Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Wodorową Toyotą Mirai na WRC

W ostatnich dniach, na jednej z rund Rajdowych Mistrzostw Świata, Toyota pojawiła się ze swoim wodorowym modelem Mirai. To zapowiedź powrotu producenta do WRC i debiutu Mirai w Europie. 

Michał Kozłowski 2015-08-25

Na ostatniej rundzie Rajdowych Mistrzostw Świata zorganizowanej w niemieckim Trier doszło do kilku zdarzeń, o których nie sposób nie wspomnieć. Spośród tych, bezpośrednio dotyczących walk teamów o jak najwyższe miejsca w klasyfikacji, należy powiedzieć o fantastycznym wyniku fabrycznego zespołu Volkswagena, który zajął wszystkie miejsca na podium!

Jest jeszcze jeden producent, który choć nie brał udziału w zmaganiach, to pojawił się na trasie z nie lada niespodzianką. To Toyota ze swoim wodorowym modelem Mirai gościła podczas zeszłotygodniowego eventu. Pojawienie się japońskiej marki z jej najmłodszym eco-autem ma dwa oblicza: z jednej strony to potwierdzenie wcześniejszych zapowiedzi o planowanym na rok 2017 powrocie do WRC, a z drugiej, to świetny sposób na promowanie Miraia, którego sprzedaż w wybranych europejskich krajach ma rozpocząć się w najbliższych tygodniach.

 

 

 

Myślicie pewnie, że zanim Mirai wjechał na odcinki  rajdu, przeszedł szereg modyfikacji totalnie odróżniających go od wersji produkcyjnej. Macie rację, ale tylko w połowie. Mirai wyposażony został w klatkę bezpieczeństwa, kubełkowe fotele z sześciopunktowymi pasami bezpieczeństwa, odpowiednie ogumienie oraz wzmocniony układ hamulcowy. Jednak cały układ napędowy Miraia pozostał zupełnie niezmieniony. Ogniwa paliwowe zapewnią autu takie samo co w seryjnych egzemplarzach przyśpieszenie na poziomie 9,6 s do 100 km/h.

Jeden z głównych inżynierów odpowiedzialnych za Miraia, Yoshikazu Tanaka, mówi, że dzień, w którym wodorowe Toyoty będą mogły ścigać się z innymi autami WRC, to wielkie marzenie całego zespołu. Jednocześnie dodaje, że nie zaprzestaną rozwoju technologii wodorowej. Niemieccy kibice mieli natomiast wyjątkową okazję na własne oczy zobaczyć niemal pozbawioną szkodliwych spalin przyszłość motoryzacji. 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij