Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Zatopione samochody

Wraki pod wodą. Nie każdy samochód dokonuje żywota na złomowisku albo w muzeum. Są takie, które zamiast w odmętach historii pogrążają się w głębinach mórz i oceanów, stając się "ojczyzną" dla morskiej fauny. Niektórym udaje się powrót na suchy ląd.

2012-09-21
Wraki pod wodą Pomoc, która nigdy nie nadeszła. Te ciężarówki były przeznaczone dla japońskiej armii walczącej w 1944 r. na Pacyfiku. W oceanie pogrążyły jeamerykańskie bombowce

 

Dno oceanu u wybrzeży Filipin to setki kilometrów pustej piaszczystej przestrzeni. Jednak z błękitnego bezkresu zaczyna wyłaniać się jakiś kształt. Oświetlony reflektorem nie pozostawia wątpliwości - to szczątki samochodowej karoserii. 30 metrów pod powierzchnią wody tworzą niezwykły widok.

Wiadomo, że statki czasem toną, ale żeby tonęły samochody? I to tak daleko od najbliższej drogi? Jednak to auto nie wylądowało w oceanie jak na szrocie, lecz zostało celowo zatopione, żeby w niegościnnej okolicy dać schronienie morskim stworzeniom. Do blach nadwozia przylgnęły gąbki i korale, w nadkolach i komorze silnika zadomowiły się ryby i małże. Przytulisko znalazło nawet kilka koników morskich, okupujących miejsce, w którym kiedyś znajdował się firmowy znak producenta.

Samochód, wróg środowiska naturalnego, jako przystań dla morskich stworzeń? Brzmi niedorzecznie, ale nie jest niczym nowym. Zwłaszcza w takich okolicach jak ta u wybrzeży wulkanicznej wyspy Negros na Filipinach. Trudno tam o schronienie dla morskiej fauny i flory, dlatego samochodowe wraki są wykorzystywane jako ich sztuczna ostoja. Po kilku latach tworzą niepowtarzalny biotop, stając się celem dla miłośników nurkowania. I nie niosą ze sobą żadnego zagrożenia - zanim wysłużone samochody wylądują w falach oceanu, są demontowane oraz czyszczone z resztek benzyny i oleju.

 

Jeśli gdzieś w świecie nurkowie trafiają na zatopione auta, najczęściej kryją się za tym znaleziskiem dramatyczne wydarzenia. Ciężarówki pokazane na głównym zdjęciu były częścią zaopatrzenia, jakie w lutym 1944 roku miało trafić do japońskich wojsk na mikronezyjskich wyspach Chuuk na Pacyfiku. Flota, która je transportowała składała się ze stu okrętów. Gdy nieoczekiwanie zaatakowało je około 450 amerykańskich bombowców, w falach Oceanu Spokojnego pogrążyło się ponad 40 japońskich statków. Dzisiaj laguna z zatopionymi ciężarówkami stała się podwodnym miejscem pamięci i jednym z piękniejszych zakątków, w których nurkowie mogą eksplorować wraki. Niektóre ze spoczywających w niej okrętów mają długość 150 metrów i załadowane są wszelkiego rodzaju pojazdami - od motocykli po buldożery. W Morzu Czerwonym, 30 m pod powierzchnią, na miłośników podwodnych skarbów czeka z kolei brytyjski frachtowiec z podobnym ładunkiem, zatopiony w 1941 r. przez niemiecki bombowiec.

Podwodny świat kryje nie tylko wraki, których los jest dobrze znany, ale też takie, których historia bywa okryta tajemnicą. Tak jest w wypadku frachtowca Blue Belt. Wiadomo, że w 1977 roku u wybrzeży Sudanu trafił na rafę i zatonął. Jednak czy załoga celowo obrała fałszywy kurs, żeby zatrzeć ślady po przewożonej kontrabandzie, czy też katastrofa była ubezpieczeniowym oszustwem - tego do dzisiaj nie wiadomo. Dlaczego miejsce to nazywane jest wrakowiskiem Toyot staje się jasne po przyjrzeniu się ładunkowi rozproszonemu na rafie: na pokładzie statku - od aut osobowych, poprzez ciężarówki i traktory, aż po części zamienne - wszystko było produkcji tej właśnie firmy.

Zdarza się, że niektóre samochody z powrotem trafiają na ląd. Tak zdarzyło się w wypadku Bugatti Typ 22, które w 2009 roku wydobyto z dna włoskiego Lago Maggiore koło Ascony. Mocno już sfatygowane auto trafiło niegdyś na dno jeziora z bardzo prozaicznego powodu - właściciel wyprowadzając się zostawił je beztrosko w sprzedawanym obejściu. Może dlatego, że nigdy nie zapłacił za swój pojazd podatku. Gdy urząd skarbowy zażądał od nowych właścicieli całej kwoty wraz z odsetkami, ci nie namyślając się wiele zrzucili jedenastoletnie wtedy Bugatti do jeziora.

Tekst René Olma,
zdjęcia East News, Getty Images/FPM

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wraki pod wodą. Nie każdy samochód dokonuje żywota na złomowisku albo w muzeum. Są takie, które zamiast w odmętach historii pogrążają się w głębinach mórz i oceanów, stając się „ojczyzną" dla morskiej fauny. Niektórym udaje się powrót na suchy ląd.
    auto motor i sport, 2012-09-21 10:35:42
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij