REKLAMA

Podróż przez Syberię: z absurdem nie wygrasz

Przez Syberię latem prowadzi jedna trasa – z Władywostoku do Moskwy. Oto kawałek świata, który miejscami zapiera dech, a miejscami sprawia wrażenie jakby zapomnieli o nim bóg i ludzie – widziany zza kierownicy Mazdy 3.  

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 99 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Kiedy widzisz w drodze dziurę wielkości koła, przechodzi Ci przez głowę myśl, że wpadnięcie w nią prawdopodobnie oznacza odpalenie czołowych poduszek powietrznych. Nieźle, myślisz, i nawet przez chwilę nie zastanawiasz się, co zrobiłbyś z tym na środku trasy transsyberyjskiej, między Błagowieszczeńskiem a Birobidżanem. W międzyczasie mijasz dziurę jak pół auta…

Syberia - przestrzeń po horyzont

Krajobraz jest niesamowity. Trasa z Władywostoku aż po Bajkał zatacza szeroki łuk, omijając Chiny. Początkowo, aż do Chabarowska, syberyjska nieskończona przestrzeń miesza się z miejscowościami, ale od przekroczenia ogromnego mostu na Amurze zaczyna się pustka. Jest już tylko przestrzeń, przestrzeń i coraz więcej przestrzeni.

To przez te rejony wędrował kapitan Arseniew, wyznaczając mapy okolicy w znakomitym filmie Kurosawy „Dersu Uzała”. Tamto działo się na początku XX wieku, a dziś droga jest kilometrami zbudowana tak, jakby ktoś od linijki zaznaczał ją na mapie. Jeszcze kilka lat temu jej duże odcinki nie były pokryte asfaltem, a deszcze zamieniały nawierzchnię w małe błotniste jeziora. Jeśli ruch jest większy, wtedy nie widać dosłownie nic. Dziś takie miejsca trafiają się rzadko – trasa nad Bajkał jest już praktycznie na całym odcinku asfaltowa.

6 przebitych opon - tylko tyle kosztował Mazdy przejazd przez całą Syberię

Zwyczaje kierowców są takie, że nie ma żadnych zwyczajów. Nie istnieje podwójna ciągła, nawet jeśli jest namalowana. Ślepe zakręty czy wzniesienia nie powstrzymują nikogo przed wyprzedzaniem. My mamy swoją wolną amerykankę na drogach, ale żeby aż tak? Patrzymy z niedowierzaniem. Chyba tak właśnie musi się czuć kierowca z zachodniej Europy, kiedy przyjeżdża do nas…

15 tys. km z Władywostoku do Frankfurtu

Jadące konwojem Mazdy 3 szybko pokonują trasę. Benzynowe silniki – po Rosji, podobnie jak po Stanach, poruszanie się autem z silnikiem Diesla nie wchodzi w grę – plus sporo kół zapasowych to najważniejsze wymagania na tę trasę. Pomysł pokonania 15 tysięcy kilometrów z Władywostoku do Frankfurtu ma nawiązywać do podobnego przejazdu z 1977 r., kiedy dwóch niemieckich dziennikarzy przejechało tę trasę w drodze właśnie na salon samochodowy.

Tym razem towarzystwo mocno międzynarodowe, w naszej grupie głównie Niemcy i Anglicy. Jadąc przez głęboką Syberię ciekawie jest poobserwować jak z każdym kilometrem, z każdą miejscowością, z każdą restauracją i przydrożną knajpą, z każdym hotelem klasy zapuszczonego akademika z lat 80. oczy im się otwierają ze zdumienia. Ci mniej, hmm – powiedzmy: obyci, kompletnie nie wiedzą o co chodzi, ale ci bardziej otwarci rozumieją.

REKLAMA

REKLAMA

Nie wszyscy znają realia. „Dzisiaj w nocy Anglicy chcieli wyjść na dyskotekę” – mówi jedna z tłumaczek, Lisa. „Zadzwoniłam do naszych, żeby ich nie puszczali”. „Bardzo by oberwali?” – pytam, ale znam odpowiedź. Rosjanka tylko wzrusza ramionami.

Elektryfikacja

Wódz powiedział kiedyś: „Komunizm to władza Rad plus elektryfikacja całego kraju”. Elektryfikacja biegnie więc wzdłuż trasy, czasem po lewej, czasem po prawej stronie. Często elektryfikacja to jedyne, co widać poza przyrodą. Czasem, dla urozmaicenia, pojawiają się tory kolei transsyberyjskiej. Na szczęście może tylko raz albo dwa trafiamy na przejazd kolejowy, bo tu, jak masz pecha, na przejeździe stoisz nawet godzinę.

Czasem trafia się pojazd, który nie wiadomo czy służy do wycinki lasu, czy do obrony przed imperialistyczną agresją. Z pomników na placach niektórych miasteczek wódz wciąż ma oko na wszystko. Najlepiej wygląda oświetlony neonami, np. Coca-Coli albo Marlboro.

Rzeczywistość z innych czasów

Z okien restauracji hotelowej w Błagowieszczeńsku widać leżące na drugim brzegu Amuru chińskie Heihe. W lecie przez rzekę kursują promy i poduszkowce – wyjaśnia kelner. A w zimie? Normalnie, autobusy. Recepcjonistka ma muchy w nosie. „Nie widzicie, że teraz coś robię?” – pyta swoim normalnym tonem. Ktoś z grupy się irytuje. Źle, nie wytrzymałby tu tygodnia. Szkoda nerwów – tak tu było i jest. Chce pokazać, że robi nam wielką łaskę, to proszę bardzo.

Natomiast policjantka przy kontroli bezpieczeństwa na błagowieszczeńskim lotnisku jest ciekawa. Co tu robimy? My tylko z Władywostoku, wyjaśniam, ale następna grupa jedzie stąd nad Bajkał, pierwszy przystanek mają po ponad 700 kilometrach pustki, w Skoworodino. Ona pochodzi ze Skoworodino. „Kiedy będziecie tamtędy przejeżdżać, zamknijcie oczy” – mówi. „Tam jest strasznie. Bieda. Tam już nie ma nic…”

Białoruś - z absurdem nie wygrasz

Bilans całego przejazdu to sześć „kapci”, dwie wygięte obręcze kół i jeden urwany wahacz. Jak na dystans i stan dróg, to tak jakby nic się nie stało, tym bardziej że wahacz jest dziełem nieuwagi człowieka. Tyle tylko, że dwie Mazdy dojadą później. Białoruska milicja jak gdyby nigdy nic zarekwirowała dwa auta z jakichś durnych powodów formalnych. Cóż, z absurdem tego świata nie wygrasz. Wolimy już dziury, nawet te wielkości auta – je da się ominąć.

To trzeba zobaczyć

Bajkał - perła Syberii

Jest tak głęboki, że mieści się w nim więcej wody niż w pięciu Wielkich Jeziorach leżących na pograniczu Stanów i Kanady razem wziętych. Faktycznie – woda Bajkału to jedna piąta całych ziemskich zasobów słodkiej wody. Do tego jezioro jest tak stare, że większość występujących w nim gatunków zwierząt i roślin to gatunki endemiczne, czyli takie, które nie występują nigdzie indziej na świecie. Samo zobaczenie Bajkału to wystarczający powód, by wybrać się na Syberię.

  • Kiedy jechać - jeśli ma to być wakacyjna podróż – latem; jeśli jednak ma to być jedna z podróży życia – zimą. Zimą można dojechać w miejsca latem zupełnie niedostępne – na przykład podróżując po zamarzniętych rzekach. A mówią, że prawdziwa Syberia to ta na północ od trasy Moskwa- -Władywostok.
  • Co jest ważne - przede wszystkim – samochód z silnikiem benzynowym. Mile widziane podwyższony prześwit i najlepiej również osłony podwozia. Ze względu na bardzo duże ryzyko uszkodzenia opon, dwa koła zapasowe to minimum, a dodatkowo również zestaw naprawczy do kół. I ostrożny styl jazdy – lepiej jechać powoli i ominąć wszystkie dziury niż spieszyć się i na jednej z nich utknąć…
  • Koszty - niestety, Rosja nie jest tania. W dużych miastach ceny będą zbliżone do europejskich, a wiele produktów spożywczych jest nawet droższych niż u nas. Tańsza, i to wyraźnie, jest natomiast benzyna – litr kosztuje ok. 3 zł.

amis

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA