Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Seat Ibiza – Energy drink

Czy martwą naturę można ożywić? To pytanie zadaje sobie wielu stylistów. Przykład Seata pokazuje, że czasem można, jeśli natura ma cztery koła i duszę. Nowa Ibiza to auto, w którym widać energię i dynamizm. Słychać niemalże bicie jej serca.

2008-06-03
Seat Ibiza Własnej tożsamości Ibiza się nie wyprze. Typowy Seat – nowoczesny, dynamiczny, bardziej na wyprawę wzdłuż wybrzeża niż na wyjazd na działkę.

Wyprodukowanie auta nie jest sztuką. Sztuką jest jego wypromowanie i sprzedaż. Dzisiaj samochody, podobnie jak dobre garnitury, szyte są na miarę - tworzone pod konkretnego odbiorcę. Ów garnitur musi jednak podążać za modą i właśnie dlatego, że poprzednia Ibiza była już nieco znoszona, Seat wprowadza pachnącą nowością następczynię. Auto prezentuje się atrakcyjnie, jest starannie wykonane i ponoć pod każdym względem lepsze. Na razie mogliśmy się mu tylko przyjrzeć, dotknąć je i powąchać. Nie mogliśmy natomiast na razie nową Ibizą pojeździć.

Ibiza, według jej "ojców chrzestnych" - stylistów, inżynierów, szefów koncernu, a nawet księgowych - jest świetnie przygotowana do zajęć i ma wszczepiony gen powodzenia. Nie konkuruje przy tym ze swoim "grzecznym" rodzeństwem spod znaku Volkswagena i Skody. Auto ma grać na emocjach i według nas świetnie mu to wychodzi. Sylwetka przypomina trochę strzałę, obfituje w ostre linie i geometryczne kształty. Jest drapieżna, wręcz jadowita. Konstruktorzy przy okazji prezentacji nieustannie podkreślali dbałość o najmniejsze detale, jakość montażu, bezpieczeństwo i oczywiście ekologiczność. I rzeczywiście są powody do zadowolenia; każde przetłoczenie jest niezwykle starannie wykonane, wszelkie szczeliny między elementami karoserii są jednakowe i mikroskopijne; auto wyposażono w komplet poduszek powietrznych (w tym osobną chroniącą głowę kierowcy) i elektronicznych protez; w dziewięćdziesięciu zaś pięciu procentach da się ono zreinkarnować po zakończeniu technicznego żywota.

Powodem do dumy dla Seata jest fakt, że w Ibizie debiutuje nowa płyta podwoziowa "supermini", na której będą tworzone w przyszłości inne małe modele koncernu Volkswagena. Zanim trafi ona do np. przyszłego Polo, zostanie gruntownie przetestowana w Ibizie. Dzięki jej zastosowaniu auto urosło w każdym z możliwych kierunków. Jego długość wynosi teraz 4052 mm, szerokość 1693 mm, wysokość 1445 mm, natomiast rozstaw osi - 2469 mm (o 7 mm więcej niż poprzednio). Owe zmiany najbardziej są odczuwalne wewnątrz; miejsca z przodu jest wystarczająco dużo, aby nie trącać się łokciami z pasażerem siedzącym obok, z tyłu zmieści się nawet osoba o posturze dryblasa, natomiast do obszernego bagażnika o pojemności 292 l (największy w klasie) dadzą się upakować nie tylko cotygodniowe zakupy, ale i pokaźny wakacyjny ekwipunek.

Najciekawszym elementem stylistycznym wewnątrz są zegary - prędkościomierz i obrotomierz w osobnych tubach (widać tu pewne zapożyczenia z Alfy Romeo), z białymi cyframi na czarnym tle. Sama deska rozdzielcza jest wyjątkowa - lekka i niemalże ascetyczna; są na niej tylko radioodtwarzacz, włącznik świateł, wyloty klimatyzacji i jej sterownik. "Pstryczki" od świateł awaryjnych, centralnego zamka, ogrzewania tylnej szyby i siedzeń oraz systemu ESP umieszczono niefortunnie, w miejscu mało dostępnym - przed dźwignią zmiany biegów. Cieszy natomiast wysoka jakość materiałów wykończeniowych. W końcu to nie byle kto, tylko Audi Brand Group.

Na początek, nowego Seata Ibizę napędzać będą trzy silniki benzynowe - 1.2 (70 KM), 1.4 (85 KM) i 1.6 (105 KM) - oraz trzy wysokoprężne z rodziny TDI (1.4/80 KM, 1.9/90 KM i 1.9/105 KM), wszystkie współpracujące z mechaniczną pięciobiegową przekładnią. Auto, jak poprzednio, występować będzie w trzech wersjach wyposażenia - Reference, Stylance i Sport. Jest też garść nowinek - układ ułatwiający ruszanie pod górkę (Hill Holder Control), reflektory biksenonowe z systemem doświetlania zakrętów AFS i radio z modułem telefonicznym Bluetooth, wyjściem na iPody, USB. Oczywiście, wszystko to dostępne za dodatkową opłatą.

Ceny nowej Ibizy nie są jeszcze znane, ale ma być ona droższa niż nadal produkowana poprzedniczka (najtańsza kosztuje dziś 37 090 złotych). Seat nie wyklucza produkcji kombi (prawie pewne) i sedana, tradycyjnie już natomiast obiecuje mocne wersje - FR i Cupra.

Oto widoczek z kuchni produkcyjnej. Bezimienny plastikowy granulat (3,2 kg), poddany obróbce cieplnej i wtłoczony do wtryskarki pod dużym ciśnieniem, zamienia się w zderzak. Podobnie rodzi się wysmakowana stylistycznie lampa. W tłoczni prasa wyciska z arkusza blachy błotnik. Powoli wszystko nabiera kształtów, budzi się nowe życie - nowa Ibiza. Czy rynek ją pokocha przekonamy się wczesną jesienią.

Tekst: Michał Hutyra
Zdjęcia: Seat, Mariusz Barwiński, autor

HISTORIA I PLANY
SEAT (Sociedad Espanola de Automoviles de Turismo) należy do koncernu VW od 1990 roku. Firma ma w ofercie 7 modeli w trzech segmentach i produkuje rocznie 400 000 aut. Do 2018 roku produkcja ma się podwoić, a liczba oferowanych modeli wzrosnąć do 40. To prawdziwa ucieczka do przodu - Seat chce zrzucić z siebie odium marki, której przyszłość jest niepewna i która przysparza nieustannej troski macierzystemu koncernowi. Pod nowym kierownictwem, w roku finansowym 2007 Seat odnotował zysk - po raz pierwszy od wielu lat. W Polsce marka zwiększyła sprzedaż w roku 2007 aż o 70,5%, zajmując 12. miejsce wśród najpopularniejszych marek. Na Seaty skusiło się 8000 klientów, którzy najchętniej kupowali modele Leon, Ibiza i Cordoba.

Z prezesem Seata ERICHEM SCHMITTEM, o tym czym jest hiszpańska marka, jak się będzie zmieniać oraz o tym, ile kosztuje jakość - rozmawia Roman Skąpski.

W koncernie VW zadecydowano kiedyś, że Seat ma być marką sportową. Czy osiągnął dzięki temu sukces?
Pozycja Seata jest jasno określona - to sportowa marka aut o dynamicznym wyglądzie. Jeśli koncern VW chce się mierzyć z Toyotą, musi być reprezentowany we wszystkich segmentach rynku. A są na nim auta stawiające głównie na komfort i bardziej tradycyjne, tu mamy Volkswagena i Skodę. Są też samochody zorientowane na sport i stylistykę - tu w segmencie premium mamy Audi. Jest też grupa klientów, dla której cena auta ma spore znaczenie, ale która jednocześnie chce samochodu wyróżniającego się wyglądem i sportowego - właśnie dla nich jest Seat. I chociaż Ibiza należy do tej samej klasy, co Skoda Fabia, to obydwa samochody są dla różnych grup klientów, które nie wchodzą sobie w drogę.

Jednak albo Seat budzi nie dość emocji, albo temperament Hiszpanów jest mniejszy niż się sądzi, bo Seat jakoś nie może stać się liderem sprzedaży w Hiszpanii.
I to się zmieni.

W jaki sposób?
Musimy być numerem 1 w Hiszpanii. Tak naprawdę Seat to jedyny producent w tym kraju, który na miejscu konstruuje nowe auta i tworzy ich stylistykę - pracują nad tym dwa tysiące ludzi. Inne marki mają w Hiszpanii tylko swoje fabryki. Jedynie Seat zaświadcza o kompetencji Hiszpanów w tworzeniu samochodów. Najwyraźniej nie dość skutecznie przebijaliśmy się dotychczas z tą informacją.

Może tożsamość Seata nie jest jasno określona?
Tożsamość nie budzi wątpliwości - chcemy budować sportowe auta o atrakcyjnym wyglądzie oraz najwyższej jakości. I chcemy je sprzedawać za rozsądne pieniądze. Tu kluczową sprawą jest jakość i musi to zrozumieć każdy z naszych pracowników. Liczy się codzienna stała precyzja wykonania, staranność montażu. Każdego dnia od 7.30 do 9.00 spotykam się ze współpracownikami i rozmawiamy na temat jakości - czy części są OK, czy przyrządy są w porządku, czy samochody testowe dobrze się sprawują.

To może być ważne, jeśli chcecie sprzedawać więcej.
Nie tylko to. W Audi byłem wiele lat odpowiedzialny za działania międzynarodowe. Kierowałem niejednym przedsięwzięciem. Jestem przekonany, że w najbliższych latach na światowym rynku pojawią się Chińczycy, którzy poprawią bezpieczeństwo swoich aut, trafią nań samochody z Indii i ten kraj też będzie chciał eksportować, podobnie jak Rosja. Dlatego musimy się wyróżnić z całej masy producentów - to się może odbyć poprzez wysoką jakość, której klient musi być pewien oraz dzięki atrakcyjnej stylistyce. Pod względem jakości i niezawodności już dzisiaj jesteśmy na tym samym poziomie co inne marki. Teraz chcemy ją doprowadzić do perfekcji. Nie ma powodu, by była inna niż w Audi. Seat ma tego samego dostawcę zderzaków, reflektory, tak jak Audi, kupujemy w Valeo. Dla blachy naprawdę nie ma znaczenia, czy wytną z niej błotnik do Audi czy do Seata - w tym sensie już mamy jakość premium. Teraz ważna jest precyzja montażu. A to oznacza, że np. klapka wlewu paliwa nie może być zamontowana choćby o 2 mm niżej niż powierzchnia karoserii, ona musi być idealnie równa. Klient doskonale widzi takie rzeczy, patrzy na nie codziennie. Jakość wymaga staranności i dobrych narzędzi.

Czy to coś nowego dla Pańskich pracowników?
Dla nich tak, ale nie dla mnie.

W ciągu 10 lat chcecie podwoić produkcję i sprzedawać 800 000 aut. Będziecie szukać nowych nisz na rynku?
Chcemy jak najlepiej wykorzystać nasze szanse w koncernie VW. Są tu płyty podłogowe i silniki, po które możemy sięgać. Będziemy korzystać z całej wiedzy i techniki Volkswagena dotyczącej ograniczenia emisji CO2. Nasza Ibiza emituje już dzisiaj 99 gramów dwutlenku węgla na kilometr, Leon 119 g.

Będziecie produkować auta z wyższej półki? W przyszłym roku pojawi się Seat na płycie podłogowej Audi A4.
Tak, to będzie limuzyna oraz kombi.

Tymczasem mamy premierę nowej Ibizy...
Auto skonstruowano na nowej płycie podłogowej, na której za rok pojawi się Polo. My jesteśmy pierwsi - dlatego Ibiza ma lepsze właściwości jezdne i lepiej zachowuje się podczas hamowania. Oczywiście, jeździłem już tym samochodem i co się tyczy właściwości jezdnych - byłem bardzo zadowolony.

Powiedział Pan kiedyś, że po Ibizie cała firma będzie inna.
Już jest inna.

Na czym to polega?
Przez dobry produkt budujemy image i zaufanie do marki. Cała dyskusja, jakoby Seat nie miał przed sobą przyszłości, jest już, moim zdaniem, passé. Możemy się poświęcić nowym zadaniom. Przez 15 lat jako odpowiedzialny za zakupy wpływałem w 60 procentach na cenę auta. Zakładając, że będziemy bardzo uważnie przyglądać się naszym kosztom, potrafimy dostarczać piękne samochody za rozsądną cenę.

Z jakimi markami konkuruje Seat?
Nie mierzymy się z innymi markami. Musimy być przekonani do naszych produktów. Nasz samochód musi być "top". Jeśli skoczek narciarski boi się konkurencji, nie może daleko skakać. Tylko ten, kto jest przekonany o swojej sile może czegoś dokonać.

W Polsce Seat zwiększył sprzedaż, ale jest daleko za np. Skodą...
Nie znam dokładnie polskiego rynku, ale mogę sobie wyobrazić, że klienci poszukują tam dużego samochodu, niekoniecznie drogiego. To jest pierwszy etap. Z czasem, wykształceni ludzie, mający dobrą pracę, zechcą mieć już inny samochód, bardziej wyróżniający się stylistyką i o najwyższej jakości. Na rynkach, które dopiero się otwierają być może nie od razu wszyscy potrzebują Seata. Musimy mieć trochę cierpliwości i wejść do gry we właściwym czasie.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 63 700 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    To ma być ładny samochód? Coś mi się zdaje, że będzie to kolejny model Seata, który nie będzie się sprzedawał
    ~Esceta, 2008-06-04 01:24:23
  • avatar
    zgłoś
    Czy martwą naturę można ożywić? To pytanie zadaje sobie wielu stylistów. Przykład Seata pokazuje, że czasem można, jeśli natura ma cztery koła i duszę. Nowa Ibiza to auto, w którym widać energię i dynamizm. Słychać niemalże bicie jej serca.
    auto motor i sport, 2008-06-03 10:36:12
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij