REKLAMA

Walcz o swoje prawa

Tracisz nerwy, pieniądze i czas, bo nie znasz swoich praw. A masz ich więcej niż myślisz. Uwierz, to nie musi się skończyć źle! Wybraliśmy 30 typowych sytuacji, z których możesz wyjść obronną ręką. 

1 BUBEL Z KOMISU

Kupiłeś używany samochód w komisie. Zapłaciłeś, zarejestrowałeś auto i przez jakiś czas byłeś zadowolony. Po czterech miesiącach okazało się, że nie wszystko jest, jak miało być. Na jaw wyszły ukryte wady samochodu.
Do czego masz prawo? Po co kupowałem w komisie, skoro tyle słyszałem o tym, że sprzedają w nich auta wadliwe – myślisz, po czym usuwasz usterkę na własną rękę. Za wcześnie się poddajesz! Właściciel komisu, czyli osoba, która tylko pośredniczy w sprzedaży rzeczy ruchomej (tutaj: Twojego samochodu), między jej posiadaczem, a nabywcą, też ma mnóstwo obowiązków. Z ustawy z 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej wynika, że umowa między komisantem, a osobą fizyczną (warunkiem jest cel kupna, który nie może być związany z działalnością gospodarczą i zawodową) jest równoprawna z umową zawartą między zwykłym sprzedawcą, a nabywcą. A to oznacza, że zasady reklamacji są takie same! Zatem, jeśli auto miało wady ukryte, masz prawo wrócić do komisu i zażądać: naprawy lub obniżenia ceny, a nawet wymiany towaru. Nie na nowy oczywiście, jak w sklepie, bo chodzi o auto używane.

 2 LICZNIK NA STERYDACH

Podczas kolejnego przeglądu auta, które kupiłeś w komisie, okazało się, że przekręcono w nim licznik.
Do czego masz prawo? Sytuacja nader częsta i... zazwyczaj nie mająca dalszego ciągu, gdyż większość kierowców odpuszcza, po wczytaniu się w treść umowy kupna–sprzedaży. A w niej stoi: „Kupujący zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu. Strony wyłączają odpowiedzialność z tytułu rękojmi”. Tymczasem sprzedaż należy ocenić jako niezgodność towaru z umową, tym bardziej jeśli sprzedający powiedział, że przebieg jest autentyczny – ocenia mecenas Dariusz Minkus. Masz więc prawo wrócić do handlarza i zażądać zwrotu pieniędzy (czyli odstąpić od umowy) albo obniżenia ceny, jaką zapłaciłeś (masz na to dwa miesiące, od chwili stwierdzenia oszustwa) – przy czym to handlarz decyduje, którą formę rekompensaty wybrać. Jeśli nie przyjmuje tego do wiadomości, nie pozostaje Ci nic innego, jak skierowanie sprawy do sądu oraz powiadomienie prokuratury o dokonanym oszustwie.

Jest bardzo niewiele sytuacji, w których jesteś bez szans, o ile rzeczywiście nie zawiniłeś. Nie zapominaj o tym!

3 WIECZNA NAPRAWA

Byłeś w serwisie, Twoje auto zostało naprawione (na gwarancji). Po miesiącu okazało się, że to, co było zepsute, znów się zepsuło, mimo że wadliwa część została wymieniona na nową. Sytuacja powtarza się.
Do czego masz prawo? Kiedy jest właściwa chwila, żeby zażądać wymiany całego samochodu na nowy? W tym wypadku nie mamy dobrych wiadomości. Bardzo rzadko zdarza się, by sprzedawca się na to zgodził. Rzadko kiedy musi. Ale to tylko dlatego, że auto naprawiane jest na gwarancji, a ta stanowi zazwyczaj, że wymianie podlega część wadliwa, a nie całość. Gdyby skorzystać z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, można chwycić się przepisu, który stanowi, że „gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy”. W praktyce mało kto wybiera tę formę działania

4 TUNING PO GODZINACH

Znasz się na samochodach. Masz auto, przy którym lubisz „pogmerać”. Nie chcesz stracić gwarancji.
Do czego masz prawo? To jedna z bardziej kontrowersyjnych sytuacji, ponieważ producenci samochodów jak ognia boją się ingerencji w swoje auta. Straszą możliwością utraty gwarancji. Nie mają jednak prawa. Utrata gwarancji dotyczy w większości wypadków wyłącznie tego elementu, który wymieniasz, np. sprzętu audio. Problem zaczyna się, gdy zdecydujesz się ingerować w napęd, silnik, zawieszenie. Wówczas rzeczywiście stracisz gwarancję na te elementy. Ale zyskasz kolejną, na nowe części. Producenci stosują jeszcze jeden chwyt – przekonują, że wymiana np. tarcz ma wpływ na cały układ hamulcowy. To nieprawda, choć trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że ewentualny spór będzie można rozstrzygnąć tylko w sądzie.

5 NOWY ALE ZNISZCZONY

Twój nowy samochód kupiony w salonie ma rysę na lakierze, którą zauważyłeś dopiero po przyjeździe do domu, w słońcu.
Do czego masz prawo? Ależ wpadka – myślisz, a cała radość z powodu zakupu auta wyparowuje. Wracasz do salonu, ale pracownicy przekonują, że to nie ich wina. Proponują zalakierowanie rysy. Nie godź się! Zalakierowanie obniży wartość samochodu, a Ty zapłaciłeś za nowy. Nie wahaj się i powołaj na niezgodność towaru z umową. Zagroź odstąpieniem od niej albo (jeśli jesteś w stanie przeboleć rysę) upomnij się o zniżkę.

REKLAMA

REKLAMA

6 Z DALA OD ASO

Kupiłeś nowy samochód – na gwarancji. Zbliża się czas przeglądu. Sprzedawca ostrzegał, że jeśli nie chcesz jej stracić, musisz stawić się w Autoryzowanej Stacji Obsługi.
Do czego masz prawo? Zlekceważ to, co powiedział Ci sprzedawca. W sukurs kierowcom, którzy nie chcą przepłacać w ASO, a chcą zachować gwarancję, przychodzi Unia Europejska. Rozporządzenie Komisji Europejskiej z 1 czerwca 2012 roku numer 461/2010, zwane w Polsce GVO, stanowi, że kierowca nie musi już wybierać ASO i nie ryzykuje przy tym utraty jakichkolwiek praw. Zostało ono wydane, by chronić wolną konkurencję – to Ty wybierasz, na usługi w jakiej cenie masz ochotę się zdecydować (pod warunkiem, że użyjesz części oryginalnych lub porównywalnej jakości, a naprawy będą zgodne z zaleceniami technicznymi oraz specyfikacjami ustalonymi przez producenta). Rozporządzenie, wraz z sektorowymi wytycznymi do niego, reguluje też kwestię tzw. zamienników. Ich stosowanie nie ma wpływu na trwanie gwarancji

7 KRNĄBRNY HANDLOWIEC

Kupiłeś akumulator z trzyletnią gwarancją. Po dwóch latach zepsuł się. Wracasz do sprzedawcy, a ten wmawia Ci, że niewłaściwie użytkowałeś auto i Ty jesteś wszystkiemu winien.
Do czego masz prawo? Producent jest gwarantem niezawodności urządzenia i to on zobowiązuje się je naprawić lub wymienić. Nie musisz w ogóle dyskutować ze sprzedawcą. Ma bowiem obowiązek przekazać Twoją reklamację (złożoną na piśmie) do producenta, który uzna roszczenie bądź mu zaprzeczy. W przypadku zaprzeczenia, musisz wejść na drogę prawną, wynająć rzeczoznawcę, który stwierdzi, jak było. Kiedy potwierdzi Twoją wersję, masz sprawę wygraną.

GWARANCJA W POLSCE

TEGO NIE NAPRAWISZ NA GWARANCJI

FIAT (2 lata) – filtry, tarcze hamulcowe, klocki hamulcowe, bębny hamulcowe, świece, bezpieczniki, elementy amortyzatorów, paski etc.   

KIA (7 lat) – elementy układów hamulcowego (klocki, tarcze, bębny, szczęki) i kierowniczego (końcówki drążków, osłony przekładni) oraz zawieszenia, audio (gwarancja na 3 lata), akumulator (na 2 lata), filtry, świece, amortyzatory, przeguby, osłony przegubów, sprzęgło, koło dwumasowe, wycieraczki (pióra i ramiona), paski, opony (gwarancja przeniesiona na producenta) etc.  

FORD (2 lata) – pióra wycieraczek, baterie pilotów, żarówki. Części wymieniane podczas przeglądu zachowują gwarancję tylko jesli termin przeglądu został dotrzymany. Tarcze i klocki hamulcowe nie są objęte gwarancją, jeśli uległy zużyciu.   

HYUNDAI (3–5 lat na różne modele) – elementy układów: zawieszenia, kierowniczego, hamulcowego, świece, żarówki, paski, tarcze sprzęgła, akumulator, audio etc. Gwarancja na opony przeniesiona na ich producenta. 

MERCEDES (2 lata) – elementy sprzęgła, wycieraczki, koła i opony, antena, pilot (bateria), elementy amortyzatorów, elementy układu wydechowego, świece, klocki hamulcowe, tarcze hamulcowe etc.   

RENAULT (2 lata) – nie wymienione szczegółowo elementy eksploatacyjne.

VOLKSWAGEN (2 lata) – nie wymienione szczegółowo elementy eksploatacyjne.  

SKODA (2 lata) – opony, świece, pióra wycieraczek, paski, klocki hamulcowe, okładziny hamulcowe, tarcze hamulcowe, elementy amortyzatorów etc.   

MITSUBISHI (3 lata) – wycieraczki, koła, opony, filtry, paski, klocki hamulcowe, tarcze hamulcowe, pióra wycieraczek etc. Gwarancja na sprzęt audio i opony oraz niefirmowe akcesoria przeniesiona na producenta.   

TOYOTA (3 lata) – nie wymienione szczegółowo elementy eksploatacyjne. 

10 PRZEGLĄD GROZY

Oddajesz samochód na przegląd. Kiedy wracasz, by go odebrać, dostrzegasz wgięty próg. Wygląda, jakby spadł z podnośnika, a nikt nie miał zamiaru Cię o tym poinformować.
Do czego masz prawo? Sprawa ewidentna, ale jak zwykle w tematach prawnych nie do końca. Oddanie samochodu na przegląd jest bowiem zawarciem umowy usługi (art. 750 kc). Jej rezultat jest zadowalający – olej został wymieniony, a filtry dokręcone. Rzecz dotyczy jednak zniszczenia mienia, czyli wgięcia progu. W takim wypadku dobrze byłoby, gdybyś zawczasu sporządził protokół przyjęcia auta na przegląd, w którym będzie napisane, że auto było sprawne. Albo miał świadków (najlepiej nie krewnych), którzy ten fakt potwierdzą. Tylko kto zajmuje się takimi rzeczami? Dalszy ciąg to klasyczne postępowanie dowodowe, którego ciężar spoczywa na poszkodowanym. To Ty musisz zebrać dowody szkody i wystąpić o jej likwidację lub zadośćuczynienie. Jeśli się nie uda, skieruj sprawę do sądu.

11 PASER MIMO WOLI

Kupiłeś samochód w komisie. Po pewnym czasie, podczas przeglądu, okazuje się, że jest to auto kradzione. Sprzedawca z komisu zarzeka się, że nie miał o tym pojęcia.
Do czego masz prawo? Komisant jest przedsiębiorcą i profesjonalistą. To na jego barkach spoczywa obowiązek sprawdzenia, czy samochód nie ma wad prawnych oraz czy jest wolny od praw osób trzecich. A samochód kradziony jest rzeczą z wadą prawną. Nie stresuj się, wracaj do właściciela komisu, oświadcz, że odstępujesz od umowy i zażądaj zwrotu pieniędzy (w razie kłopotów policja będzie pomocna). To on musi się dalej martwić sytuacją.

12 GORLIWY SUPERVISOR

Masz wolną chwilę i chcesz asystować przy przeglądzie okresowym swojego auta. Właściciel serwisu nie jest zachwycony.
Do czego masz prawo? Prawo nie ma tu nic do rzeczy. Ani Ty, ani właściciel serwisu nie macie paragrafów, które moglibyście wyciągnąć z rękawa, żeby „pognębić” drugą stronę. Sprawa dotyczy relacji międzyludzkich i jako taka powinna być przez Ciebie potraktowana. Czy właściciel serwisu, który jest tak tajemniczy, że nie pozwala, by patrzeć mu na ręce, godzien jest zaufania?

13 ZA DROGA DROGA

Znalazłeś auto w serwisie aukcyjnym. Zadzwoniłeś, ustaliłeś cenę ze sprzedawcą. Samochód jest do wzięcia od zaraz, ale daleko od Twojego domu. Dojeżdżasz na miejsce, okazuje się, że w ogłoszeniu były nieprawdziwe informacje. Auto, które miało być bezwypadkowe, jest „bite”. Nie chcesz już kupić samochodu, ale poniosłeś spore koszty związane z podróżą.
Do czego masz prawo? Zostałeś oszukany i jako taki masz prawo do roszczeń – mówi mecenas Dariusz Minkus. Publikowanie informacji handlowych, które nie są zgodne z prawdą, ma swoje przykre konsekwencje: dla publikującego naturalnie. Jeśli tylko jesteś w stanie udokumentować straty, jakie poniosłeś w związku z podróżą (w tym wypadku rachunek za paliwo, ewentualnie bilet kolejowy), możesz wezwać nieuczciwego ogłoszeniodawcę do zapłaty. Jak zwykle w takich przypadkach (art. 6 kodeksu cywilnego), na Tobie spoczywa konieczność zebrania dowodów: opisania zdarzenia, wykazania szkody i stwierdzenia związku między nimi.

REKLAMA

14 W STRASZNY PATROL

Jest ciemna noc, jedziesz drogą gminną. Zatrzymuje Cię umundurowany policjant w odblaskowej kamizelce, stojący przy oświetlonym radiowozie, robi to przepisowo – latarką. Nie dowierzasz, że to patrol, obawiasz się, że jest fałszywy.
Do czego masz prawo? Zgodnie z prawem masz obowiązek się zatrzymać. Ale wiesz przecież, że zuchwała kradzież na tzw. fałszywego policjanta jest drugą w kolejności występowania metodą zaboru samochodów w Polsce, jak wynika z danych Komendy Głównej Policji. Jedziesz więc dalej. Policjanci podejmują za Tobą pościg. Ty z kolei musisz natychmiast po ominięciu patrolu wyjąć telefon i zadzwonić na numer alarmowy 112 lub na policję 997, by jasno przedstawić sytuację: że widziałeś patrol, ale się nie zatrzymałeś, ponieważ obawiałeś się napadu. Dyspozytor nakaże Ci zatrzymać się w miejscu, gdzie będziesz bezpieczny i czekać. Poinformuje też załogę radiowozu o sytuacji. W miejscu, w którym się zatrzymałeś, musisz czekać aż do przybycia policji. Jeśli nie masz nic na sumieniu, a dyspozytor potwierdzi Twoją wersję wydarzeń, prawdopodobnie nic Ci nie grozi, a policjanci puszczą Cię wolno bez konsekwencji. Chociaż zgodnie z prawem zawsze mogą skierować sprawę do sądu.

15 PĘKNIĘTA GUMA

Jesteś w trasie, jedziesz z przepisową prędkością. Strzela opona i lądujesz w rowie. Auto jest uszkodzone.
Do czego masz prawo? Teoretycznie możesz próbować pozwać producenta opon, w praktyce prawnicy nie pozostawiają złudzeń, że coś wskórasz. Żeby uzyskać odszkodowanie, trzeba byłoby przeprowadzić (i sfinansować) ogromną liczbę ekspertyz. I posiadać wszystkie dokumenty. Musiałbyś stwierdzić, korzystając z opinii rzeczoznawcy, że opony były właściwie używane i przechowywane, że auto było sprawne, że jechałeś z dozwoloną prędkością, że... zawsze jeździłeś zgodnie z dozwoloną prędkością. O dowodzie zakupu, gwarancji, dokumentach potwierdzających odpowiednie przechowywanie nawet nie wspominamy. W tym wypadku będzie Ci naprawdę trudno, choć rzecz – jak zawsze – nie jest niemożliwa.

GWARANCJA ? SPRZEDAWCA JEST ODPOWIEDZIALNY NIEZALEŻNIE OD NIEJ

Mimo długiej akcji edukacyjnej, wciąż wielu z nas nie rozumie różnicy między gwarancją a prawami konsumenckimi. I rezygnuje przez to z egzekwowania swoich praw! Gwarancja jest dobrowolną deklaracją producenta. Jako taka może zawierać wiele wyłączeń. Coś się psuje, wczytujesz się w gwarancję, a tam napisano, że akurat to coś nie jest nią objęte. Tymczasem jako konsument masz po swojej stronie ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. W jej zapisach czytasz, że producent jest odpowiedzialny za przedmiot, który od niego kupiłeś, przez dwa lata od momentu zakupu. Niezgodność towaru z umową występuje kiedy: towar jest wadliwy, występują w nim niedoróbki fabryczne lub nie odpowiada opisowi produktu, a nawet nie nadaje się do używania w celu, w jakim został stworzony. Jedynym wyjątkiem jest zużycie produktu (w przypadku samochodu: jego części) – wówczas ustawa nie chroni Cię. Aby zareklamować towar – np. samochód lub jego części – zgodnie z zapisami ustawy, postępujesz tak, jak w przypadku gwarancji. Reklamację składasz na piśmie, dołączasz dane swoje i sprzedawcy, opisujesz wadę (czyli niezgodność z umową), dołączasz dowód zakupu. No i wybierasz formę rekompensaty: wymiana towaru lub zwrot pieniędzy – to zależy od Ciebie. 

REKLAMA

REKLAMA

16 PODEJRZANY RATOWNIK

Jechałeś drogą na odludziu i zauważyłeś wypadek. Pech chciał, że Twoja komórka była wyładowana, żeby wezwać pomoc oddaliłeś się więc od miejsca zdarzenia. Policjanci mają do ciebie pretensję o nieudzielenie pomocy. Chcą cię ukarać.
Do czego masz prawo? Sprawa jest trudna. Przepisy stanowią jasno, że udzielenie pomocy nie jest kwestią czyjegoś widzimisię, ale ustawowym obowiązkiem, zapisanym w kodeksie drogowym i kodeksie karnym. Zarzekasz się, że próbowałeś, lecz policjanci są nieugięci. Wygląda na to, że ich nie przekonasz, ale jeśli sam jesteś przekonany o własnej dobrej woli, odmów przyjęcia kary i zdecyduj się na zakończenie sprawy w sądzie. Być może uda Ci się tam wyjaśnić okoliczności zdarzenia – może są świadkowie, którzy potwierdzą przed sądem, że dotarłeś do nich i powiedziałeś, że widziałeś wypadek oraz poprosiłeś, by zadzwonili po pomoc? Samo udanie się po nią lub zadzwonienie z telefonu (który akurat Tobie musiał się tego dnia wyładować), wyczerpuje bowiem ustawowy nakaz udzielenia pomocy.

17 UCIECZKA PRZED POLICJĄ

Miałeś stłuczkę, przez nieuwagę wjechałeś w tył auta jadącego przed Tobą. Przyznajesz się, ale poszkodowany nalega, by wezwać policję i poczekać na nią. Wiesz, że będzie Cię to kosztowało mnóstwo czasu, mandat oraz punkty karne.
Do czego masz prawo? Odradzamy pyskówki i wykłócanie się z poszkodowanym. Doradzamy „siłę spokoju” – jasne przyznanie się do winy. I wytłumaczenie, że w przypadku, kiedy w zdarzeniu nie było rannych ani zabitych, a zniszczeniu uległo wyłącznie mienie, prawo nie nakłada obowiązku wzywania mundurowych. Taka mowa zadziała tym skuteczniej, jeśli wcześniej zaopatrzysz się we wzór Wspólnego Oświadczenia o Zdarzeniu Drogowym. Można je pobrać ze strony internetowej dowolnego renomowanego ubezpieczyciela. Oświadczenie wzbudza zaufanie, jest standardowe dla całego obszaru Unii Europejskiej i honorowane przez wszystkich ubezpieczycieli. Warto je mieć w dokumentach: być może dzięki niemu obejdzie się bez policji.

18 ULICZNY AGRESOR

Wracasz z pracy, jesteś zmęczony i jedziesz wolno. Kierowca z tyłu trąbi na Ciebie. Lekceważysz natręta, ale na najbliższych światłach on wysiada i zmierza w Twoim kierunku. Jest agresywny, klnie.
Do czego masz prawo? Road rage (z angielskiego), czyli wściekłość na drodze, to termin wymyślony i dokładnie przebadany w Stanach Zjednoczonych. Rocznie dochodzi tam do około 1200 zdarzeń, które kończą się poważnymi obrażeniami lub śmiercią (najczęściej na skutek strzelanin). Liczby przypadków klasyfikowanych jako road rage, które nie mają dalszego ciągu (obraźliwe gesty, agresja słowna, zajeżdżanie drogi itp.), nie da się określić, ale są to miliony incydentów. W Polsce, zwłaszcza w zakorkowanych miastach, wściekłość drogowa także przybiera na sile. Najczęściej jej ofiarą padają kobiety. Jako kierowca masz prawo nie tolerować jej, tak, jak nie tolerujesz, by ktoś mieszał Cię z błotem w sklepie, czy kinie, nawet jeśli popełniłeś jakiś błąd. Co ważne, zniewaga jest przestępstwem (art. 216 kodeksu karnego, nie mówiąc już o groźbie karalnej – art. 190 par. 1). Lekceważyć i odpuszczać po prostu nie wolno, bo sprawca poczuje się bezkarny i będzie to robił dalej. Odpowiadanie agresją nie jest dobrym wyjściem. Ryzykowne i mogące jeszcze bardziej rozjuszyć sprawcę będzie też robienie mu zdjęć lub filmów telefonem, w momencie, w którym nie kontroluje swojego zachowania. Lepiej nie wdawać się więc w pyskówki, lecz spisać numer rejestracyjny i zawiadomić policję. W przypadku agresji skutkującej np. wgnieceniem maski, rozbiciem szyby, czy utrąceniem lusterka, należy znaleźć świadków. Jeśli nie odpuścisz, agresor będzie miał poważne kłopoty.

REKLAMA

19 NISZCZĄCA MASZYNA

Byłeś na myjni automatycznej. Auto lśni jak nowe. Chcesz odjechać, ale widzisz uszkodzone lusterko.
Do czego masz prawo? Sprawa prosta i szybka, o ile właściciel myjni nie okaże się skory do kłótni. Uszkodzenie powinno zostać naprawione lub zrekompensowane przez sprawcę szkody – czyli właśnie przez niego. Większość renomowanych myjni jest ubezpieczonych, więc nawet większe szkody nie stanowią dla nich problemu. Gdyby jednak właściciel nie chciał uznać Twoich roszczeń, powinieneś udokumentować zniszczenie (w razie konieczności wezwij policję) i skierować sprawę do sądu. Jak zawsze w przypadku krnąbrnych usługodawców.

21 PARKINGOWY CWANIAK

Pojechałeś na zakupy do hipermarketu. Wracasz z wózkiem wypełnionym po brzegi, a Twój samochód ma wgnieciony błotnik.
Do czego masz prawo? Pech i łajdactwo – powiesz. – Ucieczka z miejsca zdarzenia – odpowie Ci prawnik. Sprawa jest ewidentna w rozumieniu kodeksu wykroczeń. Weź głęboki oddech i nie rezygnuj. Większość hipermarketów ma monitorowane parkingi – poproś ochronę o zdjęcia. Być może znajdziesz też świadków. Jest naprawdę duże prawdopodobieństwo, że na filmie znajdziesz sprawcę wsiadającego do swojego samochodu, który po chwili uderza w Twój. Wtedy możesz wezwać policję, która zajmie się sprawą. Ustali właściciela (sam nie możesz tego zrobić, ponieważ nie masz dostępu do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców), który zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.

23 FATALNE UDERZENIE

Jadąc drogą gminną (z przepisową prędkością) przez małą miejscowość potrąciłeś psa. Ubolewasz nad tym. Na dodatek podczas kolizji w samochodzie połamał się zderzak i uszkodziło światło.
Do czego masz prawo? Przykre i traumatyczne przeżycie, ale prawo stanowi jasno: to nie Twoja wina. O ile pies był bezpański, niewiele zdziałasz. Jeśli jednak miał właściciela, to on jest winien sytuacji i to on ponosi finansowe konsekwencje (musi wypłacić odszkodowanie za zniszczenia). Art. 77 kodeksu wykroczeń stanowi, że „kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierząt podlega karze grzywny do 250 zł lub karze nagany”. Z kolei w kodeksie cywilnym, w art. 431 par. 1 czytamy: „Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło (...)”. Powinieneś postarać się znaleźć właściciela (na pewno zrobiłeś to, odwożąc zwierzę do weterynarza) – wiele psów ma wszczepione elektroniczne chipy ułatwiające identyfikację. W małej miejscowości będzie to łatwiejsze: mieszkańcy, ewentualnie lokalna policja, wskażą Ci czyje było zwierzę.

24 BRUDNA BUDOWA

Prawidłowo zaparkowałeś auto na chodniku koło budowy. Po powrocie za niespełna godzinę, okazuje się, że samochód ma zachlapaną farbą maskę.
Do czego masz prawo? Prowadzący prace budowlane ma obowiązek należycie zabezpieczyć teren budowy i jego okolice. Skoro tego nie zrobił, ponosi odpowiedzialność. Musisz udokumentować szkodę, najlepiej za pomocą aparatu fotograficznego. Poszukaj też świadków. A potem wyceń szkodę i zwróć się o odszkodowanie (pisemnie). Szanse na to, że firma budowlana się postawi, nie są wielkie. Przede wszystkim dlatego, że ustawodawca nakłada na nią obowiązek posiadania OC. Sprawa zakończy się więc prawdopodobnie podaniem Ci numeru polisy.

25 TRAUMA PO POWODZI

Twój samochód został zniszczony podczas powodzi. Po wielu miesiącach okazało się, że odpowiednie służby nie zadbały o naprawę wałów przeciwpowodziowych.
Do czego masz prawo? O ile sprawa nie uległa przedawnieniu – w tym wypadku to trzy lata – powinieneś próbować. Urząd, który odpowiada za utrzymanie wałów powodziowych w należytym stanie, nie wywiązał się z obowiązków. Skoro tak, droga do sądu stoi przed Tobą otworem. Praktyka w takich sprawach jasno pokazuje jednak, że sądy uznają powodzie za vis maior, czyli siłę wyższą, której przewidzieć nie sposób.

REKLAMA

REKLAMA

26 OKRADZIONY GAPA

Byłeś roztrzepany i zostawiłeś otwarty samochód. Po powrocie okazało się, że z tylnego siedzenia ukradziono Ci torbę z laptopem.
Do czego masz prawo? Cała sprawa rozbija się o dowody. Nie będzie Ci łatwo, zważywszy, że czyn, o jaki mógłby być oskarżony sprawca to zabór mienia, a nie kradzież z włamaniem – auto było otwarte. Nie rezygnuj jednak, zawsze jest szansa na złapanie złodzieja. Zawiadom policję, która spisze protokół kradzieży. Być może, jeśli złapie większego pasera, sprzęt znajdzie się u niego. Z drugiej strony – postaraj się o film z monitoringu. Jeśli sprawca zostanie złapany, nawet jeśli Twojego laptopa nie da się odzyskać, sąd zasądzi kwotę, którą sprawca będzie musiał Ci wypłacić.

27 NIEWIDZIALNA STRATA

Z auta zaparkowanego na strzeżonym parkingu ukradli Ci drogi aparat fotograficzny. Zarządca, zamiast zapłacić odszkodowanie, żąda żebyś udowodnił, że ten aparat w ogóle był w aucie.
Do czego masz prawo? W tym przypadku do wglądu w monitoring, który na parkingu strzeżonym winien być zamontowany. Ze zdjęć jasno będzie wynikało, że musiało dojść do włamania (czyli pokonania bariery w postaci zamka), a sprawca oddala się trzymając z ręku aparat lub torbę. Gdyby stało się tak, że włamywacz zbił szybę, dowodów będzie aż nadto. Właściciel parkingu, czyli osoba, której powierzyłeś pojazd na przechowanie w zamian za wynagrodzenie, musi liczyć się z tym, że zwrócisz się o odszkodowanie.

28 WIETRZNE DACHOWANIE

Zostawiłeś auto pod domem. W nocy była wichura, która powaliła drzewo na Twoje auto.
Do czego masz prawo? Masz AC – nie martwisz się. Nie masz – masz pecha. Jednak nie do końca w jednym i w drugim wypadku. Auto Casco ubezpiecza przed zdarzeniami opisanymi w OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia), a nie przed wszystkim jak leci. Jeśli więc Twoja polisa nie obejmuje szkód wyrządzonych przez naturę, możesz zapomnieć o rekompensacie. To jednak rzadkie przypadki. W razie braku AC, też nie jesteś bez szansy. Jej cień daje Ci... stan drzewa. Jeśli wykażesz, że było spróchniałe, czyli zarządca drogi o nie uprzednio nie zadbał, możesz zachować nadzieję na rekompensatę.

29 PRAWNIK W CENIE

Ubezpieczyciel zakwestionował Twoje prawa i postanowił, że nie wypłaci Ci rekompensaty. Pozwałeś go do sądu. Wcześniej musiałeś skorzystać z pomocy prawnej – wydałeś sporo na prawnika.
Do czego masz prawo? Jeszcze kilka lat temu nawet w przypadku wygranego procesu i tak byłbyś do tyłu, ponieważ prawnicze porady kosztują sporo. Rzecznik Ubezpieczonych zwrócił się jednak z zapytaniem do Sądu Najwyższego, który uchwałą zaświadczył, że koszty pomocy prawnej należą do szkody majątkowej. Sądy w swoich wyrokach powinny więc włączać te koszty do sprawy, a ubezpieczalnie wypłacać odszkodowanie o nie powiększone. Nie ma więc strachu: kto z prawem wojuje, ten od prawa ginie.

PRZYPADEK SPECJALNY

30 FERALNE POLOWANIE

Jechałeś przez las z przepisową prędkością. Przed auto wybiegła sarna, a nie było znaku ostrzegawczego przed dziką zwierzyną. Doszło do kolizji, auto jest poważnie zniszczone.
Do czego masz prawo? Po pierwsze, jeśli zdarzy Ci się podobna historia, będziesz po niej bogatszy o wiedzę z zakresu myślistwa. Po drugie, podobne sprawy są trudne, długotrwałe i – jesteśmy z Tobą szczerzy – odszkodowanie niełatwo uzyskać. Ale nie oznacza to, że jesteś bez szans. Zderzenia ze zwierzętami są stosunkowo częste i rocznie z tego powodu dochodzi do tysięcy (sic!) wypadków. Wracając do naszej historii: stało się, więc wezwij policję i sporządź dokumentację fotograficzną. Dzięki temu łatwiej Ci będzie odzyskać pieniądze. Sarna jest zwierzęciem łownym, a więc sprawdź, czy miejscowe koło łowieckie zwróciło się do zarządcy drogi o ustawienie znaku ostrzegawczego. Jeśli tak, a zarządca tego nie zrobił, wina leży po jego stronie. I do zarządcy drogi powinieneś udać się po rekompensatę. Jeśli zaś nie, musisz wytoczyć sprawę kołu łowieckiemu, które zaniedbało swoje obowiązki (czyli zwierzyny łownej było w lesie za dużo). Niestety, to na Tobie spoczywa obowiązek udowodnienia tego, co jest bardzo trudne. Tak przynajmniej twierdzą prawnicy. Jeśli masz szczęście (w nieszczęściu), wszystko może odbyć się bezproblemowo: koła łowieckie mają obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, z którego wypłacane są rekompensaty.

zobacz galerię

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA