REKLAMA

Dzięki ciężarówkom Scania Van Dijk Logistics odniósł sukces w sferze wdrażania bio-LNG Cz.1

Od zeszłego roku Van Dijk Logistics z Venray jeździ dwoma ciągnikami Scania G410 na bio-LNG. Ponieważ opinie o nich były pozytywne, na początku tego roku zaczął używać trzech następnych Scanii na LNG. Kolejnych pięć powinno zaś wzmocnić stan posiadania jesienią. Dzięki temu w ciągu dwóch lat prawie cała holenderska flota podmiotu oprze się na samochodach Scania LNG, gdyż postawiony tu cel brzmi: zerowa emisja CO2 przez całą flotę.

Producent

John van Dijk – przedsiębiorca z Limburgii – mówi „Moją wizją jest transport całkowicie bez emisji CO2. Nie dlatego, że nalegają na to moi klienci, ale dlatego, że ja tego chcę. Od lat koleją intermodalną przewozimy we Włoszech kontenery typu firanka. Mamy tam swoje oddziały w Mortara i Modenie. Jeździmy nawet intermodalnie z Mortary do południowych Włoch i na Sycylię. Ponieważ nie popełniamy błędu: z północy na południe Włoch jest tak daleko, jak z Venray do Mortary. Dlatego większość naszych kilometrów transportowych jest już zelektryfikowana. Ale przed i po transporcie nadal zbyt często pali się olej napędowy. Chcę to zmienić”. Taka okazja nadeszła w 2019 roku, kiedy Van Dijk wraz z Rolande i Scania mogli zacząć uczestniczyć w unijnej próbie terenowej - dotyczącej realnej eksploatacji – Bio-LNG. „UE da dotację, a ja w zamian muszę udostępniać Brukseli wszystkie dane, które wygenerujemy podczas procesu”. Wydaje się, że to dobry początek z dwoma autami Scania G410 na LNG. Van Dijk mówi „Ale to oznacza również, że musiałem zmienić całą konfigurację moich ciężarówek, w tym mój sprzęt ciągniony. Ze względu na obciążenia osi jeżdżę ciężarówkami z silnikiem Diesla z napędem 6x2. Ale w przypadku ciężarówki LNG naprawdę potrzebujesz miejsca dla swoich zbiorników zajmowanego przez trzecią oś. W przeciwnym razie masz tylko 400 kilometrów zasięgu. Więc jeśli chciałem móc nadal optymalnie przewozić, musiałem przejść do 50 ton na pięciu osiach”. Szansę, aby się tego dowiedzieć, daje wsparcie LIOF. „Zdecydowałem się na Scanię z wydłużoną kabiną dzienną G. Jest kompaktowa, a jednocześnie wystarczająco przestronna do naszej codziennej pracy, z kolei w nagłych wypadkach nadal masz łóżko. Ponieważ kabina jest krótsza, antenę można przesunąć do przodu. W rezultacie do tego stopnia mogę wykorzystać nośność dziewięciotonowej osi przedniej, że naprawdę mam na ciągniku 20 ton. Obecnie opracowując podwozie kontenerowe, w którym osie są bardziej od siebie oddalone, otrzymuję tam pozostałe 30 ton. Aby całkowicie wykluczyć przeciążenie osi, używamy Wabco Optiload. Oznacza to, że cała kombinacja, w tym przednia oś, musi być zawieszona pneumatycznie”.

REKLAMA

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA