REKLAMA

Audi Q5 - Podróż po Australii

W Audi Q5 16 tysięcy kilometrów po obwodzie Australii można przejechać w dwa tygodnie, chociaż żeby nabrać pojęcia o tym, gdzie się jest i co się ogląda, lepiej na tę podróż przeznaczyć trzy miesiące. My proponujemy krótszą drogę i w znacznie krótszym czasie. Odcinek od Sydney do Cairns to Australia w pigułce.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 184 500 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Skała Uluru, Wielka Rafa Koralowa, lasy deszczowe, Zatoka Rekina, pustynia Pinnacles, klify Dwunastu Apostołów, Góry Błękitne, plaże Surfers Paradise. To tylko tak na szybko, bo wyliczanie miejsc, z jakich słynie Australia jest jak wyliczanie atrakcji połowy Europy.
Ale jedną rzecz trzeba podkreślić – jest tu jedna z najbardziej fantastycznych dróg świata.

Audi Q5 w Australii - Przyroda w głównej roli

W starożytności uważano, że tajemniczy ląd na południowej półkuli – który, biorąc na logikę, musi przecież istnieć dla równowagi lądów na półkuli północnej – zamieszkują antypodzi, czyli rasa ludzka ze stopami skierowanymi do tyłu.
We współczesnej Australii aż tak egzotycznie nie jest, ale i tak niezwykłość miejsca jest wyjątkowa. Gówną rolę gra oczywiście przyroda. Wiecznie zielone lasy deszczowe w okolicach Cairns, czy spalone słońcem sawanny niedaleko Adelajdy, wieloryby przy Port Campbell, czy kicający obok drogi kangur, misie koala na gałęziach nad drogą zupełnie obojętne na zatrzymujące się samochody i ludzi z wyciągniętymi w górę smartfonami – tam wszystko wygląda inaczej.

Dziki kangur to jeden z najbardziej egzotycznych widoków
W Mossman Gorge na północ od Cairns znajdują się najstarsze lasy deszczowe na świecie  Wystające z morza kolumny zwane Dwunastoma Apostołami to chyba najbardziej pocztówkowy widok w Australii 

Audi Q5 w Australii - Bardzo krótki kurs bezpieczeństwa

W Australii nie tylko chodzą do góry nogami, ale też jeżdżą po złej stronie. Wbrew pozorom do lewostronnego ruchu można się szybko przyzwyczaić

Nigdy nie wchodź w trawę w klapkach. Najlepiej nie wchodź w ogóle, a jeśli już musisz, to wyłącznie w butach za kostkę. Ogólna zasada jest taka, że wszystko, co się w trawie rusza, nawet to najmniejsze, najprawdopodobniej jest jadowite.
Dalej – tylko dlatego, że coś wygląda jak plaża nie oznacza z automatu, że można wchodzić do morza. Chyba że jesteś odporny na jad niedużej meduzy zwanej osą morską, który jest bardziej niebezpieczny niż jad większości węży i żmij. Poza tym w dzikich miejscach jest niejakie ryzyko, że może trafić się zabłąkany rekin. Do morza wchodzi się wyłącznie w miejscach oznakowanych. Z kolei w głębi lądu nigdy nie chłódź nóg w wodzie. Krokodyl interpretuje zwykle takie zachowanie inaczej niż ty.
I wreszcie – kangur to nie stworzenie z kreskówki. Dorosły jest większy, silniejszy i szybszy niż człowiek i potrafi być agresywny. Nie podchodź, nie prowokuj, nie karm.
Zapomnij o opalaniu się. To ostrzeżenie słychać wszędzie, gdzie człowiek wybierze się latem, a już szczególnie w tych miejscach, w których jest gorąco. Ale australijskie opalanie jest inne. Nawet z filtrem ochronnym, gdzie tylko się da trzymasz się cienia, a tam, gdzie go nie ma, przynosisz ze sobą.
Siedzisz w cieniu zwłaszcza wtedy, kiedy chcesz się opalić. Właśnie w ten sposób w Australii opalisz się najlepiej.

Typowa australijska ciężarówka ma w sobie coś z pociągu...

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

REKLAMA

REKLAMA

Great Ocean Road na południowy zachód od Melbourne to jedna z najsłynniejszych dróg świata

Audi Q5 w Australii - 250 kilometrów superwidoków

Na południowy zachód od Melbourne, wzdłuż wybrzeża między miejscowościami Torquay i Allansford, na przestrzeni blisko 250 km wije się chyba najsłynniejsza droga Australii, zbudowana na podobieństwo kalifornijskiej Pacific Coast Highway. Góry, ocean, lasy eukaliptusowe, skały, urwiska, miasteczka i zakręty, zakręty, zakręty. Raz jesteś tuż przy wodzie, by za chwilę znaleźć się kilkadziesiąt metrów ponad morzem. Niemal za każdym zakrętem jest tak, jakby przed przednią szybą pojawiła się ogromna pocztówka, przy czym każda kolejna zwykle jest inna od poprzednich.
Ze wszystkich atrakcji leżących przy Great Ocean Road najsłynniejsza jest grupa stojących w morzu wapiennych kolumn zwanych Dwunastoma Apostołami. Wystające z wody, tuż przed pionowym klifem, 50-metrowe słupy to jeden z przyrodniczych i turystycznych szlagierów Australii.
Wapiennych apostołów nigdy nie było dwunastu tylko ośmiu, a od czasu gdy w 2005 roku na oczach turystów jeden upadł do morza, zostało siedmiu, ale przecież w ogóle nie chodzi tu o liczbę. Ważne, że widok dorównuje powadze nazwy.

Wielka Rafa Koralowa to jeden z cudów świata. Jeśli to tyko możliwe – trzeba zobaczyć 
Niesamowite widoki to specjalność tego kraju

Audi Q5 w Australii - Wybrzeżem od Sydney do Cairns

Nawet jeśli w tym motelu nie ma miejsca, to będzie w następnym. Brak pewności, gdzie tego dnia los Cię rzuci to w końcu element prawdziwej podróży

Australia jest ogromna i oczywiście im więcej czasu na podróż, tym lepiej, ale w dwa tygodnie da się zobaczyć przynajmniej tyle, żeby mieć pojęcie o kraju, ludziach, przyrodzie, miastach i ogólnym tzw. klimacie. Najlepsze jest do tego wschodnie wybrzeże, które ciągnie się od Melbourne na południu po Cairns w tropikach.
Nieco ponad 2500-kilometrowy odcinek Sydney–Cairns to Australia w pigułce. Na początek można założyć uprząż i wejść na przęsło słynnego Harbour Bridge w Sydney, zahaczyć o Bondi, jedną z najsłynniejszych plaż w Australii, wstąpić do pubu w Brisbane, nakarmić dzikie delfiny na wyspie Moreton, odpocząć w Airlie Beach i dotrzeć do Cairns, zaliczając po drodze parę wypadów na okoliczne wyspy, z których każda ma coś egzotycznego do zaoferowania.
A Cairns oznacza poza wszystkim innym dwie rzeczy: lasy deszczowe oraz Wielką Rafę Koralową. Kilkadziesiąt kilometrów na północ, w Mossman Gorge, można wejść w głąb najstarszego lasu tropikalnego na świecie, przy czym trzeba uwzględnić, że pod drzewami gorąc i wilgotność są dość specyficzne i wraca się tak mokrym, jak tylko w tropiku można być.
Z kolei największej i najsłynniejszej rafy na świecie nie trzeba reklamować, poza tym, że warto zobaczyć jej skrawek. W każdym razie warto, zanim doszczętnie ją – my, ludzie – zniszczymy, zaprzeczając podstawowym naukowym faktom.

Audi Q5 okazało się wręcz stworzone do podróży po Australii. Wygodne, superpraktyczne, bezpieczne i z przydatnym na szutrowych drogach napędem na cztery koła

REKLAMA

W miastach takich jak Gold Coast (około 70 km na południe od Brisbane) przez cały rok panują letnie temperatury

Audi Q5 w Australii - Kurs zachowania na drodze

Nie przekraczaj prędkości. Pod żadnym pozorem. To, że droga jest przez kilkadziesiąt kilometrów prosta i kompletnie pusta nie oznacza, że nie ma na niej kontroli drogowej. Prędkość 110 km/h w Audi A5 wydaje się boleśnie niska, jednak właśnie ze względu na nieduży ruch średnie prędkości okazują się w Australii dość wysokie – przy minimalnej liczbie postojów nawet 90 km/h i więcej.
Miej świadomość zmęczenia. Odległości są ogromne, a znaki sugerujące zrobienie postoju na odpoczynek, albo te próbujące utrzymać koncentrację kierowców, postawiono nieprzypadkowo. Za jazdę w stanie zmęczenia można dostać normalny, regularny mandat.

Wrak w klatce to ostrzeżenie przed konsekwencjami zmęczenia za kierownicą

Audi Q5 w Australii - W swoim tempie i po swojemu

Niewiele rzeczy da się porównać z podróżą samochodem przez Australię. Wszystko robisz w swoim tempie, po swojemu i od niczego nie zależysz. I jeśli zdecydujesz się na takie wakacje-podróż, nie rezerwuj miejsc w hotelach. Baza noclegowa – hotele, motele, hostele, kwatery – jest tak duża, że nie ma problemu ze znalezieniem noclegu. Problem może pojawić się jedynie w dużych kurortach, w których noclegi oferuje się na zasadzie turnusów, ale zakładamy, że dla kogoś, kto decyduje się na podróż samochodem po Australii, coś takiego jak kurort właściwie nie istnieje.
Nawet jeśli raz na kilka dni trafi się sytuacja, że w jakimś miejscu z noclegiem będzie kłopot, to co? Jedziesz kawałek dalej, gdzie już na pewno kwatera się znajdzie. Brak pewności, gdzie danego dnia rzuci Cię los, to w końcu element prawdziwej podróży.

Zwierzę-symbol Australii. Uwaga, kangury świetnie „boksują”!
W Europie żadnego zwrotnika się nie przetnie, w Australii jest przynajmniej jeden

 

Wyjazd do Australii – kilka informacji

Kiedy jechać
Od października do kwietnia, czyli naszą zimą.
Bilet lotniczy
W ostatnich latach ceny przelotów do Australii mocno spadły. Przy odrobinie szczęścia można kupić bilet już za niecałe 3 tys. zł, a w połączeniach za około 3500 zł można w zasadzie przebierać.
Ceny na miejscu
Tu niestety rzeczywistość się nie zmienia – jest generalnie drogo. Nocleg w motelu kosztuje od ok. 80 do 100 dolarów australijskich, chociaż na stronach typu booking.com zwykle jest sporo tzw. ofert specjalnych. Wyraźnie tańsze niż u nas jest natomiast paliwo – benzyna LOB95 kosztuje około 3,80 zł/litr.
Praktyczna rada
Dokument tożsamości warto mieć ze sobą zawsze, a szczególnie podczas wieczornego wyjścia na miasto. W bardzo wielu lokalach przed wejściem trzeba się wylegitymować.

Kazuary można na wolności zobaczyć tylko w Australii i Nowej Gwinei

Australijczycy są mistrzami w szykowaniu tostów w dowolnej postaci

Zobacz także:

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA