania z motoryzacją, mielibyśmy nie lada kłopot. A co jeśli nie interesujesz się samochodami? Uzbrój się w cierpliwość i zarezerwuj sobie więcej czasu. Albo... wypełnij wniosek kontaktowy. Na dziesięć wysłanych przez nas zapytań o jazdę testową uzyskaliśmy od importerów aż 9 odpowiedzi. Najszybciej zareagowały Opel i Renault, żadnej reakcji nie doczekaliśmy się od Forda. Pasuje to jak ulał do obrazu, jaki wyłonił się z testu.

Tak testowaliśmy

Dziesięciu respondentom w wieku od 23 do 66 lat zleciliśmy znalezienie na stronach internetowych importerów aut podstawowych informacji dotyczących cen konkretnych modeli samochodów, elementów ich wyposażenia oraz danych technicznych. Pytań było pięć, marek dziesięć. Zmierzyliśmy czas dotarcia do informacji, zakładając, że maksymalnie może on wynosić 10 minut. Sprawdzaliśmy też poprawność odpowiedzi. Na tej podstawie obliczyliśmy średni czas dotarcia do informacji.  

Zobacz, na której stronie internetowej, wśród sprzedawców samochodów, najszybciej znajdziesz wyszukiwane informacje.

Logo Ford Logo Ford

10. Ford

Średni czas: 21 min 17 s Strona bardzo chaotyczna. Zawiera sporo niespójnych informacji – np. prosiliśmy o znalezienie w Focusie funkcji MyKey (promowana w spotach reklamowych), w cenniku nie ma słowa na ten temat, jest dopiero w katalogu. Cenniki są dwa – promocyjny (okrojony) i zwykły, który zawiera tylko podstawowe dane techniczne. Te bardziej szczegółowe są dostępne w katalogu (nieczytelnym, bo w wersji do druku).  

Ocena: Roman, lat 48 Dotarcie do ceny auta nie zajmuje dużo czasu. Plus za legendę na dole. Dalej jest już tylko gorzej. Cennik jest mało czytelny, wielu opcji (np. system zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach) trzeba żmudnie szukać wśród pakietów. Dane techniczne? Takiego pojęcia nie ma. Kompletne są tylko w katalogu.  

Logo BMW

9. BMW

Średni czas: 15 min 21 s Podczas konfigurowania auta nie warto korzystać z cennika – jest mało przejrzysty, wymaga ciągłego krążenia między stronami. Bardziej szczegółowe dane techniczne (np. pojemność bagażnika) są tylko w katalogu. Sam katalog to kopalnia wiedzy na temat systemów wspomagających kierowcę, podnoszących komfort itd. Do strony BMW trzeba się przyzwyczajać. Jest niepotrzebnie skomplikowana.  

Ocena: Wiktor, lat 37 W cennikach BMW kody opcji i ich ceny są pisane czcionką tej samej wielkości, na pierwszy rzut oka można je pomylić. Panuje chaos – niektórych parametrów technicznych nie znajdziemy w zakładce „dane techniczne”, są za to w katalogu. Jego pdf to wersja do druku, źle się ją przegląda na ekranie komputera.  

Kia logo

8. Kia

Średni czas: 12 min 51 s Strona Kii, podobnie jak strona Skody, zmusza do kilkakrotnego wyboru interesującego nas modelu auta, zanim uda się pobrać cennik. Od początku wiadomo, który model ma silnik benzynowy, a który wysokoprężny. Większość testujących miała kłopot z rozszyfrowaniem nazwy własnej systemu start-stop w Kii, który oznaczono jako „IDS”. A szkoda, bo sam cennik i dane techniczne są czytelne.  

Ocena: Joanna, lat 26 Szanuję prawo do własnego nazewnictwa wersji modelowych, ale używanie powszechnie znanego kodu (S, M, L, XL), który jednoznacznie kojarzy się z rozmiarem wprowadza potencjalnego kupca w błąd. Dla mnie Cee’d XL to bardziej kombi niż po prostu „wypasiona” wersja hatchbacka.  

Logo VW

5. Volkswagen

Średni czas: 11 min 40 s VW, podobnie jak Opel, ma kilka cenników. Po otwarciu dowolnego, okazuje się, że nie zawiera on cen płatnych opcji – są tylko w konfiguratorze, który działa znakomicie i za to duży plus. Konia z rzędem temu, kto bez poszukiwań znajdzie szczegółowe dane techniczne. Trafisz na nie jedynie po skonfigurowaniu własnego auta, w zakładce „Twój samochód”. Duży plus za leksykon, minus, bo trudno do niego dotrzeć.  

Ocena: Tomasz, lat 40 Żeby znaleźć mniej podstawowy parametr techniczny, np. pojemność bagażnika po złożeniu oparcia kanapy, trzeba przebrnąć przez konfigurator. Okno „szukaj” nie jest wyeksponowane i odsyła do informacji prasowych.  

Logo Opel

6. Opel

Średni czas: 11 min 28 s Cennik umieszczono na podstronie poświęconej interesującemu nas modelowi. Zamieszanie wywołuje obecność dwóch cenników (promocyjny i regularny). Jeśli chodzi o wyposażenie dodatkowe, to niektóre płatne dodatki występują osobno, inne w pakietach, te drugie trudniej znaleźć. Pod cennik podwieszono podstawowe dane techniczne. Te bardziej szczegółowe są w zakładce „dane techniczne”, na dole strony.  

Ocena: Marcin, lat 23 W cenniku jest bałagan – nie wiadomo, które ceny są aktualne. Czytelność strony z powodu kolorystyki, która męczy wzrok, pozostawia wiele do życzenia. Żeby sprawdzić pojemność bagażnika, trzeba wpaść na to, że zakładka z danymi technicznymi w ogóle istnieje (jest w niewidocznym miejscu).  

Logo Skody Logo Skody

5. Skoda

Średni czas: 11 min 10 s Na stronie Skody bez zaglądania do zakładek widać wszystkie modele samochodów. To duże ułatwienie. Dotarcie do właściwego cennika nie jest już takie proste, choć wszystkie zawarte w nim informacje przedstawiono czytelnie. Podstawowe dane techniczne znajdują się w cenniku, te mniej oczywiste, jak np. pojemność bagażnika, są ukryte w konfiguratorze. Trudno je znaleźć.  

Ocena: Grzegorz, lat 37 Żeby wejść w cennik, trzeba kilka razy kliknąć na interesujący nas model. To zajmuje czas i irytuje. Hasło „dane techniczne” nie występuje nigdzie. Trudno znaleźć wyjaśnienia nazw własnych (np. „climatronic”), nawet po wpisaniu ich do wyszukiwarki haseł na stronie Skody!

4. Mercedes

Średni czas: 9 min 45 s Na stronie Mercedesa łatwiej dotrzeć do danych technicznych niż do cen samochodów. Cennik jest mocno ukryty i zbyt ogólny – zawiera ceny modeli jedynie w podstawowych wersjach. Konfigurator działa po mistrzowsku – wszystko jest w nim przejrzyste, a dodatkowe opcje są nie tylko wycenione, ale też wytłumaczono zasadę działania poszczególnych systemów.  

Ocena: Joanna, lat 31 Znalezienie cennika przypomina zabawę w ciuciubabkę. Ten „podlinkowany” do podstrony modelu zawiera ceny wszystkich modeli, a nie tylko tego, który nas interesuje. Złego słowa nie można powiedzieć o konfiguratorze. Informuje nie tylko o cenach, ale objaśnia nazwy i działanie wybranych systemów.  

Hyundai logo

3. Hyundai

Średni czas: 6 min 19 s To estetyczna i co ważne czytelna strona internetowa. W kilku miejscach znajdują się informacje na temat oferty, cen, jazdy testowej i danych technicznych. Chociaż dublowanie wydaje się zbędne, to jednak nie sposób w ten sposób przeoczyć poszukiwanych informacji. Jeśli Hyundai uporządkuje oznaczenia typów silników w cennikach będzie, miał lepszą stronę niż Toyota.  

Ocena: Janusz, lat 66 Strona jest czytelna i logiczna. Łatwo znaleźć cennik, zawiera on także dane techniczne. Podobnie jak w Renault, laikowi trudno zorientować się po oznaczeniach, który silnik jest benzynowy (GDI), a który Diesla (CRDi). W niektórych cennikach (np. modelu i30) już wychwycono to niedopatrzenie.  

Logo Renault

2. Renault

Średni czas: 5 min 53 s Strona główna jest przejrzysta. Dotarcie do podstrony z interesującym nas modelem nie jest trudne – drogi są co najmniej dwie. Po otwarciu cennika trafiamy na oznaczenia, które pozostawiono bez komentarza – klient nie znający oferty dopiero z danych technicznych (na końcu cennika) dowiaduje się, że symbol „dCi” oznacza silnik Diesla, „TCe” (benzynowy), zaś „EDC” to skrzynia automatyczna.  

Ocena: Radosław, lat 32 Dotarcie do informacji okazuje się nieskomplikowane. Cennik jest przejrzysty i zawiera wszystkie dane techniczne. Jedyne, co może irytować to zamiłowanie do stosowania niewiele mówiących nazw, np. „regulator” (chodzi o ogranicznik prędkości). Niektórych pojęć w ogóle się nie tłumaczy, np. Extended Grip.  

Toyota logo

1. Toyota

Średni czas: 5 min 14 s Najbardziej eksponowane miejsce na stronie Toyoty zajmują zdjęcia i informacje o podstawowych cenach oferowanych aut. Po kliknięciu na model, który nas interesuje otwiera się podstrona, z której możemy pobrać cennik zawierający także dane techniczne. W prawym dolnym rogu strony znajduje się „chat”, umożliwiający rozmowę ze zorientowanym w ofercie pracownikiem Toyoty.  

Ocena: Wojciech, lat 36 Strona Toyoty jest czytelna i intuicyjna. Zastrzeżenia można mieć jedynie do tego, że graficznie tak bardzo wyróżniono hybrydy, że uzyskano efekt zupełnie odwrotny – nazwy wszystkich aut są pisane czarną czcionką na białym tle, hybryd zaś białą na niebieskim tle, co jest mało czytelne.  

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 36 450 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij