Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Zwycięzca Rajdu Dakar – przejażdżka z Hiroshi Masuoką

Dolny Śląsk, tor off-roadowy, przerobione Mitsubishi L200 w wersji Monster a za jego sterami Hiroshi Masuoka – jak jeździ się w terenie z dwukrotnym zwycięzcą Rajdu Dakar?

Zwycięzca Rajdu Dakar – przejażdżka z Hiroshi Masuoką Zwycięzca Rajdu Dakar – przejażdżka z Hiroshi Masuoką

Takie szanse, nawet dziennikarzom motoryzacyjnym, nadarzają się w najlepszym razie kilka razy w życiu. Usiąść na prawym fotelu z gościem, który wygrał, jako jeden z czterech kierowców na świecie dwa razy z rzędu, Rajd Dakar (w latach 2002-2003) i brał udział w kilkunastu jego edycjach? Ależ oczywiście, bardzo chętnie. Okazja nadarzyła się na dzień przed Poznań Motor Show, kiedy Hiroshi Masuoka, jako przedstawiciel (wiceprezes!) Mitsubishi zjawił się w Polsce.

Od rana atmosfera w pobliżu toru off-roadowego w Olszynie na Dolnym Śląsku była zawiesista. Chłodno, ledwie kilka stopni powyżej zera, do tego deszczowo. Już z daleka widać, że ścieżki, po których przyjdzie nam jeździć są rozmoknięte a brązowe maź tylko czeka na śmiałków, którzy postanowią się w niej zanurzyć. Hiroshi Masuoka wydaje się być w dobrym humorze, a jego tymczasowe narzędzie pracy stoi wypucowane na starcie. Tak czysty L200 Monster już dzisiaj nie będzie.

Pamiątkowe zdjęcie z mistrzem, szybka kawa i zaczynamy rundy. Każdy dziennikarz spędzi sam na sam z Masuoką kilka szybkich, ale niezapomnianych minut. Wypadam jako pierwszy. "Dobra jest", myślę sobie, "mistrz będzie chciał sprawdzić trasę, więc pierwszy przejazd pojedzie na spokojnie". Płonne me nadzieje – po wizualnej ocenie tego jaki był "mój" przejazd jeden z kolegów w ogóle rezygnuje z przejażdżki ze względu na problemy z plecami. Z kolei ja do dziś zastanawiam się jak to możliwe, że sam nie nabawiłem się takich dolegliwości.

L200 Monster to prawdziwy... monster – ma wyliftowane nadwozie, porządne, terenowe opony, osłony czego się da i blokadę centralnego mechanizmu różnicowego oraz reduktor. Sam miałem okazję jeździć nim kilka miesięcy temu i wiem, że w terenie niełatwo taki okaz zaskoczyć. Kask na głowę, mocno przypinam się pasami, przybijam piątkę z Masuoką i ruszamy.

Zwycięzca Rajdu Dakar – przejażdżka z Hiroshi Masuoką

Od pierwszej sekundy pełny gaz – auto zarzuca tyłem na śliskim błocie, Masuoka spokojnie kontruje i ustawia auto w wąskiej bramie. Po pięciu sekundach błoto zalewa nam szybę, a wycieraczki ledwo nadążają z robotą. Wjeżdżamy w sekcję "górzystą". Tu trzeba rozpędzić się na tyle, żeby pokonać wzniesienie, ale z niego nie wyskoczyć "głową w dół". Masuoka wjeżdża szybko - przez chwilę masz wrażenie, że za szybko i auto zaraz zanurkuje przodem a potem wyląduje na dachu - ale trafia perfekcyjnie w punkt odbicia.

Zwycięzca Rajdu Dakar – przejażdżka z Hiroshi Masuoką

Kolejne hopki Masuoka atakuje na tyle widowiskowo, że od razu dostaje ksywę "Kasai" . "Bumpy, very bumpy" dodaje z uśmiechem na ustach. Na wąskiej prostej rozpędzamy się niemal do 100 km/h, po czym łapiemy ostrą podsterowność na wejściu w zakręt. Masuoka hamulcem i gazem, widzę to kątem oka, ustawia samochód w zakręcie. Oddycham z ulgą, bo drzewa zaczynały zbliżać się w niepokojącym tempie. Kolejne sekcje są bardzo śliskie, auto "pazurami" wgryza się w co może, żeby pokonać kolejną górkę. Masuoka hamuje lewą nogą, gazem operuje zdecydowanie, ale nie "po chamsku". "Dakar nauczył mnie tego, że czasami lepiej odpuścić, to trudniejsze niż jazda na maksa". 


Ostatnia sekcja na torze jest szybka, zupełnie niechcący "przeganiamy" jeszcze z toru kilka saren i lisa. Linię mety pokonujemy bokiem – cóż za zakończenie wspaniałej przejażdżki z mistrzem. Arigato, Masuoka-san!

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 109 990 PLN
Dostępne nadwozia: pick-up-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij