[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.8

Ciężarówki Kamaza i rosyjskie załogi ponownie najlepsze w rajdzie Dakar

Fabryczny zespół Kamaza – Kamaz-Master ponownie nie pozostawił konkurencji najmniejszych złudzeń i wątpliwości co do tego, kto buduje najlepsze rajdowe ciężarówki przeznaczone do terenowych zmagań oraz kto potrafi nimi doskonale jeździć w najtrudniejszych warunkach drogowych i klimatycznych. Tym dominatorem jest tzw. "Niebieska Armada", która w zaciętej rywalizacji sama sobie stawia poprzeczki coraz wyżej.

Fot. Producent

W tym roku ponownie bowiem bezapelacyjnie zwyciężyła czterdziestej pierwszej odsłonie słynnego Rajdu Dakar – Dakar 2019, zajmując pierwsze i drugie miejsce w klasyfikacji generalnej – pierwszy był Eduard Nikolaev, drugi Dmitry Sotnikov. Tym samym stała się szesnastokrotnym zwycięzcą tej międzynarodowej wyczynowo-sportowej imprezy, która swoimi korzeniami i dziedzictwem nawiązuje do legendarnego, rozgrywanego w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia Rajdu Paryż-Dakar.

W sumie na starcie Dakaru 2019 pojawiło się 334 ekip sportowych z 61 krajów, w tym 41 sportowych ciężarówek. W tej ostatniej kategorii nie zabrakło też uznanych liderów w specjalnie przerobionych autach marek takich jak IVECO, Tatra, Renault, Scania, Liaz, MAZ i innych. Co więcej, znalazło się wśród nich wiele autentycznie utytułowanych zespołów, które mistrzostwa Dakaru w klasie ciężarówek oraz tytuł mistrzów Dakaru mają już na swoim koncie – takich najlepszych załóg było aż mianowicie nie mniej niż 10.

REKLAMA

Fabryczna drużyna Kamaz-Master do tegorocznej, wyłącznie peruwiańskiej rywalizacji wystawiła cztery pojazdy marki Kamaz:

  • z numerem bocznym 500 – skład Eduard Nikolaev, nawigator Jewgienij Jakowlew, mechanik Władimir Rybakow;
  • z numerem bocznym 502 – skład Airat Mardeev, nawigator Dmitry Whistlers, mechanik Ahmet Galyautdinov;
  • z numerem bocznym 514 – skład Dmitry Sotnikov, nawigator Dmitry Nikitin, mechanik Ilnur Mustafin;
  • z numerem bocznym 518 – skład Andrew Karginov, nawigator Andrei Mokeev, mechanik Igor Leonov.

Jednocześnie ze swojej strony organizatorzy rajdu zrobili wszystko, aby o czterdziestej pierwszej edycji Dakaru jego uczestnicy pamiętali przez bardzo długi okres czasu – w szczególności pamiętali o trudach wybranej trasy.

Wydarzenie rozpoczęło się w dniu 6 stycznia w mieście Lima. Następnie rozegrano 10 etapów, z przerwą na odpoczynek w Ariekipa w dniu 12 stycznia. Zmagania zakończyły się zaś w dniu 17 stycznia, ponownie w stolicy Peru – Limie. Sama trasa liczyła na długość 5000 kilometrów, z czego 3000 km stanowiły odcinki specjalne, prowadziła przez peruwiańskie wydmy i tereny podmiejskie oraz charakteryzowała się najwyższą kategorią złożoności i trudności – na najtrudniejsze odcinki pustynne – wydmowe przypadało aż około 70% całości trasy przewidywanej do przebycia. O skali tej trudności najlepiej świadczy fakt, że odsetek uczestników rezygnujących i odpadających z rywalizacji we wszystkich kategoriach tym razem zaliczał się do wyjątkowo wysokich. Dość wskazać, że w kategorii ciężarówek na metę dotarła niespełna jedna trzecia z pierwotnie startujących.

Te wyzwania, przeciwności oraz niemałe czasami problemy nie ominęły także Kamaz-Master. Dwie jego kolejne ekipy – Andrei Karginov i Airat Mardeev, które również twardo walczyły o uzyskanie jak najlepszego wyniku, nie dotarły bowiem ostatecznie do mety. Andrei Karginov został usunięty z rajdu po piątym etapie z powodu spowodowania wypadku, na szczęście bez ofiar śmiertelnych – skończyło się na połamaniach i innych mniejszych urazach wśród osób poszkodowanych, pochodzących z publiczności. Natomiast Ayrata Mardeeva z walki o zwycięstwo wyeliminowały problemy techniczne. Poza tym sami Rosjanie podkreślają, że z roku na rok rośnie presja ze strony rywali – przygotowują coraz lepsze konstrukcyjnie samochody oraz jadą coraz lepiej. Tu takim wielkim „depczącym po śladach opon” okazał się holenderski PETRONAS TEAM DE ROOY IVECO, z Polakiem – Darkiem Rodewaldem na pokładzie.

Ostatecznie 17 stycznia w Limie w klasie ciężarówek jako pierwszy linię mety przekroczyła załoga Eduarda Nikołajewa, a druga Dmitrija Sotnikova.

Oceniając te kilkanaście dni autentycznie ciężkich zmagań poszczególni członkowie zwycięskiej ekipy powiedzieli:

Vladimir Chagin – szef zespołu mistrzowskiego KAMAZ: "Dwa tygodnie najcięższego rajdu w Peru zakończyło się sukcesem. Dakar-2019 zostanie zapamiętany ze względu na ogromną złożoność. Przez cały ten czas czuliśmy wielką odpowiedzialność wobec rosyjskich fanów, partnerów zespołu. Zacięta walka trzymała wszystkich w napięciu aż do ostatniego dnia rajdu. Dla nas ważne było udowodnienie przewagi rosyjskiej technologii i naszej szkoły sportów motorowych. Szczególnie przyjemne jest to, że udało nam się uzyskać to zwycięstwo w roku pięćdziesiątej rocznicy powstania zakładu KAMAZ”

Eduard Nikolaev, pilot załogi ciężarówki z numerem 500: "Rajd był na granicy możliwości ludzi i technologii. W drugiej części rajdu jechaliśmy tylko dwoma załogami. W rzeczywistości, po odpoczynku, rajd rozpoczął się od zera. Ciągle odczuwaliśmy atak ze strony rywali. Szczególnie jestem szczęśliwy, że samochód nie zawiódł. To nowa generacja sportowych ciężarówek naszego zespołu, przygotowana zgodnie z nowymi przepisami rajdu. W ciągu ostatniego roku cały zespół poświęcił wiele wysiłku na ich rozwój, konstrukcję i dostrajanie. Cieszę się, że udało nam się zadowolić wszystkich Rosjan. To jest nasze wspólne zwycięstwo! "

Dmitry Sotnikov, pilot załogi ciężarówki z numerem 514: "Wielkie szczęście, że możesz w końcu złapać oddech. Zakończyć i wygrać! Rajd był dość dramatyczny. Od samego początku ekipy mistrzów KAMAZ nadawały tempo. Bardzo ważne było "doprowadzenie" wyniku do mety w Limie. Nacisk rywali był bardzo silny. Nieprzewidywalny i niezwykle trudny w przepływie peruwiańskich wydm w dowolnym dniu mógł dokonać korekty sytuacji w klasyfikacji. Ale taktyka dowodzenia, oddana praca całego zespołu oraz oczywiście wsparcie kibiców pomogły nam osiągnąć niezwykły wynik zespołu: złoto i srebro Dakaru trafią do Rosji!"

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij