[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Gymkhana i Ken Block – tutaj liczy się show!

Chociaż nie zdobył tytułu mistrza świata, dla promocji sportów samochodowych zrobił nie mniej niż Colin McRae. Jego widowiskowa jazda na zawodach przyciąga tysiące kibiców, a przed ekrany miliony fanów. Hej, Ken! O co chodzi w tej gymkhanie?

Wpatrywanie się przez dwie godziny w ekran, żeby śledzić wyścig F1 to zajęcie tylko dla koneserów – większość kibiców jest rozczarowana mało atrakcyjnym widowiskiem. Na żywo nie jest lepiej. Długie czekanie, bolidy mknące przez chwilę, a potem cisza. I tak w kółko. A rajdy WRC? Są widowiskowe, owszem, ale na dobrze zmontowanym wideo – nie każdy lubi przedzierać  się przez las, by zobaczyć jadące pojedynczo samochody. Jednym słowem nuda. A to szansa dla bardziej spektakularnych dyscyplin sportu na zdobycie popularności. U progu sławy stoi gymkhana (czyt. dżymkana), którą rozreklamował showman numer 1, czyli Ken Block.

„Serio lubicie gapić się na wyścig Formuły 1 przez 2 godziny? Ja wolę gymkhanę – to rozrywka na wyższym poziomie” – Ken Block

KEN BLOCK – WYSKOCZYŁ Z BUTÓW

Ten przeszło 50-latek (!) tak bardzo chciał zostać kierowcą rajdowym, że kilka lat temu sprzedał świetnie działającą fabrykę butów DC Shoes i postanowił startować w rajdach i w rallycrossie. Kilka razy stawał na podium na różnych imprezach, ale mistrzem nigdy nie został. Nie przeszkodziło to jednak Blockowi w zdobyciu sławy. „Na pomysł gymkhany wpadłem przypadkowo. Chciałem potrenować poślizgi na asfalcie przed kolejnym rajdem. Wszystko szło jak trzeba, świetnie się bawiłem, a koledzy nagrywali moje popisy. Film wrzuciliśmy do sieci. Byłem w szoku, jak bardzo spodobał się widzom” – opowiada podekscytowany Ken Block. I tak się zaczęło.

Filmy serii Gymkhana
są pełne spektakularnych ujęć
Bączek pod „skaczącym” autem? Dla Kena Blocka to nie problem Dla takich zdjęć zamyka się ulice, nawet w Los Angeles i San Francisco

 

REKLAMA

REKLAMA

Kibice mogą podziwiać widowiskową jazdę, stojąc blisko toru lub na specjalnych trybunach. Po zawodach zawsze jest czas na zabawę, autografy, fajerwerki i zdjęcia z hostessami z grupy Monster Girls

PRZEPIS NA GYMKHANĘ WEDŁUG PROFESJONALISTÓW

Liam Doran
Multimedalista X-Games

MOCNE AUTO TO PODSTAWA

„Idealny samochód do gymkhany? Na pewno musi mieć napęd na cztery koła i mocny silnik. Moim zdaniem około 400 KM wystarczy. Idealne byłoby auto WRC. Jest słabsze, ale bardziej zwinne i mniej nerwowe niż 650-konne auta z rallycrossu. Ewenementem jest Hoonicorn Kena Blocka: za długi, za szeroki i ma za dużo mocy. I dzięki temu jest wyjątkowy. Zbudowano go specjalnie do tych zawodów, więc pewnie prowadzi się precyzyjnie. I na pewno daje masę frajdy z jazdy!”.

Shane Lynch
Drifter startujący w Formule D

GAZ DO DECHY, OPONY MUSZĄ DYMIĆ!

„Jazda w poślizgu to kombinacja wysokiej prędkości, balansowania masą auta i pedału gazu wciśniętego do dechy. Poślizg można zainicjować na trzy sposoby: zaciągając na chwilę hamulec ręczny, kopiąc ze sprzęgła, a jeżeli mamy bardzo mocne auto, tylko skręcając kierownicą i dodając gazu. Aby poślizg był długi, trzeba wykonać zdecydowaną, ale płynną kontrę kierownicą i niemal przez cały czas wciskać gaz do oporu – nie ma nic piękniejszego niż silnik wyjący jak diabli”.

 

REKLAMA

Widowiskowa (jazda w poślizgach), kompaktowa (rywalizację widać jak na dłoni) i prosta do zrozumienia (pierwszy na mecie wygrywa) – to jedyny przepis na masową rozrywkę

Filmiki z popisami Kena Blocka za kółkiem robią furorę, bo są świetnie nagrane, kapitalnie zmontowane i pełne efektów specjalnych – na kanale YouTube siedem odcinków obejrzało już ponad 300 mln ludzi. Mimo to internauci nie szczędzą krytyki: „Każdy zakręt nagrywali tysiąc razy”, „Niby taki utalentowany, a w rallycrossie Sebastien Loeb wygrał z nim bez problemu”. Powtórek ujęć i przejazdów nie sposób uniknąć – w filmie to pozycja obowiązkowa, tym bardziej jeśli np. specjalnie dla nich zamyka się centrum San Francisco. Problem jest inny – to, że kibice do tej pory mieli styczność z gymkhaną tylko przez ekran laptopa.

GYMKHANA GRID – O CO W TYM CHODZI?

Nazwa gymkhana pochodzi z języka hindi i dosłownie oznacza „dom zabaw”, dotychczas określano nią sprawnościowe wyścigi na koniach i motocyklach. Ale w 2014 roku, inspirując się filmikami, stworzono profesjonalne zawody Gymkhana Grid, podczas których można na żywo zobaczyć m.in. Kena Blocka kręcącego bączki. Ale oprócz jazdy „figurowej” w zawodach tych (w odróżnieniu od tego, co Block pokazywał w swoich filmach) liczy się czas, bo wygrywa najszybszy.

Zawody odbywają się na specjalnym placu – to grid, czyli dwa identyczne kwadraty o wymiarach 100 na 100 metrów z kilkunastoma przeszkodami ustawionymi jak w lustrzanym odbiciu. Kierowcy ścigają się w parach raz na lewym, raz na prawym torze. Ograniczenia? Wolne żarty! Startować może każdy zawodowy kierowca, wystarczy, że ma mocne auto z klatką bezpieczeństwa i kask na głowie. Jazda jest widowiskowa, bo choć prędkości nie są wielkie, to mała przestrzeń wymusza jazdę w poślizgu – inaczej nie da się robić nawrotów czy okrążyć sterty opon. Do tego trasa nie jest oznaczona, więc trzeba zapamiętać, w jakiej kolejności omijać przeszkody.

Zwycięzca każdej z klas – napęd na tył, na cztery koła i rallycross – walczy w finale z jednym z topowych kierowców świata. Łatwo się domyślić, że najlepszy w klasie 4x4 walczy o trofeum z Kenem Blockiem i jego Hoonicornem. To zbudowany od podstaw samochód wyczynowy, jedynie wyglądem przypominający Forda Mustanga Coupé z 1965 r. Z oryginału nie zostało nic. Myślisz, że Lamborghini jest głośne? Pomnóż hałas razy dziesięć, a może otrzymasz jazgot w połowie tak głośny jak wydech Mustanga Hoonicorna.

JAZDA POŚLIZGAMI I DRIFTING TO DWIE RÓŻNE RZECZY – W GYMKHANIE WIDZIMY TĘ PIERWSZĄ

Czas na finał. Gasną światła, to sygnał do startu. Ken Block pokonuje przeszkodę za przeszkodą i w niesamowitym tempie zbliża się do mety. Hoonicorn atakuje stertę opon, którą musi okrążyć dwukrotnie. Przy drugim bączku znika w kłębach dymu, by po chwili wyłonić się na ostatniej prostej. Ale na mecie melduje się drugi. Ken Block nie jest nieomylny – na treningach kilka razy stracił panowanie nad samochodem, raz nawet staranował bariery. Mimo to oczy kibiców są wpatrzone tylko w niego – gość ma robić show.

I robi je wyśmienicie. Włodarze WRC i Formuły 1 – patrzcie jak wygląda rozrywka! Całe pole bitwy jest w zasięgu wzroku, przejazd trwa nie więcej niż 2 minuty i czuć swąd spalonej gumy – my bawiliśmy się przednio na finale w Londynie w 2015 roku. Co roku rozgrywa się eliminacje do Gymkhany Grid i wielki finał tej imprezy. Ciekawi kiedy gymkhana pojawi się w Polsce? To już pewne – zawody Gymkhana Grid i Ken Block ze swoim Cosworthem pojawią się w Warszawie już we wrześniu 2019 roku! Będzie to 10. finał Gymkhany Grid.

Subaru Impreza
(530-560 KM)


Subaru Imprezą WRX STI Ken Block
popisuje się w Gymkhanie numer 1 i 2
Ford Fiesta
(650 KM)

Fiesta zadebiutowała w trzecim odcinku Gymkhany i występowała aż do szóstego
Ford Mustang
(845 KM)

Jest kwintesencją tego, za co kochamy samochody. Hoonicorn jest bardzo głośny, efektowny i piekielnie szybki. Podbił serca widzów w Gymkhanie 7
Ford Escort MKII RS (333 KM)

To rajdówka Blocka przerobiona specjalnie do gymkhany – czyżby idealny kandydat do kolejnego odcinka?

 

FORD MUSTANG KENA BLOCKA NAZYWA SIĘ HOONICORN I JEST SZALONYM SAMOCHODEM 

MOCNY SILNIK
I NAPĘD
KLATKA I HAMULEC RĘCZNY WYGLĄD
I AERODYNAMIKA
PODWOZIE
I ZAWIESZENIE
Auto ma silnik 6.7 V8 o mocy 850 KM (0-100 km/h w 2,5 sekundy), 6-biegową przekładnię sekwencyjną (zmiana biegu bez sprzęgła) i napęd 4x4. Klatka bezpieczeństwa usztywnia auto i zapewnia bezpieczeństwo. Hamulec ręczny jest hydrauliczny – dzięki pompie oleju koła są blokowane z większą siłą. Kształt karoserii z włókna węglowego nawiązuje do aut DTM i rajdówek grupy B. Spojlery mają wyglądać groźnie
– aerodynamika nie jest tutaj istotna.
Nie ma nic z Mustanga: podwozie to lekka i wytrzymała przestrzenna konstrukcja rurowa; całe zawieszenie zaprojektowano od podstaw.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij