REKLAMA

Aston Martin DB5 jako "continuation car": Żywa historia

To się nazywa żywa historia! Zamiast porastać kurzem w jakimś szacownym muzeum, Aston Martin DB5 – jako Continuation Car – nadal dumnie dzierży sztandar Jamesa Bonda, Goldfingera i w ogóle lat 60.

To były czasy, kiedy brytyjski dżentelmen mógł do odzianej w bikini pani powiedzieć: „Kotku, przywitaj się i znikaj. To męska rozmowa” – i odprawić ją zalotnym klapsem. Dzisiaj po czymś takim internet rozgrzałby się do czerwoności, agent 007 straciłby licencję i nie miałby się co pokazywać w towarzystwie. Ale w 1964 roku panował konserwatywny porządek, tajni agenci mogli wszystko, a Zjednoczone Królestwo było jeszcze prawie jak imperium. Zło nadeszło z Niemiec. Tamtejszy aktor Gert Fröbe zagrał Goldfingera i okazał się perfekcyjnym czarnym charakterem. Przyćmił go tylko główny bohater filmu o agencie 007.

Przy czym niekoniecznie chodzi o Seana Connery’ego. Raczej o DB5. Astona Martina DB5. Od 1963 do 1965 roku wyprodukowano niemal 900 egzemplarzy modelu, a mimo to był jedynym w swoim rodzaju. Niedługo świat wzbogaci się o 25 sztuk tego klasyka. Cena jednego egzemplarza? Trzy miliony euro. Do roli samochodu na co dzień szlachetne coupé się nie nadaje, bo nie zostało dopuszczone do ruchu – podobno dlatego, że w wypadku nowych aut proces homologacji jest bardzo skomplikowany. A może chodzi o to, że ktoś mógłby spróbować wszystkiego, co ten samochód pokazał w filmie? Rozlewać olej na asfalcie, dziurawić opony innych aut i rozpylać zasłonę dymną? No tak, właśnie zdradziliśmy już połowę filmu. Ale i tak wszyscy wiedzą, o co chodzi. Każdy miłośnik samochodów widział przecież wysuwające się ostrza do przecinania opon, które zepchnęły z drogi Mustanga pięknej Tilly Masterson.

aston martinFot. Max Earey

Aston Martin DB5 - Ciekawe modyfikacje

Właśnie, sceny samochodowe w Szwajcarii to świat sam w sobie, trudno stwierdzić, co w nich jest najbardziej spektakularne – akcja filmu, krajobraz, czy jednak samo auto. Jak powiedział Q do Bonda? „Dostaniesz ulepszonego Astona Martina DB5. Uważaj – przednia szyba kuloodporna, pozostałe też. Oczywiście obrotowa tablica rejestracyjna, na wszystkie kraje”. I jeszcze: „Wprowadziliśmy parę ciekawych modyfikacji [...]. Pod spodem jest sterowanie mechanizmami obronnymi – zasłona dymna, wyciek oleju, kuloodporna zasłona na tył, a z przodu karabiny maszynowe”.

aston martinFot. Max Earey
Drobiazgowo odtworzony zestaw klasycznych okrągłych wskaźników

 

REKLAMA

REKLAMA

Aston Martin DB5 - Oryginalny, tylko lepszy

Karabiny maszynowe? W nowym aucie dźwięk przypominający browninga wydają najwyżej kierunkowskazy. Ale tył jest naprawdę kuloodporny, a rozpylacz (tylko wody) sprawdzono pod kątem wytrzymałości 5000 razy. Zawieszenie? Oryginalne, tak jak opony Avon i przekładnia firmy ZF. Chociaż Continuation Car to w zasadzie zupełnie nowy samochód, wszystko w nim odpowiada historycznemu modelowi. Paul Spires, szef działu Aston Martin Works, stwierdził: „Każdy może zasiąść w Astonie w smokingu i poczuć się jak James Bond, a zamiast pozwolić pasażerowi kierować, pozbyć się go za pomocą fotela-katapulty”.

aston martinFot. Max Earey


Podczas naszej przejażdżki rozglądamy się więc uważnie za odpowiednim pasażerem. Ale uwaga, alarm odwołany, bo wyskokowego fotela jednak w nowym Astonie nie zamontowano. I to mimo że na wyprodukowanie auta przeznacza się 4500 godzin roboczych, z czego około 500 na samo malowanie lakierem o nazwie Silver Birch. Warstwy lakieru na konkretny egzemplarz nanosi zawsze ten sam pracownik. Każdy z fachowców pracuje nieco inaczej, więc chodzi o uniknięcie ryzyka, że coś wyjdzie nie tak.
W Newport Pagnell klasyka spotyka się z nowoczesnością, aluminiowa karoseria ze stalowym podwoziem. Powstawaniu korozji na łączeniu materiałów zapobiegają wstawki z tworzywa. W ciągu 55 lat można się przecież czegoś nowego nauczyć. Także jeśli chodzi o silnik, czterolitrową rzędową jednostkę o sześciu cylindrach z trzema gaźnikami firmy Skinners Union. Moc 290 KM jest przenoszona przez pięciobiegową przekładnię do tylnej osi z mechaniczną blokadą mechanizmu różnicowego.

aston martinFot. Max Earey
aston martinFot. Max Earey
Radar: w filmie element systemu lokalizacji Homer, tutaj jako głośnik Fotel-katapulta: wciskasz czerwony guzik i żegnasz się z pasażerem
aston martinFot. Max Earey
aston martinFot. Max Earey
Konsola: to z tego miejsca 007 rozpylał zasłonę dymną i rozlewał olej na drodze Słuchawka: wspaniałe czasy, w których telefony służyły do telefonowania
aston martinFot. Max Earey
aston martinFot. Max Earey
Rama: spawane kształtowniki stalowe tworzą szkielet pod aluminiowe poszycie nadwozia Kuloodporna: wysuwana osłona z tyłu auta daje odpór atakom z użyciem broni palnej
aston martinFot. Max Earey
Oryginał: czterolitrowa rzędowa „szóstka”, trzy gaźniki i moc 290 KM

 

REKLAMA

Paul Spires nie bez przyczyny twierdzi, że to najlepszy DB5 w historii. Otwieram drzwi i przyznaję mu rację. Nawet osoby sceptyczne wobec wszelkich staroci patrzą z uznaniem na solidne wykończenie ze skóry i tworzyw. A kierownica?! Jej drewno ma otwarte pory, jest ciepłe, a sama kierownica wspaniale leży w dłoniach. Ma zębatkową przekładnię, więc do kręcenia trzeba się solidnie przyłożyć.

4500 godzin precyzyjnego klepania, gięcia, spawania, skręcania i lakierowania

aston martinFot. Max Earey
aston martinFot. Max Earey
W wypadku DB5 wszystko przygotowuje się na miejscu – od surowców po gotowy samochód
aston martinFot. Max Earey
aston martinFot. Max Earey
Tapicerka siedzeń, materiały wykończeniowe
– takie rzeczy obrabia się tutaj ręcznie
Sterylna hala montażowa w Newport Pagnell


Opony Avon pozwalają na zabawę w zakrętach, ale tylko jeśli się z nią nie przesadzi – tak jak Bond nie przesadzał z polityczną poprawnością. W każdym razie są na tyle dobre, by zostawić za sobą na rondzie większość kierowców innych aut. I jeszcze ten dźwięk! Szum powietrza zasysanego do filtra spotyka się tu z układem wydechowym emitującym całą symfonię odgłosów. Żadnego prostackiego dudnienia, żadnego ryku, po prostu wyniosły, godny odgłos luksusowego auta z rzędową „szóstką”. Wkładam więc smoking i w drogę. Drogi panie Spires, miał pan rację. Ta DB „piątka” porywa każdego, nawet mimo braku homologacji...

aston martinFot. Max Earey
aston martinFot. Max Earey
Miotacz światła zamiast ognia – jak  w Bondowskim egzemplarzu Od 1964 do 1972 roku Aston Martin należał do producenta filmowego Davida Brawna (m.in. „Żądło”, „Szczęki”)

 

aston martinFot. Max Earey
Chociaż Continuation Car to w zasadzie zupełnie nowy samochód, wszystko w nim odpowiada modelowi historycznemu

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA