Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Wakacje z Fordem

Niedane były rajdowcom długie wakacje. Po krótkim wypoczynku musieli ścigać się po karkołomnym trójkącie - Finlandia, Niemcy, Nowa Zelandia. Końcowy wynik okazał absolutnie sensacyjny. A wszystko przez Forda.

2007-09-04
Rajd Finlandii Pan Duval, od dawna nieobecny, pojawił się nagle i bardzo namieszał.  

Rajdowy świat z niecierpliwością czekał na prezentację nowego rajdowego Forda Focusa. W składzie zespołu fabrycznego są tylko fińscy kierowcy (Gronholm, Hirvonen), więc miejsce debiutu było oczywiste. Finlandia ma najszybszą trasę na świecie (szutrową!), a zwycięstwo tu smakuje specjalnie. Nasza kadra raczej omija ten prestiżowy rajd - pojechał tylko junior Kościuszko i półturystycznie Mancin.

Krótki prolog na starcie wygrywa zupełnie niespodziewanie Atkinson, potem starym Fordem szaleje Latvala, ale wreszcie "jednym ruchem" oba nowe Fordy ruszają na serio. I to bardzo serio. Przez chwilę lideruje Hirvonen przed Gronholmem, ale wreszcie wielki mistrz i lider klasyfikacji MŚ budzi się i do końca pierwszego dnia wygrywa wszystkie(!) odcinki. O pół kroku z tyłu (o 1 sekund ę!) wierny giermek Hirvonen, a reszta świata pod dowództwem Loeba po prostu nie nadąża. Pomimo ambicji i szaleńczej jazdy. A w Finlandii jest to jazda po dzikich leśnych dróżkach, z szybkościami rzędu 200 km/h. Nie wszyscy to potrafią. Wizyty w chaszczach zaliczają Latvala, H. Solberg, Stohl, Kopecky. Szwankuje Subaru P. Solberga. Loeb atakuje nieprzytomnie. Ale bezsilnie. Wyśmienicie, coraz szybciej, jedzie nasz junior Kościuszko - początkowo koło 8. miejsca, a potem regularnie coraz wyżej i kończy rajd na rewelacyjnym, najlepszym w karierze, medalowym, trzecim miejscu "w juniorach". Mancin też jest na mecie. Ale bohaterem rajdu zostaje Ford. Oba jego auta (Gronholm przed Hirvonenem) samotnie osiągają metę. Dalej Loeb iAtkinson. Reszta "w otchłani". Osesek Forda okazał się niebywałym twardzielem. Wygrał 20 z 23 odcinków rajdu. Gronholm wygrywa tu siódmy raz! (Tyle co dawno temu Hannu Mikkola.) W klasyfikacji sezonu Gronholm przed Loebem i Hirvonenem. I tylko ta trójka się liczy.

Prosto z Finlandii do Niemiec. Na dziwną asfaltowo-betonową trasę, alejkami koszar wojskowych i przepięknych winnic okolic Trewiru. To nie jest teren marzeń Forda i fińskich kierowców. Od pięciu lat dostają tu manto od mistrzów asfaltu - Loeba i Citroëna. I rzeczywistość znowu to potwierdza. Faktycznie, rządzi Loeb. Ale sensacyjnie nie przed Fordami. Jedyny, który nadąża za Loebem to od dawna nieobecny i zapomniany Francis Duval, który do Niemiec przyjechał w prywatnych barwach starą Xsarą. I daje koncert jazdy. Bez litości dogania liderującego Loeba, a gdy ten nie broni się wystarczająco sprawnie, "prywaciarz" wyprzedza gwiazdę i kończy dzień na fotelu lidera!

Nazajutrz chce jeszcze przewagę zwiększyć. Rusza ostro. Za ostro. Dwa razy odwiedza krzaki i oddaje liderowanie Loebowi. Duval próbuje gonić, robi błędy i spada na czwarte miejsce. Budzi się Gronholm. Przyspiesza i jest wiceliderem. Trwa zażarta walka o trzecie miejsce między Hirvonenem i Duvalem. Błyskotliwie dogania czołówkę Kopecky Fabią. Po drugim dniu kolejność: Loeb, Gronholm, Duval, Hirvonen, Kopecky, Gardemeister (też starą Xsarą).

Ostatni dzień to znowu desperacki atak Duvala. Kręci rewelacyjne czasy i bez pardonu i respektu zbliża się do Gronholma. Wreszcie go wyprzedza! Poniżony Gronholm kontratakuje. I tuż przed metą sensacja. Na trasie, w cywilizowanych skądinąd Niemczech, pojawia się... krowa. Akurat przed autem Gronholma. Wielki mistrz "ogarnia sytuację". Z życiem uchodzi i on, i zafascynowane rajdem zwierzę. Ale w całym tym zamieszaniu wyprzedza go nie tylko Duval, ale jeszcze własny giermek Hirvonen. Za chwilę finisz. Kolejność sensacyjna - Loeb (szósty raz z rzędu!), Duval, Hirvonen, Gronholm. Na mecie Loeb dziękuje Duvalovi za "zepchnięcie" Gronholma z drugiego miejsca (chociaż większy w tym udział krowy i to ona powinna odbierać podziękowania).

Prosto z Niemiec przegrupowano się do... Nowej Zelandii. (Logistycznie nie jest to łatwe.) A więc znowu normalny szutrowy rajd i szansa dla Gronholma, który nie gustuje w betonowych alejkach ogródków działkowych w Niemczech. I faktycznie od startu w piątek wielki Marcus jest w swoim żywiole. Uprzejmie, ale zdecydowanie samotnie oddala się od peletonu. Dalej z tyłu Loeb, Hirvonen i Atkinson. Loeb rusza w ostry pościg. Ale jedynie powstrzymuje dalsze powiększanie się dystansu do lidera. Szybka trasa zbiera też ofiary - rozbijają auta Pons i Stohl. Po piątku kolejność: Gronholm, Loeb, Hirvonen, Atkinson.

Sobota. Atak Loeba. Zmniejsza dystans, zbliża się do Gronholma. Ciągle brakuje tylko 3-4 sekund. Ale i Hirvonen blisko. Wreszcie Loeb przypuszcza zdecydowany atak i wychodzi na prowadzenie. Ale Gronholm nie odpuszcza. Dystans ciągle na poziomie 1 sekundy! Trzeci ciągle Hirvonen.

Niedziela. Atak Gronholma. Skuteczny. Zostaje liderem. O niecałą sekundę! Następny odcinek - atak Loeba. Skuteczny. Lideruje, o pół sekundy! Potem mozolnie robią się z tego 2 s. Później trzy. Za nimi łeb w łeb Latvala i Atkinson. Kolejny odcinek. Atakuje Gronholm i dogania Loeba. Dystans 0,2 s! Wreszcie dopada rywala i nie wiadomo który raz zostaje liderem. O zderzak. Do mety tylko jedna mała pokazowa próba - krótki super-OS. Wściekłe ataki Loeba. Świetny czas. Ale brakło 0,3 s! Po trzech dniach jazdy! Szaleństwo na widowni. I w obozie Forda - po tak minimalnym zwycięstwie. (Najmniejsza różnica w historii MŚ.) Zbliża się dzień, gdy decydować będzie grubość lakieru lub naklejki na zderzaku. Ale to jest właśnie magiczna siła tego sportu. Trzeci osiąga metę Hirvonen, co znowu powiększa przewagę Forda w klasyfikacji zespołowej. Indywidualnie sytuacja jest otwarta. Gronholm (a w Nowej Zelandii było to jego 30. zwycięstwo!) ma tylko 10 punktów przewagi nad Loebem. Na mecie Gronholm, poważny człowiek, uszkodził dach swojego Forda skacząc po nim jak dziecko. Miał powody. Dobrze, że rajdowcy nie mają długich wakacji.

Teksty: Julian Obrocki
Zdjęcia: Marcin Rybak, Leszek Kuśmirek

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 36 450 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Niedane były rajdowcom długie wakacje. Po krótkim wypoczynku musieli ścigać się po karkołomnym trójkącie - Finlandia, Niemcy, Nowa Zelandia. Końcowy wynik okazał absolutnie sensacyjny. A wszystko przez Forda.
    auto motor i sport, 2007-12-14 11:18:43
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij