REKLAMA

Blitzen-Benz: monstrum sprzed 100 lat

Pojemność 21,5 litra, moc 200 KM, prędkość 228,1 km/h. Ponad 100 lat temu Blitzen-Benz był najszybszym pojazdem, jaki stworzył człowiek – nawet samoloty nie rozwijały wtedy większych prędkości. Przejażdżkę monstrum na kołach do dzisiaj zaleca się tylko kierowcom o mocnych nerwach.

Blitzen-Benz Fot. Hans-Dieter Seufert
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 83 148 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-4
SPRAWDŹ OFERTY

Tylko spokojnie! W końcu ten wielki biały potwór, którego mechanicy z Muzeum Techniki w Mannheim toczą właśnie po rampie transportera, to jednak tylko samochód. Tyle że dosyć mocny – ma 21,5-litrowy silnik i całe 200 KM mocy. I dosyć stary, bo liczy sobie 110 lat. Na dodatek rozpędza się do ponad 228 km/h.
Mam nadzieję, że za bardzo się nie skompromituję. Mechanicy Benza słyną z tego, że jeśli jakiś kierowca im się nie spodoba, nie zastanawiają się długo – kiedyś po prostu wyciągnęli jednego z Blitzena-Benza i wsadzili do beczki ze starym olejem silnikowym.

REKLAMA

Blitzen-Benz - „Całkiem nieszkodliwy”

Taka beczka stoi też na niewielkim lotnisku, na którym zaraz będę zmagał się z białym potworem. Charyzmatyczny administrator muzeum, Hermann Layher, uspokaja: „W gruncie rzeczy to całkiem nieszkodliwy pojazd”, po czym okleja mi nogawki i sznurówki taśmą samoprzylepną. „Żebyś nie zahaczał o pedały, to nie byłoby dobre”. Jeden z mechaników dokręca śrubę mocującą czteroramienną drewnianą kierownicę. „Tylko na wszelki wypadek”, zapewnia.
„Silnik drży tak mocno, że wypada z niego każda śrubka, która nie jest zabezpieczona drutem albo środkiem zapobiegającym luzowaniu się gwintu”, tłumaczy Hermann. „Poza tym wyrywa wszystko, co mu się nawinie, popatrz, tu na przykład zerwał zaczep pokrywy silnika”. Przez otwartą maskę spoglądam na coś, co w zasadzie nie daje się opisać słowem „silnik”. Dwa potężne dwucylindrowe bloki tworzą rzędową czterocylindrową jednostkę o pojemności 21 504 cm3. Większego silnika nie było nigdy ani u Benza w Mannheim, ani u Daimlera w Stuttgarcie, ani nawet po tym, jak w 1926 roku ci dwaj konkurenci połączyli siły, tworząc Daimlera-Benza.

Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Do każdego cylindra trzeba wlać solidną dawkę wysokooktanowej benzyny – inaczej samochód nigdzie nie pojedzie
Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Hermann Layher, opiekun auta, wyjaśnia co robić, a czego lepiej nie. Działania trzech dźwigienek przy kierownicy, do obsługi zapłonu, gazu i głównej przepustnicy paliwa, trzeba się nauczyć
Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Jest piekielnie szybki, Blitzen-Benz jest też stylowy, niezbędne więc w nim są stylowe akcesoria


„Początkowo silnik miał pojemność tylko 15 litrów. Skonstruował go Belg Louis de Groulart do udziału w Grand Prix de l’ACF 1908, Blitzen-Benz jest w zasadzie czystej krwi wyścigówką, którą zmodyfikowano, żeby biła rekordy. „Wszystko w tym samochodzie wykonano z lekkich materiałów, np. zakrętka chłodnicy jest z mosiądzu”. Rzeczywiście, gotowy do wyścigu biały olbrzym waży tylko 1450 kg, z czego 407 kg to masa samego silnika.
Ruszanie z miejsca okazuje się ciężką robotą. Najpierw przez syczące mosiężne zawory do każdego cylindra wstrzykuje się solidną dawkę wysokooktanowej benzyny. Później mechanik pociąga wystającą z przodu pod chłodnicą dźwignię dekompresji komór spalania i parę razy kręci korbą będącą mechanicznym rozrusznikiem, żeby wprawić w ruch wał korbowy. Dopiero teraz włącza się zapłon (w przeciwnym razie korba mogłaby urwać rękę mechanikowi) i zostaje indukowana iskra przeskakująca pomiędzy elektrodami świec.

REKLAMA

REKLAMA

Blitzen-Benz - 195-milimetrowe działo

Tego, co dzieje się później – o ile w ogóle coś się dzieje – trudno zmierzyć zwykłą miarą. Silnik wyje jak wściekła bestia, po czym po krótkiej regulacji dźwigienkami zapłonu i gazu, szamocąc się, wchodzi na jałowe obroty. Blitzen-Benz cały się trzęsie, a mnie trzęsą się nawet okulary na nosie. „Bez obaw, będzie tym spokojniejszy, im szybciej będziesz jechał”, Hermann próbuje przekrzyczeć odgłosy eksplozji.
Tyle że gdy 18,5-centymetrowe tłoki rozpędzają się do maksymalnych 1600 obrotów na minutę, przesuwając się o 20 cm w górę i w dół, silnik staje się jeszcze głośniejszy. To jemu Amerykanin Barney Oldfield zawdzięcza ustanowienie w 1910 roku w Daytona nowego światowego rekordu prędkości, który wyniósł 211,4 km/h. Rok później Robert „Wild Bob” Burman ustawił poprzeczkę jeszcze wyżej i rozpędził auto do 228,1 km/h. Blitzen-Benz okazał się więc prawie dwa razy szybszy niż ówczesne samoloty.

Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Najpierw należy pociągnąć dźwignię dekompresji cylindrów. Potem zakręcić kilka razy korbą, żeby uruchomić silnik. Na koniec zapłon – i w drogę!
Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Na wszelki wypadek – przed wyjazdem na pas startowy lotniska warto dokręcić śrubę trzymającą kierownicę

Podczas każdego obrotu wału korbowego, czyli na odcinku 137 cm, eksploduje 5,5 litra mieszanki paliwa z powietrzem


„Tylko kula karabinowa jest szybsza”, pisała amerykańska prasa, gratulacje złożył sam pruski cesarz Wilhelm. Widzom na trybunach zapewne jeszcze długo dudniło w uszach, bo odgłosy czterocylindrowego silnika porównywali do grzmotu 195-milimetrowego działa. I zapewne nie mylili się tak bardzo. Inżynierowie wyliczyli, że podczas każdego obrotu wału korbowego, czyli na odcinku 137 cm, przy pełnym obciążeniu silnika eksplodowało około 5,5 litra mieszanki powietrza z benzyną.
Zobaczmy, jakie to robi wrażenie w praktyce. „Nie pozwól ślizgać się skórzanemu sprzęgłu”, radzi mi przed odjazdem Hermann i dorzuca, że czterobiegowa skrzynia oczywiście nie ma synchronizacji, więc trzeba wysprzęglać dwa razy, używając międzygazu i sporej siły. I jeszcze: „Rozstaw osi nie jest zbyt duży, auto ostro reaguje w zakrętach”. O hamulcach Hermann nic nie mówi, bo po co? Dwa nożne hamulce i ręczny działają tylko na tylne koła i w zasadzie nic nie dają.
Na szczęście jeździmy po lotnisku, więc jest się gdzie się rozpędzić. Ustawiam zapłon, potem sprzęgło, załączam dźwignią pierwszy bieg, szybkie uderzenie w pedał gazu i Blitzen-Benz rusza do przodu – i to szybko jak diabli! Wysprzęglenie, międzygaz, drugie wysprzęglenie i drugi bieg. Potem trzeci. I czwarty. Hermann miał rację – im szybciej jadę, tym bardziej wyścigówka wydaje się w swoim żywiole, a już na pewno wtedy, gdy trzecią dźwigienką za kierownicą całkowicie otworzy się główną przepustnicę gaźnika. Szkoda tylko, że z powodu wiatru i drgań coraz trudniej tę dźwigienkę wypatrzyć.

Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
W zakładzie Carla Benza w Mannheim wyprodukowano sześć egzemplarzy tego modelu.
Do dzisiaj przetrwały trzy, a jeden uchodzi za zaginiony

REKLAMA

Blitzen-Benz - Za szybko, żeby hamować

Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Silnik drga tak mocno, że wypadają z niego wszystkie śruby, które nie zostały dodatkowo przymocowane drutem albo specjalną substancją. Blitzen-Benz wydaje z siebie aramatnie grzmoty


Nagle na pasie pojawia się niewielki samolot. Jadę za szybko, żeby zahamować, wykonuję więc skręt w lewo. Mam nadzieję, że pilot się nie przestraszył. Zastraszająco szybko zbliża się za to koniec pasa startowego. Teraz muszę już hamować! Montowanie hamulców na przednie koła jeszcze do lat 20. uważano za zbędne, dlatego prawy pedał, obok gazu, działa na hamulec zabudowany na prawym wale napędowym, a lewy, ten obok sprzęgła, na lewy. Najlepsi kierowcy sprzed pierwszej wojny wykorzystywali to, żeby tylko jednym pedałem sprowokować drift albo przyhamować koło, które wpadło w poślizg.
Razem z hamulcem ręcznym działającym na tylne „bębny” dało to wystarczające opóźnienie, żebym nie wjechał w płot na końcu lotniska. Za to na drogach dojazdowych do pasa już przy lekkim nacisku na gaz tylna oś „ucieka”, a żeby utrzymać drewnianą kierownicę, trzeba naprawdę wielkiej siły. Jak w 1908 roku kierowcom jadącym tym wehikułem udawało się wytrzymać pięć godzin wyścigu, pozostaje dla mnie zagadką.

Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Rzędowy, czterocylindrowy silnik składa się z dwóch bloków. Chociaż ma pojemność 21,5 litra, jego ścianki są cienkie i lekkie, a masa wynosi 407 kg
Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Lewy hamulec, sprzęgło, gaz, prawy hamulec – obsługa tych pedałów nie jest prosta
Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Jeden z dwóch łańcuchów przenoszących siłę napędową na koła


„Spokojnie mogłeś dać więcej gazu, farba na bębnach hamulcowych nie spaliła się do końca”, śmieje się Hermann, gdy się obok niego zatrzymuję. „A będzie jeszcze szybszy, w zasadzie dopiero zaczęliśmy pracę nad tym autem”. Zaledwie dwa lata temu Hermannowi udało się w końcu przekonać amerykańskiego właściciela, żeby odsprzedał wyścigówkę. Umowę podpisali na odwrocie karty dań w pewnej restauracji w Goodwood.

REKLAMA

REKLAMA

Blitzen-BenzFot. Hans-Dieter Seufert
Blitzen-Benz cały się trzęsie, ale im szybciej jedzie, tym bardziej się uspokaja. W 1911 r. w Daytona rozpędził się do 228,1 km/h


„Koniecznie chciałem mieć ten samochód i to tylko z jednego powodu”, wyjaśnia Hermann. „Chciałem się dowiedzieć, jakie to uczucie jechać czymś takim”. Żeby się o tym przekonać, najpierw musiał rozmontować Blitzena-Benza do ostatniej śrubki, na szczęście ma wielu przyjaciół, których ten samochód tak samo fascynuje i którzy mu w tym pomogli. Bo też byli ciekawi, jakie to uczucie jechać autem, które już ponad 110 lat temu rozpędzało się do prawie 230 km/h. Samochód Hermanna ma numer 9141 i jest trzecim spośród łącznie sześciu egzemplarzy. Istnieją jeszcze dwa, dwa uległy zniszczeniu, a ten należący do Hermanna jest dzisiaj być może najszybszym modelem. Piąty spośród wszystkich zbudowanych egzemplarzy, z numerem 9145, uchodzi za zaginiony. 20 lutego 1913 roku dealer Benza w Madrycie dostarczył go do Barcelony niejakiemu J. Ratisowi – od tego czasu słuch po aucie zaginął.
„Powinniśmy się wybrać do Hiszpanii”, stwierdza Hermann. „Jadę z tobą”, mówię.

 

Dane producenta Blitzen-Benz
Cena b.d.
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, R4
Pojemność skokowa 21 504 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
200 KM
1600/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
875 Nm
b.d.
Rodzaj napędu na tylne koła
Skrzynia biegów 4-biegowa mechaniczna
OSIĄGI
0–100 km/h b.d.
Prędkość maksymalna 228,1 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie (WLTP) b.d.
Emisja CO2 (WLTP)
b.d.
NADWOZIE
2-miejscowy samochód wyścigowy, długość x szerokość x wysokość 4820 x 1600 x 1280 mm, rozstaw osi 2800 mm, masa własna 1450 kg, pojemność zbiornika paliwa b.d.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA