Kimera EVO37: Make Lancia great again - FASCYNACJE

Na temat kariery Lancii 037 na pewno można powiedzieć jedno: była krótka, ale wspaniała. Na tyle wspaniała, że pewien zakochany w rajdach przedsiębiorca postanowił zbudować to auto na nowo. Pod maskę ważącej zaledwie 1050 kg rajdówki włożył 505-konny silnik ze sprężarką mechaniczną i z turbosprężarką. Tak powstała Kimera EVO37.

Kimera EVO37 Fot. Hans-Dieter Seufert

Oddycha ciężko, dudni, świszczy, prycha. Ale to nie objawy choroby, przeciwnie – te dźwięki świadczą o atletycznej sile dawnej Lancii 037. Jej kariera zaczęła się w 1982 roku, gdy na trasy rajdowe wyruszały już pierwsze auta z napędem na cztery koła, a skończyła w 1985 roku zdobyciem w Hiszpanii ostatniego tytułu mistrzowskiego. Od tego czasu uwielbienie dla samochodów sportowych z centralnie umieszczonym silnikiem nie ustaje ani na chwilę, podobnie jak nakręcanie się spirali cen. Na tej fali pojawia się dziś EVO37, model prawie taki sam jak dawniej, tyle że po intensywnym treningu kondycyjnym. Stworzył go Luca Betti, właściciel firmy Kimera.

Kimera EVO37 - Dobrze urodzona

Luca, wzrost 1,88 m, i ja, 1,92 m, leżymy w aucie, którego wysokość nie przekracza metra dwadzieścia. Oparcie zapewniają nam solidnie wyprofilowane boki foteli; przed wysunięciem się do przodu chronią tylko pięciopunktowe pasy. „Przygotowujemy inne fotele z siedziskiem ustawionym pod większym kątem”, mówi 43-letni właściciel Kimery, najwyraźniej świadomy problemu.
„Gdy wszystko będzie skończone – a trzeba jeszcze zamontować system kontroli trakcji, podłączyć zegary i przebudować układ na taki ze sterowanymi klapkami w końcówkach wydechu – rozpoczniemy sprzedaż pierwszych egzemplarzy z serii limitowanej do 37 sztuk”. Gdzie? W Villi Kimera na obrzeżach Cuneo, w której 30 września 1744 roku nocował Karol Emanuel III, książę Sabaudii i król Sardynii. Nocował tylko raz, ale sława, jaką z tego powodu zyskało to miejsce, trwa do dzisiaj.
Tak czy owak, w budynkach obok willi – wykorzystywanych dotąd jako gospodarskie – Luca Betti widzi doskonałe miejsce na siedzibę swojej firmy. Można by w nich też przygotowywać samochody do wydania klientom. Auta są montowane w różnych firmach w okolicy, w której aż roi się od specjalistycznych przedsiębiorstw z branży motoryzacyjnej – producentów podzespołów, biur stylistycznych czy firm budujących prototypy. Poza tym, czekając, aż przygotują mi samochód testowy, dowiaduję się, że właściciel poprosił Lukę, by miał oko na samą willę. W pieczołowicie odrestaurowanych pokojach można spędzić kilka dni, można też wynająć całość, na przykład na uroczystość ślubną. Oczywiście w historii słynnej willi jakąś rolę odegrały rodzina Agnelli i Juventus Turyn, jakżeby inaczej.
Podjeżdża ciężarówka z EVO37. Rajdówka ma jeszcze malowanie, w którym wystąpiła na tegorocznym Rajdzie Monte Carlo jako samochód otwierający trasę. Zawieszenie zestrojono odpowiednio do tej roli, wyjaśnia Luca.

Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert

Kimera EVO37 - Na krętym asfalcie

Można też wybrać wersję torową – jedna i druga ma trójkątne wahacze z komponentami Öhlinsa. Kimera EVO37, dudniąc głęboko, przejeżdża przez bramę posesji. Cel podróży: Kart Planet Piemonte.
Tor kartingowy? Mamy tam jechać takim autem? To tak, jakbyśmy do marketu wybierali się nie z wózkiem, ale wagonem kolejowym. Na miejscu okazuje się jednak, że 1602-metrowa nitka asfaltu jest dostatecznie szeroka, a dzięki 18 zakrętom wystarczająco ciekawa, byśmy chcieli pobawić się na niej takim autem. Gdy Luca oddaje Kimerę w nasze ręce, profesjonalnie rozgrzaną dzięki doświadczeniu płynącemu z ponad 40 rajdowych zwycięstw, nasz respekt jest wyższy niż dźwięk silnika o pojemności 2150 cm3, a może nawet wyższy niż wznoszący się na 3841 metrów szczyt Monte Viso, doskonale widoczny w zimowym słońcu.
Kimerę EVO37 wyposażono w ABS, zawsze to coś. Poza tym jest jeszcze potężna moc. Startuję więc. Przekręcam główny włącznik, potem dźwigienkę zapłonu, czekam, aż ciśnienie paliwa w układzie wtryskowym osiągnie odpowiednią wartość, potem prawą ręką uruchamiam równocześnie dwa przyciski – po lewej i prawej stronie zapłonu, upewniam się, czy pilot ma itinerer… a nie, przepraszam, to akurat nie dzisiaj.

Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert
Pozycja za kierownicą jest jak w Alfie z lat 80., ale zostanie zmieniona
Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert
Martwe na razie zegary ożyją
Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert
Znakomita skrzynia biegów z dźwignią w stylu techno pozostanie, jaka jest

Podwójnie doładowany silnik eksploduje siłą napędową, kręci się do 7500 obr/min, ale pełny ogień roznieca dużo wcześniej


Zbudowany od podstaw silnik eksploduje siłą napędową z obrotów jałowych, wynoszących aż 1600/min. Sześciobiegowa skrzynia firmy Dana Graziano (stosowana już w pierwszym Audi R8 i Lamborghini Gallardo), podczas powolnej jazdy pracująca dość ciężko, teraz z zapałem bierze się do roboty – dwójka, trójka, przyhamowanie. Podwójnie doładowany silnik może się kręcić do 7500 obr/min, ale pełny ogień roznieca dużo wcześniej.
Konstrukcja auta opiera się na przestrzennej ramie rurowej ze stali chromowo-molibdenowej, na której rozpięto nadwozie z włókna węglowego. Próbuję wyczuć układy kierowniczy (z elektrycznym wspomaganiem) i hamulcowy (reaguje bardzo szybko i skutecznie). Mój kręgosłup atakuje potężna siła odśrodkowa – najpierw skręt w lewo, potem 180-stopniowy nawrót, w którym pojawia się podsterowność.
Monte Viso cieszy się słońcem, ale zimowe opony Kimery są dużo mniej szczęśliwe – nie pasuje im ani temperatura powietrza, ani asfaltu. Po dodaniu gazu na wyjeździe z zakrętu samochód staje się nadsterowny, wystrzela do przodu jak spięty ostrogami przez arcydzieło mechaniki, czyli silnik ze sprężarką mechaniczną i turbosprężarką. Taką koncepcję napędu stosowano w Lancii Delcie S4, oryginalna Lancia 037 miała tylko sprężarkę mechaniczną.
Sprężarka mechaniczna pracuje już od uruchomienia silnika, czyli zwiększa moc, zanim – najpóźniej od 4500 obr/min – jej zadanie przejmie turbosprężarka. Inaczej niż w latach 80., elektroniczne sterowanie i sprzęgło elektromechaniczne umożliwiają odłączenie sprężarki mechanicznej, gdy nie jest wykorzystywana, co zwiększa efektywność silnika. Ciśnienie doładowania wynosi 1,4 bara, czyli nie jest wysokie. Mimo to maksymalny moment obrotowy osiąga wartość 550 Nm, z których 400 jest do dyspozycji już przy 2000 obr/min. Układ sprężarek sprawia, że silnik rozwija moc liniowo, a na naciśnięcie pedału gazu reaguje żywo, choć nieprzesadnie ostro.

Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert


Fakt, że po każdym wciśnięciu gazu następuje błyskawiczne przyspieszenie jest zasługą odpowiedniego stosunku mocy do masy. Auto o długości zaledwie 4,3 m wyraźnie się przechyla, ale w sposób, który da się przewidzieć, i który jest bezpieczny, po prostu zachowuje się jak rajdówka. Można więc bawić się zmianą obciążenia kół, ale nieprzesadnie, bo tor kartingowy aż tak szeroki jednak nie jest. I pewnie jest mniej wart niż sama Kimera, której cena netto wzrosła z 480 do 540 tys. euro. To z powodu drożejących komponentów, informuje Luca. Włoski lir, widząc tyle zer, pewnie byłby dumny.

Kimera EVO37 - Wszystko dla kierowcy

Wjeżdżam w długi lewy zakręt, silnik szaleje, wydając z siebie głośne salwy i kręcąc się aż do odcięcia obrotów. Lekki slajd, potem dzielnie załączam trójkę. Drogi prowadzenia wielkiej dźwigni zmiany biegów są przyjemnie krótkie. Czy przekładnię da się wymienić w ciągu 12 minut jak w Lancii 037? Nie mam czasu się nad tym zastanawiać. ABS doskonale harmonizuje z oponami Pirelli Sottozero, bo na dość marnie utrzymanej nawierzchni toru podczas przyhamowywania ani razu się nie uruchomił.
Jeśli przy ocenie układu kierowniczego weźmie się poprawkę na opony (za ciepłe, za miękkie), okaże się, że Kimera doskonale komunikuje się z kierowcą i że skonstruowano ją wręcz tak, by spełniała jego potrzeby. Tylko pozycja za kierownicą – mój Boże! – też jest taka, jak w oryginalnej Lancii. Nie mogę powstrzymać się od porównań – mocno zgięte nogi, kierownica gdzieś między kolanami.
No, ale w zasadzie siedzę przecież w Lancii Beta Montecarlo, która jest bazą dla Kimery, tak jak była dla Lancii 037. Za to zupełnie nie z dawnych czasów jest szalone przyspieszenie auta, wrażenia przypominają te, jakie miałaby żyrafa kręcąca się na karuzeli.

Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert
Po co stosować tylko jeden rodzaj doładowania, skoro można dwa naraz? Kimerę wyposażono więc i w sprężarkę mechaniczną, i w turbosprężarkę


Jeszcze mocniej zaciskam pas bezpieczeństwa, bo oto zbliża się kolejna sekwencja zakrętów. Po przyciśnięciu hamulca przód samochodu lekko przysiada. Jeśli kierowca postąpi umiejętnie, czyli okaże się dostatecznie odważny, żeby wejść w zakręt z dużą prędkością, poczuje, jak w skręcie auto błyskawicznie obraca się wokół osi pionowej. I to mimo że w porównaniu z oryginalną Lancią ma zwiększony o 8 cm, do 2,54 metra, rozstaw osi. Takie wrażenia zapewnia konstrukcja z centralnie umieszczonym silnikiem, i to jakim!
Patrząc ze środka Kimery, ruchy kierowcy i auta wydają się jakieś nieostre. Wszystko tu dzieje się swobodnie i płynnie, ale niczego nie brakuje, a już na pewno bulgotu, dudnienia i stukotu silnika. Dźwięki nie słabną nawet wtedy, gdy lokalną drogą zmierzam ku widocznym z daleka górom, nadal też czuć lekkość, z jaką porusza się EVO37, tylko lekkość działania skrzyni biegów gdzieś się ulotniła – to na pewno z powodu niższej prędkości. Siedzący obok mnie Luca zapewnia, że samochód dostarczany klientom będzie oczywiście wyposażony w klimatyzację. Cieszy się przy tym z zamontowanego dzisiaj po raz pierwszy lusterka w kabinie, w którym są wyświetlane obrazy pochodzące z kamery umieszczonej za samochodem.

Kimera EVO37 - Ciao, chimera!

Luca wskazuje kierunek jazdy wąskimi drogami przez wioski i niewielkie miejscowości, widać, że doskonale zna okolicę. Dorastał tutaj, jest synem włoskiego kierowcy rajdowego Andrei Bettiego, który startował kiedyś Lancią Stratos. Luca nie chciał jednak angażować się w rodzinny biznes, czyli działającą na wielką skalę firmę handlu zbożem, wolał sport samochodowy. Jego motto to: Keeping my Road. W skrócie: KmR. Tak, zgadza się, stąd nazwa Kimera, która po włosku oznacza chimerę, a wymawia się z „k” na początku.

Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert

Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert
Właściciel firmy, Luca Betti (po prawej), chętnie opowiada i o historii powstania swojego samochodu, i o historii Villi Kimera


Wjeżdżamy na Piazza Galimberti w Cuneo, żeby zrobić pożegnalne zdjęcie. Panuje spory ruch, bo akurat dzisiaj jest dzień targowy. Nasz samochód przykuwa powszechną uwagę, wygląda na to, że Lukę wszyscy tu znają – ściska dłonie, raz po raz unosi rękę w geście pozdrowienia. W końcu wsiadamy do Kimery, gaz i odjazd – oczywiście w tych okolicznościach i przy takiej publiczności musi być odpowiednio spektakularny. Przechodnie cieszą się i klaszczą. Bulgot, dudnienie i stukot silnika długo odbijają się echem od murów historycznych kamienic. W mojej głowie pozostają jeszcze dłużej.

Dane producenta Kimera EVO37
Cena 963 000 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, R4 turbo
Pojemność skokowa 2150 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
505 KM
7000/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
550 Nm
4500/min
Rodzaj napędu na tylne koła
Skrzynia biegów 6-biegowa mechaniczna
OSIĄGI
0–100 km/h 3,0 s
Prędkość maksymalna 310 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie (WLTP) b.d.
Emisja CO2 (WLTP)
b.d.
NADWOZIE
2-drzwiowe, 2-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4055 x 1905 x 1200 mm, rozstaw osi 2520 mm, masa własna 1050 kg, pojemność bagażnika b.d., pojemność zbiornika paliwa b.d.

Kimera EVO37Fot. Hans-Dieter Seufert
Na Piazza Galimberti nie ma już znaczenia, czy opony są dobrze rozgrzane. Liczy się show
Zobacz również:
REKLAMA