REKLAMA

Fabryka MAZ w likwidacji skutków wybuchu elektrowni atomowej w Czarnobylu Cz.3

26 kwietnia to smutna data w kalendarzu. Tego dnia w 1986 roku eksplodował jeden z reaktorów elektrowni jądrowej w Czarnobylu, na terytorium ówczesnej USRR. Chociaż od tej katastrofy minęły ponad trzy dekady, ale jej konsekwencje wciąż są odczuwalne. Przez wiele lat temat ten był klasyfikowany jako „tajny”. Zajmował się nim wyłącznie ograniczony krąg osób, informacje nie zostały ujawnione, dokumenty zostały starannie ukryte. Ale dzisiaj trzeba o tym porozmawiać, aby pamiętać i nie powtarzać błędów z przeszłości.

„Adres naszej opieki”

Producent
Fot. Producent

Myśli o projektowaniu

Skrupulatna i żmudna praca polegała na stworzeniu samej kapsuły. Nie było żadnych rysunków, samochód powstał zgodnie ze szkicami projektantów. Na początku narysowano ramkę i zrobiono spawaną ramę z kształtowników. Przymocowano ją go do podstawy kabiny i zaczęto obijać ołowiem. Wzory o odpowiednich kształtach wykonano z papieru. Przyszła rolka ołowiu, zwijana jak dywan na betonowej podłodze. A miała 10-15 mm grubości, był też „5-ka” - przyniesiono mianowicie różne rzeczy. Następnie zrobiono papierowy wzór, obrysowano go i przy pomocy siekiery i młotów krojono pożądany kształt. Potem element taki przymocowywano do ramy kapsuły. Nawiasem mówiąc, początkowo twórcy „MAZ Czarnobyl” próbowali spawać blachy ołowiowe elektrodą wolframową, aby uzyskać większą szczelność, ale potem tego zaprzestali - jeśli robiono coś w takich ilościach, można było zatruć całe pomieszczenie, ponieważ opary ołowiu są trujące – zaczyna się palić, wszystko wokół jest białe - płatki lecą jak chmury. Gdyby było to wykonane w wyższej temperaturze, byłoby łatwiejsze. A i tak okazało się konieczne zamocowanie części za pomocą stalowych śrub, aby nie przepuszczały promieniowania – należało umieścić specjalne zawory z ołowiu i zaciski (łączniki) po obu stronach. W końcu promieniowanie nie jest wodą, nie może krążyć wokół przeszkody. Jeśli wiązka spoczywa na ołowiu, nie przenika dalej. Wyzwanie polegało również na dotarciu do trudno dostępnych miejsc, gdzie nie da się uderzyć młotkiem ani użyć spawania. Tak więc, na przykład, w dziurkowaniu w grubym przewodzie, pracownicy warsztatu na koniec zrobili specjalny rodzaj przewodu.
Gdy sama kapsuła była gotowa, włożono do niej specjalne szkło – dobrane pod kątem wielkości wewnętrznej kabiny, która była do niego dopasowana. Cechowały je grubość 75 mm, rozmiar 300x200 mm. Jak później powiedziano podczas testów samochodów, był to kryształ. Pracownicy w to nie wierzyli, zadając pytanie: „Jak to możliwe, przecież w wielu domach stoją kryształowe wazony? Jednak to kryształowe szkło okazało się być czymś innym, gdyż tak naprawdę szkło z tlenkiem ołowiu nazywa się kryształem. I wraz z właściwościami ochronnymi ma ono i inną zaletę - pod dowolnym kątem kryształ nie zniekształca obrazu.

REKLAMA

Dla tego kryształu zrobiono ramkę. Ale dwóch ludzi nie mogło wprawić tego szkła ze względu na jego bardzo wysoką masę – ostatecznie potrzebna była też pomoc innych pracowników.
Ogólnie rzecz biorąc, główna „zbroja” MAZ-a miała tak imponującą masę (około 3 ton), że kabina została skręcona na bok, co widać wyraźnie na zdjęciu. Gumowe zawiasy zostały zastąpione całkowicie metalowymi, sprężyny zostały wzmocnione, głównie przednia lewa. Lecz to nie pomogło.
Spośród zewnętrznych różnic w stosunku do seryjnych ciężarówek specjalne MAZ-y 504V z tej modyfikacji otrzymały ponadto zupełnie inny system wsporników lusterek wstecznych. Ponieważ widok z kapsuły zapewniało małe okienko w zbroi (jak w zbiorniku), lusterka wyprowadzono znacznie do przodu. Do tego, aby móc podnieść kabinę, a tym samym zapewnić dostęp do silnika w przypadku nagłego zgaśnięcia, projektanci próbowali dodać dwa kolejne cylindry. Ale nie uratowali sytuacji - kabina była zbyt ciężka. Dlatego musiała istnieć pewność: samochód powinien działać jak zegarek, bo nikt nie naprawi go w razie awarii. A projektanci byli pewni niezawodności potężnego 8-cylindrowego silnika YaMZ jako całości i zaopatrzonego w niego modelu MAZ-504V.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA