Audi RS 6: 20 lat wyścigu zbrojeń - FASCYNACJE

Dwadzieścia lat temu pojawiło się pierwsze Audi RS 6, a reszta, jak mawiają, to już historia. Było wilkiem w owczej skórze – na co dzień spokojnym, praktycznym autem, które po wciśnięciu gazu zmieniało się w bestię. Oto wszystkie generacje najsłynniejszego superkombi świata.

Audi RS Fot. Tobias Sagmeister
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 91 400 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

W 1999 roku, w swoim debiucie Audi stanęło na podium wyścigu Le Mans 24h, by w kolejnym starcie odnieść już pierwsze z serii zwycięstw. Trzeba było iść za ciosem i zacząć wygrywać również na drodze – i w 2002 roku zadebiutowało pierwsze RS 6, na dobre dołączając do wyścigu zbrojeń, jaki w tej klasie toczył się głównie między BMW a Mercedesem.

V8, turbo i quattro, czyli pierwsze RS 6

Wciskasz gaz – przez chwilę niewiele się dzieje, jednak kiedy moc w końcu się pojawia, to pojawia się na dobre, jak uderzenie

Na rynku było już S6 z wolnossącym silnikiem V8, trzeba było jednak wykazać się czymś znacznie bardziej konkretnym. Zdecydowano się zbudować jednostkę V8 biturbo, żeby wyraźnie poprawić osiągi, zwłaszcza moment obrotowy, aby odstęp między S6 a RS 6 był odpowiednio duży – tej zasady do dzisiaj trzymają się wszystkie modele S i RS.
Silnik 4.2 V8 biturbo był dopracowywany w Wielkiej Brytanii przez Coswortha (który w tamtych czasach należał do Audi) i początkowo nie mieścił się w komorze silnika A6 – trzeba było wydłużyć przód auta o cztery centymetry. Gotowe do produkcji RS 6 pierwszej generacji dysponowało mocą 450 KM i maksymalnym momentem obrotowym 560 Nm. W połączeniu z napędem na cztery koła przełożyło się to na osiągi wyraźnie lepsze niż w wypadku konkurencyjnych modeli. Setka w 4,7 s. Szach-mat.
Wciskając dzisiaj gaz w pierwszym RS 6, jesteś w innym świecie. Opóźnienie reakcji silnika jest zaskakująco duże, zwłaszcza przy niskich i średnich obrotach. Przez chwilę niewiele się dzieje, jednak kiedy moc w końcu się pojawia, to pojawia się na dobre, jak uderzenie. Przód dużego kombi podczas przyspieszania wyraźnie się unosi, a ryk silnika staje coraz głośniejszy. Na fotelu pasażera siedzi facet z muzeum Audi, opiekun egzemplarza RS 6 w idealnym stanie fabrycznym, i udaje, że niczym się nie przejmuje, jednak kątem oka przez cały czas obserwuje, co robisz. W zakrętach okazuje się, że upływ czasu zrobił swoje. Reakcje auta, które kiedyś były ostre, dzisiaj sprawiają wrażenie spowolnionych, to, co kiedyś było precyzyjne, dzisiaj już takie nie jest. Pozostaje natomiast to, co określa się jako klimat auta, które z zewnątrz prawie nie różni się od zwykłej A-szóstki Avant, natomiast pod względem osiągów jest z innego świata.

Audi RS 6 - generacja C5

2002 r., 4.2 V8 turbo, 450 KM, 0-100 km/h w 4,7 s

Audi RSFot. Tobias Sagmeister

Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Styl lat 90. – kabina RS 6 pierwszej generacji niewiele różni się od wnętrza zwykłej A-szóstki. Pod względem jakości wykonania jest fantastyczna
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Dzięki dwóm turbosprężarkom silnik 4.2 V8 rozwijał moc 450 KM – wyraźnie wyższą niż wolnossące jednostki rywali
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Pierwsze RS 6 z zewnątrz było prawie jak zwykła A6, miało jedynie lekko poszerzone błotniki. 20 lat temu elementy wykończeniowe à la matowe aluminium były tym, czym dzisiaj jest włókno węglowe

Absolutna dominacja silnika

Tym razem błotniki zostały mocniej poszerzone i większy rozstaw kół był widoczny już na pierwszy rzut oka. W wypadku drugiej RS 6 z technicznego punktu widzenia sprawa przedstawiała się bardzo prosto – w całym samochodzie najważniejszy był silnik, w 2008 roku największa, najbardziej skomplikowana i najmocniejsza jednostka w historii drogowych modeli Audi.
Wyposażony w dwie turbosprężarki silnik 5.0 V10 był blisko spokrewniony z wolnossącą jednostką Lamborghini Gallardo i rozwijał moc 580 KM, a maksymalny moment obrotowy wynoszący 650 Nm był dostępny w całym zakresie 1500-6250 obr/min, czyli w praktyce przy każdych obrotach. Stephan Reil, który do 2020 roku kierował zespołem konstruującym modele RS, przyznaje wprost, że jeśli samochód jest tak bardzo podporządkowany silnikowi, odbija się to na jego właściwościach jezdnych. Przy spokojnym wejściu w zakręt RS 6 prowadzi się bardzo pewnie, jednak kiedy zrobisz to z większą prędkością, natychmiast czujesz, że to nie ty, lecz 278 kg silnika znajdujących się w większej części przed przednią osią będzie decydowało o tym, jak Audi ułoży się w skręt. Musisz się dostosować, uspokoić ambicje i zamiast wymuszać na RS 6 ostre zmiany kierunku jazdy, bardziej bawić przyspieszeniem oraz niesamowitym rykiem silnika – właśnie silnika, a nie wydechu jak we współczesnych autach.
W sprincie do setki, dwóch i nawet dalej RS 6 z doładowaną jednostką V10 było nie do pobicia zarówno na suchej, jak i mokrej drodze. Na niemieckiej autostradzie do dziś pozostaje jednym z najszybszych kombi (i w znacznie mniejszej liczbie również sedanów) świata.

 

Generacja C6

2008 r., 5.0 V10 turbo, 580 KM, 0-100 km/h w 4,5 s

Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Tak jak model pierwszej generacji, drugie RS 6 było oferowane również jako limuzyna. Wyraźnie poszerzone błotniki zdradzają, z jakim samochodem mamy do czynienia
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Jednostka 5.0 V10 biturbo jest spokrewniona z wolnossącym silnikiem 5.2 V10 Lamborghini Gallardo. W swoim czasie „rozwalała system”
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Spłaszczona w dolnej części kierownica i umieszczony wysoko ekran systemu multimedialnego – tak, to rok 2008
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Bardzo dziś modne fotele ze zintegrowanym zagłówkiem w RS 6 drugiej generacji były jednym z elementów pakietu Plus

Mniej cylindrów, ale dużo szybszy

Mówiąc dyplomatycznie, klienci RS 6 nie zareagowali zbyt entuzjastycznie, kiedy dowiedzieli się w 2013 roku, że silnik nowego modelu ma nie tylko mniejszą liczbę cylindrów niż jednostka poprzednika, ale – o zgrozo – również niższą moc. Aby poprawić właściwości jezdne modelu, który dla Audi stał się już flagowym, nie było jednak innego wyjścia – RS 6 otrzymał pierwszy silnik V8 z turbosprężarkami umieszczonymi między rzędami cylindrów, znacznie lżejszy i krótszy niż V10, na dodatek cofnięty aż o 15 centymetrów.
Efekt jest wyczuwalny już w pierwszym zakręcie. W połączeniu z nowym, ośmiobiegowym automatem, lepszym mechanizmem różnicowym przy tylnej osi, nowym elektronicznie sterowanym pneumatycznym zawieszeniem oraz oponami nowszej generacji różnica w prowadzeniu okazuje się kolosalna. Oto RS 6, jakiego wcześniej nie było – ostre, bezpośrednie, zwinne i nieprawdopodobnie szybkie. Nawet z niższą mocą silnika nowe Audi „załatwiało” setkę w czasie o ponad pół sekundy krótszym niż poprzednik, a w ofercie pojawiła się jeszcze szybsza wersja Performance, w której – dzięki funkcji overboost – moc jednostki napędowej zwiększono do 605 KM.
Nawet dziś blisko 10-letnie auto prowadzi się lepiej niż wiele współczesnych modeli chcących uchodzić za sportowe. Stabilne, przyczepne, szybkie w skręcie i zmieniające kierunek jazdy jak znacznie lżejszy samochód, a do tego o niebo oszczędniejsze niż poprzednik – po prostu RS 6 na nowe czasy.

 

Generacja C7

2013 r., 4.0 V8 turbo, 560 KM, 0-100 km/h w 3,9 s

Audi RSFot. Tobias Sagmeister

Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Nowy silnik V8 miał o 20 KM niższą moc niż V10 poprzednika, ale zapewniał znacznie lepszą dynamikę. Dzięki funkcji odłączania czterech cylindrów był też znacznie bardziej oszczędny
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Specjalne przeszycia, listwy i tapicerka – kabina trzeciego RS 6 ma elementy wykończeniowe wyjątkowe dla tego modelu
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Aż tak dizajnerskie obręcze kół mogą pochodzić tylko ze stosunkowo młodego modelu

Obiektywnie najlepszy

RS 6 pod skórą ma najnowsze rozwiązania techniczne i jest teraz lepsze niż kiedykolwiek. A więc – model której generacji wybieramy?

Aktualnie panujące RS 6 zachowuje turbodoładowany silnik 4.0 V8, teraz podkręcony do 600 KM i 800 Nm. Jednostka jest jednak opakowana w nadwozie, które poza tym, że jest typu kombi, kompletnie różni się od seryjnej A-szóstki. Szersze aż o osiem centymetrów i z wąskimi reflektorami oraz przednim zderzakiem pochodzącymi prosto z RS 7, najnowsze RS 6 nie tyle rzuca się w oczy, ile jest wręcz ostentacyjne.
Pod tą skórą ma też zestaw najnowszych rozwiązań – do układu odłączania cylindrów dokłada instalację 48V, a do pneumatycznego zawieszenia układ skrętnych tylnych kół. W efekcie jest po prostu lepsze niż kiedykolwiek. Wygodne i łagodne podczas spokojnej jazdy jest wręcz idealnie całoroczne – każdy może nim jeździć zarówno w lecie, jak i w zimie tak samo jak wygodną limuzyną, natomiast po mocniejszym wciśnięciu gazu zmienia się w samochód supersportowy, tyle że z nadwoziem kombi. Z każdego technicznego oraz praktycznego punktu widzenia zarówno obiektywnie, jak i subiektywnie jest najlepszym RS 6 w historii.
A którego wybieramy? Odpowiedź jest prosta – tego z silnikiem V10. Tego, który dla silnika poświęca tak wiele, ale jak wciśniesz gaz i usłyszysz wycie dziesięciu cylindrów wchodzących na coraz wyższe obroty, to niewiele ci już potrzeba. Chrzanić prowadzenie.

 

Generacja C8

2019 r., 4.0 V8 turbo, 600 KM, 0-100 km/h w 3,6 s

Audi RSFot. Tobias Sagmeister
W porównaniu z „cywilną” A-szóstką nadwozie RS 6 aktualnej generacji jest poszerzone aż o osiem centymetrów
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Jednostka 4.0 V8 turbo rozwija teraz moc 600 KM i maksymalny moment obrotowy 800 Nm
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Na miarę czasów – kabina RS 6 stała się już „cyfrowa”, niemal wszystkimi funkcjami auta steruje się poprzez ekrany dotykowe
Audi RSFot. Tobias Sagmeister
Wąskie reflektory i zderzak najnowszego RS 6 pochodzą prosto z RS 7
Zobacz także:
REKLAMA