REKLAMA

Jelcz – dobre perspektywy na przyszłość Cz.4

W segmencie motoryzacyjnym, przy silnym spolaryzowaniu rynku pod względem wielkości podmiotów, Jelcz zalicza się dzisiaj do grupy uczestników niszowych. W grupie tej zajmuje jednak niezwykle specyficzne miejsce, pod tym względem stanowiąc swoisty ewenement na skalę światową. Obsługuje bowiem wyłącznie jednego odbiorcę. Co więcej jednego, nie tylko ze względu na rodzaj powstających produktów, ale i co do liczby. Tym klientem są Siły Zbrojne RP. Taka sytuacja stanowi wypadkową wielu czynników, które zaistniały w ciągu ostatnich trzech dekad.

Na przestrzeni ostatnich trzech dekad Jelcz kompletnie zatem zmienił swój profil produkcji – z wytwórcy masowego, oferującego samochody szosowe i lekko uterenowione stał się wytwórcą niszowym, proponującym wyłącznie wysoko specjalizowane i specjalistyczne odmiany zmilitaryzowane i militarne. W dodatku wszystkie one powstają tylko – co już podkreślono – dla jednego odbiorcy – naszej armii.

Jednocześnie te ostatnie 30 lat wiązało się z bardzo istotnymi zmianami w strukturze właścicielskiej. W 1994 roku zakład sprywatyzowano, a jego właścicielem został rodzimy inwestor – Grupa Zasada. Z dzisiejszej perspektywy tę prywatyzację trzeba ocenić wybitnie negatywnie. Zamiast centrum jakże pożądanych inwestycji kapitałowych i technologicznych firma stała się przedmiotem deinwestycji – środki finansowe zamiast płynąć do niej de facto z niej wypływały, a wiele z tzw. inwestycji miało charakter wręcz iluzoryczny, co dobitnie potwierdził raport NIK. Równie nieudany okazał się – dokonany w 2001 roku – podział na spółkę matkę i spółki zależne. To, że Jelcz przetrwał ten niezwykle trudny i ciężki okres, zawdzięczać należy wielu jego oddanym pracownikom, którzy nie odeszli wtedy z niego, wojsku, które konsekwentnie składało zamówienia, oraz determinacji w chęci rozwoju pomimo licznych niesprzyjających wydarzeń i okoliczności w otoczeniu. Do zmiany sytuacji w obszarze właścicielskim doszło dopiero w 2012 roku, gdy Jelcza od syndyka wykupiła Huta Stalowa Wola S.A., wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

REKLAMA

Przejęcie przez HSW wprowadziło wreszcie w podwrocławskiej spółce elementy, których nie miała ona za czasów przynależności do Grupy Zasada, w tym:

  • pełną stabilność finansową łącznie z zabezpieczeniem finansowania nowych prac projektowych;
  • stabilizację układu właścicielskiego;
  • traktowanie fabryki nie jako centrum służącego do wywozu – transferu kapitału, lecz przedsiębiorstwa, które poprzez swoje wzrost i rozwój ma przyczynić się do wzrostu i rozwoju całej Grupy HSW;
  • możliwość lepszej realizacji wspólnych prac badawczo-rozwojowych wraz z HSW oraz – szerzej – w ramach PGZ.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA