REKLAMA

Nissan Leaf Nismo RC: wyciskamy z niego ostatnie elektrony na torze - TEST

Dwa silniki elektryczne, akumulatory litowo-jonowe, konstrukcja z włókna węglowego i przyspieszenie do setki w 3,4 sekundy. Odłączamy Nissana Leafa Nismo RC od ładowarki i ruszamy na tor wyścigowy.

Przód gwałtownie wyjeżdża z zakrętu, opony piszczą, rozpaczliwie walcząc o przyczepność, nadwozie przechyla się jak łódź w czasie sztormu, a po wciśnięciu gazu na wyjściu z łuku w zasadzie niewiele się dzieje. Czy samochód elektryczny nadaje się do jazdy po torze wyścigowym? Z pewnością nie taki jak seryjny Nissan Leaf, którym właśnie pokonałem okrążenie rozgrzewkowe. Na szczęście czas na przesiadkę – w alei serwisowej czeka już prototypowy Leaf Nismo RC. To całkowicie inna historia.

Nissan Leaf Nismo RC - Więcej niż eksponat

Pierwsze wrażenie – elektryczny Leaf Nismo RC jest piekielnie głośnym samochodem

Nismo, czyli Nissan Motorsport, jest działem zajmującym się budową samochodów wyścigowych, który kiedyś przygotowywał do sportu modele GT-R, a dziś buduje elektryczne bolidy Formuły E. Aby pokazać potencjał aut elektrycznych, stworzono też kilka egzemplarzy Leafa Nismo RC. Jego konstrukcja nie jest zgodna z regulaminem technicznym żadnej serii wyścigowej, ale ten model nie ma służyć do ścigania się, lecz pokazywać możliwości wyścigowego auta elektrycznego. Nie jest jednak byle eksponatem. Dolna część jego nadwozia to „wanienka” z włókna węglowego, natomiast nad głowami kierowcy i pasażera znajduje się stalowa klatka bezpieczeństwa – takie połączenie jest znane m.in. z samochodów serii DTM. Poszycie wykonano z włókna węglowego, więc samochód okazuje się dość lekki, ale ważniejsze jest to, że prezentuje się bardzo efektownie. Nismo RC jest bardzo niskim i szerokim autem, więc wygląda jak resorak przyklejony do asfaltu. Jest też pełen skrajności, bo z jednej strony ma wielkie skrzydło i szeroki dyfuzor, czyli prawdziwie wyścigowe atrybuty, a z drugiej – na karoserii napis „zero emission”. To połączenie jedyne w swoim rodzaju.

Włókno węglowe widać wszędzie, bo w tym aucie tapicerka i dywaniki nie są potrzebne; większość funkcji samochodu obsługuje się przyciskami na kierownicy
Jak w samochodzie wyścigowym – pokrętłem między fotelami można regulować rozkład siły hamowania między przednią i tylną osią Seryjne fotele, ale pasy bezpieczeństwa z auta wyścigowego; konstrukcja z włókna węglowego
i łopatki przy kierownicy, które nie pełnią żadnej funkcji – Leaf Nismo RC jest pełen sprzeczności


Układ napędowy tego modelu składa się z dwóch silników elektrycznych, zasilanych energią z akumulatorów litowo-jonowych – elementy te przeszczepiono z drogowego Nissana Leafa e+. Każdy silnik wytwarza moc 120 kilowatów (161 KM) i napędza koła jednej osi, co oznacza, że Nismo RC ma napęd na cztery koła. Siła napędowa jest rozdzielana w proporcjach 50% na przód
i 50% na tył, moc maksymalna wynosi 322 KM, a moment obrotowy 640 Nm.
Brzmi obiecująco. Zanim jednak włożę kask i wyjadę na tor w Walencji, zamieniam kilka zdań z Michaelem Caracamo, dyrektorem Nissan Motorsport, który kieruje zespołem w Formule E. „W wyścigach aut elektrycznych najważniejsze jest zarządzanie energią w samochodzie. W tego rodzaju mistrzostwach każdy zespół dysponuje autem, w którym większość części mechanicznych jest taka sama, więc przewagę zdobywa ten, kto lepiej zarządza energią zgromadzoną  w akumulatorze” – tłumaczy.
Na ile okrążeń wystarczy „prądu” w zestawie akumulatorów umieszczonym za plecami kierowcy? Ponoć na osiemnaście – przede mną tylko cztery „kółka”, więc mogę wycisnąć z Leafa ostatnią kilowatogodzinę energii elektrycznej.

Czy elektryczne samochody to przyszłość wyścigów? Nissan stanowczo twierdzi, że tak, a Leaf Nismo RC ma być tego żywym dowodem

REKLAMA

Nissan Leaf Nismo RC - Surowy atleta

Po otwarciu lekkich drzwi oczom ukazuje się niewielki otwór wejściowy i szeroki próg – zajęcie miejsca za kierownicą nie należy do najłatwiejszych. Fotele zostały przejęte z drogowego Nissana GT-R, ale zamiast zwykłych pasów bezpieczeństwa mają czteropunktową wyścigową uprząż. Sięgam do startera umieszczonego między fotelami, ale zamiast basowego ryku silnika, w surowym wnętrzu nie rozbrzmiewa żaden dźwięk. Pokrętło trybów jazdy znajduje się na kierownicy, przestawiam je w pozycję D i wytaczam się na tor.

Leaf Nismo RC ma wysokość jedynie 1,2 metra, do tego jest bardzo szeroki i ma mocno opadającą linię dachu – to sprawia, że nawet gdy stoi, wygląda jakby pędził przed siebie

Jazda! Drogowe opony Michelin przez ułamek sekundy buksują na nieco wilgotnej nawierzchni toru, ale po chwili mocno wgryzają się w asfalt. Auto przyspiesza liniowo, zdecydowanie i bez chwili zawahania, co jest zasługą przekładni o stałym przełożeniu – Nissan nie marnuje czasu na zmianę biegów, tylko stale się rozpędza. „Karbonowe” łopatki przy kierownicy zamontowano jedynie dla „picu”.
Dopiero, gdy prostuję prawą stopę rozumiem, po co wraz z kaskiem wręczono mi zatyczki do uszu – hałas we wnętrzu jest nie do opisania! Kiedy pytam jednego z inżynierów o jego źródło, wyjaśnia – „silnik elektryczny niemal nie wydaje dźwięków, wszystko, co słyszysz to mechaniczne odgłosy pracy przekładni”. Przypominają one brzmienie wiertarki pracującej tuż przy mojej głowie i bezlitośnie przeszywają kask. Kiedy się do tego przyzwyczajam, zaczynam słyszeć to, co w spalinowym aucie wyczynowym jest zagłuszane przez basy wydechu – dźwięki pracy hamulców, kamyczków podrywanych z asfaltu przez opony i obijających się o nadkola, a także dźwięk towarzyszący jeździe po tarce w zakręcie. To coś nowego.
Prostuję kierownicę na prostej startowej i gaz! Sto, sto trzydzieści, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę – hamuj! Na komendę instruktora kopię w twardy pedał hamulca, ale trochę za mocno. Przednie koła tracą przyczepność i blokują się na dobre trzy sekundy. Dopiero, gdy zmniejszam siłę nacisku na pedał przed skrętem w lewy łuk, opony łapią przyczepność i auto potulnie skręca. Nissan nie ma układów ABS i ESC, więc jak przystało na samochód torowy, kierowca może polegać tylko na sobie.

Wybrana tzw. mapa silnika, aktualne ustawienie przełącznika trybów jazdy, a nawet temperatura akumulatorów – ekran na kierownicy to skarbnica wiedzy.
Fotela nie można bardziej cofnąć, bo opiera się o ściankę z włókna węglowego – za nią znajdują się akumulatory.
Hamulce Brembo mają wiele wspólnego z tymi w seryjnym Nissanie GT-R, a Micheliny Pilot Sport Cup 2 to sportowe ogumienie z homologacją drogową; obręcze Rays montowane czterema śrubami również mają niewiele wspólnego ze sportem – obręcze w autach sportowych są przykręcane centralną śrubą

REKLAMA

Nissan Leaf Nismo RC - Szybszy niż się zdaje

Wysoka moc silników jest ważna, ale w wyścigowych samochodach elektrycznych równie istotny jest system zarządzania energią

Układ hamulcowy to mieszanka komponentów AP Racing oraz Brembo i trzeba przyznać, że jest piekielnie skuteczny. Spore wrażenie robi też czułość, z jaką działa pedał przyspieszenia, co pozwala bardzo precyzyjnie dozować gaz na wyjściu z zakrętu. Lepiej jednak od razu wcisnąć go do podłogi. Wtedy auto wyrywa przed siebie jak szalone, bo maksymalna siła napędowa silników elektrycznych trafia na koła bez zwłoki. Po chwili osiągi stają się jednak dość zwyczajne. Na suchej nawierzchni i przy maksymalnych parametrach silników Nismo jest w stanie przyspieszyć do 100 km/h w rewelacyjnym czasie 3,4 s, ale dziś tor jest wilgotny, więc przed startem inżynierowie zmienili ich ustawienia – mam do dyspozycji 80 kW z przedniego i 100 kW z tylnego silnika, a więc łącznie 245 KM. Teraz Nismo RC nie jest najmocniejszym ani najszybszym autem wyścigowym, ale właśnie przez błyskawiczną reakcję silników na wciśnięcie gazu sprawia wrażenie szybszego niż rzeczywiście jest.



Kolejna sekcja zakrętów, układ kierowniczy pracuje z bardzo dużym oporem, niemal jak w gokarcie, więc każdy skręt wyraźnie czuć w ramionach. Szybka zmiana kierunku, auto jedzie stabilnie, co jest zasługą nisko znajdującego się środka ciężkości – fotele zamontowano tuż nad ziemią, podobnie jak płaski akumulator i niewielkie silniki elektryczne. W samochodzie z jednostką benzynową jest to nie do pomyślenia. W zakręcie nie pojawiają się nawet minimalne ruchy karoserii, a Leaf Nismo RC prowadzi się precyzyjnie jak skalpel.
Kolejne zakręty, kolejne mocne dohamowanie, koła znów się blokują. Puszczam hamulce, auto błyskawicznie się stabilizuje i z łatwością pokonuje zakręt, chociaż zbyt mocno wciśnięty gaz na wyjściu skutkuje chwilowym zerwaniem trakcji tylnych opon. Kontra i pełna moc! Szkoda, że warunki pogodowe uniemożliwiły posmakowanie pełnego potencjału silników elektrycznych, ale i bez tego jazda Leafem jest bardzo wciągająca – bardziej niż sądziłem, widząc auto wcześniej podłączone do ładowarki. Przede mną kolejne dwa okrążenia. Jeżeli tak ma wyglądać przyszłość, jestem na tak. A teraz – gaz!

Zestaw akumulatorów zabezpieczony taśmą – w każdym szczególe widać, że Leaf Nismo RC to prototyp, a nie profesjonalne auto wyścigowe Pionowo ustawione pedały działają z chirurgiczną precyzją; przednia i tylna część auta są niemal identyczne, kryją w sobie m.in. silniki

 

Dane producenta Nissan Leaf NISMO RC
Cena b.d.
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnika 2 elektryczne AC
Moc maksymalna 322 KM (240 kW)
Maksymalny moment obrotowy
przy obrotach
640 Nm
b.d.
Zespół akumulatorów litowo-jonowe
Ilość zmagazynowanej energii 62 kWh
Rodzaj napędu na cztery koła
Przeniesienie napędu przekładnia o stałym przełożeniu
OSIĄGI
0–100 km/h 3,4 s
Prędkość maksymalna 220 km/h
NADWOZIE
2-drzwiowe, 2-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4546 x b.d. x 1212 mm, rozstaw osi 2750 mm, masa własna 1220
kg, opony Michelin Pilot Sport Cup 2 235/40 R18.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA