REKLAMA

Mustang Shelby GT500 - Ziemia drży

Kalifornia, 770-konny Ford Mustang, 106 kilometrów górskiej drogi, do tego odrobina artystycznej twórczości. Jak się to wszystko składa? Całkiem nieźle.

Mustang Shelby GT500 Fot. Stuart Price
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 199 010 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-3
SPRAWDŹ OFERTY

Porośnięte kolczastymi krzewami góry odcinają się od błękitu nieba. California State Route 2 raz pnie się między nimi ku słońcu, raz opada zygzakiem w zacieniony wąwóz. Malowniczy krajobraz – banał, ale nic innego na ten widok nie przychodzi mi do głowy, przy czym słowo „malowniczy” nie jest przypadkowe. Ford Mustang Shelby, który przywiózł mnie w tę okolicę, ma wielki talent, jego specjalność to malowanie wzorów na asfalcie. Czarne kreski i zawijasy na Angeles Crest Highway – tak brzmi popularna nazwa tej drogi – można podziwiać często, czarny ornament zdobi co drugą zatoczkę.
Też mam ochotę coś wymalować. Ale nie w zatoczce, tylko na samej drodze. No dobrze, nie na głównej, tylko bocznej, takiej, co wygląda jakby prowadziła donikąd. Mustanga Shelby do takich wariactw nie trzeba długo namawiać. Jak się ma pod maską silnik o mocy 770 KM i do dyspozycji moment obrotowy o wartości 847 Nm, to trudno zachować rozsądek i palenie gum jest rozrywką w sam raz. Zwłaszcza że w zakamarkach komputerowego menu czeka specjalność Mustanga – tryb Line Lock.
To on blokuje przednie koła, gdy ja, posługując się prawą stopą, maluję na asfalcie najwspanialsze dzieła sztuki. 5,2-litrowa V-ósemka przy 5500 obrotach zachowuje się na razie dość powściągliwie, dudni jednak i ryczy na całego, gdy Micheliny Pilot Sport 4S o szerokości 315 mm na tylnych kołach wyklejają na nawierzchni czarne wzory z gumy. Razem z kłębami siwego dymu rośnie moja szansa na państwowy wikt i opierunek w tutejszym pudle. Jakiś pierwotny instynkt każe mi jednak jeszcze raz mocno wcisnąć pedał, nasycić się piskiem opon i zaciągnąć gryzącym dymem – ale na tym koniec. Koniec niczym nieskrępowanej swobody w kraju, który bywa uważany za oazę wolności, chociaż niekoniecznie nią jest.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Mustang Shelby GT500Fot. Stuart Price
Mustang Shelby GT500Fot. Stuart Price
Przednie tarcze hamulcowe o średnicy 420 mm i 770-konny silnik V8 – dzięki nim Mustang Shelby rozpędza się do 100 mil/h (160 km/h) i hamuje do zera w ciągu 10,6 s

Mustang Shelby GT500 - Silnik to nie wszystko

Wokół cisza i bezkresna przestrzeń. Im bardziej zbliżam się do Dawson Saddle, najwyższego, leżącego na wysokości 2409 metrów punktu drogi, tym bardziej pusto robi się wokół. I tak rzadki ruch samochodowy teraz zamarł zupełnie, Newcomb’s Ranch jest dziś zamknięte, na kempingach nikogo, ani śladu fotografów czyhających w zaroślach na co bardziej wypasione auta. Za to w moim Fordzie – szaleństwo. Pod maską najbardziej ekstremalnej wersji Mustanga buzuje najmocniejsza V-ósemka w historii fordowskich aut sportowych z homologacją drogową. Nic dziwnego, że taki model zasłużył na własną nazwę, użyczył mu jej zmarły w 2012 roku Teksańczyk Carroll Shelby, który znacząco przyczynił się do powstania Forda GT40.

REKLAMA

REKLAMA

Mustang Shelby GT500Fot. Stuart Price
Pośrodku tablicy zamiast trzeciego nawiewu powietrza są wskaźniki ciśnienia i temperatury oleju

Gdy Mustang Shelby GT500 w kolorze limonkowej zieleni zbliża się z oddali, ziemia zaczyna drżeć, a w powietrzu słychać dudnienie. To niejedyna cecha specjalnej wersji tego auta – wyrzucono z niego tylne siedzenia, na zewnątrz zamontowano ruchome elementy poprawiające aerodynamikę, z tyłu w miejsce obręczy o szerokości 11 cali przykręcono 11,5-calowe, do tego wykonane z włókna węglowego i z oponami Michelin Pilot Sport Cup 2, w sumie za 18 500 dolarów ekstra. To raczej niepotrzebny wydatek, bo nawet bez pakietu Carbon Fibre Track ten samochód ma dużo więcej do zaproponowania niż tylko monstrualny silnik.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Mustang Shelby GT500Fot. Stuart Price
Podczas jazdy doładowany silnik o pojemności 5,2 litra rozwija potężną moc – aż 770 koni mechanicznych

2409 m – na taką wysokość pnie się Angeles Crest Highway. Wszędzie wspaniałe zakręty, jak ten tutaj. I ten przed nim. I każdy następny też

Więcej, czyli co? Wszystko, co niezbędne. Także bez spektakularnych dodatków GT500 daje kierowcy mnóstwo frajdy, bo pozycja za kierownicą jest taka, że nie chce się wysiadać, zewsząd też napływają niezbędne informacje – i nie chodzi tylko o to, co pokazują cyfrowe prędkościomierz i obrotomierz. Ford zadał sobie trudu, żeby smakowicie zestroić układ kierowniczy – ostry w każdym Mustangu Shelby, w GT500 stał się jeszcze ostrzejszy i daje jeszcze więcej wiedzy o przyczepności kół do asfaltu. Przednie opony o szerokości 305 mm posłusznie reagują na każdy ruch kierownicą, kierowca ma wrażenie, jakby sam nimi poruszał, bez pośrednictwa układu kierowniczego. Dwusprzęgłowa przekładnia firmy Tremec działa szybko, w ręcznym trybie do zmiany biegów służą dźwigienki umieszczone na kierownicy. Jednak żeby zredukować przełożenie, skrzynia potrzebuje 130 milisekund, czyli nieco więcej niż inne przekładnie. To nie problem, bo biegi zawsze dobiera perfekcyjnie i mimo wszystko na tyle szybko, że silnik nigdy nie schodzi z obrotów.
Zmianę przełożeń można też zostawić automatowi. Z tym że automat działa najlepiej w trybie Track – warto go wybrać, nawet jeśli wszędzie wokół są tu tylko łagodne zakręty. Track sprawia jednak, że wszystkie inne reakcje Mustanga zbytnio się wyostrzają. Shelby najlepiej więc jeździć w trybie Sport, natomiast przełożenia zmieniać ręcznie. Tak właśnie robię, przyglądając się jednocześnie, jak umieszczona na osłonie chłodnicy kobra wciąga kolejne linie zakrętów niczym spaghetti.
Opony zapewniają przyczepność, adaptacyjne amortyzatory płynnie neutralizują nierówności drogi, dodatkowo stabilizując samochód, a grubsze o 4 mm stabilizatory (w porównaniu z tymi w Mustangu GT) ambitnie im w tym pomagają. Resztę załatwia mechanizm różnicowy torsen o ograniczonym poślizgu.

Zobacz także:

Zostawiam trójkę załączoną trochę dłużej niż trzeba. Pozwalam wałowi korbowemu aluminiowej V-ósemki kręcić się do ponad 7000 obrotów, niech powietrze wokół drży od grzmotu tego potwora. Mało dzisiaj na świecie przyjemności, którymi można by się rozkoszować aż do tego stopnia. Dźwięk silnika w GT500 jest jednak właśnie czymś takim – wywołuje mrowienie, które najpierw pojawia się z tyłu głowy, później schodzi na kark i przesuwa się wzdłuż kręgosłupa.

Mustang Shelby GT500Fot. Stuart Price
Przy włączonym trybie Line Lock Mustang aż prosi się o ostre palenie gum

REKLAMA

Mustang Shelby GT500 - Spuszczony z łańcucha

847 Nm – taki moment obrotowy uzyskuje V-ósemka GT500 wspierana sprężarką Rootsa. Muszą się z nim uporać tylne koła

No to jeszcze raz. Ten silnik dlatego wywołuje przyjemne ciarki, że nie tylko on, ale też wszystko inne w Mustangu działa perfekcyjnie. Mimo niesamowitej mocy, jaką ma to auto, ono zawsze słucha swojego kierowcy, jest jak kumpel, którego podczas nocnej eskapady po knajpach musisz pilnować, żeby nie przesadził, ale na koniec i tak zaliczasz wieczór do udanych. Jadę dalej. Przełączam układ stabilizacji w tryb, w którym zostawia on kierowcy więcej swobody. Teraz muszę wykazać szczególny refleks w kręceniu kierownicą, ale właśnie o to mi chodziło. A może by tak w ten słoneczny kalifornijski poranek wyłączyć wszystkie elektroniczne kagańce? Jednak lepiej nie, bo chociaż wokół pustka, gdzieś na pewno kryje się jakiś glina w ciemnych okularach i z koltem za pasem. Ale zignorować te śmieszne ograniczenia prędkości do 25 mil/h (40 km/h) przed każdym zakrętem na pewno mogę, a nawet powinienem. Zmuszanie Mustanga, przy jego mocy i możliwościach, żeby się do nich stosował, to naprawdę nieprzyzwoitość!

Mustang Shelby GT500Fot. Stuart Price


Rozglądam się po kabinie – kierownica pokryta alcantarą, tworzywa można jakoś zaakceptować. Fotele Recaro trzymają ciało w ryzach jak trzeba. Sprężarka mechaniczna zamontowana w kanale dolotowym z lanego aluminium gwiżdże jak silnik elektryczny. Wiem, to okropne skojarzenie, ale co tam – ważne, że jest głośno. Oto cały GT500 – odjazdowy, w każdym szczególe bardziej sportowy niż inne auta, do tego budzący pozytywne emocje. Oszczędny? A to już niekoniecznie. Niech sobie Leonardo di Caprio jeździ tam gdzieś w dole przy plaży swoją Toyotą Prius, w końcu w Ameryce każdy może robić, co chce. Ale to właśnie Ford, który w ciągu 10,6 s potrafi rozpędzić się od 0 do 100 mil/h (160 km/h) i zahamować znowu do zera, jest jedną z ikon tego kraju. Wielki udział w tym wyniku mają hamulce Brembo z sześciotłoczkowymi zaciskami i tarczami hamulcowymi o średnicy 420 mm (z tyłu czterotłoczkowe i 370-milimetrowe tarcze). Ale ja, zamiast hamować, wolę jeszcze raz solidnie wcisnąć prawy pedał, może znowu zostawię trochę gumy na asfalcie California State Route 2?

Mustang Shelby GT500 - USA today

Shelby też będę musiał tu zostawić – tu, czyli w Kalifornii i w ogóle w Stanach. Mało prawdopodobne, żeby to, co wyrzuca z czterech wielkich końcówek wydechu udało się Amerykanom przefiltrować na tyle dokładnie, by odpowiadało europejskim normom emisji spalin. Tym bardziej że potężny V8 nie ma bezpośredniego wtrysku benzyny. A tak w ogóle to Mustang potrzebuje paliwa 93-oktanowego. Ciekawe, co by się działo, gdyby wlać mu benzynę o liczbie oktanowej 100?! Pewnie z jeszcze większym zapałem malowałby na asfalcie swoje dzieła sztuki.

Mustang Shelby GT500Fot. Stuart Price
To, co widać to cztery końcówki wydechu. Czego nie widać: mechanizm różnicowy typu torsen, przełożenie tylnej osi 3,71 : 1
Dane producenta FORD MUSTANG SHELBY GT500
Cena b.d.
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika benzynowy, V8 ze spręż. mech.
Pojemność skokowa 5163 cm3
Moc maksymalna
przy obrotach
770 KM
7300/min
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
847 Nm
5000/min
Rodzaj napędu na tylne koła
Skrzynia biegów 7-biegowa dwusprzęgłowa
OSIĄGI
0–100 km/h ok. 3,7 s
Prędkość maksymalna 288 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie b.d.
Emisja CO2
b.d.
NADWOZIE
2-drzwiowe, 4-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4813 x 1946 x 1379 mm, rozstaw osi 2720 mm, masa własna 1892 kg, poj. bagażnika b.d., poj. zbiornika paliwa b.d.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA