[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


FCV – relatywnie najbardziej zaawansowany DAF w historii Cz.1

Do dzisiaj koncepcyjny model FCV pozostaje relatywnie najbardziej zaawansowanym, ujmując epokę, w której powstał, pojazdem w całej teraz już nieco ponad 90-letniej historii koncernu DAF.

Był rok 1989. Europejski sektor produkcji ciężarówek od jakiegoś czasu znajdował się na mocnej fali wzrostowej, zarówno co do sprzedaży, jak i zysków. Notowano wówczas bowiem bardzo silny wzrost gospodarczy, podobnie jak znaczne zapotrzebowanie klientów na coraz bardziej innowacyjne samochody użytkowe. Jednocześnie – w takich poniekąd sprzyjających realiach – wyjątkową aktywnością wykazywali się ustawodawcy. W ciągu kilku najbliższych lat miała mianowicie wejść w życie tzw. pierwsza runda przepisów dotyczących emisji substancji szkodliwych, określana jako norma Euro 1. Do tego poszczególne kraje narzucały własne, nieraz bardzo wysokie wymagania co do konieczności montażu nowych urządzeń, takich jak ograniczniki prędkości jazdy bądź systemy filtracji spalin, czy spełniania innych rygorystycznych wymogów, jak w sferze emisji hałasu. Nadchodziło również szereg istotnych zmian w prawodawstwie dotyczących dopuszczalnych mas i wymiarów zarówno dla pojazdów solo, jak i zestawów.

Wszystkie te działania tworzyły dobry – niezwykle sprzyjający grunt dla realizacji wielu indywidualnych programów badawczych przez praktycznie wszystkich liczących się wtedy wytwórców ciężarówek. Przy czym samo koordynowanie tych projektów stanowiło poważny problem, szczególnie że skupienie się na nich i ocena ich przydatności w zmieniającym się świecie nastręczała licznych wyzwań. Kwestia dotyczyła m.in. tego, by te warianty koncepcyjne, niekiedy zawierające całą paletę innowacyjnych rozwiązań i technologii, nie były wyłącznie wystawowymi, miłymi dla oka gadżetami, lecz pełniły też rolę użytkowego narzędzia, na jakimś etapie nadającego się do komercjalizacji. Oczywiście zagadnienie nie odnosiło się do tych konceptów jako całości, lecz do pewnych ciekawych opracowań, jakie zawierały, a na jakich wdrożenie w propozycjach seryjnych rynek mógł być gotowy w najbliższym czasie.

REKLAMA

W drugiej połowie lat 80. i w pierwszej 90. takie wykonania przedstawiły m.in. niemiecki MAN, francuskie Renault V.I., hiszpańskie Pegaso, brytyjski Leyland, szwedzkie Volvo a nawet radziecki – białoruski MAZ. Bardzo często – dla podniesienia rangi ich pierwszej prezentacji oraz wywołania odpowiedniego efektu marketingowego – najpierw ujawniano je na wówczas jeszcze niezwykle popularnych i prestiżowych targach motoryzacyjnych. To tam swoją odsłonę miały właśnie te futurystyczne studyjne prototypy wypełnione nowinkami technologicznymi i koncepcyjnymi.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA