[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Armia holenderska odbiera pierwsze Scanie Gryphus Cz.1

18 grudnia 2018 roku doszło do oficjalnego przekazania pierwszych 10 sztuk ciężarówek Scania Gryphus przedstawicielom Ministerstwa Obrony Królestwa Niderlandów. Uroczystość odbyła się w holenderskim zakładzie montażowym szwedzkiego koncernu – Scania Production Zwolle, w obecności Ministra Obrony Ank Bijlevelda, a klucze do tych pierwszych pojazdów na ręce wiceadmirała Arie-Jana de Waard-a, dyrektora ds. Organizacji Materiałów Obronnych, przekazał dyrektor zarządzający Scania Netherlands – Janko van der Baan.

Fot. Producent

Umowa pomiędzy Holandią a Scanią została zawarta w połowie września 2017 roku. Dotyczy ona sprzedaży w latach 2018-2022 dokładnie 2037 samochodów. Dla Scanii jest to zatem największy jednostkowy kontrakt na wersje wojskowe w jej historii. Przy czym dostawy będą realizowane stopniowo – w partiach, zgodnie z zaaprobowanym planem.

W ramach tego mega-porozumienia nabywca odbierze zmilitaryzowane, oparte na cywilnej gamie specjalizowanej i specjalnej XT, odmiany 2-, 3- i 4-osiowe, z napędem ogółu osi. Nazwane są one Gryphus, co oznacza Gryfa, będącego znakiem firmowym Scanii i obrazującego mitycznego stwora o ciele lwa, ale ze szponami i głową orła. Wszystkie należą także do klasy tonażowej ciężkiej i w układzie konstrukcyjnym powstają w oparciu o te same moduły bazowe, zgodnie z zasadami filozofii modularyzacji, wdrożonej przez podmiot ponad sześć dekad temu. Pochodzą zatem z tej samej rodziny i będą dostarczone w wykonaniach docelowych jako ciągniki siodłowe i podwozia o ładowności taktycznej – w terenie – 5000 i 10000 kg, służąc jako baza dla szeregu nadwozi o uniwersalnym, specjalizowanym i specjalnym charakterze, w tym tradycyjnych skrzyń ładunkowych, hakowego systemu załadowczego czy kontenerów ze sprzętem specjalnym.

REKLAMA

Kontenery takie mogą występować jako polowe stanowiska dowodzenia, centra łączności albo polowe warsztaty naprawcze. Ogólnie ma to być 19 wariantów samochodów. Zamontowano w nich zmilitaryzowane kabiny oraz silniki 13-litrowe. W ramach militaryzacji kabiny otrzymały przednie orurowanie, dodatkowe lusterka do nauki jazdy oraz malowanie na barwy ochronne, przy czym ich bazowe wyposażenie zawiera typowo cywilne pozycje, takie jak powiększony rodzaj systemu multimedialnego, gniazda ładowania USB czy automatyczna klimatyzacja. Ponadto sama tablica rozdzielcza nie różni się od tej stosowanej w cywilnych odpowiednikach. Silniki z kolei występują w nastawach o mocach maksymalnych 450 i 500 KM oraz spełniają teraz obowiązującą normę czystości spalin Euro 6 i mogą pracować zarówno na paliwie lotniczym, jak i tradycyjnym paliwie o słabej jakości, często dostępnym w miejscach konfliktów zbrojnych.

Do tego dochodzą zautomatyzowane skrzynie biegów Opticruise, w większości egzemplarzy połączone z retarderem, oraz tempomat. Holendrzy zamówili też specjalny dodatkowy sprzęt i wyposażenie, taki jak m.in. zdalnie sterowane dachowe stanowisko strzeleckie czy pancerne kabiny-kapsuły, w pełni, szybko i łatwo wymienne ze standardowymi nieopancerzonymi zamiennikami. Tych pancernych kabin ma być 185 i mogą być one wykorzystane w trakcie pełnienia przez auta misji na terenach bardziej zagrożonych atakami – tzw. obszarach wyższego ryzyka, gdzie kierowca i przewożona załoga wymagają ochrony przed skutkami ostrzału oraz wybuchów min, ładunków improwizowanych albo fugasów.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij