Na dobry start

Aby wyruszyć w podróż życia samochodem po bezdrożach egzotycznych krajów, nie wystarczy sama determinacja. Przygotowanie sprzętu, dokumentów i drobiazgowa organizacja to podstawa. Oto wskazówki naszych globtroterów, którzy przemierzyli Afrykę i kilka innych kontynentów. Przeczytaj, zastosuj i ruszaj w drogę!

Do Egiptu możemy wjechać, pod warunkiem że polskie tablice rejestracyjne zamienimy na pordzewiałą blachę w języku arabskim

 

REKLAMA

Jak się za to zabrać?
Egzotyczną podróż trzeba zacząć organizować z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem. Układamy plan podróży, począwszy od ustalenia, jakimi środkami transportu będziemy się poruszać, przez rozrysowanie trasy oraz obliczenie, ile czasu potrzeba na jej przejechanie, po określenie dat startu i powrotu.

Powinniśmy sprawdzić sytuację polityczną w krajach, do których się wybieramy. Trzeba wiedzieć do jakich rejonów odwiedzanego kraju w ogóle odradza się podróżowanie oraz gdzie nie należy spoufalać się z tubylcami (ma to znaczenie w krajach Afryki). Nie wszędzie też można podróżować własnym pojazdem (np. władze chińskie nie są zbyt przychylnie nastawione do obcokrajowców podróżujących własnym samochodem).

Koniecznie trzeba upewnić się, jakie warunki klimatyczne panują w okresie, w którym planujemy podróż, tak aby nie zaskoczyła nas pora deszczowa lub huragany.

Potrzebne dokumenty
Międzynarodowe prawo jazdy - wyrabiamy, jeśli tam, dokąd się udajemy jest ono wymagane, tak jest na przykład w Indiach (informacji na ten temat najlepiej poszukać w Internecie).

Paszport - zwykle musi być ważny co najmniej pół roku od planowanego dnia wyjazdu (nie może w nim zabraknąć wolnych stron na pieczątki kontroli granicznej). Jeżeli wybieramy się do krajów muzułmańskich (np. do Syrii czy Sudanu), a mamy w paszporcie pieczątkę Izraela, należy przed wyjazdem wymienić go na nowy - w przeciwnym razie zostanie nam odmówiony wjazd do tych państw.

Wiza - trzeba sprawdzić, do których państw będzie wymagana i jak ją zdobyć. Niekiedy może nam być potrzebna wiza dwu- lub wielokrotnego wjazdu. Np. jeśli poruszamy się po Chinach, powinniśmy wiedzieć, że jadąc do Hongkongu lub Macao opuszczamy Chiny i automatycznie tracimy prawo ponownego wjazdu. Uzyskanie wiz dwukrotnego wjazdu w przypadku niektórych krajów bywa sprawą skomplikowaną.

Warto skorzystać z oferty biura wizowego, ponieważ niekoniecznie opłaci nam się osobista wizyta w placówce konsularnej, zwłaszcza jeśli najbliższa jest w Niemczech, Wielkiej Brytanii, czy Włoszech.

Świadectwa szczepień - są często wymagane przez biura wizowe. Warto wyrobić sobie międzynarodową książeczkę szczepień, odwiedzić Poradnię Chorób Tropikalnych i dowiedzieć się, co powinno się znaleźć w naszej apteczce podróżnej (np. środki przeciw biegunce, tabletki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, przydatne przy bólach głowy czy mięśni wywołanych długą wędrówką, środki odstraszające owady, coś na oparzenia, przeciw alergii, bandaże, plastry, środki dezynfekujące). Szczepienia ochronne są szczególnie istotne, gdy wybieramy się do Azji, Afryki i Ameryki Południowej.

 

 

Tak przygotowaliśmy Jeepa na wyprawę do Afryki
Jeepa Grand Cherokee kupiliśmy już rok przed rozpoczęciem podróży, by mieć czas na przysposobienie go do trudów wyprawy. Podnieśliśmy zawieszenie o cztery cale, założyliśmy nowe sprężyny i amortyzatory, a szosowe opony zamieniliśmy na terenowe (AT - 32 cale). Spodziewając się kamienistego terenu, osłonami zabezpieczyliśmy skrzynię biegów, reduktor i chłodnicę. Dodatkowe wyposażenie to wyciągarka oraz tzw. snork (do przekraczania okresowych rzek). W buszu stacji benzynowych raczej nie przewidziano, a jakość paliwa w Afryce bywa różna - w bagażniku znalazło się więc 12 kanistrów (każdy po 20 l), a w miejscu po zapasowym kole zamontowaliśmy dodatkowy, 70-litrowy zbiornik. W sumie, na pokładzie stale mieliśmy zapas 380 litrów paliwa. Katalizator zostawiliśmy w domu. Do bagażnika i na dach Jeepa, oprócz standardowych bagaży i wyposażenia biwakowego, wrzuciliśmy masę części zamiennych i narzędzi. Jeep palił średnio 19,5 litra na 100 km. W sumie zużyliśmy około 4 tysięcy litrów paliwa. Na miejscu okazało się, że auto nie traci mocy jadąc nawet na 80-oktanowej benzynie. Po przebyciu ponad 21 tysięcy kilometrów, w RPA załadowaliśmy naszego Jeepa na statek i po trzech tygodniach odebraliśmy go w Gdyni.

REKLAMA

REKLAMA

I tak, jadąc do Afryki i Ameryki Płd. trzeba mieć szczepienia na tężec, polio, błonicę, WZW A, WZW B i dur brzuszny. Jadąc do Afryki należy pomyśleć także o szczepieniu przeciwko żółtej gorączce (febrze). Niezwykle ważna jest profilaktyka antymalaryczna, zwłaszcza jeśli wybieramy się do Etiopii czy Ghany, gdzie występuje najniebezpieczniejsza odmiana malarii mózgowej. W krajach trzeciego świata przydatne są własne strzykawki, igły jednorazowe i gumowe rękawiczki.

Kwestie celne - potrzebny będzie tzw. carnet de passage, czyli międzynarodowy dokument celny wystawiany w Polsce przez PZM-Travel, dzięki któremu unikniemy dodatkowych opłat na granicach przekraczanych samochodem. W ten sposób dajemy gwarancję, że nie wywozimy auta z Polski na sprzedaż i że wróci ono do kraju. Wymaga to niestety biurokratycznych procedur, czasu (do dwóch tygodni) oraz dość wysokiej opłaty.

W większości państw europejskich respektowane jest polskie ubezpieczenie OC i stanowi ono wystarczające zabezpieczenie dla nas jako kierowców przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone pojazdowi lub osobie. Jeżeli za granicą spowodujemy jakiś wypadek czy szkodę, nasz zakład ubezpieczeń pokryje koszty naprawy pojazdu poszkodowanego uczestnika ruchu. Gdzie nie wystarczy polskie OC? W krajach takich, jak Albania, Andora, Białoruś, Rosja, Ukraina, Turcja, Serbia, czy Maroko nadal obowiązuje Zielona Karta, czyli Międzynarodowy Certyfikat Ubezpieczeniowy, który może nam wydać nasz ubezpieczyciel. Jeżeli chodzi o stan techniczny samochodu, dla większego spokoju warto wykupić także ubezpieczenie assistance. Często obejmuje ono pomoc nie tylko w razie wypadku czy awarii na drodze, ale też w takich sytuacjach, jak zatrzaśnięcie kluczyków w samochodzie.

REKLAMA

Przepisy drogowe
Wiedzy o przepisach i zwyczajach w ruchu drogowym powinniśmy zasięgnąć jeszcze przed wyruszeniem w podróż. Dotyczy to zwłaszcza Indii i Chin, gdzie na ulicach panuje chaos i nie respektuje się zasad ruchu drogowego.

Oczywistą sprawą jest wiedza, po której stronie drogi odbywa się ruch. Lewostronny obowiązuje m.in. w Wlk. Brytanii, Irlandii, na Cyprze i Malcie, w krajach Afryki Południowej i Południowo- Wschodniej, na większości wysp Ameryki Środkowej, w nielicznych krajach Ameryki Południowej (Gujana, Surinam), w państwach południowej Azji (Pakistan, Indie, Sri-Lanka, Nepal, Bhutan, Bangladesz, Tajlandia, Indonezja, Malezja, Malediwy), w Macao, Hongkongu, Japonii, a także w Australii i niemal całej Oceanii.

Wyposażenie samochodu - brak choćby apteczki czy kompletu zapasowych żarówek w razie kontroli może nas sporo kosztować. W niektórych krajach policja sprawdzi też, czy mamy odpowiednią ilość kamizelek odblaskowych. Należy o tym pamiętać, zwłaszcza że kierowcy z obcego kraju muszą płacić mandat gotówką na miejscu - a ten na przykład w niektórych krajach UE może sięgać nawet tysiąca euro.

Przygotowanie samochodu
Nic by się nie udało bez odpowiedniego wyposażenia naszego pojazdu oraz podstawowego przeglądu jego stanu technicznego. Pamiętajmy o sprawdzeniu oleju oraz płynu hamulcowego. Jeśli jest to samochód terenowy - przygotowujemy go na warunki klimatyczne jak i rodzaj podłoża, po którym zamierzamy jeździć. Niezbędne jest zatem dopasowanie zawieszenia, które musi się sprawdzić w trudnych warunkach. Kolejnym krokiem jest założenie ogumienia odpowied-niego w teren. Zakładamy też specjalne osłony i zabezpieczamy silnik przed ewentualnym zalaniem i zassaniem wody oraz ulepszamy układ chłodzenia i montujemy wyciągarkę.

Powinniśmy też dostosować bagażnik i zatroszczyć się o zapas paliwa na wypadek braku możliwości zatankowania. Przydatny jest uzdatniacz paliwa, zwłaszcza kiedy tankujemy benzynę niewiadomego pochodzenia. Zabieramy podstawowe części zamienne i narzędzia do ich zamontowania - na wypadek usterek na trasie.

Przed wyjazdem warto spędzić trochę czasu w warsztacie samochodowym, w którym auto jest przygotowywane do podróży. Przy braku odpowiednich umiejętności, zabrane części zamienne mogą okazać się zupełnie bezużyteczne. Zwłaszcza kiedy wybieramy się w odludne miejsca, gdzie nikt nie słyszał o marce auta, które nas wiezie przez świat. Obowiązkowo trzeba zabrać ze sobą listę błędów komputera, żeby w razie awarii szybko postawić diagnozę.

Wynajem auta
Przy wypożyczaniu auta na miejscu trzeba być ostrożnym. Zdarzają się przypadki nieuprawnionego pobrania z karty kredytowej wynajmującego środków na pokrycie szkody, której ten nie wyrządził. Najczęstszym jednak problemem jest nieuwaga oraz lekkomyślność nas samych - nie czytamy dokładnie umów i podpisujemy dokumenty sporządzone w języku, który słabo znamy. Trzeba zachować kopie dokumentów lub korespondencji mailowej, jeśli składamy zamówienie na wynajem przez Internet. Najlepiej korzystać z usług firm międzynarodowych. Mimo że ich oferta cenowa może okazać się mniej atrakcyjna niż lokalnego biura, w razie kłopotów możemy liczyć na ich fachową pomoc.

REKLAMA

REKLAMA

Dodatkowe wyposażenie
Wyruszając w daleką podróż trzeba być przygotowanym na spartańskie warunki noclegowe - dlatego możliwość zaadaptowania kabiny samochodu do roli sypialni oraz zabranie śpiworów to kluczowa sprawa. Warto też zaopatrzyć się we wszelkiego rodzaju maty i poduszki. Przydadzą się również składane krzesełka, kuchenka gazowa na lekkie naboje, latarki, telefon satelitarny oraz różnoraki sprzęt survivalowy.

Bardzo ważne w dalekiej podróży własnym samochodem są dobre mapy oraz GPS. Dlaczego? Np. w Mongolii istnieje jedna droga asfaltowa, w pozostałej części kraju poruszamy się po stepie, po kilkanastu rozjeżdżonych przez inne samochody szlakach. Nie ma na nich żadnych znaków czy drogowskazów, trzeba więc zapisywać aktualne pozycje GPS-em co około 10 km, żeby w razie zgubienia się móc zawrócić do punktu wyjścia.

Przydatnym urządzeniem w takich warunkach jest przetwornica prądu, dzięki której w trakcie jazdy można ładować telefony komórkowe czy baterie do aparatów fotograficznych.

Żywność
W tzw. egzotycznych krajach lepiej uważać na wszystko, co jemy. Kiedy np. poruszamy się po Etiopii, należy mieć solidny zapas własnego prowiantu. Częste braki w dostawie prądu powodują ciągłe rozmrażanie i zamrażanie produktów, co nie służy naszym żołądkom. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej więc unikać wizyt w lokalnych barach. Bardzo ważne są też solidne zapasy wody, które szczególnie przydadzą się na pustyni w Sudanie. Pozwolą na przetrwanie w trudnych warunkach, kiedy np. zdarzy się awaria samochodu na pustkowiu.

Koniec języka za przewodnika
W podróżach najbardziej fascynujące są spotkania z ludźmi. Do nich niezbędna jest znajomość języków obcych, a zwłaszcza angielskiego. To właśnie język jest kluczem otwierającym niejedne drzwi i niejedno serce. Swobodna komunikacja jest też bardzo ważna na granicach, gdzie wypełnia się stosy "arcyważnych" dokumentów, czy przy podpisywaniu umowy na wynajem samochodu. Prawie w każdym miejscu na świecie znajdzie się ktoś, kto zechce zostać naszym przewodnikiem. To on zaprowadzi nas do wioski, w której będziemy mogli poznać obyczaje lokalnej społeczności, to on pokaże, gdzie bezpiecznie można zostawić samochód lub wynająć łódź. Do tego potrzebna jest właśnie znajomość obcego języka, a zadbać o nią należy na długo przed wyjazdem - po to, by zwiedzając daleki świat nie pozbawić się żadnych doznań.

Tekst Iza i Piotr Witkowscy

Autorzy tego artykułu to doświadczeni polscy podróżnicy. Przez 11 lat odwiedzili 83 kraje świata i ani razu nie skorzystali z usług biura podróży. Każdą wyprawę zorganizowali we własnym zakresie, sami wyruszyli z Warszawy aż do Kapsztadu (21 tys. km!) i dla nas opisali również tę podróż (link). Możecie ich poznać - prowadzą szkołę językową "English for you". Ich kursy językowe to nie tylko nauka angielskiego, ale i okazja, by złapać załapać podróżniczego bakcyla. 

zobacz galerię

REKLAMA