REKLAMA

Badania Continentala nad przyszłością transportu drogowego Cz. 1

Obecnie jedynie kwestią czasu pozostaje, kiedy pojazd będzie mógł samodzielnie dowieźć kierowcę dokładnie tam, gdzie chce. Tym bardziej, że w transporcie zarobkowym, w odróżnieniu od przewozów indywidualnych, jazda nigdy nie jest zabawą.

Producent
Fot. Producent

Szczególnie, gdy bezpowrotnie traci się czas i pieniądze stojąc w korkach bądź bezskutecznie szukając wolnego miejsca na parkingach. W ciągu najbliższych kilku lat dostępne stanie się stopniowe przekazywanie większej odpowiedzialności pojazdom do tego, by jechały same – autonomicznie. Dzięki temu pojazdy przyszłości zaoferują użytkującym je osobom kompletnie nowy poziom wygody i ułatwień oraz czas wolny, możliwy do wykorzystania przez prowadzących w sposób taki, jaki zechcą – od wykonywania czynności służbowych po zwyczajne oglądanie filmu albo wypoczywanie.

Autonomiczne prowadzenie przyczyni się do wzrostu komfortu w mobilności społeczeństw oraz wydatnie pomoże w osiągnięciu innych kluczowych celów w postaci: wzrostu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podniesienia płynności ruchu i redukcji zużycia paliwa. Systemy inteligentnych sensorów wykorzystywane w autonomicznej jeździe pozwolą na szybszą i bardziej adekwatną odpowiedz pojazdu w różnych sytuacjach, naturalnie wolną od rozproszenia i nacechowaną przez przewidywanie tego, co znajduje się z przodu – przed pojazdem znacznie lepiej, niż byłby to w stanie kiedykolwiek uczynić ludzki instynkt. W efekcie ludzkość może wypatrywać przyszłości, w której pojazdy mogą się stać szoferami, zawsze gotowymi do spełniania życzeń zgodnych z prawem.

REKLAMA

Niemniej nigdy autonomizacja nie obejmie wszelkich pojazdów. W pierwszym rzędzie nie będzie dotyczyć lub będzie dotyczyć jedynie w ograniczonym stopniu taboru wykorzystywanego przez służby mundurowe i uprzywilejowane, takie jak wojsko, policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe, gazowe bądź energetyczne. W takich przypadkach systemy nigdy nie zastąpią człowieka za kierownicą, ale będą jedynie wspomagać bezpieczną i bardziej płynną jazdę, przykładowo poprzez odpowiednie sterowanie ruchem pojazdów uprzywilejowanych wskutek dawania im pierwszeństwa przejazdu na przykładowo światłach. Osobną kwestią pozostają motocykle oraz auta sportowe, gdyż autonomizacja może wręcz „zabić” całą przyjemność z jazdy nimi. Dlatego pojawia się tu nawet ciekawe pytanie, czy autonomizacja prowadzenia automatycznie wesprze czy ograniczy radość z jazdy? Odpowiedź na nie nigdy nie będzie jednoznaczna. Dla wielu osób, głównie w odniesieniu do aut osobowych, prowadzenie ma bowiem zapewniać poczucie dynamizmu, pasji i zabawy – rozrywki. Innymi słowy – gwarantować radość z jazdy. W związku z tym nawet twórcy technologii autonomicznego prowadzenia podkreślają, że kierowcy wciąż będą mieli wybór, niezależnie od wszystkiego: czy i kiedy zechcą przekazać pewne funkcje pojazdowi, a kiedy nadal będą preferowali prowadzić samemu i ze swojej strony zachowywać pełną kontrolę. Ogólnie każdy, kto codziennie monotonnie przejeżdża tę samą drogę czy nocą pokonuje jednostajny odcinek autostrady, z całą pewnością będzie niezwykle zadowolony z możliwości skorzystania z technologii autonomicznego prowadzenia. W takim układzie autonomiczne prowadzenie oznacza, że, jeśli zostanie wprowadzone i załączone, zawsze będzie się wiązać ze wzrostem przyjemności, niezależnie czy samodzielnie kieruje się na szerokiej, otwartej autostradzie czy pozwoli się być wiezionym przez pojazd, ponieważ ma się inne rzeczy do robienia.

Postęp w autonomizacji pojazdów wynika generalnie z postępu dokonującego się w naszym otoczeniu. Coraz więcej urządzeń w coraz większym zakresie może pracować autonomicznie – dlaczego zatem nie mogą tak pracować pojazdy. Tym bardziej, że czujniki otaczające pojazd już teraz gwarantują większe bezpieczeństwo ruchu drogowego, jak czujniki parkowania czy cofania, oraz lepsze tzw. defensywne prowadzenie. Z cyfrową wizją i przewidywaniem pojazdy przyszłości będą w stanie z odpowiednim wyprzedzeniem ostrzec kierowcę o niebezpiecznej sytuacji w ruchu drogowym. Przykładowo, kierowca będzie mógł być poinformowany i ostrzeżony o zbliżającym się korku, co ważne ostrzeżony w czasie, w którym będzie w stanie skutecznie zareagować na to, z odpowiednim wyprzedzeniem znajdując, jeszcze niezbyt zatłoczoną, trasę alternatywną. Powyższe określa się jako tzw. predykcyjne – wyprzedzające unikanie zatłoczenia, powiązane z elastycznym kierowaniem ruchem. Ważną rolę odgrywa tu przewidywanie systemu, polegające na zapobieganiu występowania negatywnych zdarzeń, jak korki przy większym natężeniu ruchu, albo redukcji ich negatywnych skutków, jak zmniejszanie korków i płynne kierowanie ruchem w sytuacji zatłoczenia na drodze powstałego po wypadku. W tym celu sieć musi polegać na pojazdach inteligentnie połączonych i współpracujących ze swoim otoczeniem. Pojazd wysyła informacje przy pomocy sieci internetowej oraz tą samą drogą otrzymuje informacje zwrotne. M.in. na tej podstawie zbiera dane i informacje na temat bieżącej sytuacji w ruchu drogowym, topografii trasy, warunkach pogodowych oraz innych użytkownikach drogi, a następnie je analizuje. Dane są potem dostępne dla innych użytkowników – innych pojazdów, przy jednoczesnym wykorzystywaniu przez dany pojazd informacji od nich uzyskanych – na zasadzie zwrotnej – oraz informacji generowanych jedynie na własne potrzeby, dla bieżącej oceny otaczającej sytuacji w ruchu drogowym. W takim układzie pojazd staje się częścią internetu i tzw. antycypacyjne prowadzenie nadaje całkowicie nowe znaczenie przyszłej mobilności.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA