[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

FCV – relatywnie najbardziej zaawansowany DAF w historii Cz.7

Do dzisiaj koncepcyjny model FCV pozostaje relatywnie najbardziej zaawansowanym, ujmując epokę, w której powstał, pojazdem w całej teraz już nieco ponad 90-letniej historii koncernu DAF.

Poza tym inżynierowie projektu DesignDaf wiele wysiłku włożyli w konstrukcję przedniej części. Prace w tym zakresie obejmowały m.in. projektowanie przedniej strefy zgniotu z wykorzystaniem technologii zapożyczonej z przemysłu samochodowego. Do tego doszedł elektryczny mechanizm przechyłu. W sferze stylistycznej warto z kolei wskazać na kompletnie odmienny wygląd zewnętrzny kabiny FCV w porównaniu z kabinami z linii 95. Inne – niższe osadzenie samej kabiny i m.in. silnika spowodowało, że: przedni główny panel był gładki – pozbawiony atrapy z wlotami powietrza, gdyż tę atrapę zlokalizowano pod prostokątnymi reflektorami, poniżej podłogi. Ten dolny – najniższy panel zawierał otwory wlotu powietrza ustawione poziomo w trzy rzędy. Przy czym wysokość wlotów w rzędzie górnym była największa, dolnym najmniejsza. W dodatku środkowe listwy podziału wlotów poprowadzono nie pionowo, a pod kątem, wobec czego wloty tworzyły trapezy a nie prostokąty. Dalszą ciekawostką wizualną było kontrastowe pomalowanie partii dolnej kabiny na czarno, podczas gdy partia górna, patrząc od poziomej linii pod reflektorami wzwyż, nosiła już kolor biały.

Wewnątrz kabiny zamocowano natomiast eksperymentalne fotele kierowcy i pasażera firmy Isringhausen oraz wyświetlacz kamery cofania na tablicy rozdzielczej, ale tylko po prawej stronie kierowcy. Do tego instrumenty wyglądały jak instrumenty analogowe, ale przekazywały swoje informacje cyfrowo. Pracę kierowcy ułatwiały także m.in. zmienne wspomaganie zależne od prędkości i wyładowcze reflektory Servotronic. Niemniej kluczową rolę odgrywały dobre wyciszenie, dzięki czemu nawet bez izolacji dźwiękowej do wnętrza docierał niewielki hałas z silnika, oraz brak tunelu silnika. Ten ostatni czynnik, oprócz redukcji poziomu hałasu, zwiększył przestrzeń życiową i pomimo zastosowania wysokowagonowej krótkiej kabiny sypialnej kierowca nie był dalej skazany na przykład na przebieranie się w pozycji leżącej lub siedzącej.

REKLAMA

Jednak w przyrodzie i projektowaniu nie istnieje nic za darmo. Niskie osadzenie kabiny oraz usytuowanie chłodnic po bokach (rozsunięte na boki chłodnice) spowodowało, że nie mogły być wprowadzone zwykłe schody wejściowe. Rozwiązanie tego problemu po raz kolejny świadczy dobitnie, że potrzeba bywa matką wartościowych wynalazków. Warto tu mianowicie wskazać na wdrożenie elementów i systemów dualnych zastosowaniowo, by maksymalnie spożytkować dostępną przestrzeń i jednocześnie dalej redukować masę własną. Tę koncepcję użycia jednego komponentu do wykonywania dwóch lub więcej zadań wdrożono – choć naturalnie nie na taką skalę, w serii 95, a w znacznie większym zakresie w FCV. Przykładowo kompletnie inaczej zaprojektowano właśnie stopnie wejściowe do kabiny. Nie były to dalej klasyczne wgłębienia z podestami na stopy, ale stopnie rozkładające się na bok od ciężarówki, automatycznie po otwarciu drzwi. W sytuacji, gdy tylko otwierano drzwi, boczne stopnie z napędem pneumatycznym opuszczały się automatycznie za każdym razem, gdy drzwi były otwarte i po tej stronie, po której je otworzono. Po zamknięciu drzwi stopnie podnosiły się zaś ponownie przy pomocy układu pneumatycznego, pozostawiając gładką aerodynamiczną powierzchnię. Tym samym uzyskiwano mniejsze zawirowania powietrza, co redukowało opór aerodynamiczny i w następstwie zużycie paliwa oraz poziom notowanego hałasu. Co więcej, obudowy rozkładanych stopni pełniły rolę zbiorników oleju hydraulicznego do mechanizmu podnoszenia kabiny. To z pozoru banalne rozwiązanie pozwoliło zaoszczędzić kolejne cenne miejsce.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA