Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Samotny jeździec

Jak w westernach - samotny jeździec staje sam przeciw wszystkim. I wygrywa. To Bryan Bouffier. I nie w Hollywood. W Rzeszowie.

2007-08-16
Rajd Rzeszowski Grzyb pojechał w Rzeszowie rewelacyjnie...

Trzecia w ciągu paru dni runda mistrzostw Polski. Zaczyna się prologiem wygranym przez Kuchara przed Kuzajem i Fryczem. Nadaremnie, bo prologu nie uwzględniano w wynikach. (Francuz traktuje tę próbę zabawowo.) Następnego dnia ranek sypie sensacjami. Od razu po starcie wizytuje rów (i już go nie opuszcza) Leszek Kuzaj, a pierwszym liderem zostaje Grzegorz Grzyb w malutkim Suzuki Swifcie. Na drugim odcinku w pościg za tym śmiesznym samochodzikiem ruszają faworyci - lider MP Kuchar i wicelider Francuz Bouffier. Ale bezskutecznie. Grzyb utrzymuje liderowanie, a Subaru Kuchara nieruchomieje z powodu awarii skrzyni biegów. Wreszcie Bouffier atakuje zdecydowanie i zostaje liderem. Ale Grzyb ciągle drugi, jedzie jak natchniony. Trzeci Sołowow (w Punto). Czwarty Bębenek. Dobrze w kolejnym Punto jedzie Guzek, ale wypada z trasy, potrącając (na szczęście niegroźnie) kibica. Pod koniec etapu potężne oberwanie chmury ledwo pozwala wrócić rajdowi do Rzeszowa. Klasyfikacja po pierwszym dniu: Bouffier, Grzyb, Bębenek, Frycz, Dytko, Gabryś, Kajetanowicz, Sołowow.

Drugiego dnia rano przedziwne harce z pogodą stawiają w najtrudniejszej sytuacji Grzyba. Jako jedyny w "10" jedzie on przecież tylko autem z przednim napę- dem (reszta to czteronapędowcy). Oczywiście im trudniej, tym łatwiej dla umiejącego wszystko Francuza. Uprzejmie, ale stanowczo oddala się on od polskiego peletonu. Wszyscy wiozą w bagażniku dodatkowe koła i sami na trasie, patrząc w niebo, próbują "trafić z oponami". Przyspiesza Frycz, wyprzedza Bębenka i Grzyba i zostaje wiceliderem. Grzyb, bohater tego rajdu, próbuje kontratakować. Ale na błotnej ślizgawce małe Suzuki nie do końca pasuje do tego pomysłu i... tuż przed metą Grzyb wylatuje z drogi niwecząc świetny wynik. W końcówce zaciekłą walkę o drugie miejsce toczą Frycz i Bębenek. A z przodu, daleko, zimny i bezwzględny (ale supersympatyczny!) Bouffier samotnie wygrywa Rzeszów. I po raz pierwszy w historii, równie samotnie obcokrajowiec zostaje liderem mistrzostw Polski. Po nim osiągają metę Frycz, Bębenek, Kajetanowicz, Sołowow, Dytko, Gabryś. Francuz znowu wszystkich ograł. Nawet pospolite ruszenie nic tu raczej nie pomoże.

Tekst i zdjęcia: Julian Obrocki

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jak w westernach - samotny jeździec staje sam przeciw wszystkim. I wygrywa. To Bryan Bouffier. I nie w Hollywood. W Rzeszowie.
    auto motor i sport, 2007-12-13 12:29:59
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij