Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Specjalnie dla Ciebie - auta, którymi musisz się przejechać

Jak mawiają, „życie jest zbyt krótkie, by jeździć nudnymi samochodami”. Pełna zgoda. Tylko którymi naprawdę warto się przejechać? Oto nasza bardzo subiektywna top lista aut, którymi każdy pasjonat motoryzacji przynajmniej raz w życiu powinien się przejechać.

Roman Popkiewicz 2016-07-15

ZA DOZNANIA - BOLID F1
Fakt, że bez pomocy inżynierów zwykły śmiertelnik nie byłby w stanie ruszyć tym autem, albo że na pierwszym zakręcie wypadłby z toru (niewielu potrafi odpowiednio dogrzać opony) tylko wzmacnia doznania. Oprócz tych podstawowych oczywiście – niesłychanego przyspieszenia, ostrych jak krawędź piekła hamulców oraz przyczepności absolutnej. W USA jest firma, która za 7 tys. dolarów umożliwia przejechanie kilku okrążeń bolidem F1 (jeszcze z silnikiem V8).

ZA OSIĄGI - BUGATTI VEYRON
Ma 8-litrowy silnik W16, 1001 KM mocy, osiąga setkę w 2,5 sekundy i rozpędza się do 400 km/h. Ma też zjawiskowe nadwozie i luksusową kabinę. Firma King Rent umożliwia (już od 9900 euro za dzień) wypożyczenie Veyrona w kilku krajach. Trzeba jednak uważać: za usunięcie ewentualnych rys na lakierze płaci się 30 tysięcy euro

ZA KOMFORT - CITROËN DS
Jeździły nim największe sławy kina i głowy państw, swego czasu był najbardziej komfortowym autem na Ziemi. W zasadzie nadal jest, bo hydropneumatyczne zawieszenie odeszło do lamusa – nikt już go w swoich autach nie stosuje. Po przejażdżce DS-em wyrażenie „komfort jazdy” nabierze nowego znaczenia. Firma Classic Depot z Berlina proponuje spacer z „Boginią” w cenie 260 euro/dzień.

ZA DOZNANIA - ARIEL ATOM
W zasadzie bliżej mu do wyścigowego bolidu niż drogowego auta. Jego konstrukcja to rurowe „rusztowanie”, więc całość waży tylko około 500 kilogramów. W połączeniu z 300-konnym silnikiem 2.0 (wysokoobrotową „wiertarką” Hondy) efekt jest taki, że Ariel do setki nie przyspiesza, tylko katapultuje się w czasie krótszym niż trzy sekundy. W pakiecie obok kosmicznego przyspieszenia dostajemy niemal zatykający oddech pęd powietrza, wysokie przeciążenia boczne i… pozostałości insektów na twarzy. W Polsce można pojeździć Atomem na torze Ułęż – cena sześciu okrążeń to niecałe 700 zł.

ZA DESIGN - FERRARI F40
Uwielbiamy lata 80., ale nie za przeboje Sabriny, Richarda Marxa czy Roxette, lecz za to, że był to czas wspaniałych supersamochodów. W zasadzie na naszej liście, obok Ferrari F40, moglibyśmy umieścić również Porsche 959, Lamborghini Countach czy Jaguara XJ220. Szczególnym sentymentem darzymy jednak włoskie dzieło sztuki – koniecznie czerwone, z wysuwanymi przednimi reflektorami, z 3-litrowym silnikiem o mocy 478 KM wspomaganym dwiema turbosprężarkami i z 5-biegową skrzynią mechaniczną. Zza kierownicy robi piorunujące wrażenie, nawet jak na dzisiejsze standardy. I znów, żeby poczuć siłę koni z włoskiej stajni, trzeba wybrać się do… Anglii. Tam, za niecałe 4 tys. funtów za dzień, można wynająć model F40. Dodatkowy smaczek jest taki, że był to ostatni model, który został zatwierdzony osobiście przed założyciela marki, signore Enzo Anselmo Ferrari.

ZA LUKSUS ABSOLUTNY - ROLLS-ROYCE PHANTOM
Oczywiście wielkie wrażenie robi w nim dopracowanie najdrobniejszych szczegółów, od popielniczek, przez schowki, na pluszowych dywanach i miękkich fotelach kończąc. Jednak clou programu to jazda – aksamitna, nie zakłócana żadnymi odgłosami, tak komfortowa, że niemal niemożliwa do opisania. Kierowca i pasażerowie Rolls-Royce’a mogą rozkoszować się niezmąconym spokojem, warto więc choć raz w życiu poczuć, co oznacza podróż tą brytyjską ikoną luksusu i jak wygląda świat przesuwający się przed obliczem Spirit of Ecstasy. W Polsce można wynająć Phantoma na minimum 4 godziny za 4000 zł.

ZA SZALEŃSTWO - FERRARI F430 SPIDER
To chyba jeden z niewielu modeli Ferrari, którego wybralibyśmy nie w czerwonym, ale w żółtym kolorze. Ten drugi jakoś bardziej pasuje nam do szalonego charakteru, wspaniałych odgłosów V8 i wersji spider. Przejażdżkę tym stosunkowo nowym modelem można za 299 zł wykupić w Polsce (tor Ułęż – jedno okrążenie), ale my stawiamy znów na włoskie klimaty. Godzinna wycieczka po górzystych drogach wokół Maranello, kosztuje 370 euro. Jako zabezpieczenie trzeba zostawić 40 euro depozytu (sic!). Tańsza jest 10-minutowa przejażdżka (80 euro), ale taki numerek z Ferrari to jak lizanie loda przez szybę.

ZA CHARAKTER - LAND ROVER DEFENDER
|Na naszej liście ląduje mniej więcej z tych samych powodów co Wrangler. Kilka polskich firm umożliwia wynajem Defendera – ceny wahają się przeważnie w granicach 450 zł za dzień. Propozycją jeszcze ciekawszą jest szkolenie off-roadowe z profesjonalnym instruktorem, które kosztuje 1400 zł.

ZA WOLNOŚĆ - VOLKSWAGEN CAMPER T1/T2
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, usiąść za cieniutkim wieńcem kierownicy „Ogórka” i wyjechać na baaaaaaaardzo długie wakacje. Pierwsza generacja Transportera kojarzy nam się nie tylko z Woodstockiem, pacyfkami i hippisami w wątpliwych stanach świadomości, ale właśnie z wolnością i podróżą, niekoniecznie do określonego celu. W Polsce klasycznego Volkswagena da się wynająć, ale raczej na ślub i z kierowcą (w Anglii za 1-dniowy wynajem gotowego do podróży kampera płaci się ok. 400 funtów), dlatego pozostaje polowanie na jakąś sztukę z rynku aut używanych. Egzemplarze do renowacji kosztują ok. 15 tys. zł, ten wymuskany do perfekcji nawet 90 tys. euro!

ZA HIGHT-TECH - MERCEDES KLASY S
Każda generacja jest jak czytanie napisanej w przyszłości książki. Książki o tym, jak będzie wyglądał świat samochodów za kilkanaście lat. Klasa S manifestuje to wszystko, czym jest Mercedes. Zapewnia przyjemności, jakich w aucie raczej byś się nie spodziewał – choćby masaż wykorzystujący efekt „gorących kamieni”; ma też fotele, które można rozłożyć jak leżak. To oraz kilka innych elementów sprawia, że „eską” podróżuje się jak jachtem – w całkowitej izolacji od zgiełku otaczającego świata. Smak takiej podróży trzeba poczuć przynajmniej raz w życiu. Koszt tej przyjemności jest niemały (mniej więcej 2000 zł za dzień).

ZA WYJĄTKOWY SMAK - ALFA ROMEO SPIDER
Dźwięk wchodzącego na obroty dwulitrowego silnika, wiatr we włosach, ukochana kobieta obok i droga nad jeziorem Como. Firma Spider Lifestyle oferuje taki pakiet (bez kobiety rzecz jasna) za 1200 euro – cztery dni jazdy plus nocleg.

ZA LEGENDĘ - SHELBY MUSTANG
Przejechać się Shelby Mustangiem to jak spotkać na swojej drodze Steve’a McQueena. Idealną drogą na przejażdżkę byłaby Route 66, ale niewiele z niej zostało. Wynajęcie auta w Polsce to prawdziwa okazja – tylko 250 zł za godzinę.

ZA TO, ŻE MOŻE WSZYSTKO - CZOŁG
Jeśli marzyłeś o roli w serialu „Czterej pancerni i pies”, wybierz się do Gorzowa Wielkopolskiego albo do Mrągowa. Za 1200 zł będziesz miał szansę poczuć się jak Janek. No, prawie jak on, bo instruktor nie wyda komendy „przeciwpancernym ładuj!”

ZA DŹWIĘK SILNIKA - MASERATI QUATTROPORTE
Limuzyny Maserati kochamy za to, że w każdej tkwi coś z pewnej słynnej firmy z Maranello. To „coś” to najlepiej na świecie brzmiący 3,8-litrowy V8. Dźwięk, za który dalibyśmy się pokroić. Nic tylko nagrać i słuchać później do poduchy. Wypożyczenie auta na dzień to wydatek ok. 2500 zł.

ZA CISZĘ - TESLA S
Bezszelestne przyspieszanie budzi uczucie, którego nie jesteśmy w stanie dokładnie nazwać. Sprawia jednak, że za każdym razem, kiedy mamy okazję pojeździć „elektrykiem”, uśmiech przykleja się nam do twarzy. Warto spróbować – wynajęcie Tesli S (w Pradze) kosztuje 350 euro za dzień.

ZA HISTORIĘ - PORSCHE 911 TURBO S
To nie jest najwyższa forma „911”, ale zdecydowanie najlepsza pod względem harmonii osiągów, mocy, komfortu i przydatności na co dzień. My szczególnie polecamy „launch control”, czyli funkcję automatycznego startu, dzięki której Turbo S przyspiesza do 100 km/h w 3,1 s.

ZA TECHNOLOGIE - BMW SERII 7
Nie możemy się zdecydować czy BMW 7 wolelibyśmy jeździć, czy być nim wożeni. W najnowszym kierowca po raz pierwszy może obsługiwać system iDrive gestami dłoni. To działa! Natomiast funkcję automatycznego wjeżdżania do garażu ćwiczylibyśmy pewnie dla samej przyjemności patrzenia.

ZA SIŁĘ - MONSTER TRUCK
Nie ma możliwości wypożyczenia monster trucka, żeby sprasować nim kilka gratów pośród zachwytów objadającej się hot dogami publiczności, jednak firma, która udostępnia te pojazdy (15 minut kosztuje 189 zł, 45 minut – 449 zł) w Polsce ma do dyspozycji off-roadowy tor. Dla nas – bomba.

ZA SZEROKIE POŚLIZGI - KRÓL DRIFTÓW
Jak mówi stare przysłowie: najlepsi kierowcy zabijają muchy nie przednią, a boczną szybą. Szansą, żeby to poćwiczyć jest lekcja driftu, czyli jazdy w długim, kontrolowanym poślizgu. Ceny za godzinny kurs na Torze Poznań (jednym z instruktorów jest słynny drifter Maciej Polody) zaczynają się od 500 zł.

ZA ODWAGĘ - HUMMER
H1Służy w wielu armiach świata. Na zwykłe ulice jest trochę za szeroki
(2,2 m), a wynajęcie go w Warszawie kosztuje ponad 1000 zł za 30 minut
– drożyzna. Lepiej „poupalać” go w terenie, w Stanach można to zrobić
za 175 dolarów.

ZA LANS - LIMUZYNA-JAMNIK
Tak, wiemy – amerykańskie, przedłużane limuzyny kojarzą się z kawalerskimi i panieńskimi wieczorami oraz z weselami o często wątpliwej estetyce.  Eskapada po mieście ze schłodzonym szampanem i szoferem za kierownicą
to jednak pomysł na dobry wieczór – cena za tę przyjemność wynosi 2000 zł.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij