REKLAMA

Elektryczne ciężarówki Arrival-Royal Mail dla logistyki ostatniej mili

Brytyjska Poczta Królewska – Royal Mail w sierpniu ubiegłego roku rozpoczęła w Londynie próby dziewięciu w pełni elektrycznych samochodów dostawczych o zasięgu do 100 mil/160 km.

Producent
Fot. Producent

Pojazdy te posłużyły do dystrybucji poczty z centralnego magazynu – składu w Mount Pleasant w centrum Londynu. Dokładnie przewoziły paczki między pocztą a centrami dystrybucji w stolicy i jej okolicach. Ich próby przewidziano także w południowo-wschodniej Anglii. W ciągu tych kilku miesięcy m.in. badano, jak radzą sobie z wymaganiami dotyczącymi zbierania poczty z konkretnych punktów oraz dowożenia jej do całych grup odbiorców indywidualnych i instytucjonalnych.
Auta – co niezwykle mocno się tu podkreśla – zostały wyprodukowane w Wielkiej Brytanii przez zajmujące się technologią motoryzacyjną przedsiębiorstwo Carmel – Arrival Limited (Ltd) z siedzibą w Banbury – Oxfordshire. Niedawno zresztą podmiot ten otworzył tam nową fabrykę. Przy czym jego CEO jest współwłaściciel Korusa – partnera w Yota – rosyjskim dostawcy usług i urządzeń związanych z technologią mobilną. Niemniej Royal Mail, w tym przedsięwzięciu pełniąca rolę partnera strategicznego, właśnie z Arrival połączyła siły w celu opracowania takich wysoce innowacyjnych wariantów elektrycznych.
Podczas uroczystego przekazania pierwszych eksperymentalnych sztuk w sierpniu Paul Gatti, dyrektor zarządzający Royal Mail Fleet, powiedział: "Royal Mail jest zachwycona współpracą z firmą Arrival i pionierskim wdrażaniem dużych elektrycznych pojazdów użytkowych. W ciągu następnych kilku miesięcy będziemy je sprawdzać, aby zobaczyć, jak radzą sobie z wymaganiami dotyczącymi zbierania poczty z naszych większych punktów”.
Arrival do jazd prowadzonych przez Royal Mail przekazał odmiany o różnej ostatecznej kompletacji, rozmiarach i dopuszczalnych masach całkowitych – przykładowo w przypadku mas całkowitych są to wydania 3,5-, 6- oraz 7,5-tonowe. Powyższe oznacza m.in. konieczność zastosowania innych osi, układu przeniesienia napędu, w tym silników/modułów silników o odmiennych mocach, oraz pakietów akumulatorów zawierających różną ich liczbę.
Arrival zwraca też uwagę, że funkcja i forma jego wyrobów pozostają bez kompromisów. Nadwozia wykonano z dużą dbałością o detale i stylistykę. Wszystkie powierzchnie są gładkie, bez zbędnych przetłoczeń, z kolei integralnie połączona z częścią ładunkową kabina kierowcy otrzymała duże powierzchnie przeszklone. M.in. szyba przednia cechuje się znaczną wysokością, a szyby z boków wznoszą się – patrząc od przodu do tyłu. Taki układ ma oczywiście za zadanie polepszyć widzialność do przodu i na boki, niezwykle ważną w ruchu miejskim. Ciekawe wizualnie są również wąska listwa przednia pod czarnym pasem podszybia, zawierająca światła główne, oraz wąskie przetłoczenie poziome na całej długości boku za szybą z przodu, w przedniej części z wąskim prostokątnym kierunkowskazem.
Tej nowoczesnej stylistyce towarzyszy wiele ciekawych rozwiązań technologicznych i konstrukcyjnych oraz komponentów. Przede wszystkim docelową kompletację i budowę samochodów od razu dobrano do realizacji konkretnych zadań, tzn. miejskiej dystrybucji przesyłek pocztowych i kurierskich. Przykładowo akumulatory zoptymalizowano pod kątem dostaw wewnątrz miasta, wskutek czego pozwalają na uzyskanie zasięgu dochodzącego nawet do 100 mil/160 km. Poza tym – dla maksymalnego ograniczenia masy własnej – w roli podstawowego materiału w jak największym stopniu użyto ultralekkie kompozyty. Z kompozytów powstało m.in. praktycznie całe nadwozie. Ponadto, chociaż obecne egzemplarze prototypowe są wyposażone w lusterka boczne, ale przedstawiciele Arrival potwierdzili, że z ostatecznego projektu będą one usunięte. Zamiast nich do monitorowania ruchu do tyłu posłużą kamery. Do tego główne podzespoły, takie jak silniki, system elektroniki pokładowej, systemy akumulatorowe oraz systemy HMI i LV, są całkowicie – w 100% zaprojektowane i wykonane przez Arrival. Generalnie, dzięki połączeniu wprowadzonej technologii z własnymi Arrival elektronicznym systemem zasilania oraz silnikami elektrycznymi, koszty eksploatacji udało się zredukować o ponad 50%.
Innym charakterystycznym wyróżnikiem jest specyficzna modułowa budowa. Oznacza ona, że na linii montażowej jedna osoba może złożyć jedną z proponowanych ciężarówek w ciągu zaledwie czterech godzin, z kolei każda część może zostać zmieniona w ciągu 15 minut. Atrybuty te z jednej strony przyczyniają się do wydatnego zmniejszenia kosztów wytworzenia, z drugiej ułatwiają m.in. dokonywanie późniejszych napraw. Co więcej, jeśli przepisy na to pozwolą, pojazdy te mogą być kompletacyjnie przygotowane do różnych form/poziomów autonomicznego poruszania się, tzn. są "gotowe autonomicznie". Aktualnie mają jeszcze na swoim pokładzie kierowców, lecz wprowadzenie funkcji autonomiczności – autonomicznych możliwości poruszania się sugeruje, że pewnego dnia dostawy Royal Mail mogą zostać dokonane samodzielnie przez samochody bez kierowcy. Jednak poczta twierdzi, że "nie ma bieżących planów" wprowadzenia tej technologii. Jej rzecznik w momencie rozpoczęcia eksploatacji powiedział bowiem: "Royal Mail nie ma obecnie planów autonomicznego użytkowania samochodów ciężarowych. Będą kierowane przez naszych zawodowych kierowców".
Poczta brytyjska uważa, że prowadzone próby zwiększą jej efektywność oraz przyczynią się do redukcji emisji substancji szkodliwych przez wykorzystywany przez nią sprzęt przewozowy. Już wcześniej testowała ona modele elektryczne, ale nie powstałe w ramach aż tak bardzo nowatorskiego projektu i wobec tego nie reprezentujące aż tak niezwykle wysokiego poziomu innowacyjności. W takiej sytuacji operator spodziewa się uzyskać dodatkowe korzyści wynikłe z ich eksploatacji. Tym bardziej, że jego flota obejmuje łącznie około 49000 pojazdów. Tym samym zachęcające wyniki prób mogą stanowić asumpt do szerszej elektryfikacji dystrybucyjnego taboru nawet w dość nieodległej przyszłości.
Niemniej sama elektryfikacja parku transportu kołowego brytyjskiej poczty jest obecnie prowadzona i to wcale nie na jednostkową skalę. Przykładowo kolejną partię 100 elektrycznych aut dostawczych Royal Mail zamówiła u Peugeota.
Warto wskazać, że europejscy dostawcy usług pocztowych, poczynając od DHL w Niemczech, już od jakiegoś czasu wdrażają takie środki miejskiego przemieszczania w ramach tzw. logistyki ostatniej mili. Przewodzić tu będzie zapewne pięć krajów – Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania, które w nadchodzących latach mogą wymienić znaczną część proporcji swoich flot dystrybucyjnych na wersje w pełni elektryczne. W rezultacie, jak podkreśla się w teraz sporządzanych analizach, do 2025 roku państwa te mogą mieć 100000 pojazdów pocztowych z w pełni elektrycznym napędem.

REKLAMA

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA