Audi A1 – oficjalnie

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 91 400 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Na niecały miesiąc przed premierą w Genewie Audi prezentuje swoje auto do walki w klasie MINI Coopera. Model, który widzimy, podąża drogą wyznaczoną przez koncept Metro Project zaprezentowany w 2007 roku podczas Tokio Motor Show.

Maluch Audi ma 3,95 metra długości, 1,74 metra szerokości i 1,42 metra wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 2,47 metra. Bagażnik o pojemności 267 litrów w standardzie dostępny jest w wersji z podwójną podłogą, a w razie potrzeby po złożeniu tylnej kanapy można osiągnąć maksymalnie 920 litrów pojemności, jeśli upchniemy bagaże aż po dach.

Audi wprowadza nowy model proponując klientom wybór wśród dwóch jednostek benzynowych i dwóch dieslowskich. Wszystkie wyposażone są w turbosprężarki i system start-stop.

Podstawowym silnikiem jest 1.2 TFSI o mocy 86 KM i 160 Nm momentu obrotowego, dostępnego pomiędzy 1500 a 3500 obrotów. Połączony z pięciobiegową, manualną skrzynią czterocylindrowiec rozpędza auto do 100 km/h w 12,1 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 179 km/h. Zużycie paliwa w tej wersji ma wynosić średnio 5,1 l/100km, a emisja CO2 119 g/km.

Następny benzynowiec to 1.4 TFSI z 122 KM mocy i 200 Nm momentu obrotowego, dostępnego od 1500 do 4000 obrotów. W połączeniu z dwusprzęgłową, siedmiobiegową skrzynią S tronic rozpędza auto do setki w 9,1 sekundy i kończy przyspieszać przy 200 km/h. Średnie zużycie auta w wersji z tą skrzynią ma wynosić 5,1 l/100km, a w przypadku zwykłej, sześciobiegowej skrzyni będzie odrobinę wyższe - wyniesie 5,4 l/100km.

W kwestii jednostek wysokoprężnych, Audi proponuje na początek 1.6 TDI o mocy 90 KM i momencie obrotowym 230 Nm, dostępnym pomiędzy 1500 a 2500 obrotów. Z pięciobiegową skrzynią "załatwia" pierwszą setkę w 12,2 sekundy, jego prędkość maksymalna to 179 km/h, a wystarcza mu średnio 3,8 litra ON na 100 km. Emisja CO2 to w tym przypadku jedyne 99 g/km.

Mocniejsza wersja tego samego silnika produkuje 105 KM mocy i 250 Nm momentu obrotowego, oferowana będzie również z pięciobiegową skrzynią manualną, do setki będzie przyspieszać w 10,8 sekundy, maksymalna prędkość, z jaką pojedzie, to 187 km/h, a średnio zużyje jedyne 3,9 litra ON na 100 km.

Wszystkie jednostki napędzają przednie koła. A1 w standardzie będzie dostępne z układem ESP.

Producent chwali się, że auto będzie najlżejszym kompaktem w klasie Premium, ważąc jedyne 1045 kg.

Oficjalna prezentacja auta dla publiczności będzie miała miejsce podczas targów w Genewie, które rozpoczną się już na początku marca. Niedługo potem A1 trafi do sprzedaży. W podstawowej wersji ma kosztować ok. 16 000 euro.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Ale nas coś pcha dalej! Może to legenda trasy, budowanej jako Sudetenstrasse, od chwili dojścia Hitlera do władzy, w latach 1942-44 - pod nadzorem marszałka Goeringa... Coraz mniej widoczne są schrony i fortyfikacje, dziś większość z nich jest zresztą po stronie czeskiej, ale drogę budowano właśnie jako równoległą oś do linii obronnej. Tyle lat minęło a dopiero od niedawna próbuje się nadać tej trasie nowe znaczenie, ba!, przywrócić znaczenie, które zniknęło gdzieś z powodu zbytniej bliskości granicy bratnich w końcu krajów. A przecież wyliczając choćby pasma górskie, których graniami i dolinami jedziemy można zgubić rachubę!

Cała nasza trasa zaczęła się w Górach Stołowych, by po dolinie uzdrowisk przejść w Góry Orlickie i Bystrzyckie, teraz przed nami Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie, dolina Białej Lądeckiej i w końcu Góry Złote. Samo brzmienie tych nazw powoduje rozkoszne drżenie serca, ale to jedyna część ciała, która może liczyć na rozkosz. Wyposażcie się w prowiant, bo na tej drodze żołądek może liczyć na przyjemność jedynie na starcie i mecie. Oczami wyobraźni widzę te knajpki zatopione w górach, jakich pełno w alpejskich i czeskich klimatach. To chyba dlatego Mazda jedzie zbyt szybko - pragnienie gna ją jak nas a i brak miejsca na przyzwoity parking z widokiem nie daje szans na postoje.

Czasami jednak zdecydowanie warto stanąć. Choćby w Międzygórzu - pełnej drewnianych domków w stylu tyrolskim odrobinie Szwajcarii w Polsce. Czy to architektura, czy zadziwiający mikroklimat sprawiają, że chodzimy poruszeni po tej niecodziennej wiosce kilka ładnych godzin, zdobywając przy okazji górę Igliczną, skąd widać całą dolinę, którą objechaliśmy dookoła.

Zmierzcha się i czas ruszać dalej, w stronę innego kurortu - Lądka Zdroju. Chociaż lata świetności miejsce to przeżyło jako Bad Landeck, pamiętajmy, że to chyba najstarsze polskie uzdrowisko. W 1241 r. Mongołowie zniszczyli je wracając z bitwy pod Legnicą. Kontemplujemy widoki Doliny Lądeckiej siedząc nisko, niziutko, prawie na podłodze Mazdy i pocieszając się, że Kubica ma gorzej. To był żart, oczywiście, bo nawet najcięższe warunki turystyczne nie zniszczą uroku tej trasy - prawdziwej autostrady Dzikiego Zachodu w Polsce. To oprócz Bieszczad jedyny romantyczny, pionierski szlak w kraju, kręty, narowisty i, dzięki Bogu i Unii Europejskiej, pozbawiony dziur, z których słyną drogi Polski B.

Ciasna, szybka i urodzona do zakrętów Mazda MX-5 doskonale sprawdza się w takich warunkach. Trochę się w niej czujemy jak pionierzy w siodle, ale to porównanie nie jest jakąś obrazą, bo liczy się przecież urok przygody. Pionierzy czy kowboje wychodzili z takiej przygody z poobijanymi tyłkami, ale szczęśliwi. Tak też się czujemy wracając czerwoną strzałą do cywilizacji.

POLECANE NOCLEGI Baza hotelowa Najpiękniejszym miejscem na nocleg jest Międzygórze. Domki rozrzucone na stokach gór wyglądają jak wyrzeźbione przez ludowego mistrza. W wielu zjemy z gospodarzami doskonałe śniadanie z ogromną jajecznicą, świeżym chlebem i mlekiem prosto od krowy. Nam najbardziej spodobał się pensjonat Krokus.

JEDZENIE En Provence w Kudowie Zdrój - raj dla miłośników naleśników. Ciasto do francuskich specjałów jest ciemne i odrobinę kruche; spróbujcie naciągnąć właścicieli na podanie przepisu, bo nam się nie udało. Jeżeli jest zimno, zacznijcie od zupy z soczewicy - sycącej i rozgrzewającej.

POLECAMY LĄDEK ZDRÓJ Uzdrowisko znane od XV w. Od wód radonowych, w których kąpią się kuracjusze, podobno wzrasta poziom hormonów płciowych, czego nie mieliśmy okazji sprawdzić, ale zachęcamy. Najpiękniejszym obiektem jest neobarokowy zakład przyrodoleczniczy Wojciech, z okrągłym basenem i wodą ze źródła termalnego. Maczali tu - nogi J. W. Goethe a całe ciało caryca Katarzyna II. Doborowe towarzystwo!   

Tekst i zdjęcia: Maciej Dudzik

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA