REKLAMA

McLaren 600LT Spider - O północy w Paryżu

Homologacja drogowa nie zawsze oznacza przydatność do codziennej jazdy w mieście. Czy dotyczy to również ekstremalnie szybkiego McLarena 600LT Spidera? Sprawdzamy na ulicach Paryża.

Wsiadając do 600LT Spidera automatycznie zrzekasz się prawa do prywatności

Historia przeplatana wydarzeniami ważnymi dla świata, eleganckie kamienice z butikami ekskluzywnych marek i muzea z bezcennymi dziełami sztuki potwierdzają, że jest jednym z najważniejszych miast. Jednak w przeciwieństwie do innych metropolii, na ulicach Paryża wcale nie tak łatwo zobaczyć sportowy samochód, więc jadąc McLarenem po Polach Elizejskich nie liczymy na anonimowość. Jezdnie w Paryżu nie są równe, korki widać nawet z samolotu, a o miejsce parkingowe dużo trudniej niż o torebkę Chanel. Chyba właśnie dlatego superauta nie są tu codziennym widokiem. Grupa turystów robi nam zdjęcia, obracają się głowy klientów pobliskiej restauracji, a policyjny radiowóz już piąty raz przejeżdża obok, zawsze wyraźnie zwalniając. Nie ma znaczenia, że tuż obok wystrzela w niebo konstrukcja Gustave’a Eiffela – w tej chwili to McLaren 600LT Spider przykuwa uwagę.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Wsiadanie do McLarena nie należy do komfortowych, ale kiedy już się jest w środku okazuje się, że ciasne i głębokie fotele mają konstrukcję z włókna węglowego i niewiele pianki, a mimo to są bardzo wygodne; na ekranie przed oczami kierowcy liczy się tylko okrągły obrotomierz; McLaren na co dzień porusza się w trybie automatycznym i sam wybiera charakterystykę pracy podzespołów, ale dwoma pokrętłami można zmienić tryb pracy układu jezdnego i układu napędowego na bardziej radykalny, a także uśpić lub wyłączyć układ stabilizacji toru jazdy

McLaren 600LT Spider - Longtail, czyli długi ogon

Marka jest skrajnie egzotyczna, słysząc „McLaren” nadal widzi się bolid Formuły 1. Dopiero w 2009 roku firma na poważnie zabrała się za produkcję samochodów drogowych. Dziś w ofercie jest aż 13 modeli, wśród nich również takie z dopiskiem LT – to skrót od „longtail”, co oznacza „długi ogon” i nawiązuje do przedłużonej karoserii tych aut. Co prawda McLaren 600LT jest dłuższy tylko o 7,3 cm od modelu 570S, na którym bazuje, ale to wystarczyło, żeby inżynierowie jeszcze skuteczniej wykorzystali powietrze opływające karoserię, m.in. montując większy dyfuzor. Przedni spliter tak kieruje powietrze, żeby jego strumień chłodził hamulce i silnik, a następnie trafiał do dyfuzora właśnie, który wraz ze skrzydłem nie tylko niweluje siłę nośną, ale przy prędkości maksymalnej wytwarza łącznie 100 kg docisku aerodynamicznego. Skrzydło cofnięto i obniżono, bo przed nim zamontowano końcówki wydechu – ich brak w zderzaku również pozwolił na stworzenie bardziej wydajnego dyfuzora. To, że umieszczony nad silnikiem wydech wygląda piekielnie atrakcyjnie to zwyczajnie efekt uboczny. Tyle teorii, podczas jazdy wokół Łuku Triumfalnego bardziej niż aerodynamika przydaje się dobra widoczność z wnętrza.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Wystarczy rozgrzać układ wydechowy, aby przy każdym dodaniu lub odjęciu gazu z jego końcówek buchały języki ognia. Spektakl tym lepszy, że kierowca może go podziwiać  w lusterku wstecznym

Zobacz także:

REKLAMA

REKLAMA

Ani ceramiczne tarcze hamulcowe, ani duże skrzydło czy pokaźnej wielkości dyfuzor nie przydają się podczas parkowania nieopodal modnych restauracji w centrum Paryża

McLaren 600LT Spider - Lżejszy od lekkiego

McLaren 600LT to supersamochód z prawdziwego zdarzenia. Świadczy o tym nie tylko 600-konny silnik 3.8 V8 z dwiema turbosprężarkami, ale przede wszystkim konstrukcja z włókna węglowego. To rozwiązanie pozwalające uzyskać niską masę własną i wysoką sztywność nadwozia jest szkieletem każdego McLarena, ale niska masa modelu 600LT, lżejszego nawet o 100 kg od bazowego 570S, wynika z dziesiątek innych modyfikacji. W aucie zamontowano o ponad metr krótszy wydech, lekki układ hamulcowy z ceramicznymi tarczami, przeprojektowane zawieszenie z kutymi wahaczami znanymi z droższych modeli, lekkie obręcze kół, fotele ze skorupą z włókna węglowego, przeszczepione z hipersportowego McLarena P1, alcantarę zamiast plastików na tablicy rozdzielczej, siatki zamiast schowków, cienkie szyby i mnóstwo „karbonu” w poszyciu nadwozia. Co piąta część została zmieniona, w rezultacie masa 600LT nie przekracza 1300 kg.
Wersja Spider jest oczywiście cięższa, ale tylko o 50 kg, bo składany elektrycznie twardy dach ma lekką konstrukcję. Inżynierowie walczyli o odchudzenie samochodu o każde 100 gramów, natomiast my jedyny bagażnik – znajduje się między reflektorami – wypełniliśmy torbami, francuskimi winami, serami i sprzętem fotograficznym. Wyrzuty sumienia do dziś nie dają nam zasnąć.

Aby otworzyć drzwi McLarena 600LT nie potrzeba wiele siły, lecz dużo miejsca i wysokiego garażu; przedni zderzak i spliter, panele drzwi, progi, lusterka, skrzydło, dyfuzor i wiele innych elementów wykonano z włókna węglowego; niemal wyczynowe hamulce z ceramicznymi tarczami zatrzymują auto z prędkości 100 km/h na rewelacyjnym dystansie 32 metrów!

McLaren 600LT Spider - Spacerowe tempo

McLaren 600LT jest zaskakująco cywilizowanym autem, ale jego przydatność na co dzień okazuje się ograniczona. Już samo otwieranie drzwi to spektakl, trzeba znaleźć ukrytą klamkę, unieść skrzydło i opracować jak najbardziej godny sposób na zajęcie miejsca. To nie jest proste, bo konstrukcja z włókna węglowego przypomina wannę, a próg jest szeroki, trzeba więc zrobić spory krok i opuścić ciało prawie do ziemi. Na Polu Marsowym ta ekwilibrystyka jest dla gapiów ciekawym widowiskiem.
Fotel umocowano tuż nad asfaltem, siedzi się z nogami niemal wyprostowanymi, co w takim aucie jest jedynie słuszną pozycją. Wnętrze wyróżnia minimalizm, kierownica nie ma przycisków, a ekrany są niewielkie i mają oszczędną grafikę, więc kierowca może skupić się na szybkiej jeździe. Co innego jadąc spacerowym tempem dookoła Ogrodu Luksemburskiego, wtedy bardziej docenia się audio marki Bowers & Wilkins, obecność siatek w drzwiach i uchwytu na napoje w tunelu środkowym.
Jazda McLarenem w środowisku absolutnie do niego niepasującym jest zaskakująco komfortowa, trzeba jednak pamiętać, że samochód jest szeroki i ledwo mieści się na pasie ruchu, a przedni spliter znajduje się tak blisko asfaltu, że ociera się o niektóre progi zwalniające. Na szczęście istnieje funkcja unoszenia przodu auta, której przydatności nie sposób nie docenić, trwa to jednak dobre kilka sekund i wywołuje zakłopotanie lub uśmiech na twarzach kierowców, którzy jadąc za McLarenem są zmuszeni zaczekać, aż operacja się zakończy.

„Skrzela” pełnią funkcję wylotu powietrza, zmniejszając ciśnienie w nadkolu i powstającą tam siłę nośną; przy okazji wyglądają jak milion dolarów

REKLAMA

Wloty, chrapy, spliter, skrzydło i wydech sprawiają, że Longtail zwraca uwagę przechodniów niemal jak wieża Eiffla

McLaren 600LT Spider - Absurdalne osiągi

Zawieszenie dość dobrze tłumi nierówności, we wnętrzu jest przestronnie, a bagażnik zmieści walizki na tygodniowy urlop, jednak na dłuższą metę jazda 600LT w mieście to wyzwanie. Przy uruchamianiu silnika parsknięciami z wydechu auto zachęca nas do zakończenia mordęgi. Dach złożony, boczne szyby i szybka oddzielająca kabinę od przestrzeni nad silnikiem opuszczone, więc dźwięki bez przeszkód atakują uszy, kiedy wyruszamy z Paryża. Przy niższych obrotach świst turbosprężarek i brzmienie wydechu kotłują się za głową kierowcy. Powstaje hałas donośny i soczysty, jak prototypu z Le Mans napędzanego silnikiem Diesla, ale wystarczy wcisnąć gaz głębiej, aby dźwięk stał się wyższy, bliższy bolidom Formuły 1.
Zabawa zaczyna się, gdy wjeżdżamy do Niemiec. Reakcje silnika na gaz przy niskich obrotach są spokojne, ale przy wyższych stają się ostre jak brzytwa, a „V8” kręci się aż do 8500 obr/min. Każde wciśnięcie gazu powoduje gwałtowne przyspieszanie, ciało kierowcy zostaje wciśnięte w fotel, a ręce instynktownie zaciskają się na kierownicy. McLaren 600LT to tylko wyostrzona wersja podstawowego modelu marki, a mimo to do 100 km/h przyspiesza w 2,9 s, co automatycznie sprawia, że należy do ścisłej światowej czołówki. To w dużej mierze zasługa niesamowitej trakcji, tylko w McLarenie wiedzą jakim cudem tylne koła z taką zawziętością wgryzają się w asfalt. Co ważne, McLaren 600LT nawet przy bardzo ostrym przyspieszaniu jest stabilny i przewidywalny, a to daje kierowcy naiwne poczucie, że coś potrafi.

Jak każde sportowe auto McLaren ma funkcję launch control i jak w każdym takim aucie prawo jazdy można w nim stracić w trzy sekundy

Wysoka moc silnika, niska masa i odpowiednie właściwości aerodynamiczne sprawiają, że 600LT już po 8,4 s przekracza granicę 200 km/h. To wynik rewelacyjny, ale tego auta nie stworzono do bicia rekordów – prędkość czuć w nim tak bezpośrednio, że większość kierowców odpuszcza jeszcze daleko przed osiągnięciem maksymalnych 324 km/h. My też odpuszczamy i zjeżdżamy z autostrady – czas posmakować zakrętów.

To jeden z tańszych
McLarenów, ale
jednocześnie jeden z najszybszych
samochodów świata

McLaren 600LT, jako jeden z tańszych modeli marki, nie ma aktywnych aerodynamiki i pneumatycznego zawieszenia, więc w zakrętach jest piekielnie szybki, ale prosty i mechaniczny, pozwala kierowcy w pełni wyczuć swoje zamiary. Inaczej niż w droższym McLarenie 720S, który na każdym kroku daje kierowcy do zrozumienia, że nie jest on w stanie wykorzystać choćby połowy potencjału tego auta. Jadąc 600LT nawet w ciasnych nawrotach nie czujemy podsterowności, koła prowadzą dokładnie tam, gdzie celujemy pracującą z oporem kierownicą, która pozwala precyzyjnie dozować skręt. Mocne hamowanie, zmiana kierunku jazdy i gaz! McLaren zachowuje się neutralnie i posłusznie, można zapomnieć, że to 600-konny tylnonapędowy sportowiec o „karbonowej” konstrukcji. Kierowca ma poczucie, że może zmusić samochód do pokonania zakrętu z każdą prędkością, jednak tylko 600LT wie, ile w tym zasługi świetnej kontroli trakcji, a ile talentu kierowcy.
Pełnego potencjału tego McLarena nie sposób zasmakować na publicznych drogach, dlatego nawet nie spoglądamy na przycisk wyłączający elektroniczny kaganiec. Za każdym razem, gdy odpuszczamy gaz i tuż za uszami czujemy ciepło płomieni buchających z układu wydechowego, jesteśmy pewni, że przykuwający spojrzenia na paryskich ulicach i dający się posłusznie prowadzić na krętej drodze McLaren 600LT Spider ma też inną twarz – w okamgnieniu może przemienić się w maszynkę do oddzielania mężczyzn od chłopców.

Dane producenta MCLAREN 600LT SPIDER
Cena b.d.
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, V8 turbo
Pojemność skokowa 3799 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
600 KM
7500/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
620 Nm
5500-6500/min
Rodzaj napędu na tylne koła
Skrzynia biegów 7-bieg. przekładnia dwusprzęgłowa
OSIĄGI
0–100 km/h 2,9 s
0–200 km/h 8,4 s
Prędkość maksymalna 324 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie 12,2 l
Emisja CO2 b.d.
NADWOZIE
2-drzwiowy, 2-miejscowy roadster, długość x szerokość x wysokość 4604 x 2095 x 1196 mm, masa własna 1297
kg, pojemność bagażnika 150 l, opony Pirelli P Zero 225/35 R19 z przodu
i 285/35 R20 z tyłu.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA