Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Suzuki Kizashi w Polsce

2010-10-11
Suzuki, Kizashi Suzuki Kizashi

Pierwszy prototyp modelu Kizashi został zaprezentowany podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego we Frankfurcie w 2007 roku. Drugi prototyp Kizashi został przedstawiony pół roku później, na 78 Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie, z kolei odsłona Kizashi 3 miała miejsce na New York International Auto Show. Entuzjastyczne reakcje publiczności sprawiły, że Suzuki Motor Corporation podjęło decyzję o rozpoczęciu produkcji tego modelu.

Japońskie słowo "Kizashi" oznacza preludium, nadejście czegoś wspaniałego. Ma to być "połączenie japońskiej niezawodności, europejskiego stylu, doskonałych osiągów i walorów jezdnych, które dają prawdziwą radość z jazdy". Tak ten model opisuje producent.

W polskich salonach sprzedaży, Kizashi w wersji Sport zadebiutuje jeszcze w tym roku. W wyposażeniu standardowym ma mieć m.in. ksenonowe reflektory, siedem poduszek powietrznych, dwustrefową klimatyzację automatyczna i skórzaną tapicerkę. Dostępny będzie z silnikiem benzynowym o pojemności 2,4 litra i mocy 178 KM. Klienci będą mogli wybrać wersję z napędem na przednią oś i manualną skrzynią biegów albo odmianę z napędem na cztery koła i bezstopniową skrzynią CVT.

Model z napędem na przednią oś ma się rozpędzać do 215 km/h, a pierwsze 100 km/h pojawi się na prędkościomierzu po 7,8 sekundy od startu. Zużywać ma średnio 7,9 litra benzyny na 100 km. Czteronapędowiec będzie rozpędzał się do 205 km/h, przyspieszenie do 100 km/h zajmie mu 8,8 sekundy i spali średnio 8,3 l/100km.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Czasem concept wchodzi w niezmienionej formie. Gdzie miałeś okazję pojeździć tym nowym Suzuki? Rozhulałeś je nawet do 180 - 190 km/h? Jeśli tak to zazdroszczę.
    ~Samuraj002, 2010-10-17 11:54:27
  • avatar
    zgłoś
    Samochód na żywo wygląda super, oczywiście koncept wzbudzał większe emocje ale oczywiście jego produkcja bez zmian była nierealna. Zapewniam, że na żywo wersja produkcyjna wzbudza też duże emocje. Solidny ładny przód auta, piękny tył i linia boczna. Srebrne wstawki nie wyglądają jak doklejane listewki w ostatniej chwili aby usportowić auto jest to fabrycznie wkomponowane i wygląda imponująco. Atrapa-grill wygląda jakby była wykonana z grubej siatki. Z zewnątrz widać wysoką jakość wykonania. Wszystkie listwy, uszczelki, szpary, połączenia bardzo dopracowane. Patrząc z boku na panele poszycia nie widać nierówności po procesie tłoczenia blach. Nawet na krawędziach drzwi, gdzie następuje zagięcie poszycia nie występuje charakterystyczne ugięcie powierzchni. Jedna płaszczyzna. Stąd lakier wygląda bardzo dobrze i ma się wrażenie, że jest położony grubą warstwą. Wnętrze na wysokim poziomie, bardzo dobre materiały, nic nie stuka, nic nie trzeszczy podczas jazdy. Świetna pozycja za kierownicą (coś na wzór foteli w Hondach) (fotele regulowane elektrycznie), dobrze trzymają na boki. Ergonomia przełączników na najwyższym poziomie, przypomina auta niemieckie Passata czy A4, A6. Samochód bardzo cichy w środku, w mojej ocenie jeden z cichszych w segmencie D. Do 180-190 km/h jest naprawdę bardzo cicho – po prostu zaskakujące jak na auto japońskie i to Suzuki. Trakcja, prowadzenie naprawdę bardzo dobre. Samochód był wyposażony w koła 18 cali i opony 235/45. Spodziewałem się, że będzie słychać głośno zawieszenie i pojawią się wibracje podczas przejeżdżania polskich asfaltowych dziur. A tu zaskoczenie! Zawieszenie jest dostosowane do dużych, szerokich kół. Fajnie tłumi, nic nie dobija. Wzorowo utrzymuje kierunek na wprost. Nie zmienia kierunku i nie ciągnie na koleinach. W ostrych skrętach zachowuje się neutralnie i nie nurkuje jak np. Passat. Ogólnie w prowadzeniu przypomina ostatnią serię IS. Po otwarciu pokrywy silnika widać obudowany silnik ale nic nie wskazuje, że jest ona taki dobry. Silnik pracuje bardzo płynnie, ładnie się kręci do wysokich obrotów, nie powstaje hałas, cały czas cichy. Skrzynia 6 biegów pracuje wzorowo, daje się ładnie i szybko redukować przy wyższych obrotach silnika do II czy III biegu. Układ wydechowy zaopatrzony w dwie „kosmiczne” końcówki wbudowane w tylny zderzak i to nie jest tylko bajer. Faktycznie są za nim dwa tłumiki sporych rozmiarów. Układ wydechowy słychać, że generuje niski dźwięk – inżynierowie pomyśleli i o takim akcencie sportowym. Przy wyższych obrotach pojawia się wyższy niegłośny dźwięk generowany przez układ wydechowy a nie silnik, coś na wzór motocykla. Ze względu na bardzo dobre wytłumienie wnętrza przyspieszenia „nie słychać i nie czuć”. Można się zorientować po wskazówce prędkościomierza i innych autach zostawionych daleko w tyle podczas ruszania spod świateł ,że przyspieszanie następuje bardzo szybko. W moim ocenie przyspiesza około 7-8 s do setki. Wg komputera spalanie średnie 9,5l/100km, nieźle jak na ostrą jazdę na trasie i w mieście. Ze stałą prędkością 90-100 km/h komputer pokazywał około 6,5 l. Podsumowując bardzo fajne auto, elegancka sylwetka, w środku czuć ducha Japonii, wszystko wykonane na najwyższym poziomie, ładne tapicerki na drzwiach, lista wyposażenia pełna, skóra, xenony, elektryka, składane lusterka, klima dwustrefowa (działająca!), 9 poduszek, bajeczna kierownica, czujniki parkowania PiT, lusterko chromatyczne, czujnik deszczu, ESP współpracujące ze wspomaganiem uk. kierowniczego itp. Oczywiście można znaleźć jakieś szczegóły, które można było inaczej rozwiązać, np. tradycyjna podpórka pokrywy silnika brak sprężyny gazowej lub normalne zawiasy pokrywy bagażnika (chociaż są bardzo ładnie obudowane tworzywem) ale tak ma większość japończyków, są konserwatywni.
    ~rbs, 2010-10-16 21:20:33
  • avatar
    zgłoś
    No tak, tutaj oczywiście pewne podobieństwo jest. Pożyjemy i zobaczymy jak będzie szła sprzedaż.
    ~Samuraj002, 2010-10-13 22:39:31
  • avatar
    zgłoś
    O tyle trafione, że IS250 i G37 nie mają wersji kombi ani silników Diesla.
    ~Gość, 2010-10-13 21:17:28
  • avatar
    zgłoś
    Z tym że nie każdy kto kupuje auto z salonu musi mieć wypchany portfel. Patrz na Dustera czy Logana. Ale to tak abstrac****ąc. Podane przykłady oprócz Mazdy nie wiem czy są do końca trafione. Oczywiście Lexus i Infiniti sprzedają się i to już jest pewnym sukcesem, ale jakoś dużo ich na drogach nie ma.
    ~Samuraj002, 2010-10-12 21:47:45
  • avatar
    zgłoś
    Moim zdaniem wręcz przeciwnie, bo oszczędni kupują samochody używane, a nowe głównie osoby z grubym portfelem.Wyraźnie to widać po sukcesie takich marek jak Mazda, Lexus czy Infiniti, które nie mają w ofercie tanich i słabo wyposażonych samochodów.
    ~Gość, 2010-10-12 21:33:01
  • avatar
    zgłoś
    Podobno były już pierwsze jazdy w Polsce. Fakt, brak domawiania niewiadomo ilu opcji buduje pewien prestiż marce, ale w Polsce wiele osób pewnie będzie chciało kupić auto gorzej wyposażone, a tej samej klasy, bo np. funduszy za mało, a tu takiej opcji mieć nie będą. :/ Oczywiście zgadzam się, że auto w pewien sposób dla indywidualistów, ale raczej będzie produktem niszowym.
    ~Samuraj002, 2010-10-12 17:32:34
  • avatar
    zgłoś
    Zwróciliście uwagę, że Kizashi to auto skrojone na miarę Hondy Accord lub w ogóle japońskich sedanów tego segmentu. I auto, które nawet nie startuje do niszy modeli europejskich. Czyli takie japońskie "kino niezależne". To pozwala zrozumieć mocny styl, momentami nacechowany grubymi liniami, godnymi nawet i czegoś... amerykańskiego. I taki ma być! W ten sposób internacjonalizm w stylistyce samochodów daje nam znać o sobie. Że nie umarł. I że killerem japońskiej, amerykańskiej czy rosyjskiej (sic!) stylizacji nie stał się... VW Passat. Po co Suzuki miałoby być potrzebne auto z klasycznymi proporcjami Audi A4? Samo Audi A4 w zupełności nam wystarczy i nie potrzebuje remake'a... w rodzaju Seata Exeo. I choć bardziej można było "zakochać się" w koncepcie Kizashi 2 niż seryjnym, to z uwagi na własny, japoński styl muszę docenić nowe Suzuki. To będzie kawał dobrej fury Dzięki wszystkim Forumowiczom, że pomogli mi się przekonać
    ~airmatic, 2010-10-12 16:35:24
  • avatar
    zgłoś
    zgadzam się z przedmówcami, to nie jest auto dla tych, którzy zastanawiają się czy wziąć Octavię czy Seata Exeo i będą urywać każdą złotówkę z ceny. To fura dla tych, którzy mają ochotę jeździć czymś oryginalniejszym niż Passat i dobrze wyposażonym bez konieczności domawiania 500 pakietów. Mnie dziwi tylko połączenie czterołapa z bezstopniową skrzynią. Radochy z jazdy brak...
    esper, 2010-10-12 13:28:53
  • avatar
    zgłoś
    'Samuraj002' napisał(-a):Uważam, że cena jest nieco za wysoka. Oczywiście patrząc po zdjęciach pewnie można powiedzieć, że to się opłaca, ale spójrzmy. Suzuki dopiero wkracza w ten segment, jest żółtodziobem. Pewnie materiały użyte we wnętrzu nie są pierwszej próby. Owszem, wypas bogaty, ale na Boga, nie ma tam diesla. Takim benzyniakiem Suzuki chce podbić Polskę? Uważam, że Suzuki powinno skonfigurować ten model taniej.Jeszcze taniej? Przecież już jest o dobre kilkanaście tysięcy tańszy od konkurencji.A to, że nie ma wersji z mniejszymi silnikami i ubogim wyposażeniem, to zaleta bo buduje prestiż i wizerunek modelu.
    ~Gość, 2010-10-12 01:03:03
  • avatar
    zgłoś
    Uważam, że cena jest nieco za wysoka. Oczywiście patrząc po zdjęciach pewnie można powiedzieć, że to się opłaca, ale spójrzmy. Suzuki dopiero wkracza w ten segment, jest żółtodziobem. Pewnie materiały użyte we wnętrzu nie są pierwszej próby. Owszem, wypas bogaty, ale na Boga, nie ma tam diesla. Takim benzyniakiem Suzuki chce podbić Polskę? Uważam, że Suzuki powinno skonfigurować ten model taniej.
    ~Samuraj002, 2010-10-12 00:35:10
  • avatar
    zgłoś
    Ceny to 114 tys. zł za 2WD i 130 tys. zł za 4WD CVT.Wyposażenie oczywiście kompletne - 9 poduszek, skóra, biksenony itd.'airmatic' napisał(-a):Jeśli ktoś zastanawiał się nad wyborem Insignii czy Mondeo, to Suzuki musi się wiele napracować nad odebraniem takiego klienta. Do kolejki dołącza 508. Ale myślę, że Suzuki ma głowę do interesówSuzuki kieruje Kizashi do ludzi zainteresowanych Accordem 2.4 i Legacy 2.5.
    ~Gość, 2010-10-11 23:22:29
  • avatar
    zgłoś
    Na początek wielkie plusy. Oglądając zdjęcia wnętrza, na pierwszy rzut oka kłaniają się szczegóły. Fotele, ergonomia kokpitu, ogólna wygoda miejsca pracy kierowcy - coś czuję, że na tym poziomie cenowym będzie to naprawdę sensowne i optymalne połączenie. Tyle że coś do powiedzenia mają jeszcze marka pojazdu oraz stylistyka nadwozia. W porównaniu z prototypem, ogólne proporcje nadwozia "masówki" straciły trochę za dużo uroku. Wiem, że detale typu wlot powietrza/lampy i przetłoczenia sugerują coś naprawdę niezłego, ale ogólnie Kizashi za bardzo jest wpatrzony w SX4. A to już średni komplement - nawet jeśli micro-crossover Suzuki powstawał na deskach kreślarskich Italdesign Giugiaro, to było to już trochę dawno temu...No i wróćmy do kwestii image'u: mówisz duże Suzuki, myślisz Baleno (albo nic ci nie przychodzi do głowy oprócz Vitary). Jeśli ktoś zastanawiał się nad wyborem Insignii czy Mondeo, to Suzuki musi się wiele napracować nad odebraniem takiego klienta. Do kolejki dołącza 508. Ale myślę, że Suzuki ma głowę do interesów
    ~airmatic, 2010-10-11 19:34:49
  • avatar
    zgłoś
    Nowy model Suzuki Kizashi zadebiutuje w tym roku w polskich salonach sprzedaży.
    auto motor i sport, 2010-10-11 13:16:31
  • avatar
    zgłoś
    Suzuki wkracza na polski rynek ze swoją limuzyną. Nazywa się Kizashi i według mnie jest śliczne. Ma kusić bogatym wyposażeniem i designem. W ofercie będzie jedynie benzynowa jednostka o pojemności 2.4 l i mocy 174 KM. Dostępna będzie wersja 2WD i 4WD. Auto ma się pojawić w salonach jeszcze w tym roku.Uploaded with Moja osobista refleksja - auto jest świetne. Pięknie się prezentuje, bryłą przypomina nawet Lexa IS, ale czemu nie ma diesla?! To może zaważyć na sprzedaży. :/
    ~Samuraj002, 2010-10-11 12:43:27
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij