Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Zmiana warty

Tegoroczny Rajd Elmot - rozgrywany przy cudnej, wiosennej pogodzie - miał jednak zapach nie pól i łąk zielonych, ale sensacji. Z faworytów "obronił się" tylko Kuchar. A wygrał... Kajetanowicz!

2007-05-23
Rajd Elmot Rzadko pojawiający się Grzegorz Grzyb namieszał niemiłosiernie. Przyjechał małym Swiftem i długo, bezczelnie, był liderem rajdu.

Elmot to tradycja, rutyna, stare, choć piękne trasy, a więc trochę sztampa. Do tego stabilna pogoda wspomagała faworytów-rutyniarzy: Kuzaja, Sołowowa, Kuchara, Czopika, Bębenka. Faworyci, dobrze wyposażeni w sprzęt i doświadczenie, są też odporniejsi na wszelkie nieszczęścia. Ale nie zawsze. Jeszcze przed startem (!) "bez powodu" strajkuje skrzynia biegów w VW Polo Czopika, a tak profesjonalny team nie może tego ogarnąć! Jeden faworyt eliminuje się sam. W jego ślady idzie Bębenek - też sam siebie wyklucza przed startem po poważnej awarii... umowy sponsorskiej! (Nie ma kasy - nie jedziemy!) Wygląda na to, że reszta gwiazd - Kuzaj, Sołowow, Kuchar - ma medale na tacy. A tymczasem...

Od startu peletonowi "urywa się" Kajetanowicz (ale z Wisławskim!) Lancerem "od Mancina". Kuzaj w Subaru czwarty. Sołowow (debiut w Punto) dziewiąty! Na następnym odcinku silna grupa Kuchar-Kuzaj dopada niedoświadczonego lidera i spycha go na 3. miejsce. Kuchar na czele. Z drugiego miejsca atakuje Kuzaj, ale łapie kapcia i cofa się aż o 6 miejsc. Mistrzowsko wykorzystuje to Grzyb - małym Swiftem atakuje zajadle i zostaje liderem! Wściekły Kuzaj rusza w równie wściekły pościg, szybko odrabia, ale kolejny odcinek wygrywa znowu Kajetanowicz. Po pierwszym dniu kolejność zdumiewająca: Grzyb, Kajetanowicz, Kuchar, Frycz, Kuzaj, Sołowow.

Drugi dzień zapowiada więc emocje niebywałe - czy gwiazdy utemperują "rozrabiaków"? Pierwszy odcinek wskazuje, że bę- dzie porządek - wygrywa Kuzaj przed Kucharem i zmniejszają dystans do "rebeliantów". Na kolejnym Kuzaj wyprzedza Frycza i jest już czwarty, a na następnym obaj z Kucharem przechodzą Kajetanowicza i Grzyba (ten mocno zadaje kołem Swifta w coś twardego i stwierdziwszy, że zostało mu tych kół tylko trzy - odpada z walki). Kolejność robi się "porządna" - Kuchar, Kuzaj, Kajetanowicz, Frycz. Sołowow traci w Punto hamulce i spada aż na 14. miejsce. Teraz Kuzaj wie, że nie może dopuścić, by Kuchar, zwycięzca poprzedniego rajdu, wygrał ponownie. Plan realny, bo dzielą ich zaledwie dwie sekundy! Obaj wiedzą, że jest to gra o wszystko i obaj, ku uciesze gawiedzi, jadą genialnie. Po 10. odcinku Kuchar ma już tylko pół sekundy przewagi. Na 11. Kuzaj atakuje skutecznie i wychodzi na prowadzenie. Ale tuż za nimi, druga jadąca świetnie (o podium) para - Kajetanowicz i Frycz. Piąty Lubiak w drugim Punto (ale tylko na chwilę, bo strajk skrzyni biegów eliminuje go z rajdu). Z powodu uszkodzenia półosi w Lancerze odpada Dytko. I gdy sytuacja w czołówce trochę się uspokaja, następuje trzęsienie ziemi. Obaj wielcy przywódcy - Kuzaj i Kuchar - równocześnie łapią kapcie. Błyskawicznie wykorzystuje to jadący na 3. miejscu Kajetanowicz i zostaje liderem. Za nim Kuchar, Frycz i Kuzaj - czwarty, a więc poza podium. Leszek wpada w furię "od nowa". Goni o brązowy medal Frycza. I tuż przed metą, gdy brakuje mu paru centymetrów i wygląda, że się uda, kolejny kapeć cofa Leszka o 10 s. To już nie do odrobienia. Kolejność na mecie sensacyjna: Kajetanowicz (z prof. Wisławskim, panem po "60"), Kuchar, Frycz, Kuzaj, Karnabal, Sołowow, Gabryś, Oleksowicz.

To był przedziwny rajd. Sensacja goniła sensację. Drugiego dnia rajd miał aż czterech liderów. Ostre zwroty akcji wynikały też, niestety, z wielu kapci spowodowanych żałosnym stanem trasy. Najbardziej boli, że wszystkie trzy najładniejsze zakręty w Polsce, walimskie nawroty (oba dolne i górny) na cudnej, zabytkowej, historycznej kostce, mają poważne ubytki. Te kostki fruwały po trasie! Na razie, by uratować te święte miejsca, wystarczy godzina roboty i wiadro cementu. Owe zakręty to relikwia i herb Elmotu. A następny Elmot musi się odbyć, żeby sprawdzić czy obecne sensacyjne wyniki to tylko wypadek przy pracy, czy w naszych rajdach szykuje się zmiana warty.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: P. Łapot, P. Zając, L. Kuśmirek, M. Rybak

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Tegoroczny Rajd Elmot - rozgrywany przy cudnej, wiosennej pogodzie - miał jednak zapach nie pól i łąk zielonych, ale sensacji. Z faworytów „obronił się" tylko Kuchar. A wygrał... Kajetanowicz!
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:55
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij