Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Rok Kuzaja

Leszek Kuzaj mistrzem. Co było do przewidzenia. Zdobył nie tylko najwięcej punktów i zwycięstw, ale też, a to ważne, najwięcej braw za dynamiczną bezkompromisową jazdę. W kraju i za granicą. Reszta czołówki też wypadła dobrze. A na pewno lepiej, niż same rajdy.

2006-11-23
Podsumowanie rajdowego roku Michał Sołowow (pilotowany przez Maćka Barana) - jeszcze niedawno praktykant, a dziś książę polskich rajdów.

Sezon rajdowy 2006 za nami. Organizacyjnie było tak sobie. Niezmiennie. Jak od lat. Ale sportowo było nieźle. Chociaż był to teatr jednego aktora.

Leszek Kuzaj został oczywiście mistrzem. Talenty Leszka w ujeżdżaniu Subaru są bezdyskusyjne. Robi to pięknie. Rozpoczął ostro - 4 miażdżące zwycięstwa pod rząd nie pozostawiały konkurentom złudzeń. I to zwycięstwa na różnych nawierzchniach, więc to umiejętności, a nie przypadek. Bo tylko przypadek może mu zwycięstwa odbierać. I tak też bywało. W Rzeszowie za sprawą pożaru auta. Rajd Nikon - mocna wygrana, szampan i... wykluczenie za nieregulaminowy tłumik! W Warszawie zwycięstwo umyka przez słabujący silnik. Ale kolejny tytuł MP Leszek zdobył wyraźnie. A i w niezakończonych jeszcze MŚ błysnął dobrą jazdą.

Zawodnicy robią znaczne postępy. Nasze rajdy - niekoniecznie

Michał Sołowow - wicemistrz Polski. Wygrał pierwszy OS w tym roku, więc był pierwszym tegorocznym liderem. (Potem awaria.) Sensacyjny bohater Rajdu Polski - absolutne liderowanie, przed Kuzajem i całkiem poważnymi konkurentami zagranicznymi, dało mu powszechny szacunek widzów i huraganowe owacje. Dwa kapcie przed metą odbierają Sołowiow i zasłużone zwycięstwo. (Ale jazdą na felgach obronił 3. miejsce.) Potem zwycięstwo w Rzeszowie i awaria na Nikonie. Ale wicemistrzostwo Polski bezdyskusyjne. I brąz w mistrzostwach Europy! Michał to w naszych rajdach najciekawsza kariera ostatnich lat.

Michał Bębenek - II wicemistrz Polski - to w rajdach firma znana i solidna. A wsparta takim potentatem jak LOTOS - to już potęga. Ale na początku roku (aż 3 rajdy) awarie sprzętu oznaczały podróż w czarną otchłań klasyfikacji i rozpaczy. Potem się odmieniło - wyborna jazda w Rajdzie Subaru (ale później wpadka w Rzeszowie), lecz finisz fenomenalny: dwa zaskakujące zwycięstwa i powrót z otchłani aż na podium - brązowy medal mistrzostw Polski.

Tomasz Kuchar - rewelacyjny początek sezonu; wyglądało na wielki come back. Honory oddawał tylko Kuzajowi, resztę świata ogrywając z łatwością. Ale potem (jak rok temu) lawina drobnych, jednak dokuczliwych awarii. A walka w ostatniej rundzie nie z konkurentami, lecz ze szwankującą turbiną odebrała Tomkowi pewny brązowy medal. Serwisanci też tworzą wynik.

Maciej Lubiak - w tym sezonie piąty. Załoga Lubiak-Wisławski to ikona polskich rajdów, bo w tym samym składzie (oczywiście z Lubiakiem seniorem) mieszała w rajdach już 30 lat temu. Dla wielu kibiców Maciek to najbardziej niespełniona nadzieja naszych rajdów. Jest samochód, jest budżet, a kolejny rok bez medalu.

Tomasz Czopik - szósty. Profesor rajdologii. Ale sezon przynosił wzloty i upadki. W śniegu szło marnie. Na Elmocie, Polskim oraz w Rzeszowie świetnie. Ale w Krakowie (u siebie!) i na Nikonie - niestety bez punktów.

Michał "junior" Kościuszko - król "ośki". Dobry początek sezonu - małe Suzuki oganiało się w śniegu od wielkich czteronapędówek całkiem skutecznie. To autko lubi asfalty, więc na Elmocie, w Krakowie i na Nikonie było świetnie i wysoko w generalce. Na szutrze proporcjonalnie do możliwości sprzętu. Ale w kraju ukończone wszystkie rajdy (rzadkość!) i pewne mistrzostwo w "ośce". A regularne występy juniora w MŚ też przyniosły parę dobrych wyników.

Piotr Adamus - wicemistrz ośki, lider zespołu Peugeota. Jedyny zawodnik w tej klasie, który zmuszał juniora Kościuszkę do najwyższego wysiłku. A w Peugeocie rośnie nowy talent. To, co pokazał w tym sezonie Łukasz Habaj zasługuje na wielki szacunek. Wielcy nieobecni byli... obecni, ale każdy w inny sposób.

Krzysztof Hołowczyc - niby emeryt, ale na ukochanych mazurskich szutrach oczywiście stanął do walki, wzbudzając ogromne zainteresowanie ciągle wiernych fanów. Pożar auta zaraz po starcie nie dał odpowiedzi na żadne pytanie.

Paweł Dytko - raczej zupełny emeryt. Ale pojawił się niespodziewanie na Rajdzie Polski, błysnął formą zupełnie nadzwyczajną i... znowu zniknął. Nie zniknął natomiast problem jakości organizacyjnej całego naszego sportu rajdowego. Już frekwencja zawodników pokazuje rozmiar biedy. Podziwu godny jest robiony w śniegu po szyję młodziutki Rajd Magurski. Upadł Rajd Dolnośląski - mały klub, Kłodzko daleko od Warszawy (dosłownie i w przenośni), nikt nie podał tonącemu ręki. Na legendarnym Elmocie trzeba było odwoływać źle zaprojektowane odcinki. Rajd Polski - nasza światowa wizytówka, tułacz przeganiany w różne rejony Polski. Ponad 30 lat temu wyrzucony z MŚ, teraz kandyduje tam ponownie. Jeśli organizatorzy opanują komputery... (Parę dni temu na Rajdzie Turcji uczestniczyłem w teście zapytania po angielsku o przebieg rajdu aż 20 młodych "safeciarzy" pilnujących trasy. Wszyscy wybrnęli pozytywnie. Wcześniej kolega robił ten test na Mazurach. Też było 20:0. Ale nie w tę stronę). Jak szkolić młodych, gdy jest ryzyko, że przyjdą na następne związkowe wybory i nie posłuchają starszych?

Polski sezon za nami. Rozgrywana na naszym terytorium wojna japońsko-japońska między Subaru i Mitsubishi talentem Marszałka Leszka Kuzaja rozstrzygnięta została na korzyść Subaru. Ale Mitsubishi (Sołowow, Bębenek, Lubiak, Czopik) nie odpuszcza. No to czekamy na nowy sezon.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Jacek Janusz, Dominik Kalamus

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Leszek Kuzaj mistrzem. Co było do przewidzenia. Zdobył nie tylko najwięcej punktów i zwycięstw, ale też, a to ważne, najwięcej braw za dynamiczną bezkompromisową jazdę. W kraju i za granicą. Reszta czołówki też wypadła dobrze. A na pewno lepiej, niż same rajdy.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:55
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij