REKLAMA

Wyścigi ze świnią i inne nietypowe dyscypliny

Ktoś kiedyś słusznie zauważył, że człowiek będzie ścigał się wszystkim, cokolwiek by przed nim postawić. I rzeczywiście, nietypowych serii wyścigów odbywających się bardziej lub mniej regularnie jest naprawdę wiele. Oto nasz przegląd tych najbardziej odjechanych.

Dragstery na piasku

Dragstery z silnikami o mocy kilku tysięcy koni mechanicznych zamiast wyasfaltowanych prostych, jak podczas tradycyjnych wyścigów, pokonują piaszczysty odcinek o długości nieco ponad 90 m (300 stóp). Zajmuje im to niecałe 2,5 s i rozpędzają się w tym czasie nawet do ponad 250 km/h. Oczywiście dodatkową atrakcją dla widzów są wzbijane w powietrze pióropusze piasku. Każdy pojazd jest wyposażony w specjalne opony z bieżnikiem – takie, jakie mają pojazdy rolnicze.

REKLAMA

Dziwne dyscyplinyproducent

Stadium Super Trucks

To stosunkowo nowa seria wyścigów, odbywających się najczęściej na stadionach i na torach ulicznych, która powstała w 2013 roku z inicjatywy Robbiego Gordona – byłego kierowcy NASCAR, IndyCar i zawodnika startującego w rajdach off-roadowych. Podrasowane pick-upy z 600-konnymi silnikami V8 ścigają się w serii amerykańskiej i australijskiej. Auta są niemal identyczne, choć kierowcy niektóre ich parametry (np. wysokość prześwitu czy skok sprężyn) mogą sami zmieniać. Samochody rozpędzają się do 230 km/h, ważą jedynie 1300 kg, a zawodnicy przy prędkości ponad 100 km/h, w zamian za dodatkowe punkty, wyskakują autami w powietrze ze specjalnych ramp.

Dziwne dyscyplinyfot. shutterstock.com

Wyścigi soapboksów

Tzw. soapboksy muszą być wyposażone w układ hamulcowy oraz coś w rodzaju układu kierowniczego, żeby można było nimi sterować – całą resztę, czyli napęd, zapewnia grawitacja. Wygrywa ten, kto szybciej zjedzie z góry na dół. Osiągane prędkości nie są wysokie (30-50 km/h), liczą się za to możliwie niskie opory ruchu (stąd np. cienkie koła). Gordon Murray, legendarny konstruktor zwycięskich bolidów F1 Brabhama i McLarena, stwierdził kiedyś, że zaprojektować dobrego soapboksa jest tak samo trudno jak dobry bolid F1.

Dziwne dyscyplinyfot. shutterstock.com

REKLAMA

REKLAMA

Wyścigi dronów

Drone Racing League to seria wyścigów, w której biorą udział najlepsi piloci i najszybsze drony – podczas zawodów większość z nich osiąga prędkość ponad 140 km/h! Wyścigi odbywają się niemal na całym świecie, najbliżej Polski – w Monachium w budynku BMW Welt. Piloci pokonują tor z przeszkodami, a sterując dronem wykorzystują widok z kamery, która jest na nim zamontowana. Sami mówią, że te zawody są jak gra na planie „Gwiezdnych Wojen”.

Dziwne dyscyplinyproducent

Pig n’Ford

Jedyny na świecie wyścig, w którym załogę stanowi człowiek i zwierzę, a konkretnie – świnia. Wygrywa ten, kto szybciej pokona kilka okrążeń szutrowego toru, po drodze zmieniając swojego „pilota”. Dodatkowych trudności jest kilka – świnię trzeba cały czas trzymać pod pachą, a pojazdy to wysłużone i odpalane „na korbkę” Fordy T z silnikiem o mocy 22 KM. Wyścigi Pig n’ Ford odbywają się tylko w stanie Oregon w USA, od 1925 roku.

Dziwne dyscyplinyyoutube

Latające samochody

Skoro wciąż nie ma latających aut, czy mówienie o wyścigach takich pojazdów nie jest przesadą? Pewnie trochę tak, ale twórcy bolidu o nazwie Airspeeder przekonują, że już w tym roku przeprowadzą testy swoich latających maszyn z kierowcami (pilotami?). Latający samochód – choć według nas zdecydowanie bliżej mu do drona – ma mieć taki współczynnik mocy do masy jak odrzutowiec, cztery silniki elektryczne o łącznej mocy 96 kW i osiągać prędkość maksymalną 200 km/h.

Airspeederproducent

500 kWh - tyle energii magazynują akumulatory litowo-polimerowe Airspeedera. Podczas wyścigów można, a nawet trzeba je wymieniać w czasie pit stopów, bo jeden zestaw zapewnia energii na 15 minut ścigania. Airpseeder waży 250 kg, jego ładowność wynosi 100 kg.

Dyscyplina ekstra – e-sport

Coraz popularniejsze stają się wyścigi wirtualne, tzw. sim racing. Polegają one na ściganiu się z innymi żywymi graczami, tyle że zamiast na prawdziwym torze, wszystko odbywa się w rzeczywistości wirtualnej. Zawodnicy rywalizują w różnych grach (np. Forza Motorsport, Assetto Corsa Competizione) i seriach (Le Mans Esport Series, Porsche Esports Supercup) na wiernie odwzorowanych torach i w samochodach zachowujących się podobnie jak w rzeczywistości. Na e-gamingowej scenie nie brakuje polskiego, mocnego akcentu. Jest nim zespół Pachura Motor Center E-Sports, który jako jedyny z Polski rywalizuje m.in. w serii Le Mans Esports Series, w której startuje 16 najlepszych teamów z całego świata. I to rywalizuje z sukcesami, bo w debiutanckim sezonie zajął świetne, czwarte miejsce.

Dziwne dyscyplinyPachura Motor Center

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA