REKLAMA

Badania Continentala nad przyszłością transportu drogowego Cz.9

Odpowiedzialność społeczna oraz cyfryzacja mobilności stanowią duże wyzwanie, ale możliwe do realizacji. Możliwe są już dzisiaj do osiągnięcia czyste powietrze oraz brak wypadków drogowych.

Producent
Fot. Producent

Sieciowa mobilność wnosi także wiele nowego dla społeczeństwa – stanowiąc tu z jednej strony poważną szansę, z drugiej jeszcze większe wyzwanie. Dlatego już teraz koncepcja mobilności podlega przedefiniowaniu. Oczekuje się, iż przyszła mobilność stanie się bardziej bezpieczna, czystsza i – w pierwszym rzędzie – w pełni sieciowa. W dodatku, pomimo takich przymiotów, będzie dostępna za cenę, na jaką każdy będzie w stanie sobie pozwolić. Wszystko to wymaga więcej efektywnych, inteligentnych oraz zrównoważonych rozwiązań mobilnościowych. W tym kontekście trzy wyzwania są wyjątkowo istotne dla biznesu transportowo-logistycznego: czyste powietrze i niższa emisja; podniesione bezpieczeństwo i brak wypadków na drogach; sieciowa – połączona mobilność i nowe usługi. Elementy te muszą zostać wdrożone, co wynika ze specyficznie odczuwanej przez ten sektor tzw. rozwiniętej społecznej odpowiedzialności biznesu. W efekcie szybki rozwój nowych produktów, systemów, funkcji i rozwiązań dla klientów staje się coraz bardziej spersonalizowany i jednocześnie ukierunkowany na wzrost oraz rozwój społeczeństwa jako całości. W rezultacie niskoemisyjne systemy napędowe – systemy napędowe o niskiej emisji są jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed ich konstruktorami, pochodzącymi zarówno od finalnych wytwórców pojazdów, jak i dostawców wszelkich komponentów do nich. Silniki spalinowe pozostaną zasadniczym źródłem napędu i składową systemów napędowych do 2020 roku i po nim. Prace prowadzone będą w kierunku opracowania ich kluczowych podzespołów, sprzyjających ekonomice paliwowej oraz niskiej emisji substancji szkodliwych, włączając wtrysk bezpośredni, technologię turbodoładowania, układy oczyszczania gazów spalinowych, tzw. lekki design – ogólnie lekką konstrukcję, elektryfikację układu przeniesienia napędu, poprawę informacji przekazywanych kierowcy oraz sieciowość i łączność pojazdów. Już teraz stosowane technologie łącznie pozwalają zredukować zużycie paliwa o 20%, ale ważność nisko- i zeroemisyjnych układów napędowych będzie stale wzrastać. W tym kontekście główną uwagę przywiązuje się dzisiaj do redukcji emisji dwutlenku węgla. Współcześnie ponad miliard samochodów emituje bowiem prawie jedną piątą tego gazu. Dlatego kluczowa walka przeciwko emisji substancji szkodliwych właśnie wkroczyła w decydującą fazę. Coraz bardziej restrykcyjne regulacje środowiskowe są lub będą wkrótce zatem wprowadzane w Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych, Japonii i Chinach.

Obecnie więc za podstawowe wyzwanie i równocześnie szansę uważa się elektryfikację układów napędowych. Niemniej, technologicznie w pełni bezemisyjna elektryczna mobilność nie będzie gotowa do masowego wprowadzenia na rynek przed 2025 rokiem. W związku z tym wymagane jest rozwiązanie przejściowe – hybrydowe, zawierające jeszcze silnik spalinowy oraz elektryczny zespół napędowy. Taka hybryda łączy gazowy lub klasyczny wysokoprężny silnik spalinowy oraz mały silnik elektryczny. Ten ostatni ułatwia pracę silnika spalinowego, powodując, że dłużej pracuje on w optymalnym dla siebie zakresie prędkości obrotowych, w zależności od sytuacji drogowej. Jednocześnie silnik elektryczny pełni tu rolę pokładowego źródła energii, przy zasilaniu prądem o wyższym napięciu, równym 48 V. Aktualnie takie coraz bardziej efektywne eksploatacyjnie hybrydowe zespoły napędowe mogą trafiać do aut niemal wszystkich klas, a w masowej produkcji znajdą się wkrótce.

REKLAMA

Przy czym kompletnie idealne rozwiązanie dla bezemisyjnej jazdy stanowi w pełni elektryczny pojazd całkowicie napędzany przez tzw. zieloną energię – energię pozyskiwaną z ekologicznych źródeł. Wiele jednak wskazuje, że w najbliższych latach takie pojazdy wciąż będą stanowiły niewielką część rynku, dalej będąc uważanymi za produkty niszowe. Współczesne akumulatory do pojazdów, w tym w pełni elektrycznych, są mianowicie wciąż zbyt duże, zbyt ciężkie i zbyt drogie dla masowego odbiorcy. Do tego nadal nie cechują się odpowiednio wystarczającą pojemnością, zapewniającą potem wystarczająco akceptowalny zasięg. Ponadto nadal nie mogą być wystarczająco szybko ładowane bezprzewodowo. W takim układzie pojawia się kluczowe pytanie: kiedy będą dostępne zestawy akumulatorów spełniające te wszystkie postawione wymagania, spełniające je w normalnej eksploatacji – na drodze, nie w laboratorium.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA