REKLAMA

Zakupy w pandemii - Rynek samochodowy

Ucierpieli producenci aut, dostawcy części, sprzedawcy i klienci. Początkowy szok minął, teraz trzeba przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. A nawet nieco ją zmienić.

renault Fot. Shutterstock.com/MPP

Bardziej doświadczeni niż my już dawno przepowiadali, że należy bać się tego, co niewidoczne gołym okiem. Wirus SARS-CoV-2 ma średnicę od 60 do 140 nanometrów – jeden nanometr to jedna miliardowa metra. To wystarczyło, żeby na długie tygodnie zatrzymać świat, w tym świat motoryzacji. Spadki sprzedaży samochodów na rynkach włoskim czy brytyjskim sięgały 95-98%. Stanęły też fabryki, bo po pierwsze – nie było jak dostarczyć części, które docierają do nich z całego świata (w tym np. z chińskiej prowincji Hubei), a po drugie – klienci przestraszeni niepewną przyszłością i ryzykiem zarażenia wstrzymywali się od zakupów. Po dwóch miesiącach nastąpiło, jak mówią politycy, odmrożenie – fabryki i salony ruszyły, ale na nowych zasadach. Oto jak teraz wyglądają sprzedaż i serwis.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

REKLAMA

REKLAMA

Wybór i zakup auta - propozycje prosto z filmu

W czasie pandemii jazda próbna odbywa się bez sprzedawcy

Z wyborem i kupnem nowego auta nie jest tak, jak z kupowaniem książki czy patelni w internecie – nowy samochód można co prawda znaleźć online, ale przed wydaniem przecież niemałych pieniędzy klient chce go dokadnie poznać, dotknąć i przede wszystkim przejechać się nim. No i oczywiście, starym polskim zwyczajem, potargować się ze sprzedawcą lub uzyskać lepsze wyposażenie. Nie ma w tym nic złego, ale wirus zmienił zasady gry. Albo inaczej – przyspieszył zmiany, które zaczęły być widoczne jeszcze przed pandemią koronawirusa.

Czat i prezentacja wideo

Według badania Gemius, przeprowadzonego jeszcze w 2019 roku, co piąty Polak szybciej zdecydowałby się na zakup nowego auta, jeśli transakcja mogłaby odbyć się przez internet. Producenci i dealerzy na wiosenne załamanie sprzedaży zareagowali szybko. W salonach wprowadzono reżim sanitarny – plastikowe osłony i dezynfekcja powierzchni są teraz na porządku dziennym, samochody po oględzinach odkaża się, wyznaczono strefy bezpieczeństwa, by zachować bezpieczne odległości. Ale najważniejszą zmianą są wirtualne salony – przygotowała je niemal każda marka. Wcześniej mieli je nieliczni i były traktowane przez klientów raczej jako wstęp do rozmowy o nowym aucie, wizyta w prawdziwym salonie była i tak potrzebna. Prekursorem wirtualnych salonów była Skoda, która otworzyła swój w lutym 2019 roku. Od tego czasu do wybuchu pandemii na zakup auta online zdecydowało się 200 klientów. Dzisiaj, żeby kupić nowy samochód, nie trzeba już wychodzić z domu. Korzystając z internetowego salonu, można połączyć się ze sprzedawcą, który na czacie odpowie na pytania związane z wyposażeniem czy charakterystyką modelu. Używając kamerki i połączenia wideo, pokaże każdy interesujący klienta zakamarek auta. Co ważne, w większości wirtualnych salonów, żeby zorganizować konferencję, wystarczy kliknąć na stronie w odpowiednie pole, nie trzeba instalować na smartfonie czy w laptopie żadnego dodatkowego oprogramowania. Obraz wysyłany jest w jedną stronę – klient widzi sprzedawcę, ale ten nie widzi klienta. Warto być jednak podłączonym do sieci wi-fi, bo minuta wideoczatu to około 60 MB przesłanych danych.

zakup autaFot. Shutterstock.com
Tzw. wirtualne salony działały już przed pandemią, ale nie cieszyły się zbyt dużą popularnością, klienci po samochód i tak wybierali się do prawdziwego salonu

Konfiguracja i rejestracja

W serwisie internetowym można też skonfigurować nowy samochód wspólnie ze sprzedawcą lub znaleźć egzemplarz, który od razu jest gotowy do odbioru. W czasie pisania tego artykułu, czyli pod koniec czerwca, w salonach Peugeota czekało na klientów prawie 1500 nowych aut, u Forda prawie 1400, a w Skodzie ponad 1000. Większość z solidnymi rabatami. Oczywiście, jazda próbna nadal jest możliwa i po czacie online można umówić się na nią w salonie. Jednak dziś odbywa ją tylko zainteresowany, bez sprzedawcy. Nie trzeba dodawać, że przed oddaniem testowego auta w ręce klienta samochód jest starannie dezynfekowany. Jazda próbna nie musi też być wcale krótka – np. Renault udostępnia pojazd na pełne 24 godziny.
Pandemia koronawirusa przyspieszyła nie tylko zmiany w salonach, ale i zmiany w prawie. Dealerzy zaczęli domagać się w Ministerstwie Cyfryzacji możliwości rejestrowania samochodów w imieniu klientów. Na razie jest to możliwe tylko, jeśli kupujący wystawi odpowiednie upoważnienie. Można je wysłać pocztą albo przekazać pracownikowi salonu, który odbierze je z domu klienta, ale wkrótce, być może już w chwili, gdy to wydanie „auto motor i sport” trafi do sprzedaży, upoważnienie nie będzie potrzebne. Dodatkowy bonus: koszty rejestracji samochodu niektórzy dealerzy biorą na siebie. Po załatwieniu formalności i płatności dealer dostarcza klientowi nowe auto przed dom, odkażając wcześniej wnętrze i elementy karoserii.

REKLAMA

Finansowanie auta - odroczone raty i nie tylko

Dealerzy kuszą odroczonymi spłatami oraz ubezpieczeniem od utraty pracy

Kwestię tego, czy kryzys już się rozpoczął, czy może załamanie gospodarcze przyjdzie dopiero za kilka miesięcy zostawiamy ekonomistom. Fakt jest taki, że wielu klientów prywatnych i firmowych decyzję o zakupie samochodu w najlepszym razie odłożyło w czasie – według badania Mindshare Polska z kupna mogła zrezygnować nawet połowa potencjalnych klientów, którzy wcześniej deklarowali taki zamiar. Z drugiej strony, jak podaje instytut Ipsos, 66% ankietowanych osób, które do tej pory nie posiadały samochodu, wyraziło zainteresowanie jego kupnem w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Popularność komunikacji miejskiej może osłabnąć i będziemy zapewne chętniej podróżować własnym autem, bo tak jest wygodniej i nie jesteśmy narażeni na kontakt z innymi.

Raty na wakacjach

Żeby wirtualne ani żadne inne salony nie stały puste, firmy samochodowe szybko wprowadziły oferty finansowania i nowe formy ubezpieczenia. Decydując się na leasing, można otrzymać nawet sześć miesięcy „wakacji kredytowych” – dostaną je zarówno firmy, jak i klienci prywatni. Taką ofertę na wybrane modele przygotował Ford, z kolei Audi proponuje spłacenie dwóch pierwszych rat za klienta, który zacznie regulować rachunki z własnej kieszeni od trzeciego miesiąca leasingu. Minimalna opłata wstępna wynosi 5%.
Producenci pozwalają też ubezpieczyć się od utraty pracy lub spadku przychodów (np. o połowę) i w takiej sytuacji bezkosztowo zrezygnować z leasingu.

 

Konfigurator mojeauto.pl

Wszystkie marki w jednym miejscu

ekran moje autoauto motor i sport
ekran moje autoauto motor i sport
Na stronie mojeauto.pl (będącej częścią portfolio naszego wydawnictwa) w zakładce konfigurator przygotowaliśmy narzędzie, dzięki któremu można łatwo i szybko wyszukać samochody nowe, dostępne od ręki u dealerów lub samemu skonfigurować auto i wysłać zapytanie do dowolnego salonu w Polsce. Wyszukiwarka z odpowiednimi filtrami ułatwia odnalezienie poszukiwanego samochodu – auta można filtrować według marki, modelu, ceny, rodzaju nadwozia i paliwa, województwa, roku produkcji oraz pojemności silnika. Oferty dealerów na samochody gotowe do odbioru często zawierają dodatkowe rabaty, które w czytelny sposób są prezentowane na stronie. W konfiguratorze samochodów nowych można zobaczyć dany model we wszystkich dostępnych kolorach oraz uzyskać informację o wszystkich wersjach silnikowych. Narzędzie od razu pokazuje też, iloma egzemplarzami modelu w poszukiwanej wersji silnikowej dysponują dealerzy. Dane techniczne można porównywać równie szybko jak wyposażenie aut. Zapytania o ofertę wysyła się przez odpowiedni formularz, wskazując też wybranego, np. najbliższego, dealera.

 

REKLAMA

REKLAMA

W serwisie - odkażanie i usługi door2door

Okazuje się, że koronawirus przyspieszył wprowadzenie rozwiązań, z których do tej pory mogli korzystać wyłącznie kierowcy (w wypadku marek takich jak Rolls-Royce lepszym słowem jest chyba „właściciele”) najdroższych samochodów. Dzisiaj nawet marki popularne – np. Ford, Mitsubishi czy Mazda – wprowadziły usługę zwaną door2door, czyli „od drzwi do drzwi”. Jej koszt jest stosunkowo niewielki – około 100 zł.

Bezkosztowo i bezdotykowo

W skrócie chodzi o to, że można raz na zawsze wykreślić z kalendarza całą uciążliwą procedurę polegającą na zawożeniu auta do serwisu i czekaniu na jego odbiór. W praktyce oznaczało to czasami konieczność brania wolnego w pracy. Tymczasem dzięki usłudze door2door można zająć się codziennymi obowiązkami, a auto na przegląd zabierze spod domu lub z innego umówionego miejsca pracownik serwisu uzbrojony rzecz jasna w rękawiczki i sprzęt dezynfekujący. Przekazanie kluczyków odbywa się bezdotykowo. Usługę zamawia się przez internet lub telefonicznie. Już w serwisie pracownik, za pomocą odpowiedniej aplikacji, nagrywa film wideo – w Fordzie np. ta usługa nazywa się Video Check. Dzięki niej po kilku godzinach od przywiezienia samochodu do serwisu klient dostaje SMS-em link do filmu z listą uzupełnioną kolorami: zielony oznacza, że wszystko jest w porządku, żółty to znak, że daną część warto wymienić, natomiast czerwony, że podzespół nadaje się do natychmiastowej wymiany. Oprócz tego serwis przesyła kosztorys. Nagrane wideo zostaje zapisane na koncie klienta tak, by można je było odtworzyć w przyszłości, np. dokumentując przy odsprzedaży historię serwisową auta. Decyzję o wymianie części na nowe przekazuje się, wybierając odpowiednie pole aplikacji lub poprzez SMS. Serwisanci są zobowiązani do obsługi auta w jednorazowych rękawiczkach, żeby zachować obowiązujące zasady higieny.

Przed oddaniem – dezynfekcja

Po przeglądzie i wymianie podzespołów zaczyna się kolejny etap, czyli odkażanie wnętrza samochodu oraz karoserii (klamek, ram drzwi itd.), które jest obowiązkowe i darmowe. Niektórzy producenci wykonują także ozonowanie kabiny, które oprócz pyłów i alergenów usuwa z wnętrza nieprzyjemne zapachy. Ta usługa nie jest droga, kosztuje około 50 zł. Przed oddaniem (bezdotykowym) właścicielowi, kluczyk do samochodu również jest odkażany, a pracownik serwisu odwozi auto pod dom lub w inne wyznaczone miejsce.

dezynfekcjaFot. Shutterstock.com
Samochód po serwisie zostanie dokładnie zdezynfekowany, a jego wnętrze poddane ozonowaniu. Dzięki temu znikną z niego nie tylko przykre zapachy, ale też alergeny

 

Serwis na odległość – nie tylko w ASO

Usługę zdalnego serwisu z odbiorem samochodu z miejsca wskazanego przez klienta oferują nie tylko autoryzowane serwisy. Pilotażowo aplikację uruchomiła sieć serwisów ProfiAuto. Działa to na takiej samej zasadzie jak w wypadku ASO. Płatności dokonuje się przelewem online lub BLIK-iem.
Pierwsze sygnały z serwisów są optymistyczne – klienci chętnie oddają swoje auta w ręce serwisantów i wygląda na to, że usługa door2door, tak jak salony online, zostanie z nami na dłużej.

badanie autaFot. Shutterstock.com
Pracownik serwisu, używając telefonu i połączenia wideo, pokaże klientowi stan podzespołów i zasugeruje, które z nich kwalifikują się do wymiany

 

Poradnik kupującego

SZANSA NA WIĘCEJ

Więcej czego? Oczywiście zaoszczędzonych pieniędzy w portfelu i wyposażenia w aucie. Dealerzy zrobią dziś więcej niż kiedyś, by sprzedać samochód i mieć niższy, ale za to pewny zysk.

O tym musisz wiedzieć:
  • Produkcja samochodów ruszyła, ale niemrawo, tak naprawdę dealerzy chcą w pierwszej kolejności pozbyć się samochodów zalegających na salonowych parkingach. Dlatego najlepsze oferty można uzyskać na modele z zeszłego rocznika. Często niższe niż przed pandemią są również raty leasingowe – to skutek obniżenia w Polsce stóp procentowych.
  • W magazynach zalegają nie tylko auta, ale także części do nich, np. opony. Jest więc duża szansa na darmowe „zimówki”.
  • Urzędy przedłużyły z 30 do 180 dni czas na zgłoszenie nabycia i sprzedaży samochodu – jeśli tego nie zrobimy, grozi nam 1000 złotych kary.

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA