REKLAMA

Formuła 1 i kłopotliwy sezon 2020. Nokaut na sparingu

Wszyscy – kibice i Cały padok Formuły 1 – zastanawiają się, czy ktoś powstrzyma Mercedesa i Lewisa Hamiltona w drodze po siódmy zestaw tytułów. Tymczasem Robert Kubica rozpoczyna bardzo obiecującą współpracę z Alfą Romeo. Krok po kroku, od roli kierowcy testowego, Polak może wrócić do regularnych startów w F1.

Materiały prasowe
Lewis Hamilton jest na prostej drodze do wyrównania kolejnego rekordu Michaela Schumachera. W najlepszej od 2014 roku ekipie Formuły 1 ma największe szanse na zdobycie tegorocznego tytułu

Aktualizacja 13.03.2020: W tym materiale chcemy przygotować was na sezon 2020 Formuły 1. Znajdziecie w nim m.in. składy zespołów czy sporo wzmianek o sytuacji, w jakiej znajduje się Robert Kubica. Zanim jednak przejdziemy do rzeczy, nie możemy nie wspomnieć o najświeższej informacji, jaka dotarła do nas z Melbourne w Australii.

Otóż ze względu na pandemię koronawirusa COVID-19, po burzliwej naradzie, organizatorzy zdecydowali o odwołaniu Grand Prix Australii dosłownie tuż przed pierwszym piątkowym treningiem. Wcześniej u jednego z członków ekipy McLarena wykryto obecność koronawirusa, co skłoniło zespół do wycofania się z rywalizacji. Ostatecznie GP Australii odwołano. Co dalej?

Sytuacja zmienia się dynamicznie. Po odwołaniu GP Australii kolejnym miało być Grand Prix Bahrajnu 20-22 marca, a po nim Grand Prix Wietnamu 3-5 kwietnia. Wiemy już, że i one nie odbędą się w pierwotnych terminach, ale zostaną przełożone na inny termin, co z kolei może spowodować wydłużenie sezonu aż do grudnia. Zwłaszcza że już wcześniej podjęto decyzję o przełożeniu Grand Prix Chin.

Czy to oznacza, że sezon rozpocznie się dopiero w Holandii na torze Zandvoort 1-3 maja? Jest taka możliwość. Ale sporo mówi się też o tym, że sezon miałby ruszyć dopiero od początku czerwca i Grand Prix Azerbejdżanu. Jak będzie, okaże się w najbliższych tygodniach.

A teraz wróćmy do właściwego materiału, w którym chcemy przybliżyć wam sezon 2020 Formuły 1.

Nokaut na sparingu

Wystarczyły trzy pierwsze z sześciu dni zimowych testów, żeby zasiać niepokój w całym padoku. Jego stali bywalcy, którzy za Formułą 1 jeżdżą po całym świecie od lat lub dekad, ze zmartwieniem kręcili głowami. Przekonani, trochę załamani, że czeka nas kolejny sezon stuprocentowej przewidywalności. Sezon dominacji Srebrnych Strzał. Marsz Mercedesa po siódme z rzędu mistrzostwo świata w kategorii kierowców i konstruktorów, wraz z Lewisem Hamiltonem, który jest krok od wyrównania jednego z ostatnich rekordów Michaela Schumachera – zdobycia siódmego tytułu mistrza świata kierowców.

Diabelski trik mistrzów

To oczywiście nie jest jeszcze przesądzone, a prawdziwy układ sił objawią dopiero pierwsze wyścigi. W końcu rok temu, o tej samej porze, Hamilton chodził po padoku nachmurzony, a szef najlepszej ekipy Formuły 1 Toto Wolff – wyraźnie spięty. Dla Mercedesa początek jazd był bardzo nieudany, prędkością na torze testowym zachwycało natomiast Ferrari. Dziewięć miesięcy później jednak to Mercedes świętował rekordowe, szóste z rzędu, podwójne mistrzostwo świata.

Ale w tym roku Hamilton już po pierwszym dniu zimowych jazd aż tryskał humorem, a i na obliczu jego kolegi z ekipy Valtteriego Bottasa, czy nawet dyrektora technicznego Jamesa Allisona malowała się wielka pewność siebie. Nie nachalna i arogancka, lecz taka, której po prostu nie sposób ukryć, bo wszystko idzie aż tak dobrze.

Czasy uzyskiwane podczas testów mogą być zwodnicze, ale niewiarygodnej wręcz zwinności tegorocznego modelu – tego, jak ogromną pewność daje kierowcom na wejściach, w środku oraz przy wyjściach z zakrętów każdego typu – nie dało się zaprzeczyć. Nie kryli tego zresztą sami kierowcy. „Samochód jest znacznie bardziej stabilny niż w zeszłym roku w tym samym czasie, zwłaszcza tył, co bardzo ułatwia jazdę” – zachwalał swoją nową maszynę Bottas. „Czuję się fantastycznie! Najlepiej w życiu. Nigdy się nie zdarzyło, żebym po pokonaniu dystansu całego wyścigu wysiadł z samochodu i prosił, byśmy jechali dalej. W ciągu trzynastu lat zdarzyło mi się to po raz pierwszy” – śmiał się mistrz świata Lewis Hamilton.

Materiały prasowe
Red Bull ma w składzie nową gwiazdę F1 – Maxa Verstappena, który może być głównym rywalem Lewisa Hamiltona

Hamilton kierownicą swojego Mercedesa nie tylko kręcił, ale też przy wyjściach na prostą przyciągał ją, a podczas hamowania odpychał. Mercedes znalazł diabelski sposób, trik, nieścisłość w przepisach, umożliwiającą zmianę zbieżności przednich kół podczas jazdy, tak aby auto miało ciut niższe opory toczenia na długich prostych. A nowym terminem technicznym w F1 stał się skrót DAS (od dual axix steering – czyli układ kierowniczy działający w dwóch osiach).

Robert Kubica, pytany o system DAS, uspokajał: „Myślę, że dużo się koncentrujemy na tym jednym układzie. Oczywiście jest to duża nowość i innowacja, tym większe brawa dla inżynierów, ale myślę, że to nie jeden system jeździ, ale cały ich pakiet. Zawsze tak było w Formule 1, dlatego jeśli Mercedes będzie wygrywał, to na pewno nie dzięki jednemu systemowi”.

REKLAMA

REKLAMA

Materiały prasowe

Podwójny program Kubicy

Polak nadal będzie stałym bywalcem padoku Formuły 1, jako ten trzeci – oficjalny kierowca rezerwowy i testowy w ekipie Alfy Romeo, której tytułowym sponsorem jest PKN Orlen.
Kubica wyjeżdżał na tor podczas zimowych testów dwukrotnie. „Kiedy po raz pierwszy uśmiechnąłeś się dziś za kierownicą?” – pytali dziennikarze po pierwszych jazdach Alfą Romeo. „Jak tylko wyjechałem z garażu i po raz pierwszy wcisnąłem hamulec, składając się do pierwszego zakrętu. Zdałem sobie sprawę, że w samochodzie Formuły 1 możesz mieć normalny pedał hamulca” – odpowiadał z cierpkim uśmiechem Robert. Krakowianin był jedynym kierowcą, który jeździł bolidem F1 podczas zimowych przygotowań, choć w pierwszym wyścigu sezonu nie wystartuje. Pierwszego dnia drugiej rundy testów był też najszybszy, ustanawiając zresztą bardzo dobry czas w ciągu całych sześciodniowych jazd na torze Catalunya.

22-letni Charles Leclerc to drugi, obok Verstappena, kandydat do zdetronizowania Lewisa Hamiltona

Kubica będzie musiał jednak odpuścić trzy GP, ponieważ równocześnie wystartuje w tym roku w bardzo mocno obsadzonych, niemieckich wyścigach DTM. „Gdy patrzę na swój kalendarz, to będzie ciężko, ale mam pasję dla tego sportu i oczywiście oprócz pomagania Alfie Romeo będę startował w serii DTM. Łączenie tego nie będzie łatwe.” – zapewniał.
Z jazdą Roberta w Formule 1 nowe nadzieje wiążą jego fani. Już teraz po cichu liczą, że Kubica prędzej czy później zastąpi jednego z regularnych zawodników Alfy Romeo – Antonio Giovinazziego lub Kimiego Raikkonena. Choć takie spekulacje są zdecydowanie przedwczesne, wiadomo, że wkład Polaka już na samym początku współpracy bardzo doceniali inżynierowie, a czasy uzyskiwane przez niego w testach były w pełni konkurencyjne w porównaniu z tempem regularnych zawodników Alfy. Kto wie – może się okazać, że był to rzeczywiście początek trzeciej drogi Roberta do Formuły 1.

„Robię to, co uważam za słuszne”

Jest jednym z najbardziej utalentowanych kierowców F1, a w sezonie 2020 może zostać najmłodszym mistrzem świata w historii. Specjalnie dla „auto motor i sport” – Max Verstappen.
Materiały prasowe

Przed Tobą kolejny sezon. Jak do niego podchodzisz? Czy to będzie sezon walki o mistrzostwo?
Oczywiście, zawsze patrzysz trochę przed siebie z nadzieją, że będzie lepiej. Także na bolid – jeszcze w trakcie ubiegłego sezonu chciałem na bieżąco wiedzieć, co dokładnie się dzieje przy projektowaniu auta na sezon 2020, bo to od niego wszystko zależy. W jakim kierunku pójdziemy z rozwojem? Wszystko wygląda bardzo obiecująco i oczywiście mamy nadzieję, że będziemy walczyć o mistrzostwo świata!

Ważny jest mocny początek nowego sezonu?
Oczywiście. Jeśli chcesz zdobyć mistrzostwo, musisz być gotowy od pierwszego okrążenia pierwszego wyścigu.

Które emocje wolisz – walkę w kwalifikacjach o ułamki sekund na jednym okrążeniu, czy raczej wyzwania pełnego dystansu półtoragodzinnego wyścigu?
To dwie różne rzeczy i nie można ich porównywać. Żadna nie jest lepsza od drugiej. Kocham ściganie, ale czasami zdarzają się też kwalifikacje, które mogą się ułożyć niesamowicie. To po prostu dwie różne rzeczy.

Jednak doskonale przejechane okrążenie podczas kwalifikacji musi być bardzo satysfakcjonujące.
Jeśli uda ci się takie złożyć, to oczywiście! Zdarzyły mi się takie – raz na Węgrzech, a przy innej okazji w Meksyku. Te okrążenia dały mi wielką satysfakcję, ale były też niesamowite wyścigi, jak ubiegłoroczne GP Austrii. Tego się nie da porównać...

No i tylko w wyścigu zdobywa się punkty...
Dokładnie!

Jesteś jednym z najbardziej walecznych, nieustępliwych kierowców. Skąd biorą się Twoje pomysły na ataki w miejscach, w których nikt inny by nie próbował?
To kwestia rodzinna, sposób, w jaki dorastałem, sposób,
w jaki uczył mnie mój tata.
Nigdy nie znałem niczego więcej ponad to, co mi pokazał, ale... ostatecznie jest to też kwestia charakteru.

Jak ważna jest strona psychologiczna rywalizacji? Gdy Hamilton i Vettel mówili, że zostawiają Ci więcej miejsca na torze, powiedziałeś „I got into their heads”. Jak ważny jest to element walki w Formule 1 czy ogólnie w wyścigach?
Szczerze mówiąc, ja nigdy się nie zastanawiam nad tymi rzeczami. Dla mnie nie jest to coś, co sprawia, że jestem lepszym lub gorszym kierowcą. Zupełnie nie przykładam wagi do tego aspektu ścigania. Wyjeżdżam na tor i robię to, co uważam za słuszne.

Czy miałeś okazję pogadać z Robertem Kubicą i co o nim sądzisz? Sam Robert odkąd pojawiłeś się w F1, z uznaniem mówił o Twoim talencie.
Robert był jednym z największych talentów w erze Vettela, Fernando i Lewisa. To wielka szkoda, co mu się przydarzyło. Ale styl, w jakim wrócił do Formuły 1 jest niewiarygodny, biorąc pod uwagę obrażenia jakich doznał i z czym musiał się uporać, jakie przełamać bariery. Naprawdę bardzo to szanuję.
To nie jest ten sam Robert, którego znaliśmy dziesięć lat temu, ale nie można tego oczekiwać. Sądzę, że on sam zdaje sobie z tego sprawę. Bardzo szanuję go, jako człowieka za to, że po tak ciężkim wypadku udało mu się wrócić na prostą startową. Bez cienia wątpliwości. 



REKLAMA

Materiały prasowe
Podczas testów Robert Kubica pokazał niezawodność i prędkość. Polak uzyskał najlepszy czas czwartego dnia testów zimowych

Granice bezczelności

Wracając do stawki, pytanie za sto punktów brzmi: czy ktoś może powstrzymać Lewisa Hamiltona? Nadzieje są dwie. Numer 1 to niekwestionowany lider Red Bulla, bardzo młody, ale już bardzo doświadczony w wyścigach Grand Prix Max Verstappen, którego pewność siebie przekracza granice arogancji czy wręcz bezczelności. Nie bez racji, gdyż jest to fenomenalnie uzdolniony i szybki kierowca.

Wyniki Roberta Kubicy w zimowych testach potwierdzają, jak dobrą decyzją była zmiana zespołu w Formule 1

Podobnie rzecz ma się ze znacznie mniej doświadczonym Charlesem Leclerckiem. W ubiegłym roku Monakijczyk w swoim pierwszym sezonie startów w barwach Ferrari pod względem liczby punktów, liczby zwycięstw i liczby zdobytych pierwszych miejsc startowych pokonał swojego zespołowego kolegę, czerokrotnego mistrza świata Sebastiana Vettela. Dziś Leclerc ma w kieszeni pięcioletni kontrakt z Ferrari.
Jednak nawet będąc w najlepszej formie, ani Leclerc, ani Verstappen nie wyczarują mistrzowskiego tytułu, jeśli nie dostaną od Ferrari i Red Bulla wystarczająco szybkich aut. Wciąż jednak są nadzieje na udany, nieprzewidywalny sezon już 70-letniej Formuły 1.

Materiały prasowe
Serca polskich kibiców w tym roku biją dla zespołu Alfy Romeo. Oficjalna nazwa to Alfa Romeo Racing Orlen. Ta ekipa niesie nadzieję na kolejny powrót Roberta Kubicy do F1

 

REKLAMA

REKLAMA

Zespoły 2020 – Mercedes i cała reszta

W 2020 r. różnice między konstruktorami powinny zmaleć, lecz na czele i na końcu
stawki będą zapewne wciąż te same ekipy. Najwięcej wydarzy się w grupie środka.

Mercedes

44 Lewis Hamilton, 77 Valtteri Bottas
Materiały prasowe

Perfekcyjna machina Mercedesa nie wykazuje oznak słabości. Doskonale zorganizowana
i innowacyjna, wyznacza tempo całej F1 – nie tylko na torze, ale też w rozwoju technologii. Do tego z Lewisem Hamiltonem w głównym fotelu. Zdecydowani faworyci.

 

Ferrari

5 Sebastian Vettel, 16 Charles Leclerc
Materiały prasowe

Najstarszy zespół F1 przystąpi w tym roku do tysięcznego wyścigu, stąd nazwa bolidu SF1000. Wciąż jednak odstają od Mercedesa z powodu błędów strategicznych. Podczas zimowych testów przyznawali, że mają do Mercedesa wyraźną stratę.

 

Red Bull Honda

33 Max Verstappen, 23 Alexander Albon
Materiały prasowe

W pogoni za odzyskaniem nie tak dawnej świetności, Red Bull wszystko stawia na jedną kartę. W ciągu najbliższych dwóch lat musi zgarnąć przynajmniej tytuł kierowców, bo inaczej może stracić i Verstappena, i Hondę. Po testach są dobrej myśli.

 

McLaren Renault

55 Carlos Sainz, 4 Lando Norris
Materiały prasowe

Z kryzysu zespół wychodzi z podniesionym czołem. W zeszłym roku pokonali fabryczny zespół Renault, a teraz chcą utrzymać czwarte miejsce wśród konstruktorów. Wielkim wzmocnieniem jest szef, wcześniej lider projektu Porsche LMP1 – Andreas Seidl.

 

Renault

3 Daniel Ricciardo, 31 Esteban Ocon
Materiały prasowe

Jako team fabryczny powinni walczyć o czołowe lokaty, tymczasem w zeszłym roku nawet raz nie stanęli na podium. Taki musi być cel na nowy sezon, ale czy są nadzieje na postęp? Aby go dokonać, potrzebują chyba nowego kierownictwa.

 

AlphaTauri Honda

10 Pierre Gasly, 26 Daniil Kvyat
Materiały prasowe

Juniorska ekipa Red Bulla, dotąd znana pod nazwą Toro Rosso, wystawi w tym
roku samochód, który jest klonem zeszłorocznej maszyny Red Bulla. To oznacza,
że AlphaTauri może zagrozić nawet fabrycznej ekipie Renault.

 

Racing Point Mercedes

11 Sergio Perez, 18 Lance Stroll
Materiały prasowe

Czarny koń sezonu. Wszystko, co można, kupują od Mercedesa, a całą resztę skopiowali,
opierając się na projekcie zeszłorocznej maszyny mistrzów świata – ku oburzeniu
rywali. Mają potencjał, aby podgryzać nawet Ferrari i Red Bulla.

 

Alfa Romeo Ferrari

7 Kimi Raikkonen, 99 Antonio Giovinazzi
Materiały prasowe

Zespół pozyskał Roberta Kubicę jako tzw. kierowcę rozwojowego oraz głównego sponsora w postaci Orlenu. Ekipa środka stawki ma jednak przed sobą bardzo trudne zadanie w konfrontacji z Renault i McLarenem oraz klonami Red Bulla i Mercedesa.

 

Haas Ferrari

8 Romain Grosjean, 20 Kevin Magnussen
Materiały prasowe

Team-wydmuszka, który całą technologię bierze od poddostawców, na czele z Ferrari, a to oznacza, że nie radzi sobie w sytuacjach kryzysowych. Przedłużenie kontraktu z Romainem Grosjeanem, który co drugi weekend popełnia jakiś błąd, zaskoczyło chyba wszystkich.

 

Williams Mercedes

63 George Russell, 6 Nicholas Latifi
Materiały prasowe

Po fatalnym sezonie 2019, gdy Williams w praktyce był poza stawką F1, zespół zdaje się podnosić z pozycji horyzontalnej... na kolana. Nowy bolid nie jest już tak tragicznie wolny i powinien pozwolić kierowcom przynajmniej na nawiązanie kontaktu z rywalami.

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA