Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Trasy marzeń - Islandia

Asfaltowe drogi na Islandii oczywiście są, ale jeśli chcemy naprawdę poznać tę wyspę, musimy wsiąść w samochód terenowy i nie możemy bać się wyzwań. 

Tekst René Olma, zdjęcia Thorsten Henn (4), Reinhard Schmid 2016-06-29
Wodospad Gulfoss należy do największych atrakcji na Islandii

Lodowata woda z gulgotem oblewa Land Rovera. Nie po raz pierwszy droga na południowym zachodzie Islandii prowadzi nas przez rzekę. Ale ten bród różni się od pozostałych – koryto rzeki jest powymywane, „inkrustowane” kamieniami i dziurami. Ingolfur Stefansson siedzi w rozluźnionej pozie, niczym buddyjski mnich, na masce swojego Defendera i wskazuje nam bezpieczny przejazd na drugi brzeg. Najwyraźniej zna tu każdy kamień. Kierowcy pozostałych pięciu Discovery ufają swemu przewodnikowi, którego nazywają krótko Ingo, i jadą za nim. Zza kierownicy niemal nie widać dna rzeki.

Na dodatek mój współpasażer, z kamerą w ręku, koncentruje się bardziej na wodospadzie huczącym w górze rzeki, niż na trudach przeprawy. Do połowy brodu idzie całkiem nieźle, potem jednak samochód po stronie pasażera obsuwa się w dół. Woda pryska na pokrywę silnika. Oczyma wyobraźni widzimy już, jak Discovery pogrąża się w głębinach, w rzeczywistości jednak to tylko jedno koło straciło kontakt z podłożem. Wsteczny bieg i auto odzyskuje równowagę, a potem odnajduje bezpieczną drogę na drugi brzeg.

Aby poznać Islandię, trzeba mieć sporo samozaparcia – i to nie tylko wtedy, gdy potężna eksplozja wulkanu paraliżuje ruch lotniczy w całej Europie. Istnieje wprawdzie asfaltowa droga dookoła wyspy, ale prawdziwy kontakt z przyrodą można złapać tylko tam, gdzie docierają samochody terenowe. Trasa prowadzi przez krajobrazy malowane czarnym i ciemnobrązowym pumeksem i popiołem. Długimi kilometrami ciągnie się przez nieskończone pustkowia, potem znienacka pojawia się jadowicie zielony mech pokrywający rzekomo niegościnną glebę, a na żyznych łąkach widać pasące się owce.

Trasy marzeń  - Dolny Śląsk

20 metrów poniżej dymią skały, a wokół roztacza się fetor zepsutych jaj. Z kamienistego podłoża tryska wrząca woda. Żółte zabarwienie brzegów źródła to efekt działania siarki i bakterii. Na całej wyspie z wnętrza ziemi wydobywa się żar i bulgot. W 87 procentach gospodarstw domowych Islandii ogrzewanie i ciepła woda pochodzą właśnie z energii geotermalnej.

Trasy marzeń - Islandia

Droga do Landmannalaugar prowadzi grzbietem gór. Pogoda – stosownie do krajobrazu – pokazuje rogi: deszcz, zacinając ukośnie, omiata karoserię samochodu, wewnątrz słychać szum, jakbyśmy jechali przez automatyczną myjnię. Wieje tak mocno, że na postoju mój współtowarzysz podróży ma spory problem z otwarciem drzwi. Za to mi wiatr gwałtownie wyrywa drzwi z rąk. Jak przy takiej pogodzie w ogóle myśleć o rozstawieniu namiotów? Robi się dosyć nieciekawie. „Namioty wytrzymują prędkość wiatru do 70 km/h. Może być tylko mały problem z ich zamykaniem” – twierdzi Ingo. Burza i porywisty wiatr nie wyprowadzają miejscowych z równowagi, w końcu mieszkają na środku północnego Atlantyku. 

Dolina Landmannalaugar

Szeroka dolina Landmannalaugar należy do najbardziej uczęszczanych miejsc na wyspie. Ponieważ droga do niej prowadzi przez liczne brody, do kempingu i schroniska dojechać można praktycznie tylko samochodem terenowym. Prócz widoków, do największych atrakcji tego miejsca należy strumień zasilany ze źródeł geotermalnych. Można tu zażyć ciepłej kąpieli pod gołym niebem.

Trasy marzeń - Islandia

Gdy kolumna pojazdów dociera na kemping, przez towarzystwo przebiega pomruk ulgi – teren osłania trzymetrowej wysokości wał, w którego cieniu znajdzie się miejsce na obóz. Pośrodku kręgu rozpięto plandekę chroniącą przed deszczem. Teraz pora na kąpiel: drewniany pomost za budynkiem sanitariatu prowadzi do głównej atrakcji obozowiska – ciepłego strumienia zasilanego wodą termalną. To od niego pochodzi nazwa obozu Landmannalaugar („ciepłe źródła dla ludzi z lądu”). Jeśli komuś za gorąco, może się przenieść odrobinę dalej w dół strumienia, gdzie termalne wody mieszają się z wodą z lodowca. Każdy może zażyć kąpieli o odpowiedniej dla siebie temperaturze. Rewelacja.

Kwestia przyzwyczajenia: suszone ryby to podstawa wyżywienia miejscowej ludności

Co dla jednych jest wanną z gorącą wodą, dla innych pełni rolę baru szybkiej obsługi. Ponieważ w ciepłej wodzie jest więcej pożywienia, pstrągi tęczowe na gorąco wykorzystują okazję do szybkich łowów. W ogóle Islandii nie można sobie wyobrazić bez ryb: Ingo nawet na śniadanie pochłania sałatkę z tuńczyka, śledzie albo kanapki z czarnym i czerwonym kawiorem. W obozie prawdziwym kulinarnym hitem jest łosoś z grilla. Islandzka miłość do łuskonośnych przysmaków wystawia jednak kontynentalne nosy na poważną próbę – miejscowy specjał, czyli suszona ryba, zajeżdża starą przetwórnią. Ale Ingo się tym nie przejmuje, pałaszując kolejne kąski. I faktycznie – biała, wysuszona na pył masa smakuje lepiej niż pachnie. Pod warunkiem że zostanie dokładnie przeżuta.

Na Islandii na każdym kroku czuć potęgę natury. Gejzery co kilka minut wypluwają z siebie słup wrzącej wody i pary, sięgający nawet 20 metrów

Tymczasem wewnętrzne zegary mieszkańców Europy Środkowej całkowicie odmówiły posłuszeństwa. O północy świeci słońce, przekształcając tradycyjną porę spania w dzień. Tylko spojrzenie na zegarek każe się nam wczołgać do namiotów. Następnego dnia Daleka Północ prezentuje nam swoje drugie oblicze – rodem z widokówek. Skąpane w promieniach słońca samochody zmierzają w okolice Wielkiego Gejzeru. Źródło, od którego nazwę wzięły wszystkie gejzery na świecie, tryska wprawdzie rzadko, ale za to pobliski Strokkur wynagradza nam to w dwójnasób. Z otworu o średnicy półtora metra co kilka minut eksploduje w górę słup wody i pary, osiągający nawet 20 metrów wysokości. Inne źródło emituje niebieskawe światło, jakby ktoś zainstalował tam jarzeniówki. Nic dziwnego, że mity o rozmaitych bogach i elfach są nieodłączną częścią islandzkiej historii. Na ten temat lepiej nie stroić sobie żartów ani nie wygłaszać lekceważących opinii – mieszkańcy Islandii są pod tym względem całkowicie pozbawieni poczucia humoru. 

Trasy marzeń - Islandia

Przyroda tej wulkanicznej wyspy jest surowa, a teren może się okazać bardzo niestabilny. Opuszczanie przez samochody terenowe wyznaczonych szlaków – surowo zabronione. 

Trasy marzeń - Islandia

Takie domki można wynająć wszędzie. Szczególnie przy złej pogodzie okażą się na pewno wygodniejsze niż namiot.

Szybka przesiadka – na lodowcu najlepszym środkiem transportu okazuje się skuter śnieżny.

Na przeciwnym do islandzkich wulkanów biegunie znajdują się lodowce. Na Langjökull – drugi co do wielkości lodowiec na Islandii, liczący 950 kilometrów kwadratowych – można nawet wjechać ciężkim autem terenowym. Wbrew oczekiwaniom, powierzchnia lodowca nie jest gładka i śliska, lecz porowata niczym gruboziarnisty papier ścierny. Czarny wulkaniczny popiół nadaje jej brudnoszarą barwę. Tu i ówdzie przezierają niebieskawe szczeliny lodowca. Do dokładniejszego zwiedzania tej potężnej bryły lodu lepiej niż samochody nadają się skutery śnieżne na gąsienicach.

Asfaltowe drogi na Islandii oczywiście są, ale jeśli chcemy naprawdę poznać tę wyspę, musimy wsiąść w samochód terenowy i nie możemy bać się wyzwań.

Kilka kilometrów dalej w głąb lodowej pustyni szczeliny stają się szersze. Trzymetrowej szerokości strumień wody z topniejącego lodowca spada z hukiem do, zdawałoby się, bezbrzeżnej otchłani. Lodowiec Langjökull znajduje się w nieustannym ruchu. Od dołu potężną masę lodu nadgryzają erupcje wulkanów, mimo że nie towarzyszą im spektakularne wybuchy. Woda wystrzeliwuje niespodziewanie ze szczeliny i spływa w dolinę, przeistaczając bród w szalejącą dziką rzekę i na nowo wyznaczając bieg jej koryta. Potęga natury nie robi wrażenia na naszym przewodniku: „Jakaś droga zawsze się znajdzie”.

Trasy marzeń - Islandia

Typowe islandzkie obrazki: blaszane fasady domów i kuce. Te ostatnie,
raz wywiezione z wyspy, nie mają prawa ponownego wjazdu.

Trasy marzeń - Islandia

CZAS PODRÓŻY

Idealną porą na podróż na Islandię jest czas od końca czerwca do początku września. Słońce nie zachodzi wtedy niemal przez całą dobę, a wszystkie szlaki są otwarte dla turystów. Nawet latem temperatura na Islandii rzadko przekracza 10 stopni Celsjusza. O każdej porze należy się też liczyć
z opadami śniegu.

TRASA

Podróż odbyliśmy w ramach wyprawy Land Rover Experience.  Organizowane są rajdy sześcio- i dziewięciodniowe. Na początek najlepiej wybrać się na południowy zachód wyspy.
Na miejscu nie brakuje firm, w których można wynająć terenówkę.

WSKAZÓWKI

Drogi na Islandii są bardzo różne – od szerokich połączeń między głównymi punktami na wyspie po odcinki nie szersze od samochodu. Nie należy przeceniać swoich sił, szczególnie podczas pokonywania brodów. Zwłaszcza gdy wybuchnie wulkan znajdujący się pod lodowcem, poziom wody gwałtownie rośnie, powodując zmiany biegu rzek. Dlatego warto skorzystać z usług przewodnika dobrze znającego okolicę. Najlepiej podróżować w konwojach, aby w razie konieczności móc skorzystać z pomocy.

DOJAZD

Najlepiej polecieć samolotem do Rejkiawiku, a stamtąd ruszyć w drogę pożyczonym samochodem terenowym albo w ramach zorganizowanej wyprawy, np. wspomnianego LR Experience. Na Islandię można wybrać się własnym autem. Prom Smyril Line (www.smyrilline.com) kursuje
między duńskim portem Hirtshals i wschodnim wybrzeżem wyspy. Cena trwającego prawie 3 dni rejsu zależy od pory roku, rodzaju wybranej kabiny i gabarytów auta. Płynąc na Islandię, od 2010 roku nie trzeba już zatrzymywać się, jak dawniej, na dwudniowy przymusowy postój na Wyspach Owczych.

Trasy marzeń - Islandia

Hotel Holt

Zaledwie pięciominutowy spacer dzieli hotel Holt od centrum Rejkiawiku.Prócz centralnego położenia do jego atutów należy lokalizacja w cichej i eleganckiej okolicy, zapewniającej miłą odmianę po trudach wyprawy. Do hotelu należy restauracja Gallery.

Trasy marzeń - Islandia

Śnieżne Safari

Na lodowiec Langjökull można wybrać się na wycieczkę – jedno- lub kilkudniową – w ramach organizowanych przez firmę Eskimos wypraw skuterami śnieżnymi. Potężne masy lodu, szczeliny oraz rzeki lodowcowe oglądane z bliska gwarantują niezapomniane przeżycia.

Trasy marzeń - Islandia

Restauracja Seafood Cellar

Wyróżniona licznymi nagrodami restauracja rybna Seafood Cellar została 
urządzona w najstarszej islandzkiej piwnicy. Już samo stylowe, modne wnętrze sprawia, że wizyta w tym lokalu staje się szczególnym przeżyciem. Kuchnia łączy wpływy azjatyckie z tradycyjnymi przepisami islandzkimi.

Trasy marzeń - Islandia

Oglądanie wielorybów

Otaczający Islandię ocean obfituje w ryby, słynie także z występujących tam morskich ssaków. W czasie wypraw statkiem można zobaczyć z całkiem bliska wieloryby. To fascynujące doświadczenie, należy jednak pamiętać, że ocean nie jest przyjaznym miejscem dla osób cierpiących na chorobę morską.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij